^ i ogólnie wszyscy... To nie takie proste z tą trzecią częścią, kiedy się jest mną...
Ale już piszę.
> Zatem:
REWIA NUTTER: CZĘŚĆ TRZECIA*.PROLOGSamotna błyskawica rozdarła czarne niebo nad horyzontem, cienko majaczącym w oddali. Ze wschodu uniosła się mgła i powoli, bardzo powoli sunęła nad światem. Po chwili kolejna błyskawica rozdarła niebo, a mgła uniosła się z zachodu.
Wbrew wszystkim oznakom, kolejne błyskawice nie pokazały się z północy i południa. Mgła również nie wykazywała podobnych chęci.
Huk.
Cisza.
Huk.
Cisza.
Kiedyś, dawno, dawno temu, ktoś, kto znał kogoś, mógłby uspokoić się myślą, że po prostu ten ktoś znów przedobrzył z napitkiem i fajkowym zielem i zasnął na swym gromowładnym wskazującym palcu prawej ręki.
Lecz to było dawno, dawno temu... Naprawdę bardzo dawno. Jeszcze dawniej nawet, niż ktokolwiek mógłby pamiętać.
Ten ktoś nie spał. Wyglądał z okna swej sypialni, mieszczącej się w najwyższej wieży zamku. Był zaniepokojony. Ktoś mógłby zapytać:
Czemu nie śpisz, Odynie? Odyn zapewne odpowiedziałby coś, ale nikt nie pytał, więc nie musiał nic mówić.
Ktoś, bez wątpienia ktoś burzył porządek i ład, jaki panował nad ziemskim padołem od czasu ostatniej wędrówki Odyna...
Kolejna błyskawica rozdarła niebo.
Ktoś był bardzo zadowolony z efektu...
v Kto?
* Jak będziemy kawałek dalej, dopiszę tytuł. Póki co pozostawiam Pole Do Manewru**.
**PDM.