Facet z lewej: /do się... oczywiście/ - A więc drogi ojcze De Mello, doznałem oświecenia. Nie ulega bowiem wątpliwości - albo oni są poppppier.. chciałem rzec nienormalni, albo ja... Tertium absolutnie non datur.
Śmierć cmoknął. Pimpuś ruszył naprzód. – Nigdy nie spotkałeś Życia, prawda? MOGĘ CAŁKIEM SZCZERZE ZAPEWNIĆ, ŻE NIE. – Prawdopodobnie jest takie wielkie, białe, trzeszczące. Jak burza z piorunami w spodniach – zastanawiała się panna Flitworth.