Facet z lewej: /do się... oczywiście/ - A więc drogi ojcze De Mello, doznałem oświecenia. Nie ulega bowiem wątpliwości - albo oni są poppppier.. chciałem rzec nienormalni, albo ja... Tertium absolutnie non datur.
Śmierć jakby nie słyszał Alberta. Znowu wpatrywał się w klepsydrę księżniczki Keli. JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ? - Chyba smutek, panie. A teraz... JESTEM ZASMUTKOWANY.