qfas napisał(a):Dobrze, że nie padło na na przykład na "Wyprawę Czrownic", bo by mnie tu teraz raczej nie było:).
Ja zacząłem przygodę z Pratchettem "Wyprawą czarownic" i mimo, że cykl czarownic nie przypadł mi do gustu tak jak reszta to akurat ta pozycja była całkiem zachęcająca. Szczególnie te wszystkie nawiązania do bajek i krasnoludów żądających butów niani (chyba).
Więc jak widać każdemu coś innego pasuje, więc chwała sir Teremu że trafił w gust tak wielu różnych osób.



