Pratchettowe dyskusje..

Filozofia fantasy według Pratchetta

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez St_Ladybird » 8 kwi 2013, o 01:43

Ostatnio bardzo zainteresowały mnie słowa Pratchetta, które w pewnym stopniu tłumaczą jego stosunek do literatury fantastycznej.
W przedmowie do "Dywanu" Pratchett napisał:

"Otóż w wieku lat siedemnastu byłem najwyraźniej wielce przekonany, że fantasy składa się głównie z bitew i królów. W miarę przybywania lat i doświadczeń doszedłem do etapu obecnego, to jest skłonny jestem uważać, że tak naprawdę fantasy powinna być o tym, jak unikać bitew i jak się obywać bez królów. Więc tu coś dodałem, tam coś zmieniłem, a ówdzie dołożyłem nieco zdrowego rozsądku..."

Jak myślicie, co dokładnie Pratchett miał na myśli, pisząc o unikaniu bitew i obywaniu się bez królów?
Avatar użytkownika
St_Ladybird żeńska
Student Magii
 
Posty: 19
Reputacja: 47

Reklama

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Kinga » 8 kwi 2013, o 06:01

St_Ladybird, zapraszam do działu powitalnego :) to taka forumowa tradycja.

Myślę, że chodzi o to, żeby pokazać, że da się stworzyć świat, w którym ludzie dają sobie radę nie robiąc sobie regularnie krzywdy. A niestety królowie zawsze będą chcieli poszerzać swoje terytoria i wpływy, więc kłócą się z tą ideą.
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 kwi 2013, o 06:12

Z wiekiem nabiera się dystansu i umiejętności dyplomatycznego rozwiązywania konfliktów, m.in. dzięki zdobytemu doświadczeniu.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez grace » 8 kwi 2013, o 08:22

Fakt, że Kolor Magii powstał jako parodia ówcześnie panującej literatury fantasy. Stąd 80 letni Cohen wyśmiewał Conana, nic-nieumiejący-mag Rincewind stawiał w dziwnym świetle wszelkich czarnoksiężników, magów i czarodziejów; turysta Dwukwiat wytykał palcami obraz krain pełnych groźnych stworów i dziwów, tak chętnie wymyślanych lub powielanych przez ówczesnych autorów.

Pisząc Dywan, młody Terry miał takie samo pojęcie o fantasy, jakie panowało ówcześnie. Książka fantasy musiała składać się z bitwy, jakichś wrogich sobie nawzajem stworów i koniecznie jakiejś podróży. Trudno się temu dziwić.
Fantasy wyrosło na mitach i legendach, wiele zawdzięcza się tu Tolkienowi, który akurat miał taką, a nie inną wizję na swoje książki.
Jednak wizja ta stała się tak popularna, że okazało się, że pisząc fantasy już domyślnie wstawiało się odpowiednią ilość broni, strachu, gniewu i jakiegoś bliżej nie określonego celu, w którym wszyscy mieli sobie nawzajem przeszkadzać.

Pratchett dorósł nieco, dojrzał i spojrzał na to z innej strony.
Skoro każda inna literatura, czy to fikcja czy nie, może być ciekawa kiedy pisze się o życiu tu i teraz, kiedy pisze się o codziennych sprawach niezbyt pozbieranej straży miejskiej, kiedy głównym tematem może być wytykanie różnic w pojęciu magii czarownic i magów, kiedy związki międzyludzkie mogą mieć większe znaczenie niż gatunkizm... trudno się dziwić, że Pratchett wziął tę swoją pierwszą książkę do ręki, zaczął czytać i poprawiać.

Swoją drogą, wiecie, że te pierwsze wydania Dywanu (mówię o książce, bo wcześniej było wydane jako opowiadanie w 12 odcinkach w gazecie), kosztuje absolutny majątek na aukcjach?
Jej, jak bardzo chciałabym je przeczytać...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez St_Ladybird » 13 kwi 2013, o 00:06

Dziękuję za odpowiedzi :)

Mam nadzieję, że moja opinia nie będzie zbyt wielką nadinterpretacją :)Wydaje mi się, że ów "zdrowy rozsądek", o którym wspomina Pratchett w przedmowie, jest właśnie źródłem satyrycznego charakteru jego powieści. W późniejszych dziełach, dojrzały Pratchett pod pretekstem pozornie zwykłej literatury fantastycznej próbuje nam przekazać ważne treści, np. w zabawny i żartobliwy sposób porusza bardzo kontrowersyjny temat religii w "Pomniejszych bóstwach". Jeżeli chodzi o bitwy i królów to myślę, że po prostu pod przykrywką nieidealnych postaci i komicznych sytuacji Pratchett pokazuje nam, ludziom z Ziemi, a nie z Świata Dysku, co robimy "źle". Śmiejemy się z bohaterów, a tak naprawdę sami nimi jesteśmy. Dlatego powinniśmy traktować literaturę Pratchetta nie tylko jako źródło rozrywki, ale także interpretować ją pod kątem tego, "jak unikać bitew i jak obywać się bez królów".
Avatar użytkownika
St_Ladybird żeńska
Student Magii
 
Posty: 19
Reputacja: 47

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez grace » 13 kwi 2013, o 06:52

Trochę masz racji, ale nie można tego ciągnąć aż tak daleko.
To, że Pratchett pisze na bardzo wielu poziomach, to jest znany fakt.
Wiemy, że pod zabawnymi tekstami i świetnie przemyślaną fabułą kryje się zawsze jakiś głębszy przekaz.

Nie można jednak traktować tego jako przewodnika jak unikać bitew i królów. Bo nie o to chodzi.
Terry próbuje wyciągnąć o wiele większe wartości i zasugerować skupienie się na nich.
Oczywiście wszystkie te wartości są wielkim kłamstwem, jak to pisał w Wiedźmikołaju, ale jednak kształtują nas i to, co robimy.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez buka482 » 1 sty 2015, o 10:53

W historii fantasy się mówi,że pierwszym pisarzem fantasy był Tolkien. Pisząc swoje książki bardzo dużo korzystał z legend i opowieści anglosaskich oraz Wikingów. A że te ludy bez wojaczki długo nie wytrzymywały i dużo walk,bitew w ich legend nie powinno dziwić,że w książkach Tolkiena jest tego trochę. Mają jednak też ukryty przekaz, który warto również znaleźć. Pierwsi naśladowcy Tolkiena będąc pod jego wpływem też pisali o bitwach i królach czasami zapominając,że warto jednak coś przekazać a nie tylko opisać mordobicie. Byli i są autorzy fantasy,którzy chcą więcej przekazać niż zwykłą opowieść,ale wartości i inne podejście do różnych spraw. U Pratchetta to widać,że trzeba się doszukiwać prawdziwego przekazu jego treści. Dla mnie jeszcze jest jeden autor (a raczej autorka), która przekazuje głęboką treść w swoich pozycjach - Urusla Le Guin.
Avatar użytkownika
buka482 żeńska
Student Magii
 
Posty: 18
Lokalizacja: Elbing
Reputacja: 107

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 1 sty 2015, o 14:08

Tolkien stworzył pewien typ fantasy, ale początki gatunku są wcześniejsze, np. Lord Dunsany Córka króla elfów.

Natomiast samego Pratchetta w zasadzie nie można określać jako pisarza fantasy - spotyka się określenia, że to fantasy humorystyczne lub ironiczne. Po prostu fikcja literacka z dużą ilością elementów fantastycznych - a i trochę też technicznych a la science fiction.

Edward James w eseju "Weaving the Carpet" (Terry Pratchett: Guilty of Literature) stwierdza wprost, że pierwsza wersja Carpet People to jest jedyne dzieło Pratchetta w dużym stopniu utrzymane w konwencji fantasy. Druga wersja, po 21 latach, pokazuje, że Pratchett wyraźnie odrzucił tropy typowe dla fantasy: "królów, bitwy, ideał heroizmu, wartości starożytne", a jednocześnie dodał sporo tekstu, wprowadzając nieobecny w pierwszej wersji humor. Według Jamesa, Świat Dysku to "anty-fantasy".

I trzeba uważać, żeby się nie dać zwieść brakowi bitew i królów w ŚD - trup i tak się ściele całkiem gęsto, tylko że w tej przezabawnej :D otoczce tak bardzo tego nie zauważamy. W zasadzie można by stworzyć wątek-wyliczankę wszystkich pozabijanych postaci. O ile król Verence - mimo że brutalnie zamordowany - 'żyje' nadal jako sympatyczny duch, to już Teatime/Herbatka ze swoją morderczą bezwzględnością wydaje się być pewnym wykroczeniem poza ramy wyznaczone w tym względzie przez Pratchetta we wcześniejszych 19-tu częściach cyklu.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Rob Rozbój » 1 sty 2015, o 16:53

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Tolkien stworzył pewien typ fantasy, ale początki gatunku są wcześniejsze, np. Lord Dunsany Córka króla elfów.

Teatime/Herbatka ze swoją morderczą bezwzględnością wydaje się być pewnym wykroczeniem poza ramy wyznaczone w tym względzie przez Pratchetta we wcześniejszych 19-tu częściach cyklu.


Tak chyba nie do końca. Jeśli przyjąć że fantasy to bohaterowie, smoki, dziewice, magiczne miecze i czarodzieje, to można śmiało przyjąć że taka Odyseja, saga o Beowulfie, Kalevala czy Księga Tysiąca i Jednej Nocy też są dziełami fantasy.

Ba. Jeśli Herbatka jest wykroczeniem poza ramy, to Carcer jest wybiciem ze ścian wraz rozbiórką budynku.
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez buka482 » 1 sty 2015, o 17:47

No tak,można nazwać Odyseję, sagę o Beowulfie i inne fantastyką. Tylko, że w okresie w jakim powstawały nie nazywano tego fantastyką. Szczerze wierzono, że te opowieści są prawdziwe. W końcu Aleksander Wielki był święcie przekonany,że Illiada to historia prawdziwa.. I wielu sławnych bohaterów też..
Avatar użytkownika
buka482 żeńska
Student Magii
 
Posty: 18
Lokalizacja: Elbing
Reputacja: 107

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 1 sty 2015, o 18:42

Rob Rozbój napisał(a): też są dziełami fantasy

Dlatego odróżnia się 'fikcję literacką z elementami fantastycznymi' od 'gatunku fantasy' - ten drugi charakteryzuje się obecnością w utworze świata alternatywnego (i ten akurat warunek jest spełniony przez ŚD). Natomiast Odyseja czy Baśnie Tysiąca.. czy choćby Baśnie Andersena osadzone są w 'naszym' świecie i tylko wykazują mniejszy lub większy stopień nasycenia elementami fantastycznymi.

Dlatego za właściwych twórców gatunku fantasy uważa się Lorda Dunsanyego i Roberta E. Howarda, którego cykl o Conanie określa się jako 'fantasy heroiczna' (a wcześniej, w XIX w., grunt przygotował William Morris, u którego pojawia się motyw 'poszukiwania' osadzony w wyimaginowanym średniowiecznym świecie). Tu można dorzucić też H.P. Lovecrafta, który inspirował się Dunsanym. A jeszcze w 1922 wyszła The Worm Ouroboros E.R. Eddisona, kładąca dalsze podwaliny jako fantasy heroiczna. A po nich przyszli 'Inklingowie', którzy wypracowali 'fantasy epicką'.

Osobiście nie jestem fanem tego typu klasyfikacji - podziały i kategoryzacje w humanistyce to na ogół czcze akademickie zajęcie - a każde ponadprzeciętne dzieło okazuje się łączyć w sobie elementy różnych 'gatunków' literackich. Dlatego Brian Attebery, amerykański specjalista od fantasy, definiuje gatunek w oparciu o teorię 'zbiorów rozmytych' - cechy gatunkowe wyznaczane są przez zbiór wszystkich wybitnych dzieł w danym stylu (spośród których jedne są bardziej centralne a inne bardziej peryferyjne - dla fantasy, wg Atteberego, w oparciu o badania ankietowe, centralne są dzieła Tolkiena, Le Guin, a także L. Carolla i E.R. Eddisona)

Wydaje mi się, że najlepszymi kategoriami są po prostu nazwiska autorów oraz tytuły dzieł.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 1 sty 2015, o 18:44

Awww...:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Detrytus » 1 sty 2015, o 20:26

A ja nie trawię żadnych klasyfikacji. Literaturę, tak jak muzykę, czy inną sztukę dzielę na dobrą (czyli taką jaka MI sie podoba) i całą resztę.
SZTUKA jest jak gówno: to się czuje ale nie rozumie. Mickiewicz ujął to ładniej ale jakoś nie chce mi się go cytować:)
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Rob Rozbój » 1 sty 2015, o 22:59

Stanisław Ssakmorski napisał(a):
Wydaje mi się, że najlepszymi kategoriami są po prostu nazwiska autorów oraz tytuły dzieł.

Owszem. Do nazwisk pionierów można spokojnie w takim razie dorzucić Burroughsa i Merritta moim zdaniem, choć w rzeczy samej Howard jako mistrz (czy stworzył heroic fantasy, to znów kwestia sporna) zaistniał na dobre w literaturze, i przy okazji w moim serduchu.
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Re: Filozofia fantasy według Pratchetta

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 2 sty 2015, o 06:32

Rob Rozbój napisał(a):choć w rzeczy samej Howard jako mistrz (czy stworzył heroic fantasy, to znów kwestia sporna)


...rozwiń, proszę, bo tak to tylko "czcze oszczerstwo" rzucasz na wiatr ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Następna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Na dziedzińcu za królem małe sylwetki się zaroiły niczym nadciągająca zaraza.

Carpe Jugulum, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników