Zakład Statystyk Opiniowanych

Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Biała » 1 lip 2013, o 22:30

ja z kolei nie trawię wręcz "niewidocznych akademików" no po prostu mnie oni tak wnerwiają że szok.. A Niucha uwielbiam. jest taki.. inny. moze i mroczny moze i duzo Vimesa ale mi brakuje wlasnie takiej wiekszej ilosci wiadomosci o danym bohaterze w jednej ksiazce a nie tak porozrzucane po wszystkich..aa.. i jeszcze mnie denerwują "piramidy" - jak inne ksiazki spoza swiata dysku i nie powiazane bezposrdenio jakos z głównymi postaciami i "wiedzmikołaj" choc jego przesłanie jest jak najbardziej słuszne i na miejscu.
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Reklama

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez abigail » 2 lip 2013, o 00:01

Jashmin napisał(a): najmniej podeszło Równoumagicznienie i Eryk.


Mistrz ewoluował - [się rozwijał i rozkręcał] - jak i jego postaci... pierwsze tomy.. siłą rzeczy... są nie takie ... jak chronologicznie rozwijała się .. ha! wizja i pomysły...

Prawo serii? /dłuuuugiej serii - i to nie.. statystyczne oczywiście/

;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez reeven » 3 lip 2013, o 23:14

Tu się zgodzę z Abi...taka dobra strona długich serii...bohaterowie i świat się rozwijają...
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Detrytus » 12 lip 2013, o 11:59

"Ostatni kontynent" może być o tyle trudny czy nieciekawy, bo pije do Australijczyków. Co my tam wiemy, jakie żarty i animozje krążą pomiędzy nimi a Brytyjczykami? Po angielsku czytało się strasznie, bo mnóstwo wyrazów było zapożyczonych z australijskiego slangu i tego nijak nie można było znaleźć w żadnym słowniku. Mimo tego wcale nie uważam tej książki za najgorszej. Dużo bardziej zawiedziony byłem Muzyką Duszy. Mając sam rockandrollową duszę czułem, że autor sam nie do końca czuje te klimaty i w rezultacie nie wychwycił tego "czegoś". Z innymi książkami tak nie miałem.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez xSusanx » 12 lip 2013, o 12:08

Ja osobiście jakoś nie potrafię zachwycić się postacią Agnes, która mówiąc szczerze dość mocno zniechęciła mnie do całej serii o czarownicach. Wydaje mi się, że tej postaci brakuje wyrazu, jakiejś własnej tożsamości tak doskonale widocznej u Niani Ogg, czy Babci Weatherwax.
"Powiesz komuś, że nie żyjesz, a patrzą na ciebie, jakby zobaczyli ducha."
Avatar użytkownika
xSusanx żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 122
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 20

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez OutiesPL » 12 lip 2013, o 12:11

Ja osobiście nie czytałem żadnej książki o Czarownicach, ale według mnie do 80 strony to jak najbardziej jest Piąty Elefant.
OutiesPL
Student Magii
 
Posty: 11
Reputacja: 32

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Motopompa » 12 lip 2013, o 13:31

Doczytaj do końca :)
A znasz poprzednie książki z cyklu o straży?
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez OutiesPL » 12 lip 2013, o 13:38

Szczerze, jeśli chodzi o straż to poszedłem od Niucha w tył :D i teraz szykuję się do kupienia całej straży, (może w mojej mieścinie będzie) i przy okazji za Piekło Pocztowe i Świat Finansjery.

A Piątego doczytałem do końca, do 80 strony to jest...
OutiesPL
Student Magii
 
Posty: 11
Reputacja: 32

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Discordia » 21 lip 2013, o 17:59

Mnie kiedyś potwornie nudziły książki o Straży, ale ostatnio czytając je ponownie, uznałam że chyba do nich "dojrzałam" ;)
Do tej pory uważam "Wiedźmikołaja" za książkę średnią, jak na możliwości autora.
Discordia
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez nekura » 30 lip 2013, o 17:07

Szczerze mówiąc...
Ostatnią książką Pratchetta jaką skończyłam był właśnie "Wiedźmikołaj". Słyszałam wiele pozytywnych opinii jak to ludzie zasiadają przed kominkiem w porze Strzeżenia Wiedźm, tfu, Bożego Narodzenia i czytają ją raz jeszcze. Jako że sama uwielbiam różnego rodzaju opowieści o magii świąt, byłam przekonana, że ta także zajmie szczególne miejsce w moim sercu. I trochę się zawiodłam... Nie obyło się bez zabawnych sytuacji ( epizod w sklepie z zabawkami z zabawkami całkowicie mnie rozbroił :clap: )oraz refleksyjnych dialogów ( patrz: mój podpis ) ale to jednak za mało, by uznać "Wiedźmikołaja" za jedną z ulubionych książek Pratchetta. Czegoś zabrakło.
Avatar użytkownika
nekura żeńska
Student Magii
 
Posty: 23
Reputacja: 207

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Wolf Lilly » 3 sie 2020, o 13:48

Lata temu miałam problem z przekonaniem się do właśnie do "Blasku Fantastycznego" i "Koloru Magii", ale zaczynam mieć wrażenie że mogła to być kwestia wieku... Pamiętam, że "Blask Fantastyczny" zaczynałam wtedy kilka razy i jakoś nie przeczytałam więcej niż paru stron, ale ostatnio zdarzyło mi się trafić jak inny fan w moim otoczeniu sobie słuchał audiobooka właśnie "Blasku Fantastycznego" i się sama zasłuchałam... Patrząc jak wiele nowych rzeczy dostrzegłam w mojej ukochanej "Nocnej Straży" gdy przeczytałam ją ponownie po paru latach jestem gotowa przyjąć, że na tamte dwie książki byłam za młoda trochę
Jakkolwiek "Nauki..." są specyficzne (co przyznaję choć sama je czytałam ku lekkiej zgrozie znajomych z klasy) tak niektóre powieści mam wrażenie że czasem perspektywa zyskana w ciągu życia może przekonać do niektórych utworów (trochę na zasadzie jak ktoś zaczyna lubić jedzenie którego nie lubił...); choć czasem jak coś się nie spodoba to się nie podoba i tyle... Gusta są różne jednak
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Poprzednia strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

Można przebić trolla mieczem, ale to wymaga praktyki, a nikt nie ma okazji praktykować więcej niż raz

Blask fantastyczny, dodał(a) Sushi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników