Ależ to jak najbardziej jest fantastyka - lekka, łatwa i przyjemna. Pisana z perspektywy Rudej Wrednej Wiedźmy, zawiera sporo innych nie do końca ludzkich istnień i sporą dawkę humoru (często autoironicznego).
A sama przeglądam "Uniwersalną Książkę Kucharską Maryi Ochorowicz-Monatowej", bo zawsze jak mi źle to coś gotuję, albo piekę, albo smażę. A że jest mi wyjątkowo źle, a Monatowa ma dużo przepisów na brzydką pogodę, w dodatku opisanych uroczym staroświeckim (jak byśmy go dziś nazwali) stylem to wybór był oczywisty.



