Nie. Myślałam, że będzie prosto i troszkę musiałam pokombinować, żeby utrudnić. Za bardzo? Dobra, czekam do jutra i wstawiam zdjęcie, po którym nie powinno być wątpliwości.
Na dole Sybil szykowała mu posiłek. Nie była dobrą kucharką. Vimesowi to odpowiadało, bo sam nie był dobrym jedzącym. Po całym życiu spędzonym na ulicach żołądek nie funkcjonował należycie. Zawsze pożądał tych małych, brązowych, chrupiących kawałków, z grupy pokarmów dla bogów, a na Sybil można było polegać, że za długo zostawi patelnię na smoku.