Szuflada Bibliotekarza

Turniej - Najlepsza postać ŚD

A w niej archiwalne wątki z dawnych lat (i pewnie trochę bananów)

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez emerencja » 25 maja 2011, o 22:59

Aeshtir znaleźć nie było trudno:
Vetinari - tyran - totalitaryzm - faszyzm ( że się dla skrócenia wywodu posłużę narzędziem z innego topicu :)

Co do odłamów - to w szczegóły nie lecę / bo i nie znam i nie chcę znać ;) / bo też tu się bawim w udowadnianie wyższości wolności (Lu Tze) nad ustrojem totalitarnym (Vetinari) :) :) ;)
emerencja
 

Reklama

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez grace » 26 maja 2011, o 20:54

ależ Ty demonizujesz. Ten Twój ciąg skojarzeń z całą pewnością można by pociągnąć dalej, np. faszyzm - hitler - ludobóstwo itd.
Ale jak widać dosyć mocno odbiega to od prawdy już na samym wstępie Twojego rozumowania.
Tak źle to było za czasów poprzedników Vetinariego, o czym możesz się przekonać w Straży Nocnej. Przecież cała zabawa polegała tam na tym, żeby doprowadzić do jak najszybszego obalenia tamtych władców (kolejnych) i ciągłej nadziei na Vetinariego (jak już zaczął być znany). Jakoś później nikt go nie chciał obalać (poza świrami chcącymi jego stanowisko, pod warunkiem, że wiąże się ono z jego imieniem i umiejętnościami).

Równie dobrze, ten Twój system argumentowania można podciągnąc pod Lu-Tze - staruch - przeżytek - skamienielina,
albo Lu-tze - mnich - odludek - świr.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Dżon » 26 maja 2011, o 20:56

grace napisał(a):Tak źle to było za czasów poprzedników Vetinariego, o czym możesz się przekonać w Straży Nocnej.

Ale Vetinari zrobiłby dokładnie to samo, gdyby się opłacało ;)

Poza tym to chyba nie było na poważnie do końca ;)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez grace » 26 maja 2011, o 21:02

Myślę, że Vetinari nie po to ratował Vimesa, dążącego do Rewolucji, żeby potem też tak ograniczać ludziom życie.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Rachel » 26 maja 2011, o 21:37

Dobra, nie chce mi się cytować, wybaczcie.

1. Co do zastępcy. A Moist? Ktoś już wysnuł takie podejrzenie i ja do niego powracam. W końcu Patrycjusz rzuca go ciągle w coraz głębsze wody, więc równie dobrze może go przygotowywać do rządzenia.

2. Czy Ty wiesz, Kobieto, jak wygląda państwo totalitarne/faszystowskie? Choćby PRL... Albo coś współczesnego - Korea Północna. Poczytaj trochę o tym w internecie lub, lepiej, oglądnij porządny film, a potem porównuje Vetinariego do tego rodzaju dyktatora (czego nie zrobisz, bo takiego porównania nie ma). Poza tym Vetinari, pomimo wszystkiego co zostało o nim napisane, nie jest takim tyranem absolutnym. Musi się liczyć z Gildiami (po co by zwoływał naradę wojenną albo ta sytuacja przy czterech tysiącach golemów?). Sam nawet tak powiedział, jeśli chce rządzić i jutro.

3. Góry bonsai to nie życie prywatne. Mnisi nie mają życia prywatnego, co wchodzi w definicję zakonu. Kontaktują się między sobą, ale to nie to samo. W końcu to tak, jak na zielonej szkole - kiedy opuszczają miejscówkę, złudzenie przestaje istnieć.

4. I znów idzie o image.... co, Wy czytać nie umiecie?! "Nie obalamy argumentów". Pewnie! Powtarzam: Lu-Tze znacznie bardziej polega na reputacji niż Vetinari. Vetinariemu udało się nawet oswoić szczury (trudno mówić, żeby posiadał wcześniej wśród nich jakąś reputację)! A nasz mniszek, bez swojej złotej Pierwszej Zasady byłby nikim.

5. Nastawienie do ludzi. a) Gdzie pozytywne nastawienie do ludzi u Lu-Tze??? Toż to on manipuluje nimi nawet bardziej niż Vetinari! Na przykład to, jak nie ujawnił swoich prawdziwych podejrzeń co do umiejscowienia Szklanego Zegara? Kto wie, może gdyby nie zatajał informacji, inni mnisi zdążyliby na czas? Owszem, nasz mniszek ma paru przyjaciół (2, słownie: dwóch), ale Vetinari również. Pies, cokolwiek powiecie, też się liczy, ale nie jest jedyny. Weźmy na przykład Drumknotta. Odnosi się wrażenie, że pomiędzy nimi panują przyjacielskie relacje. I możesz mówisz co chcesz. Podaj najpierw cytat, bo to że tak powiesz, nie znaczy, że tak chcesz. Tak samo z lady Margolottą. Niby skąd wiecie, jak wyglądają ich relacje, skoro tak niewiele jest o nich napisane? Poza tym znali się również w przeszłości! I przebywali wtedy w tym samym miejscu, kto wie jak to było...

6. Lu- Tze to leń. No dobra, nie dosłownie, ale wszystko co ma, zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim zdolnościom paranormalnym. Gdzie bez nich byłaby jego złociutka Pierwsza Zasada? I on sam? Właściwie to nigdzie by go nie było, bo już by nie żył. A Vetinari to co ma, zawdzięcza swojej inteligencji, pracy i starniom!

7. Idąc tokiem Twojego rozumowania, emerencjo, kiedy właściwie zakochałaś się w Lu-Tze? Wiąże się z tym coś poważniejszego? Bo wydaje się, że tak... Z takim ośmiuset letnim staruszkiem?

8. A poza tym wszystko hiperbolizujesz i przekręcasz kota ogonem (jak już zauważyła grace). Podaj parę cytatów, chociażby. Ale nie chodzi o humorystyczny typ pisania Pratchetta, skłonny do lekkiego karykaturowania.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Kinga » 27 maja 2011, o 06:28

Rachel napisał(a):2. Czy Ty wiesz, Kobieto, jak wygląda państwo totalitarne/faszystowskie? Choćby PRL...


Rachel, mam wrażenie, że się trochę zagalopowałaś... Podejrzewam, że mimo wszystko Emma wie trochę więcej o PRL niż Ty... (Przepraszam za bezczelne wypominanie wieku)
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Saymon » 27 maja 2011, o 07:51

Rachel napisał(a):4. I znów idzie o image.... co, Wy czytać nie umiecie?! "Nie obalamy argumentów". Pewnie! Powtarzam: Lu-Tze znacznie bardziej polega na reputacji niż Vetinari. Vetinariemu udało się nawet oswoić szczury (trudno mówić, żeby posiadał wcześniej wśród nich jakąś reputację)! A nasz mniszek, bez swojej złotej Pierwszej Zasady byłby nikim.

Tylko że "nasz mniszek" oswoił z tym ludzi. To nie było ot tak, pstryk palcami i już się rozchodzi po dolinie wieść o PZ. Lu-Tze musiał zapracować na tę markę, i robi to nadal, bo nie wszyscy się z nią zaznajomili.
Rachel napisał(a): Co do Vetinairego sztywniaka i Lu-tZe luzaka... może i tak. Tyle że to zazwyczaj właśnie sztywniacy robią coś dobrego i pożytecznego, a luzakom się nie chce. Luzacy nie pójdą na studia, tylko będą farbować paznokcie na czarno. Luzacy nie przejmą się nauką, kolegami, niczym. A sztywniacy tak.

Faktycznie, sztywniacy idą na studia i zostają patrycjuszami, luzaki nie idą i ratują świat kilka razy. To kłóci się z Twoim wizerunkiem luzaka, mającym wszystko w odwłoku.
Rachel napisał(a): A poza tym znowu hiperbolizujesz. Lu-Tze nie jest jedynym mnichem, wręcz przeciwnie - jest jednym z wielu. A Vetinari jest niepowtarzalny.

Lobsang i bez sprzątacza odkryłby kim jest - prawa opowieści, te same co przy Marchewie, a poza tym zwykłe przeznaczenie. No i jego rodzice by o to zadbali.

Wrócę jeszcze do życia prywatnego - a gdzie widzicie takowe u Lu-Tze? Jak nie ratuje świata to siedzi w dolinie i zamiata. W zakonach to właśnie o to chodzi, żeby życia prywatnego nie było.

1. Skoro jest jednym z wielu to czemu słucha się go sam opat? Poza tym każdy zna deja-fu ? Lu-Tze właśnie jest najbardziej wyróżniającym mnichem.
2.W końcu tak. Ale chyba lepiej dla wszystkich żeby dowiedział się szybciej, prawda?
3. A np. jego wulkany? To, że to jego praca, nie znaczy, że nie może być też jego hobby.
Grace napisał(a): To to śmiałe posunięcia, na które żaden Lu-tze czy ktokolwiek inny by nie wpadł!

Może dlatego że nie myśli o żadnych tytułach czy nagrodach za to, co zrobił? Bo jedyną nagrodą udzieloną mu przez innych mnichów jest chyba to, że może bezproblemowo wszędzie wchodzić i wszystko sprawdzać. Ale nie oszukujmy się, po każdej robocie wraca do ogródka i albo zamiata, albo opiekuje się nim.
Grace napisał(a):Równie dobrze, ten Twój system argumentowania można podciągnąc pod Lu-Tze - staruch - przeżytek - skamienielina,
albo Lu-tze - mnich - odludek - świr.
Widzisz, nie dokońca. Może znasz wielu "staruchów", ale pamiętaj, że wiele starszych osób w miarę równo idzie z duchem czasu. I podobnie robi Lu-Tze! Przecież jak Qu oferuje mu swoje zabawki, mówi że "nie tym razem" bo nie mogą nieść za dużo ciężaru. Lubi używać niektórych z nich, więc nie można go nazwać ani staruchem (kręci mi wnętrzności jak widzę lub słyszę to słowo) ani przeżytkiem. Co do drugiego ciągu - nie wiem, za kogo Ty uważasz mnichów, ale wg. mnie większość nie ma zadatków na odludka, a tym bardziej świra. Przykro mi, ale muszę to powiedzieć: Masz błędny światopogląd.
Rachel napisał(a): Lu- Tze to leń. No dobra, nie dosłownie, ale wszystko co ma, zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim zdolnościom paranormalnym. Gdzie bez nich byłaby jego złociutka Pierwsza Zasada? I on sam? Właściwie to nigdzie by go nie było, bo już by nie żył. A Vetinari to co ma, zawdzięcza swojej inteligencji, pracy i starniom!
Nie nazwałbym tego zdolnościami paranormalnymi. Raczej oszustwem czasu itp. Zresztą pamiętaj że praktycznie wszyscy mnisi to potrafią, ale Lu jest z nich najlepszy. Nie wiem, dlaczego uważasz go za lenia.
Rachel napisał(a): Z takim ośmiuset letnim staruszkiem?
Naprawdę nie wiem, jaki Wam to sprawia problem. Ma osiemset lat i...? I co? Jesteście zazdrośni, że będziecie żyli 8x, może 7x krócej?
Rachel napisał(a):1. Co do zastępcy. A Moist? Ktoś już wysnuł takie podejrzenie i ja do niego powracam. W końcu Patrycjusz rzuca go ciągle w coraz głębsze wody, więc równie dobrze może go przygotowywać do rządzenia.
Pozbawiasz biednego Drumknotta nadziei :( . Tylko pamiętaj, że wiele rzeczy za samego Vetinariego robi właśnie wyżej wspomniany.
Koniec. Jak przeczytaliście wszystko to w nagrodę dostaniecie prostego banana lub słodką cytrynę :mrgreen:

PS. Sorry za fragmenty z początków "batalii", ale nie miałem wcześniej czasu żeby wszystko podsumować i się wypowiedzieć.
Ostatnio edytowano 27 maja 2011, o 07:59 przez Saymon, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Saymon męska
Mag I stopnia
 
Posty: 108
Reputacja: 20

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Aeshtir » 27 maja 2011, o 07:58

emerencja napisał(a):Aeshtir znaleźć nie było trudno: Vetinari - tyran - totalitaryzm - faszyzm ( że się dla skrócenia wywodu posłużę narzędziem z innego topicu

No właśnie. Druga część Twojej wypowiedzi wydaje się zamykać temat. Ciąg skojarzeń opiera się na skojarzeniach właśnie - na szczeście grace załatwiła za mnie robotę szukania takowych (bezsensownych) dla Lu. Dobrze i tak, że z mojej miłości do skinów nie wyszedł taki na przykład wynalazek:

Aeshtir - skini - Hitler Adolf - obozy - ludobójstwo - odpowiedni paragraf KK - BAN! :lol:

Popieranie Vetinariego niekoniecznie musi się wiązać z popieraniem państw totalitarnych (gdzie tu PRL, zaprawdę nie wiem..., Rachel). Tak nawiasem mówiąc, kiedyś - przed wiekami - oprócz sieci i filmów (ciekawe jakich... "Popiełuszko"?) były również książki. Może stary ze mnie grzyb, ale polecam tę formę edukacji.

W każdym razie to Vetinari pokazał, że w określonych warunkach system demokratyczny się nie sprawdza (z drugiej strony... wskażcie mi proszę, gdzie się sprawdza...). Choć to za jego rządów AM jest bardziej demokratyczne niż za rządów np Snapcase'a. Vetinari słucha miasta - słucha obywateli - a jego pozycja nie jest tak silna, jak dajmy na to Stalina.

Vetinari jest takim władcą, jakiego chciałoby się mieć w rządzie tyrańskim; de facto jest to rząd, który jest umiejscowiony daleko od klasycznego totalitaryzmu. To - podobnie jak z monarchią - świetna sytuacja, tylko trzeba by założyć, że Havelock będzie żył wiecznie...

A, zapomniałem...

Sieg Heil!

;) ;) ;)
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Dżon » 27 maja 2011, o 09:35

Aeshtir napisał(a):W każdym razie to Vetinari pokazał, że w określonych warunkach system demokratyczny się nie sprawdza

Lu-Tze też. Kiedy pod głosowanie przedstawił kwestię posiadania topora. I wprost o tym napisano. To jest po prostu pogląd, którą u Mistrza większość pozytywnych postaci przedstawia, mam wrażenie, więc w tej kwestii na argument się nie nadaje.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Rachel » 27 maja 2011, o 21:08

Kinga napisał(a):
Rachel napisał(a):2. Czy Ty wiesz, Kobieto, jak wygląda państwo totalitarne/faszystowskie? Choćby PRL...


Rachel, mam wrażenie, że się trochę zagalopowałaś... Podejrzewam, że mimo wszystko Emma wie trochę więcej o PRL niż Ty... (Przepraszam za bezczelne wypominanie wieku)


Faktycznie, sorki, wkurzona byłam. Ale to właśnie ta sugestia mnie wkurzyła. Może nie mam własnego doświadczenia, ale niedawno przerabialiśmy ten temat na WOS-ie... no i nie ma porównania. Gdybym miała do czegoś porównywać rządy Vetinairego, nazwałabym je państwem, czy raczej miastem, autorytarnym, a i tak, jak już wspomniałam ja i grace, wcale nie jest to taki despotyzm do końca.



Wiem, że ileś tam razy w całej serii zostało użyte słowo "tyran". Zastanawiam się jednak, czy nie chodzi tu o jego pierwotne znaczenie - osobę rządzącą samodzielnie. Bo jakoś nie widzę, żeby Vetinari trzymał wszystkich krótko, folgował sobie w przyjemnościach kosztem ludu i te rzeczy. No po prostu, żeby rządził źle.

Co do naszego mniszka:

Lu-Tze może i jest najlepszy wśród mnichów, ale tylko dlatego, że ogranicza pozostałych. Prostym przykładem jest właśnie deja-fu. Dlaczego żaden inny mnich go nie zna? Bo Lu-Tze nie pozwolił się im go nauczyć! Założę się, że w zakonie jest przynajmniej jeszcze kilku równie zdolnych mnichów, ale Lu-Tze zwyczajnie chce się utrzymać na przodzie i nie dokształca tamtych... właściwie to w ogóle nie kształci. Lobsang był wyjątkiem, o czym sam nasz mniszek nas poinformował w Złodzieju.... Normalnie to on nie brał uczniów.

Poza tym pomijacie jedną rzecz - to przez Lu-Tze, w ostatecznym rozrachunku, czas stanął. Powód a) to ten, że pozostałych mnichów napuścił na Uberwald. b) to fakt, że w ostatniej chwili zaniemógł. Pamiętamy? I właśnie przez to Lobsang nie zdażył (inna sprawa, że zachował się dosyć idiotycznie, ale bez Lu-Tze całej sytuacji by nie było).

Poza tym wciąż nie rozumiem, dlaczego tak się upieracie przy góry bonsai = życie prywatne. Czyli że jak ktoś od świtu do nocy czyta książki, bo takie jest jego hobby, to ma bogate życie prywatne? Chyba nie....


Dżon, dlaczego się nie nadaje? Argument dobry jak inne, a nawet lepszy, bo oparty na tekście... A to, że Lu-Tze tak mówi, to znaczy, że wcale nie ceni tak wolności, jak to sugerujecie. Założę się, że z radością przyklasnąłby Vetinariemu...

No i właśnie, rzucacie argumentami, ale jakoś tak brak im podłoża. Podajcie cytat albo chociaż wskażcie konkretny fragment... ja jest cecha to musi być i uzasadnienie (pani od polaka tłucze nam to do głowy)!
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Saymon » 27 maja 2011, o 21:31

Rachel napisał(a):Lu-Tze może i jest najlepszy wśród mnichów, ale tylko dlatego, że ogranicza pozostałych. Prostym przykładem jest właśnie deja-fu. Dlaczego żaden inny mnich go nie zna? Bo Lu-Tze nie pozwolił się im go nauczyć! Założę się, że w zakonie jest przynajmniej jeszcze kilku równie zdolnych mnichów, ale Lu-Tze zwyczajnie chce się utrzymać na przodzie i nie dokształca tamtych... właściwie to w ogóle nie kształci. Lobsang był wyjątkiem, o czym sam nasz mniszek nas poinformował w Złodzieju.... Normalnie to on nie brał uczniów.

Nie uczy, ale jestem pewien, że go samego też nikt nie uczył, tylko sam się to zrobił. Poza tym nie nie pozwolił. Nigdzie nie ma ani słowa o tym, że by nie pozwolił. Lu-Tze mówił wyraźnie iż wiedziałby że ktoś umie. Widocznie nie na tyle zdolnych, aby umieć deja-fu. I jeśli można, to poproszę o ten cytat że Pan Ludd jest wyjątkiem ;)
Rachel napisał(a):Poza tym pomijacie jedną rzecz - to przez Lu-Tze, w ostatecznym rozrachunku, czas stanął.

Rachel napisał(a):b) to fakt, że w ostatniej chwili zaniemógł.
Faktycznie, to całkowicie jego wina że zasłabł! <sarkastycznie> Chyba może się to zdarzyć raz na 800 lat życia.
Rachel napisał(a):a) to ten, że pozostałych mnichów napuścił na Uberwald.

Bo nie wiedział jeszcze wtedy, że Pan Ludd potrafi przewidywać gdzie budują ten zegar. A więc pozostały 2 miejsca w których mógł on powstać - w Uberwaldzie, gdzie jest pełno szaleńców, lub w Ankh-Morpork, w kolejnym mieście pełnym szaleńców. To nie był jego błąd.
Avatar użytkownika
Saymon męska
Mag I stopnia
 
Posty: 108
Reputacja: 20

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez emerencja » 27 maja 2011, o 21:32

Rachel - Vetinari to despotyzm par excellance! Opozycja jest ewidentnie zastraszana i albo ma do dyspozycji zmianę poglądów na wygodne tyranowi albo loszek/stryczek. To, że Vetinari nie jest bon vivantem (bo nie ma życia prywatnego!) i nie zbija forsy ani jej nie przepija - w niczym faktu tego nie zmienia. To że "rządzi dobrze" czyli, że "trzymanie za pysk" Miastu wychodzi na dobre - to oczywiste, ale w niczym nie zmienia postaci rzeczy. Jest to tyrania i despostyzm. I nie jest też "tyranem" w pierwotnym znaczeniu - bo takich znamy wszak na Dysku i.. nigdy nie rządzą tak długo jak Vetinari, a metody też mają inne i w dobrotliwości bliżsi są Lu niż Havelockowi ("Pomniejsze bóstwa" bardzo szczegółowo to opisują).

Lu Tze nie ogranicza pozostałych, oni mu po prostu nie dorównują, ale nie z przyczyn paranormalnych, a z przyczyn zdolności i wytrwałej, długiej praktyki (praktyki w sensie buddyjskim) - która pozwala na osiągnięcie możliwości nie znanych leniwym zjadaczom chleba (i dlatego postrzeganych przez nich jako cuda). Gdyby Lu nie napuścił pozostałych na Uberwald - byłby jeno bajzel. O czym zresztą opat świetnie wiedział i nie na darmo wydał polecenia tak jak wydał :) ;) A że zaniemógł? Czyż to nie najlepszy argument, jak się mylicie co do jego zdolności paranormalnych? Taż to jego prawo (w jego wieku, który mu tak ochoczo wypominacie i po takich ciężkich wysiłkach). Faktem jest - że wybrnął i z tego i historię oraz czas jednak uratował.

Góry bonzai to nie jedyne objawy życia prywatnego Lu (i to też już pisalim-śmy), ale jeśli dla Ciebie książki to też nie życie prywatne, to śmiem podejrzewać, że wyobrażasz je sobie jedynie jako chodzenie na panienki lub posiadanie żony i dzieci... A z takim podejściem - nie będę dyskutować, bo się nie da ;) co nie znaczy, że twój argument uważam ze nieobalony :)

Rachel napisał(a):7. Idąc tokiem Twojego rozumowania, emerencjo, kiedy właściwie zakochałaś się w Lu-Tze? Wiąże się z tym coś poważniejszego? Bo wydaje się, że tak... Z takim ośmiuset letnim staruszkiem?
Zakochałam się w Lu-Tze od pierwszego czytania, może dlatego, że wcześniej zaintrygowały mnie nauki dzog czen.. (jak więc widzisz - faktycznie jest to coś poważniejszego). Nie wiem czemu aż tak Cię to bulwersuje, że ma 800 lat? Dla mnie nie jest staruszkiem (widziałam ich wielu, musząc kiedyś regularnie odwiedzać dom starców i żadnego z nich w najmniejszym stopniu nie przypomina). I nic nie poradzę - wolę go od twoich rówieśników (i sądzę, że vice versa :lol: :lol: )
A że mój Tata miał 63 lata kiedy się urodziłam - to proszę mi już tego rodzaju tekstów pod moim adresem nie pisać ;)


Ostatnie - argumenty mają być krrrrrwawe ale nikt nie ustalał, żeby śmiertelnie... poważne. :) :)
emerencja
 

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Rachel » 27 maja 2011, o 22:13

a) Uzasadnienia. Ja przytaczam konkretne przyjkłady albo przynajmniej się staram.

b) Historia poradziłaby sobie bez niego. Co do Zegara, to przyszedł mi do głowy nowy argument - jakkolwiek Lobsang nie poradziłby sobie w życiu, podczas zatrzymania czasu on i tak tworzyłby sobie swój. Mógłby więc pomóc Susan i wszystko dobrze by się skończyło.

c)Gdzieś tam na samym początku pisałaś, że bez Lu-Tze nie byłoby Złodzieja czasu. Odpowiem tak samo jak Dżon na Moista (bez którego nie byłoby aż 3, słownie: trzech książek) - nie jest to dość ważne, by uznać to za argument przetargowy. A Świat Dysku bez Vetinariego nie byłby taki sam, mówcie mi co chcecie. Patrycjusz miał zbyt wiele wpływu na innych, wszak występował już od samego początku! Ba, nawet Kolory magiii by nie było, bo to dzięki niemu Rincewind ruszył z Dwukwiatem.

d)Jasne, że Vetinari jest despotą. Ale daleko mu do faszyzmu czy takiej Korei Północnej.

e)Jeżeli góry bonsai są życiem prywatnym, to Patrycjusz również takowe posiada, nawet lepiej rozwinięte. Rozwiązuje na przykład krzyżówki, sudoku... (Świat finansjery, chociaż by). Już pomijam Margolottę i całą resztę. Poza tym, jak już pisała grace, ludzie go fascynują, więc to również można nazwać hobby, w dodatku łączącym przyjemne z pożytecznym!

f) Wyraźnie zostało napisane, że inni mnisi nie znają deja-fu, bo Lu-Tze nie pozwolił im się go nauczyć. Nie przytoczę tego dokładnie, bo nie mam odpowiedniej książki, ale było to wtedy, kiedy nasz mniszek powalił Lobsanga na matę, o czym zresztą wszyscy dobrze wiedzą. I to nie jest ograniczanie? Poza tym skąd wiesz, że nikt mu nie dorówna? Może tak, a może nie, przy czym bardziej tak, zważywszy na to, że przed Lu-Tze wszystko jakoś działało. I jestem pewna, że żyje tam sporo równie starych albo nawet starszych mnichów, także praktykujących.

g) Co do jego wieku, Lu-Tze jest praktycznie nieśmiertelny, więc powinien być równie sprawny wtedy co przed stu laty. I właśnie, twierdzicie, że to Vetinari jest wyidealizowany, a mniszka jakoś pomijacie. To, że ktoś potrafi przeżyć ze ściętą głową, to niej jest idealizacja? W ten sposób mniszek będzie trwał i trwał, stawał się coraz mniej ludzki, aż w końcu skończy się czas albo z żalu popełni samobójstwo. A Vetinari jest człowiekiem normalnym, może tylko ze specyficznym umysłem. I starzeje się, co jest najlepszym dowodem na powyższą tezę. Albo to, jak dał się zaskoczyć w Prawdzie.

h)A, i ktoś twierdził, że Patrycjusz ma wszystko zaplanowane. Wcale nie! Nie jestem dokońca pewna, z której to książki, ale było coś takiego: "Patrycjusz nigdy nie planował. Plany mają to do siebie, że obracają się przeciwko człowiekowi". On po prostu potrafił się zachować w większości sytuacji (ale nie w każdej. Choćby przykład z Ruchomych obrazków. To również czyni go ludzkim, w przeciwieństwie do Lu-Tze, któremu wystarczy zawinąć czas by się porządnie zastanowić), a to niewątpliwa zaleta.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Dżon » 28 maja 2011, o 18:17

Rachel napisał(a):d)Jasne, że Vetinari jest despotą. Ale daleko mu do faszyzmu czy takiej Korei Północnej.

Co nie znaczy, że nie jest do tego zdolny.


A co do deja-fu, to nie jest napisane, że Lu-Tze im nie pozwolił, tylko, że ich nie nauczył. To jest duża różnica.

Rachel napisał(a):Co do jego wieku, Lu-Tze jest praktycznie nieśmiertelny, więc powinien być równie sprawny wtedy co przed stu laty.

"Reinkarnacja kołowa" - tak to chyba nazywają - to nie to samo co nieśmiertelność.

Rachel napisał(a):któremu wystarczy zawinąć czas by się porządnie zastanowić), a to niewątpliwa zaleta.

Ale to nie są zdolności paranormalne tylko skill. Na który pozwala dyskowa rzeczywistość. Każdy by mógł, gdyby się nauczył. Pomijam kwestie talentu, bo to się stosuje do wszystkiego.

Rachel napisał(a):Co do Zegara, to przyszedł mi do głowy nowy argument - jakkolwiek Lobsang nie poradziłby sobie w życiu, podczas zatrzymania czasu on i tak tworzyłby sobie swój. Mógłby więc pomóc Susan i wszystko dobrze by się skończyło.

Nie mógłby, bo nie wiedziałby co się dzieje i nie miałby pojęcia o Czasie i jego naturze. Tego wszystkiego musiał nauczyć się w klasztorze.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Turniej - Najlepsza postać ŚD

Postprzez Rachel » 28 maja 2011, o 21:17

Nie mam niestety Złodzieja..., ale jestem niemal stu procentowo pewna, że tamta rozmowa przebiegała jakoś tak:
"-Mówiłeś, że żaden mnich nie zna deja-fu! - wykrzyknął Lobsang.
- Nie. Bo im nie pozwoliłem."
Choć tu akurat mogę się mylić, należałoby sprawdzić to w książce.

Co do nieśmiertelności - może i nie dokońca, ale niezwykle podobne, a wraz z save'owaniem sobie życia wychodzi na to samo.

Co do zwijania czasu - może i nie, ale to nie zmienia faktu, że Lu-Tze może wszystko spokojnie zaplanować, ba teraz nawet zasave'ować sobie życie, a Vetinari ma ograniczoną ilość czasu na reakcję. I radzie sobie lepiej.

Cytatu o Luddzie-wyjątku nie mam, z tego powodu co powyżej - brak książki. Ale na pewno każdy potrafi sobie znaleźć fragment, w którym opat czy ktoś tam inny prosi Lu-Tze o nauczania Lobsanga, a ten odpowiada, że nie bierze uczniów.

Co do Szklanego Zegara - nigdy nie wiadomo. W końcu miałby nieskończoną ilość czasu (czy może nieskończony brak czasu) żeby się nauczyć.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Szuflada Bibliotekarza

Księgi magiczne mają coś w rodzaju własnego życia. Niektóre nawet zbyt wiele; na przykład pierwsze wydanie "Necrotelicomiconu" trzeba trzymać między żelaznymi płytami, "Prawdziwa Sztuka Lewitacyi" spędziła ostatnie sto pięćdziesiąt lat między krokwiami dachu, a "Compendyum Magji Seksu Ge Fordge'a" tkwi w kadzi z lodem, w osobnym pomieszczeniu, zaś surowa reguła stwierdza, że dzieło to mogą czytać jedynie magowie po osiemdziesiątce, w miarę możliwości martwi.

Czarodzicielstwo, dodał(a) vespa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron