Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 8 lis 2010, o 22:03

^ Szalki wagi zadygotały złowróżbnie i... tak! Orientacja Rath została uratowana! Pani reżyser potwierdza: wszystko jest w porządku!
>
Nie. Nie sądzę.

Uf...
V No to czekamy... (RA-THAR-IENN!)
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 13 lis 2010, o 12:22

^Napiszę jutro, bo dziś jadę do domu i nie biorę ze sobą komputera.
>
Eoren napisał(a):Szalki wagi zadygotały złowróżbnie i... tak! Orientacja Rath została uratowana! Pani reżyser potwierdza: wszystko jest w porządku!

Tak, oczywiście, już wszystko w porządku, sytuacja ustabilizowana, rozumiem. Mogę pisać. Dziękuję, Dicey!
vBędę to ja z odcinkiem lub ktoś, kto zechce mnie zmobilizować. ;) Albo może wreszcie ktoś zaproponuje jakąś muzykę...
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 13 lis 2010, o 19:13

^
^
^* Są megazajefajniście zakręceni :clap:
> Z powodu nieobecności Spanglera ma wreszcie niekłamaną przyjemność (czyt.rozkosz) przelecieć (!) całą RN (tzn.na razie zdążyła ok. 1/3)i nie może się doczekać reszty, ale fizjologia jest nieubłagana i niestety w tej chwili wygrywa z doznaniami artystycznymi :|
v Nie zacytuje żadnego zaprzeszłego postu (do którego jeszcze nie dotarłam) z wyraźną informacją dotyczącą ograniczenia wiekowego w RN :roll:

* Dotyczy WSZYSTKICH powyższych dlatego aż trzy strzałki...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 13 lis 2010, o 19:53

^ Oczywiście, że nie zacytuję. Najwyżej mogę rzucic chwytliwym sloganem: "NUTTER łączy pokolenia"
> Jeśli Ci to w czymś pomoże, Nanny, to na stronie 37, znajduje się wykonany przez mnie PDF zawierający całą częsc drugą.
v Smacznego! :mrgreen: I nadal czekamy na Rath...

EDIT:
Dopiero to zauważyłam:
ma wreszcie niekłamaną przyjemność (czyt.rozkosz) przelecieć (!) całą RN

Na bogów! Uważaj z Jeżozwierzem!!!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 13 lis 2010, o 21:08

^ Oczywiście "przelecieć" dotyczyło JEDYNIE treści RN...
> Niestety zanim opuściła przybytek- wrócił Spangler i opanował neta*, za to jutro ma wolne a Spangler będzie spełniał obowiązek szkolny :mrgreen:
v Bless ju za ciąg dalszy... :D

* teraz Spangler siedzi w przybytku więc go wylogowałam...

Ps.To już drugi edit w ciągu 10min, ale muszę to napisać- gdzie ja byłam do cholery jak powstawała ta rewia? :twisted:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 14 lis 2010, o 13:23

^ Gdzie byłaś i co robiłaś 1 marca 2010 roku? Przyznaj się - nie masz żadnego alibi na dzień, w którym powstawała Rewia!
> Siedzę sobie i się zastanawiam: iśc na ten Dzień Walki z Cukrzycą czy nie iśc... Czy aż tak mi zależy żeby dostac niebieski balonik z napisem AccuChek? Żebym chociaż wiedziała, że bransoletki dają...
v Nawet się nie próbuję spodziewac...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 14 lis 2010, o 20:24

^ Złapała nanny z ręką w nocniku bez alibi...
> Wczoraj napisałam,że 'jutro' posiedzę na forum bo Spangl. itd, a tu masz, przecież dzisiaj (czyli według wczorajszej mnie 'jutro')jest niedziela i to ja niestety miałam dyżur a Spang.miał wolne :mrgreen:
v Ktoś prawie na pewno napisze dalszy ciąg...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 18 lis 2010, o 14:39

^Racja, to wreszcie ja z odcinkiem. Żeby się odkupić za powstrzymywanie Postępu Tematu, napisałam dużo i treściwie, mam nadzieję.
>
Bard czuł się jak ryba w wodzie (choć może raczej określenie „w wódzie” lub „w miodzie” byłoby bardziej adekwatne…). Pojadł solidnie (jak na barda - w końcu nigdy nie będzie syty z racji piastowanego urzędu), popił jeszcze solidniej (Kodeks Bardzi z roku 1257 nie wprowadzał absolutnie żadnych ograniczeń w dziedzinie ilości spożywanych napitków, wręcz zaznaczał, że w takich wypadkach „im więcyj – tym lepij!”). Usiadł na wąskiej ławie, w rogu pomieszczenia i, oparty o ścianę, wygrywał na swej lutni melodię. Melodia uchodziła za melodię, ponieważ wszyscy goście (oraz gospodarze), znajdowali się w odmiennym stanie świadomości, w którym to stanie znajduje się dźwięki, brzmiące jak te, wydawane przez marcujące się koty czy pocieranie paznokciami o tablicę jako całkiem przyjemne i miło brzmiące dla uszu. Dlatego Bard był szczęśliwy.
Niestety, nie trwało to długo.
- Ej, koleś! – Szturchnął go Dżek.
Bard udawał, że nie słyszy i przeszedł do znakomitej, trwającej pół minuty solówki, podczas której pękła struna.
- Czego chcesz? – syknął do towarzysza. – Nie słyszysz, że pracuję? – W tym miejscu chwycił dwa końce pękniętej struny i związał je w supełek.
- Nie wiem, czy zauważyłeś, koleś, ale chyba wszystko wymknęło nam się spod kontroli, koleś.
Bard, usiłując przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz miał cokolwiek pod kontrolą, a nie odnalazłszy takiego wspomnienia, spytał:
- Co dokładnie masz na myśli?
- To! – Psjeżozwierz nieokreślonym gestem wskazał izbę.
Bard podążył wzrokiem za łapą Dżeka. Chwilę zajęło mu ogniskowanie, a kiedy przestał już odczuwać przerażenie, będące wynikiem nagłego potrojenia liczby rosłych Wikingów w tym niedużym pomieszczeniu, przyjrzał się, nie przestając brzdąkać na lutni.
Sybil tańczyła bardzo elegancko w parze z Sigvardem, Błękit Hood, ośmielony miodem, znów poczuł się jak przywódca bandy rzezimieszków i, stojąc na zydlu, rozprawiał o poczuciu wspólnoty i lojalności (cokolwiek miałoby to oznaczać w obliczu sytuacji, w jakiej się znajdował), nieco dalej Zła Wiedźma usiłowała nauczyć swoją siostrę Praktycznej Magii, lecz Migrencja nie mogła zrozumieć, dlaczego ktoś nie mógłby poczekać jakiś czas na efekt, zamiast uzyskiwać go od razu, co irytowało jej siostrę jeszcze bardziej, niż obecność Lokiego. Smocza Księżniczka szeptała coś na ucho Jurandowi, który miał bardzo skupioną i zaciętą minę. Mimo wszystko, coś tu się działo…
- Tak się złożyło, koleś, że nikt nie patrzył, więc wziąłem z półki to. – Dżek pokazał towarzyszowi opasły tom. – To Historia Powstrzymanego Ragnaroku, pióra podobno samego Odyna.
- Przecież Odyn robi koszmarne błędy ortograficzne! – zawołał Bard, przyglądając się księdze. – Nikt nie dopuściłby jego książki…
- Ważne, że znajdziemy tu Wskazówkę.
- Ale… - protestował Bard.
- Dobra, mały, dość tego, chodźmy w jakieś spokojniejsze miejsce, póki nikt nie zauważył, że nie ma tam tej książki…
- Ukradłeś ją!
- Ech, z tobą same problemy – westchnął Psjeżozwierz. – Naucz się raz na zawsze: po-ży-czy-łem.
Bard odłożył lutnię, ale wrócił po nią po chwili, i podążył za Dżekiem w chłodne powietrze wczesnej nocy. Ledwie zdążyli usiąść na jasnej od padających na nią promieni księżyca polance i otworzyć księgę, zostali otoczeni.

- Jesteś pewien, że idziemy w dobrą stronę? – spytał zaspany EjDżej, gładząc ukrytego w kieszeni Kurczaczka wierzchem dłoni.
- Tak – odparł pewnie Loki.
- Nie – zawtórował mu Lokacjusz.
- TAK!!! – wrzasnął jak oparzony Loki i odwrócił się do chłopca. – Już niedaleko.
- Dziwny jakiś jesteś… - uznał EjDżej.
Usłyszeli jakieś trzaski, dobiegające od strony krzaków i po chwili na drogę wypadła Akrobatyczka.
- Ty! – Wskazała palcem Lokiego.
- Chodu!!! – wrzasnęli Loki i Lokacjusz, chyba po raz pierwszy zgadzając się co do dalszego planu wycieczki.

Jurand przyjrzał się uważnie pochwyconym przez swoich synów spiskowcom.
- Lhevax, Xirjah, Virg – zwrócił się do chłopców. – Dziękuję, że przypilnowaliście ogniska, kiedy tatuś był zajęty.
- Teraz idźcie do łóżek, już późno – poleciła Smocza Księżniczka. – Za chwilę przyjdę zaśpiewać wam piosenkę na dobranoc.
Kiedy chłopcy poszli na górę do swoich sypialni, Jurand rzucił jeszcze jedno groźne spojrzenie Bardowi i Dżekowi, którzy udawali, że wszystko, co jest im zarzucane, to Wielka Pomyłka.
- Na początek można by było przypiec podeszwy – zaproponował Arvid, piłując paznokcia swym zardzewiałym mieczem.
Psjeżozwierz ze smutkiem zauważył, że kto jak kto, ale on nie wyszedłby na tym zbyt dobrze.
- Oni na pewno chcą dobrze – wtrąciła Matka Natura.
- Pamiętasz w ogóle tą historię? – zagadnęła z niesmakiem jej siostra. – Ojciec tego tutaj, przybłędy, czy on chciał dobrze? A rodzice tego całego… mieszańca?
- O! Wypraszam sobie! – warknął Dżek.
- Dość już, dość – przerwała im Smocza Księżniczka. – Najwyraźniej każdy z nas ma ten sam cel, lecz inny pomysł na jego osiągnięcie. Zaraz zaparzę herbaty i porozmawiamy. – Spojrzała na Juranda. – I nikomu nie stanie się krzywda. Prawda, kochanie?
Jurand, niezbyt pocieszony, przyznał żonie rację.
- Może najpierw opowiesz wszystkim, co wiesz? – zaproponowała znów Smocza Księżniczka.
- Nie sądzę, by był to dobry pomysł… - uznała Sybil. – To okropne, z pewnością nie nasze sprawy…
- Zaufaj mi, kochana, wiem, co mówię.
Jurand obrzucił uważnym wzrokiem zebranych w izbie i zaczął opowiadać…

Na uciszonym z racji nocnej pory podwórzu dało się słyszeć jedynie potworne skrzypienie, przetykane soczystymi, ale też nader szumiącymi przekleństwami. Lord Żaber był wściekły. Zardzewiałego monocyklu nie dało się wyczyścić, nie działały żadne kremy, farby, proszki i mleczka czyszczące. Monocykl skrzypiał, doprowadzając jego i tak bolącą głowę do obłędu. Zdenerwowany, cisnął nim w stronę sadzawki, z której czerpał wodę dla smoków. Wtedy w jego udręczonym umyśle narodziła się genialna myśl. Wcisnął kartkę do kieszeni żelaznych spodni i podreptał po uprząż. Po chwili szybował wysoko pod niebem, mając cudowny widok na panoramę miasta i otaczających je lasów. Gdzieś tam płonęło ognisko – nie, tam nie mógł się udać. O, a tam chłopiec i dziwny zwierz uciekali co sił w nogach nie wiadomo przed czym. Ten zwierz go zainteresował… Lord Żaber pamiętał wszystko*.
Niebo rozbłysło na chwilę znakiem nietoperza.
Oł noł!, pomyślał Lord Żaber.

*I to była groźba, jakby ktoś nie zrozumiał.

v
Co Loki napisał w liście?
Czy uda mu się uwolinic spod panowania Lokacujsza?
Czy EjDżej zrozumie, że zaufał nieodpowiedniej osobie?
Co powie Jurand? Czy będzie to miało związek z Odynem?
Do czego doprowadzi opowieść Juranda?
Kim naprawdę jest Jurand?
Co zrobi Odyn, kiedy się wreszcie obudzi?
Jaki plan ma Lord Żaber?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Dicey Reilly » 18 lis 2010, o 18:26

^Nareszcie nowy odcinek!
>Rath, super część, jak zwykle zresztą ;) Obraz tego co działo się u SK po kolacji zasługuje na uwiecznienie na płótnie albo lepiej na ruchomym obrazku.

Tak się tylko zastanawiam: na czym w końcu gra Bard? Jest lira i lutnia. Pamiętam że było jedno a ja się pomyliłam i dałam drugie a potem chyba poleciało swoim torem i ja już nie wiem...

v może nanny_ogg zmierzyła się już z treścią i dołączy do grona Szalonych Twórców Nieobliczanej Rewii Nutter? :]

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 19 lis 2010, o 02:18

^Potwierdzam słowa Dicey- Ratharienn :clap:, jakby ci ktoś podpadł a Eoren nie byłoby pod ręką to za to co napisałaś chętnie zadziałam na delikwenta przemożną siłą swego charakteru :evil: , pamiętaj...
> Nanny_ogg mierzy się po kawałeczku, ale ponieważ będzie miała teraz tydzień wolnego to przeczyta niechybnie do końca (nie może się już doczekać). A jeśli chodzi o dołączanie do Twórców RN, nie dorastam wam do pięt kochani, ale może cos kiedyś skrobnę ;)
v Dalej, dalej :clap:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 21 lis 2010, o 12:45

^
nanny_ogg napisał(a):^Potwierdzam słowa Dicey- Ratharienn :clap:, jakby ci ktoś podpadł a Eoren nie byłoby pod ręką to za to co napisałaś chętnie zadziałam na delikwenta przemożną siłą swego charakteru :evil: , pamiętaj...

A jeśli będę pod ręką to... ? Aha.Tak, już rozumiem. Potwierdzam. Bibliotekarska siła charakteru (i nie tylko) stoi za Tobą murem, Rath. Świetny odcinek :mrgreen: .
> Też mam ochotę coś skrobnąc ale będę miała czas dopiero w łikend... :( Biedna ja...
v Więc jak na razie daję reszcie Twórców wolną rękę* i czekam na kolejne odcinki dzieła. A teraz uciekam, bo mam robotę...

*Nie pytajcie czyją...
**
Dicey Reilly napisał(a):Tak się tylko zastanawiam: na czym w końcu gra Bard? Jest lira i lutnia. Pamiętam że było jedno a ja się pomyliłam i dałam drugie a potem chyba poleciało swoim torem i ja już nie wiem...

Druga częśc osnuta była wokół motywu Magicznej Lutni. Jednak lutnia traci swą moc, zaś Bard na stokach Góry Przeznaczenia znajduje lirę. I jest to ta lira, którą wieeele lat później otrzymuje jego potomek - czyli nasz Bard z Trzeciej Części. Także powinna byc lira. Ewentualne błędy poprawię robiąc pdfa - nie przejmujcie się nimi. Zresztą w Drugiej Części też miała byc lira, tylko, że mnie się narysowało, to co się narysowało... bywa :roll:
***Nianiu, więcej wary w siebie! Czytaj jak najszybciej i do roboty!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 28 lis 2010, o 18:29

^?
> Ej, pipul! Łoc ap?!
v Postęp Tematu umiera...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 28 lis 2010, o 19:29

^Spoko,znamy si pi ar...
> mam mołst najfatalniejsiejszy dzień soł far w tym roku i mam nadzieję,że wyczerpałam tegoroczny limit,bo inaczej nie odpowiadam za siebie...
V aj promys,że cóś mi się już klaruje w sprawie jakiegoś malutkiego odcinka.REWIA newer daj!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 7 gru 2010, o 20:40

^ A co tu tak nikogo nie ma?!
> nie ma,ie ma!
V ma,aaa!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 9 gru 2010, o 15:18

^Aaaaa... bo czasu nie ma!
> Ale co to ja tu jedna jestem? Gdzie reszta? Pipul, do pracy!
Tak sobie myślę, że jak ktoś chce to może niech wykorzysta czas i dorzucic swoje trzy grosze, namiesza całkowicie a potem ja spróbuję zamknąc trzecią częsc i zrobic PDF. Bo chyba osiągnęła już taki poziom chaosu, że się inaczej z tego nie wygrzebiemy... A wtedy zaczniemy NUTTER4 :twisted:
v Łot du ju fink?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Człowiek może przez lata podglądać prywatne życie cząstek elementarnych, a potem nagle odkrywa, że wie albo kim jest, albo gdzie jest - ale nie jedno i drugie naraz.

Wiedźmikołaj, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron