Facet z lewej: /do się... oczywiście/ - A więc drogi ojcze De Mello, doznałem oświecenia. Nie ulega bowiem wątpliwości - albo oni są poppppier.. chciałem rzec nienormalni, albo ja... Tertium absolutnie non datur.
Ów Woolsthorpe był kimś w rodzaju naukowca i pewnie posłaliby go na uniwersytet, żeby kształcił się na maga, jednak jego brat oświadczył, że każdy męski bliski krewny, który podejmie pofesję wymagającą noszenia sukienki zostanie wydziedziczony tasakiem.