Facet z lewej: /do się... oczywiście/ - A więc drogi ojcze De Mello, doznałem oświecenia. Nie ulega bowiem wątpliwości - albo oni są poppppier.. chciałem rzec nienormalni, albo ja... Tertium absolutnie non datur.
-Należymy do najtajniejszego związku, jaki możesz sobie wyobrazić. -Naprawdę? A kim jesteście? -Mnichami historii. -Co? Nigdy o was nie słyszałem! -Sam widzisz jacy jesteśmy dobrzy.