Nie. Myślałam, że będzie prosto i troszkę musiałam pokombinować, żeby utrudnić. Za bardzo? Dobra, czekam do jutra i wstawiam zdjęcie, po którym nie powinno być wątpliwości.
Staruszka odzywała się czasem tak spokojnie i miarowo. Prawdopodobnie takiego właśnie głosu używał Stwórca. Czy kryła się w nim magia, czy tylko głowologia, nie wiadomo; w każdym razie wykluczał wszelką możliwość sprzeciwu. Było jasne, że cokolwiek powie taki głos, jest dokładnie takie, jakie być powinno.