Forum powitalne

Urodziny

Napisz parę słów o sobie i o tym jak tu trafiłeś/aś

Re: Urodziny

Postprzez Nobby Nobs » 21 paź 2011, o 16:45

100 uuk! ;)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Reklama

Re: Urodziny

Postprzez Aiyanna » 21 paź 2011, o 17:25

Najlepszego :)
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Urodziny

Postprzez Sacharissa » 21 paź 2011, o 18:19

Wszystkiego najlepszego! :)
Well, I woke up this morning
And I got myself a beer.
The future's uncertain
And the end is always near.
Avatar użytkownika
Sacharissa żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 332
Lokalizacja: Łódź
Reputacja: 27

Re: Urodziny

Postprzez reeven » 21 paź 2011, o 18:54

Wszystkiego najjjj i ,żeby więcej końców w świata nie zapowiadali na urodziny ;)
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Urodziny

Postprzez grace » 24 paź 2011, o 23:30

No to jeszcze raz oficjalnie:

Sto lat Dżonie, oby Ci kreatywności nie brakowało na piosenki, artykuły, oby pieniążków też nie brakowało i wiele jeszcze koncertów dało się zorganizować. O spotkaniach już nie wspomnę. Wiele radości i spełniających się marzeń ;)

Arviko!! Samych cudowności, żeby nigdy Ci nie brakło miłości, żeby kawałek imperium agatejskiego też się czasem pojawił w twardej walucie ;) Niech Ci się marzenia spełniają i nigdy nie braknie Ci wspaniałego uśmiechu i radości ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Urodziny

Postprzez Motopompa » 25 paź 2011, o 00:06

To już jest dzisiaj?

Arviko, niech Ci się spełni mieszkanie na dwucyfrowym piętrze z balkonem od zachodu :] A do tego czasu: wielu dobrych chwil doprawionych uśmiechem i pomrukiem zadowolenia ^^

Dżony, paróweczko: Mam wrażenie, ze możesz spojrzeć na swoje życie i powiedzieć "arcywpupne!". Nic, tylko tak trzymać ;) Niech prezent służy wiernie.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Urodziny

Postprzez Dżon » 25 paź 2011, o 07:59

Arviko wszystkiego najlepszego! :)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Urodziny

Postprzez Arvika » 25 paź 2011, o 08:09

I Tobie też :D
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Królowa Ynci
Królowa Ynci
 
Posty: 1748
Reputacja: 1733

Re: Urodziny

Postprzez qfas » 25 paź 2011, o 13:19

Hepi brajdej, Dżon!

Avrice też wszystkiego najnaj!
Ostatnio edytowano 25 paź 2011, o 15:22 przez qfas, łącznie edytowano 1 raz
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Urodziny

Postprzez Mogget » 25 paź 2011, o 15:18

Wszystkiego najlepszego dla Waszej dwójki ;)
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Urodziny

Postprzez Marek_Sobczak » 25 paź 2011, o 17:42

-Potem było już tylko gorzej. - Zacząłem mówić drżącym głosem, na widok płynących przed moimi zamkniętymi oczami obrazów z przeszłości. Wygodnie rozłożony na kozetce mogłem się odprężyć i poczuć jak w łonie matki. Z drugiej strony zważywszy na moje wymiary aż żal mi się zrobiło mojej rodzicielki. Porzuciłem szybko więc tą metaforę mojej obecnej sytuacji na rzecz odprężenia gorącej kąpieli z bąbelkami.
-W porządku. Z tego co wiem wszystko zaczęło się od Dagmarab? Zacząłeś się wyróżniać talentem do przekazywania życzeń innym. Hallo? Słyszysz mnie! Przestań się bawić moim przyciskiem do papieru. TO nie jest gumowa kaczuszka! Oprzytomniej!
Zaklęcie podziałało dość szybko. Szczególnie wzmocnione werbalnego wezwania siarczystym policzkiem uzbrojoną w pierścionek z szafirem ręką. Pierścionek blkinął zawodowo w kadrze obserwatora (gdyby taki tylko znalazł się w pobliżu). Na szczęście świadkiem mojego upadku z kozetki z rozmarzoną miną myjącego pachy formularzem diagnostycznym a13. Kiedy podniosłem się i ułożyłem wygodnie na kozetce raz jeszcze, skupiając na tym by nie odpływać. Skupiłem się więc na kolekcji wieszaków niezgrabnie wydostajacych się z szuflady.
-Czy możemy już kontynuować? - zapytała prawdopodobnie mnie skoro poza może kilkoma domowymi antropomorfikacjami nie było w gabinecie nikogo innego. - Skoro ona była punktem zapalnym to kolejne kroki to już fala uderzeniowa. Groźby od Joli i Niani. Czy one zmieniły jakoś twój sosób potrzegania świata, sprawiły, że staleś się innym człowiekiem?
Słabo mogłem się skupić na słowach pani terapeutki. Intrygowała mnie schowana za szafą tabliczka z nazwą ulicy „Edwarda” do której ktoś dopisał Veddera.
Dziwne pomieszczenie, jak na gabinet. Wypchane starociami pamiątkami i pomoczoną przez dwutygodniowe deszcze kopią Blasku fantastycznego. Mój umysł podsycany scenami z The X-Files sprawiał, że teorie odnośnie mojej partnerki w sesji terapeutycznej coraz bardziej skłaniały się ku sprawdzeniu lodówki pod względem obecności ludzkich organów wewnętrznych. Druga część świadomości podpowiadała, że skoro pani psycholog jest na tyle miła by pomóc mi uporać się z uzależnieniami, to może na koniec poczęstuje mnie herbatą.
-... aż do praktycznie tej rocznicy. Czy sądzisz, że takie uzależnienie jest normalne? Że nie przekażesz w swoich genach dzieciakom Urodzinowego Pasażera, który skrzywi ich psyche i sprawi, że koledzy nie będą na nich już patrzeć poważnie?
-Nie sądzę, bym komukolwiek czynił krzywdę świętując z nimi ich doroczne święto. To grupa ludzi tak niezwykła, że lepszy od nich może już być tylko kisiel. Rozumieją i doceniają to. Nie sądzisz?
-No masz rację. Nie da się ukryć, że cała ta otoczka, jaką udało się zbudować Grace z Corvem wokół najlepszej pratchettowej strony, ludzie na forum, zloty i pełnia oddania szalonym pomysłom, zjednoczenie wspólną pasją to bardzo ciekawe i wciągające.
- Tak ciężko się od nich oderwać.
-Oj tak to cudowne. Wiesz jak miałam przerwy – zaczęła swój wywód Arvika, a w tle rozległy się dźwięki Crazy Mary – to czegoś mi brakowało w moim życiu. Nie było pełne. Bo kto, jak wariaci z forum zrozumieją twoje wyczekiwanie na novą książkę mistrza, kto jak nie oni pozwolą pomarudzić albo się pochwalić. Wiesz to jest jak..
-Uzależnienie?
-No tak ale takie dobre. Które daje kopa energii i zastrzyk optymizmu na całe dnie. Rozumiesz mnie?
-Tak. Dobrze mieć swoje przyzwyczajenia, dobrze swoje małe natręctwa i uzależnienia. Szczególnie od tak niezwykłych ludzi i autora.
-No widzisz, Pani Psycholog. Ja mam lekkie uzależnienie
-Phi!
-Cięższe niż przypuszczam, prawdopodobnie tak ciężkie jak ja sam, od wysyłania odrobimy dobrej energii w urodziny do wspaniałych ludzi, a ty sama już wiesz najlepiej z czym Ci na świecie najlepiej. Dziękuję za sesję. Powiedziałem wstając i mając dziwne wrażenie, że albo sofa Arviki była wodna, albo za bardzo wczułem organizm (a już nerki w szczególności) w dłuższe przebywanie w wannie - A! No i jeszcze jedna sprawa. Zerknij pod kozetkę. Strasznie dużo kurzu się nazbierało, z tego co zdążyłem sprawdzić studiując słoje w panelach. Trzeba się tym zająć.
-Jaki kurz! Co ty gadasz niewdzięczniku!
Ostatnich słów już nie usłyszałem znikając za drzwiami. Mam nadzieję, że Arvika zajrzy pod kozetkę i bez trudu znajdzie liścik tam pozostawiony. Przecież nawet u terapeuty trudno zerwać z nałogami.
Przeczyta wtedy to, co zapewne każdy jej życzliwy chciałby wiedziała w dniu swoich urodzin.
Kochana Arviko. Bądź niezwykłym niebieskim ptakiem. Unoszonym na falach niebiańskiej muzyki ukochanych zespołów. Uśmiechaj się do obcych, znajomych tul i obdarzaj szczęściem, przyjaciół kochaj na zabój. Niechaj codzienność jawi się tobie w jaskrawych kolorach. Niech przyjemności będą intensywne i dodające energii jak tabliczka dobrej czekolady. Bądź z nami jak najczęściej.
Wszystkiego co dobre i piękne Arviko. Tak na co dzień jak i od święta.
=============================================================
- I będzie grać jak nigdy nikt jeszcze nie słyszał? Poruszać dusze i łamać dziewczęce serca?
- A nawet za Ciebie sięgać pod ich kuse spódnice ognistymi riffami i ściskać ich biusty ostrymi akordami – Szatan jak zwykle nie lubił owijać nic w bawełnę. W sumie ciężko mi powiedzieć czy jak zwykle, bo nie często przechadzam się ciemną nocą po rozdrożu, z pakunkiem z kości czarnego koguta (wprawdzie byłby to kości po kolacji zakupionej w budce z chińskim żarciem, i mogły należeć do zupełnie innego gatunku, niekoniecznie dwunożnego zwierzaka) przesypane ziemią z świeżo rozkopanego grobu (która jeszcze parę godzin temu była znana jako ziemia ogrodowa o PH 5 i pół.) i nasączone krwią skromnej dziewicy (tu poświęciła się Nanny_Ogg - jak widać po efektach, wynik przywoływania demona nie zależy od jakości zkładników zaklęcia) szepcząc zaklęcia przywołujące Króla Piekieł.
Za mną grupa, odziwo bardziej zainteresowanych niż wystraszonych, osób przekrzywiała głowy podziwiając bestię z piekielnych wymiarów. Nie był to w prawdzie widok najładniejszy, ale na pewno taki, o którym nie będzie można zapomnieć w bezksiężycowe noce siągając pod łóżko, po niesfornie pozostawiony tam kapeć.
- W porządku. No to mamy umowę. Teraz podpis własną krwią na cielęcej skórze co nie?
- Tia jasne. I jeszcze przy trzecim pianiu koguta. Wciąż na tej nędznej planecie żyjecie w czasach zabobonów. Wystarczy podpisać moim nowym Parkerem.
- Czyli umowa standardowa. Oddanie duszy po śmierci, wieczne potępienie, ale niska temperatura smoły za chęć do współpracy w zamian za gitarrę?
- Phi! Smoły. Ignorant. To przeżytek. Teraz działamy zupełnie inaczej. Otwieramy się na klienta. Sauna, SPA, masaże.
- A gdzie tortury?
- Zobaczysz jak szybko boski relaks, bez jakiejkolwiek odmiany i rozrywki staje się torturą. Ale mniejsza o to masz jeszcze kupę czasu by się przygotować.
- No dobra. Wyglądasz mi na uczciwego demona.
- Anioła – jeśli chcesz być precyzyjny - upadłego, ale kontynuuj.
- Chyba się zdecyduje. Powiedz mi tylko co to jest to tu taka gwiazdka, a pod nią księżyc?
- Flaga Turcji.
- Ej tylko bez takich!
- No dobra to dodatkowa klauzula mówiąca o tym, że mogę przy zawieraniu umowy mieć jedno życzenie, które ty musisz spełnić.
- No co ty. To ty jesteś od spełniania życzeń.
- Dobra jak się nie podoba, to szukaj lepszej oferty. Szatan odwrócił się i powoli zaczął wracać w otwarty portal.
- Dobra, już dobra. Co to za życzenie?
- Chcę całusa. Od najpiękniejszej z istot jakie widzę w grupce osób stojących za tobą.
- Dobra daj mi chwilę musze to skonsultować.
Po kilku wymienionych zdaniach z najpiękniejszymi damami, a przyznać trzeba szczerze wyłącznie takie stały w tej chwili za mną wróciłem do demona (a ściśle mówiąc upadłego Anioła).
- Zebrane za mną, niezwykle piękne istoty odmówiły pocałowania tak zakazanej mordy nawet pod groźbą odcięcia ich od jakiejkolwiek biblioteki czy księgarni na wieczny czas.
- Jakie wybredne. No cóż jeśli to ułatwi sprawę to możemy rozwiązać to w inny sposób. Ja cię opętam, wykorzystam jako naczynie dla swego jestestwa i załatwimy sprawę życzenia. Deal or not deal? – że zapytam cytując Sheakshpiere’a.
Dziewczyny po kilki uwagach, że moja facjata to prawie żadna różnica, że jedyne co zyskują to brak zapachu siarki i olejku lawendowego, w końcu dały się namówić. Dżony i jego ogólnie pojęte zadowolenie, widać było dla nich warte układu z siłami nieczystymi. Podpisałem więc cyrograf i Szatan przejął kontrolę nad moim umysłem (wlaściwie to chyba zerżnął technikę od pewnej znanej Babci, gdyż czułem się jak podczas pożyczania). Ja skulony do formy pojedynczego impulsu chowałem się w najgłębszych zakamarkach mojego mózgu i z ukrycia obserwowałem jak Upadły szukał swojego celu. Przesuwał powoli wzrokiem po grupie stojących na przodzie dam. Zerkną na Grace, zahaczył o Nanny_Ogg dłuższą chwilę lustrował Elenczę, ukradkowe zalotne spojrzenia rzucał wszystkie pozostale damy, jednak jego uwagę przykuł wianuszek śmiejących się pod nosem facetów stojących z tyłu. Ku przerażeniu ich i moim wlanym ruszył w kierunku obranego celu – Szpaqa, u którego wielkość oczu była wprost proporcjonalna do odległości pomiędzy nim a Upadłym. Później wydarzenia potoczyły się tak szybko, że ciężko je zapamiętać. To co przebyłyskuje przez obolałą głowę to dzierżona w dłoniach zdobyczna Gitarra Z Piekła Rodem, dziwny posmak w ustach i Szpaqu wołający o pomstę do wszystkich bogów i płuczący kozackim zwyczajem gardło w czym popadnie.
Mając jednak prezent mogliśmy w końcu, wszyscy niżej podpisani, złożyć życzenia dzisiejszemu solenizantowi. Dżony ty nasz niepowtarzalny. Bądź sobą. Dawaj radość uszom i sercom. Twórz jak najwięcej. Poddawaj się trafnym uwagom Grace, graj ile wlezie, byś o każdym utworze przez Ciebie stworzonym mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że jest Arcywpupny. Dziel się z nami swoim podejściem do życia. Zarażaj uśmiechem każdego, kto się nawinie. Bądź duszą towarzystwa i sprawiaj, że każdy zlot i każda impreza czy koncert z Twoim udziałem będą niezapomnianym wydarzeniem, o którym nasze wnuki będą opowiadać legendy. Stu, dwustu albo jeszcze więcej lat przeżytych przy sprzyjaniu wszystkich bóstw Dobrego Losu.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Urodziny

Postprzez nanny_ogg » 25 paź 2011, o 17:51

Arviko kochana, obiecuję,że jak tylko mi się polepszy napiszę chociaż limeryk urodzinowy, a teraz życzę Ci przede wszystkim uśmiechu na codzień i podejścia z przymrużeniem oka do rzeczywistości, tak jak do tej pory. 1OO latek!

Dżon,
nie byłam na urodzinowym koncercie, więc tu życzę Ci najlepszego, żeby ci się dobrze na nowej gitarce grało no zostania najsłynniejszym jeśli nie bardem w oggóle to może najsłynniejszym bardem spod znaku Praczeta? :P
Poniżej dla Ciebie tekst, który nie jest jeszcze dokończony (podniosła mi się znowu temperatura/ Marek mnie chyba zaraził). Obiecuję,że dokończę jak tylko będę moggła.


Żył raz nad morzem Dżonny chwat
Co miał do ramion kłaki
Gitarą swą chciał podbić świat
Spodnie miał moro/khaki

Nie taki znowu ślepy los
Rzucił nim o Krakowa bruki
Tutaj gitarę, czas i głos
Oddał na poczet sztuki

I w energiczne łapki swe
Ujęła go krakowska muza
Co to za muza,każdy wie ;)
Solowy gang yakuza ;)

I Dżonny wsiąkł po końce"usz"
Bardom depcząc po piętach
Ma barda wszak pod skórą tuż
Bo w geny fortuna zaklęta...

Nasz bard gitarę wierną swą
Ciągał ze sobą ciurkiem
A gdy czas zębem nadgryzł ją
To ponoć ją związał sznurkiem.

(Znany to fakt adeptom sztuk
Że muza to rzadkie stworzenie
A muza Dżona to biały kruk
Dygresja ta ma znaczenie...)

Niekiepska muza podumała
I wymyśliła za jednym kłopotem
(Dżonowi nic nie powiedziała)
Urodzinowy koncert ze zlotem.

Wyjście na scenę już tuż, tuż
Dżon zmysły ostrzy,stroi głos
Gitara w ręku, opadł kurz
I nagle zdziwko- o my gosh!

ciąg dalszy nastąpi (po ustąpieniu gorączki)
Ostatnio edytowano 25 paź 2011, o 18:47 przez nanny_ogg, łącznie edytowano 2 razy
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Urodziny

Postprzez Nobby Nobs » 25 paź 2011, o 17:57

Nieskończoność uuk i może paczkę fistaszków :)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Urodziny

Postprzez Aiyanna » 25 paź 2011, o 20:10

Nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać, ale i tak życzę Wam Dżon i Arviko wszystkiego, co najwspanialsze, najabsurdalniejsze, najśmieszniejsze i najukochańsze w życiu :D
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Urodziny

Postprzez Entalpia » 25 paź 2011, o 20:34

Arviko, Dżonie - wszystkiego najlepszego! :)
"Swoje zapasowe asy trzymaj długo blisko nerek
Póki nie zostanie ci już nic innego."
Avatar użytkownika
Entalpia żeńska
Student Magii
 
Posty: 22
Lokalizacja: Kraków - Daleki Wschód (...Polski) w tę i z powrotem
Reputacja: 110

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum powitalne

Siedmiomilowe buty, jak już wspomniano, są, w najlepszym razie, dość kapryśną formą magii; najwyższej ostrożności wymaga metoda transportu, której efektywność - skoro już mowa o konkretach - opiera się na próbie ustawienia jednej stopy o siedem mil od drugiej.

Blask fantastyczny, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron