Vetinari - tyran - totalitaryzm - faszyzm ( że się dla skrócenia wywodu posłużę narzędziem z innego topicu
Co do odłamów - to w szczegóły nie lecę / bo i nie znam i nie chcę znać
grace napisał(a):Tak źle to było za czasów poprzedników Vetinariego, o czym możesz się przekonać w Straży Nocnej.









Rachel napisał(a):2. Czy Ty wiesz, Kobieto, jak wygląda państwo totalitarne/faszystowskie? Choćby PRL...









Rachel napisał(a):4. I znów idzie o image.... co, Wy czytać nie umiecie?! "Nie obalamy argumentów". Pewnie! Powtarzam: Lu-Tze znacznie bardziej polega na reputacji niż Vetinari. Vetinariemu udało się nawet oswoić szczury (trudno mówić, żeby posiadał wcześniej wśród nich jakąś reputację)! A nasz mniszek, bez swojej złotej Pierwszej Zasady byłby nikim.
Rachel napisał(a): Co do Vetinairego sztywniaka i Lu-tZe luzaka... może i tak. Tyle że to zazwyczaj właśnie sztywniacy robią coś dobrego i pożytecznego, a luzakom się nie chce. Luzacy nie pójdą na studia, tylko będą farbować paznokcie na czarno. Luzacy nie przejmą się nauką, kolegami, niczym. A sztywniacy tak.
Rachel napisał(a): A poza tym znowu hiperbolizujesz. Lu-Tze nie jest jedynym mnichem, wręcz przeciwnie - jest jednym z wielu. A Vetinari jest niepowtarzalny.
Lobsang i bez sprzątacza odkryłby kim jest - prawa opowieści, te same co przy Marchewie, a poza tym zwykłe przeznaczenie. No i jego rodzice by o to zadbali.
Wrócę jeszcze do życia prywatnego - a gdzie widzicie takowe u Lu-Tze? Jak nie ratuje świata to siedzi w dolinie i zamiata. W zakonach to właśnie o to chodzi, żeby życia prywatnego nie było.
Grace napisał(a): To to śmiałe posunięcia, na które żaden Lu-tze czy ktokolwiek inny by nie wpadł!
Widzisz, nie dokońca. Może znasz wielu "staruchów", ale pamiętaj, że wiele starszych osób w miarę równo idzie z duchem czasu. I podobnie robi Lu-Tze! Przecież jak Qu oferuje mu swoje zabawki, mówi że "nie tym razem" bo nie mogą nieść za dużo ciężaru. Lubi używać niektórych z nich, więc nie można go nazwać ani staruchem (kręci mi wnętrzności jak widzę lub słyszę to słowo) ani przeżytkiem. Co do drugiego ciągu - nie wiem, za kogo Ty uważasz mnichów, ale wg. mnie większość nie ma zadatków na odludka, a tym bardziej świra. Przykro mi, ale muszę to powiedzieć: Masz błędny światopogląd.Grace napisał(a):Równie dobrze, ten Twój system argumentowania można podciągnąc pod Lu-Tze - staruch - przeżytek - skamienielina,
albo Lu-tze - mnich - odludek - świr.
Nie nazwałbym tego zdolnościami paranormalnymi. Raczej oszustwem czasu itp. Zresztą pamiętaj że praktycznie wszyscy mnisi to potrafią, ale Lu jest z nich najlepszy. Nie wiem, dlaczego uważasz go za lenia.Rachel napisał(a): Lu- Tze to leń. No dobra, nie dosłownie, ale wszystko co ma, zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim zdolnościom paranormalnym. Gdzie bez nich byłaby jego złociutka Pierwsza Zasada? I on sam? Właściwie to nigdzie by go nie było, bo już by nie żył. A Vetinari to co ma, zawdzięcza swojej inteligencji, pracy i starniom!
Naprawdę nie wiem, jaki Wam to sprawia problem. Ma osiemset lat i...? I co? Jesteście zazdrośni, że będziecie żyli 8x, może 7x krócej?Rachel napisał(a): Z takim ośmiuset letnim staruszkiem?
Pozbawiasz biednego Drumknotta nadzieiRachel napisał(a):1. Co do zastępcy. A Moist? Ktoś już wysnuł takie podejrzenie i ja do niego powracam. W końcu Patrycjusz rzuca go ciągle w coraz głębsze wody, więc równie dobrze może go przygotowywać do rządzenia.
emerencja napisał(a):Aeshtir znaleźć nie było trudno: Vetinari - tyran - totalitaryzm - faszyzm ( że się dla skrócenia wywodu posłużę narzędziem z innego topicu
Aeshtir napisał(a):W każdym razie to Vetinari pokazał, że w określonych warunkach system demokratyczny się nie sprawdza









Kinga napisał(a):Rachel napisał(a):2. Czy Ty wiesz, Kobieto, jak wygląda państwo totalitarne/faszystowskie? Choćby PRL...
Rachel, mam wrażenie, że się trochę zagalopowałaś... Podejrzewam, że mimo wszystko Emma wie trochę więcej o PRL niż Ty... (Przepraszam za bezczelne wypominanie wieku)
Rachel napisał(a):Lu-Tze może i jest najlepszy wśród mnichów, ale tylko dlatego, że ogranicza pozostałych. Prostym przykładem jest właśnie deja-fu. Dlaczego żaden inny mnich go nie zna? Bo Lu-Tze nie pozwolił się im go nauczyć! Założę się, że w zakonie jest przynajmniej jeszcze kilku równie zdolnych mnichów, ale Lu-Tze zwyczajnie chce się utrzymać na przodzie i nie dokształca tamtych... właściwie to w ogóle nie kształci. Lobsang był wyjątkiem, o czym sam nasz mniszek nas poinformował w Złodzieju.... Normalnie to on nie brał uczniów.
Rachel napisał(a):Poza tym pomijacie jedną rzecz - to przez Lu-Tze, w ostatecznym rozrachunku, czas stanął.
Faktycznie, to całkowicie jego wina że zasłabł! <sarkastycznie> Chyba może się to zdarzyć raz na 800 lat życia.Rachel napisał(a):b) to fakt, że w ostatniej chwili zaniemógł.
Rachel napisał(a):a) to ten, że pozostałych mnichów napuścił na Uberwald.
Zakochałam się w Lu-Tze od pierwszego czytania, może dlatego, że wcześniej zaintrygowały mnie nauki dzog czen.. (jak więc widzisz - faktycznie jest to coś poważniejszego). Nie wiem czemu aż tak Cię to bulwersuje, że ma 800 lat? Dla mnie nie jest staruszkiem (widziałam ich wielu, musząc kiedyś regularnie odwiedzać dom starców i żadnego z nich w najmniejszym stopniu nie przypomina). I nic nie poradzę - wolę go od twoich rówieśników (i sądzę, że vice versaRachel napisał(a):7. Idąc tokiem Twojego rozumowania, emerencjo, kiedy właściwie zakochałaś się w Lu-Tze? Wiąże się z tym coś poważniejszego? Bo wydaje się, że tak... Z takim ośmiuset letnim staruszkiem?
Rachel napisał(a):d)Jasne, że Vetinari jest despotą. Ale daleko mu do faszyzmu czy takiej Korei Północnej.
Rachel napisał(a):Co do jego wieku, Lu-Tze jest praktycznie nieśmiertelny, więc powinien być równie sprawny wtedy co przed stu laty.
Rachel napisał(a):któremu wystarczy zawinąć czas by się porządnie zastanowić), a to niewątpliwa zaleta.
Rachel napisał(a):Co do Zegara, to przyszedł mi do głowy nowy argument - jakkolwiek Lobsang nie poradziłby sobie w życiu, podczas zatrzymania czasu on i tak tworzyłby sobie swój. Mógłby więc pomóc Susan i wszystko dobrze by się skończyło.









Powrót do Szuflada Bibliotekarza
Muzyka duszy, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników