Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 22 lip 2010, o 22:24

^^ Cieszę się,że się Wam podobało.
^ Kiniro zlituj się!Tu są kobiety na emigracji i wizja Ciebie bez koszulki ewidentnie nie pomaga w zwalczaniu gorąca!
No dobra. Tym się zrehabilitowałaś. Już myślę jak to pociągnąc żeby mi ktoś w tym "czyżby" nie nabruździł ;) .

Ajm sory maj darling,ale to" czyżby" nie dotyczyło meczu!(Wiedziałam,że nie pozostaniesz obojętna na moją prowokację).Przeczytaj dokładnie ostatnią wypowiedź Krakena.Rycerz i jego ZBB...?Kraken też nie wszystko wie...
Jako bóg podejrzewam,że księżniczka z obwarzankami na uszach ino tylko patrzeć jak zapuka do naszej Rewii.
A tak w ogóle ,to co dzieje się z naszą SK?O Boże(znowu mówię do siebie),muszę sobie przypomnieć!
V Jeśli to Eoren to powinna przekonstruować troszkę cd.

P.S.Mała prywata-many wysłane Magduś.Się odezwę.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 23 lip 2010, o 09:18

4jola napisał(a):V Jeśli to Eoren to powinna przekonstruować troszkę cd.

^ Zaiste jestem nią. Jednak nie uczynię tego ponieważ:
4jola napisał(a):Ajm sory maj darling,ale to" czyżby" nie dotyczyło meczu!(Wiedziałam,że nie pozostaniesz obojętna na moją prowokację).

Zauważyłam. Ale złożyło się tak pięknie :mrgreen: . A mój ciąg dalszy miał na celu jedynie to co... miał na celu. I pozostanie takim właśnie i niezmiennym. Kolejny odcinek i zawiłości koneksji między bohaterami czekają na Rath.
> Wygłosiłam właśnie sprostowanie.
v Teraz ktoś może się do niego... /ha, nie napiszę tego słowa, wcale nie!/ ...może się do niego... odnieśc! /ha!/

*
4jola napisał(a):P.S.Mała prywata-many wysłane Magduś.Się odezwę.

Dobrze, w porządku, super. Ja maluję. Cały czas maluję... Jakie to płótno jest choleeeernie duże. I jeszcze woń terpentyny mnie dobija w ten upał. Ale ostatecznie - coś z tego będzie /już to widac.../
*
kiniro napisał(a):^ Pamiętam twoją ostatnią linijkę. Ale zadbaj o moje zdrowie psychiczne i powiedz gdzie to było.

Chciałabym zadbac i o swoje tolka, że... /wstyd się przyznac/... nie pamiętam. Muszę nad tym pomyślec i jak mnie olśni to dam znac.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 23 lip 2010, o 18:15

^(n) *
Eoren napisał(a):Rath!...

Słucham? :mrgreen:
**
Kolejny odcinek i zawiłości koneksji między bohaterami czekają na Rath.

Doczekały się wreszcie.

>Zatem, zapraszam Państwa, oto akt tysiąc osiemset pięćdziesiąty szósty, scena sześćset pierwsza:
Odyn ciężkim krokiem przemierzał las. Jego tupanie słyszały wiewiórki, siedzące na drzewach porastających sąsiednie wzgórze. W Asgardzie jakaś szklanka spadła na podłogę i rozprysła się w drobny mak.
- Oho - uznał Thor. - Odyn się wściekł.
Na tym skończyło się jego zainteresowanie. Tymczasem Odyn wyciągnął z kieszeni piersiówkę, pociągnął z niej jeden, spory łyk i oparł się o drzewo.
- Gdzież jest ten kretyn? - zastanawiał się głośno. - Szukam go od...
W tym momencie z krzaków wylazła wesoła kompania. Po środku kroczył Bard, chwiejnie nieco, po jednym boku mając Jeżozwierza, który nie stepował, a po drugim Psa, jak zwykle z wywieszonym językiem.
- Macie ich! - wrzasnął wściekłe Odyn. - Drużyna Marzeń! Gdzie się włóczycie?! Mówię: poczekaj na mnie, to czekasz, a nie... idziesz!
Bard, Jeżozwierz i Pies przystanęli, na wszelki wypadek kawałek od Odyna. Jeżozwierz zaczął lekko stepować.
- Nie mówiłeś... - zauważył Bard. - Obudziłem się, a Ciebie nie było.
- Co? - Odyn zerknął na niego podejrzliwie.
- No...
- Dobra, durnie, słuchajcie! - nadal przeraźliwie wrzeszczał. - Wiem, gdzie jest...
- Mamy lutnię! - przerwał mu Bard. - Mamy lutnię, musimy zdążać do Góry Przeznaczenia.
- Zatem żwawo, durnie! Resztą zajmę się ja!
Nim mrugnęli, już go nie było. Pozostawił po sobie zapach fajkowego ziela. I malutką mgłę.

Loki przedzierał się przez krzaki. Było ciemno, nie widział ścieżki. Podejrzewał zresztą, że ścieżki nie ma. Gałęzie i spadające szyszki rysowały mu twarz i wplątywały się w rozprostowaną trwałą.
- Przestań! - krzyczał. - Pójdziesztymistąd!!!!
Nigdzie się nie wybieram, odparło Sumienie. Byłeś zły, teraz poniesiesz konsekwencje.
- Samo sobie ponoś konsekwencje! - Loki chwycił gruby kij, o który się przed chwilą potknął.
Bard, Jeżozwierz i Pies z ukrycia obserwowali, jak raz i drugi okłada się po głowie.
- Zrobi sobie krzywdę - przemówił Bard. - Musimy mu pomóc, chłopaki.
- Musi to na Rusi - odparł filozoficznie Jeżozwierz i otrzepał igły. - Chodźże, durniu, Góra Przeznaczenia to nie śpiący troll, nie obudzi się i nie przylezie walnąć cię maczugą w łeb. Sam musisz do niej pójść! Loki nie ma króliczej łapki, jest nieszkodliwy. Pędźmy, póki ma inne problemy.

Góra Przeznaczenia majaczyła z bliska. Z bardzo bliska, zresztą. Bard, Jeżozwierz i Pies wspinali się po skałach, zlani potem, zmęczeni i zrezygnowani.
- Jeszcze kawałek został - powiedział Bard. - Nie musicie ze mną iść. - Spojrzał na swoich przyjaciół. - To mój ciężar, sam muszę się go pozbyć.
- Twój ciężar? - Jeżozwierz podparł się pod boki. - Twój ciężar?! Zgubiłeś lutnię kilka razy, kilka razy dałeś ukraść, kilka razy...
Nie dokończył, bo niebo przeszyła błyskawica i nim się obejrzeli, koło nich stanęła Akrobatyczka, a płaszcz powiewał jej czarną peleryną.
- Trzymaj struny - powiedziała i podała je Bardowi. - Żeby udało się zniszczyć lutnię, musi być kompletna.
- Ale są tylko trzy! - zawołał Bard, usiłując przekrzyczeć wichurę. - Mogłabyś to wyłączyć? - Wskazał niebo.
- O, sorry. - Akrobatyczka pstryknęła palcami i przejaśniło się.
- Po co w ogóle to robisz?
- Lubię mocne wejścia. - Wyszczerzyła zęby w rozbrajającym uśmiechu. - Teraz musimy poczekać na Odyna, który przybędzie z resztą strun. Minęłam się z nim parę chwil temu, wywoływał Krakena.
- Co robił?! - Bard wytrzeszczył oczy.
- Struny. Rzęsy. Kraken. Helooł? - Akrobatyczka pomachała mu przed nosem.
- Że niby struny... to rzęsy... Krakena? - nie mówił, ale poruszał niemo wargami.
- Wolno myślisz. Nie wiem, czemu Odyn oddelegował cię do tej misji...
- Może też za wolno myśli? - spytała z przekąsem Zła Wiedźma, wyłaniając się zza skały.
- Co tu robisz?! - zdenerwowała się Akrobatyczka.
- Pomyślałam, że potrzebujecie jeszcze jednej struny. Czyż nie jest tak?
- Masz strunę?
- Mam dwie. Oddam jedną.
- Na co czekasz?! - wrzasnął stepujący już Jeżozwierz. - Zaraz nogi pogubię!
- Wy macie coś, czego pragnę ja, ja mam coś, co interesuje was. Zamienimy się?
- Aleś wymyśliła - uznał BBR, wychodząc zza kolejnej skały i mierząc Wiedźmę Spojrzeniem.
- To jak będzie? - spytała.

Odyn wspinał się pod Górę. Z daleka widział już jakieś poruszenie niemalże u samego szczytu. Śpieszył się bardzo, nie mając najlepszych nowin.
- Wiedźma ma struny! - krzyknął. - Wiedźma!
Akrobatyczce słabo się zrobiło, kiedy po raz wtóry zdała sobie sprawę z dezorganizacji Odyna i jego słabego kojarzenia. Miast czekać na rozwój wydarzeń, chwyciła Wiedźmę za zanadrze, podejrzewając, iż tam właśnie ukryła struny.
Zanadrze odpadło i wysypały się z niego różne drobiazgi. Wszyscy rzucili się na ziemię, usiłując dostać struny. Wiedźma tymczasem stała i śmiała się głośno.
- Myślicie, że tam ukryłam struny? O, nie! Ukryłam je w miejscu, które nigdy nie przyjdzie wam do głowy! Rozumiecie? - Spojrzała na nich. - Głowa, włosy, kok, spinki...
Wszyscy spojrzeli na nią, porzucając przeglądanie szpargałów. Tylko Jeżozwierz uniósł wysoko jakieś młyńskie koło i przyglądał mu się uważnie.
- UPS! - Zła Wiedźma oceniła sytuację. - Chyba się starzeję...
Odwróciła się na pięcie i już chciała umknąć w krzaki, ale zaniepokoił ją ich dziwny ruch. Po chwili wyszedł z nich Loki, ledwo trzymający się na nogach, blady, z pokudłaconymi włosami i podrapaną twarzą.
- Trzymajcie ją! - krzyknął i w tej samej chwili BBR, korzystając ze swojego rycerskiego refleksu, ucapił Wiedźmę w stalowym uścisku. - Mam wprawę, w końcu byliśmy sklejeni taśmą i wiem co nieco o tej kobiecie... - tłumaczył.
To może byś zrobił z tego użytek?
- Zamknij się, durne! - wrzasnął Loki.
- Nikt nic nie mówił - zauważył Bard.
- Ty tam! - Loki wskazał na niego. - Gotuj się lepiej do szybkiego biegu, zaraz będziesz miał strunę. - W tym miejscu wyrwał Wiedźmie włos.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! - wrzasnęła opętańczo. - Loki, kretynie, rwiesz mi włosy!
- Wybacz, kochanieńka, omyłkę. - Uśmiechnął się.
Im szybciej to zrobisz, tym szybciej zniknę.
- A nie pojawisz się już?
Nie, nigdy. Obiecuję., obiecało Sumienie ze skrzyżowanymi za plecami palcami.
- Mówiący do siebie Loki? - zagadnął Jeżozwierz.
- Nie wnikaj - odpowiedziała Akrobatyczka.
Loki wyplątał strunę, rzucił Bardowi, ten ją złapał i, zakładając, biegł do Groty.
A wszyscy czekali z zapartym tchem na to, co się stanie. Tylko Wiedźma macała się po kieszeniach.
- Nie dość, że włos mój rozwiany, ręce wykręcone, to jeszcze... - mamrotała. - Zgubiłam tę cholerną, króliczą łapkę!!!! Czemu musiałam zakląć ją w tak durny, bezmózgi sposób, żeby zawsze się gubiła?! - wyrzucała sobie.

Bard biegł. Nie miał sił, ale biegł. Wiedział, że za chwilę zakończy się ten cały znój, długa wędrówka dosięgnie kresu, a świat zostanie uratowany.
Tymczasem, kiedy on biegł, na występie skalnym stała zapuszkowana i zakapturzona postać. Czekała, ściskając w żelaznej ręce króliczą łapkę i śmiejąc się w duchu, ponieważ gdy śmiała się poza nim, potrafiła wydobyć z siebie jedynie jakieś dziwne dźwięki.
- Kim jesteś? - zapytał Bard, przyciskając do siebie lutnię.
- Ja jestem Lord Żejber! - rozległ się głos. - I mam króliczą łapkę!
- Co?! - Bard wytrzeszczył oczy. - Mam pecha! Pecha, pecha, pecha! Lord Żejber, Loki, Odyn! Pierońska lutnia! Dlaczego ja?!
Wtedy spostrzegł, że nie ma lutni.

v Właśnie: gdzie jest pierońska lutnia? Gdzie są SCMPP i Rycerz? Może należałoby zapytać, co robią? Czy Bard poradzi sobie w pojedynku z Lordem Żaberem? Czy to się wszystko wreszcie skończy?!

***
4jola napisał(a):A tak w ogóle ,to co dzieje się z naszą SK?

SK nie występuje w tej części. (Jeszcze by jej tu brakowało...) :mrgreen:
****Przydałoby się opisać targowanie się Lokiego z Sumieniem. Nie mam, niestety, weny - co widać. Sumienie przekonało Lokiego, że kiedy pomoże zniszczyć lutnię, zniknie. Nie mam pomysłu na tę rozmowę, a mogłaby być naprawdę świetna. Napisze ktoś?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 23 lip 2010, o 21:19

^ No dobra, jakaś wena jest, ale od razu zastrzegam, że jeżeli się komuś nie będzie podobało, to może wstawić/wyrzucić/dorzucić/dopowiedzieć cokolwiek. Nie obrażę się.

> Pamiętna rozmowa Lokiego z Sumieniem.

Loki siedział nad brzegiem jeziora i w specyficzny dla siebie sposób (to znaczy wyjątkowy tępawy) wpatrywał się nieskazitelną taflę.
- To mówisz, że jak to ma być?
Bardzo prosto. Tylko słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzał.
- Że jak?!
Słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzał.
- Gdzieś to już chyba słyszałem...
Oh, zamknij się ty bezmyślna kupo ambrozji!
- I po co te nerwy?
Sumienie traciło cierpliwość. Ale już niedługo, a przejmie ciało tego kretyna i stanie się najpotężniejszym z bogów. Sam Odyn będzie przed nim klęczał, ha ha ha.
- Coś mówiłeś?
Nie.
-Zdawało mi się, że wspominałeś coś o Odynie. Co z nim?
Dobrze mówisz, zdawało ci się.
- Aha.
No więc słuchaj. Jak dobrze wiesz, Wiedźma ukryła strunę od lutni we włosach. Jedyne co musisz zrobić, to dopaść ją, związać taśmą JEDNOSTRONNĄ i wyrwać strunę z głowy.
- Czekaj, czekaj. Ale moją specjalnością jest taśma dwustronna.
Dlatego użyjesz jednostronnej. Jak mówiłem złapiesz ją, wyrwiesz strunę i pomożesz Bardowi zniszczyć lutnię.
- Eee, ale po co? Przecież to taka ładna lutnia.
Słuchaj, jeśli pomożesz zniszczyć lutnię, to odniesiesz dwie, powtarzam dwie korzyści.
- AAAAUUAAAA!!! - krzyknął Loki.
Co się dzieje?
- Nie wiem, mam chyba jakiś tik nerwowy, albo co...
Jesteś bogiem, jak możesz mieć tik?
- Nie wiem, ale nagle dwa palce mi się skrzyżowały i ręka mi się wykręciła do tyłu.
Zdawało ci się.
- Nie!
Ależ tak. Słuchaj, jesteś Loki, tak? Wszyscy, którzy cię spotkają wiedzą, że jesteś lekko skrzywiony psychicznie, tak?
Loki niemo pokiwał głową.
Wszyscy, ja, Jeżozwierz, Wiedźma, Odyn, nawet Pies i ten czubek, co ma cię grać w rewii. Więc mówię ci, zdawało ci się.
- No w sumie jesteś moim Sumieniem. Nie mam powodów, by ci nie wierzyć.
Właśnie, Sumienie szyderczo uśmiechnęło się do siebie.
- To jakie to korzyści?
Primo, dzięki temu staniesz się najpotężniejszym bogiem i wszyscy będą ci bić pokłony.
Reakcja Lokiego nie była specjalnie entuzjastyczna. Pokiwał głową i mruknął:
- A ta druga?
Nigdy więcej się nie spotkamy.
Loki zerwał się na równe nogi, a jego twarz rozpromienił najszczerszy ze szczerych uśmiechów ulgi i szczęścia.
- Naprawdę, dasz mi spokój i nigdy więcej nie będziesz mnie już dręczyć!!??
Masz na to moje słowo.
- AAAAAAAUUUAAAAAA!!!
Co znowu?
- Ten tik, tylko że teraz w drugiej ręce.
Zdawało ci się.

Na tym skończyła się rozmowa Lokiego z Sumieniem, bacznie obserwowana, przez stado wiewiórek. Po odejściu Lokiego jedna z nich rzekła do pozostałych:
- W życiu nie widziałam takiego frajera. A wy?

v Wypowie się.
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 24 lip 2010, o 11:06

^ Się wypowiadam:
>
grze_tomas_20 napisał(a):Wszyscy, ja, Jeżozwierz, Wiedźma, Odyn, nawet Pies i ten czubek, co ma cię grać w rewii. Więc mówię ci, zdawało ci się.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Oba scenariusze /jak zwykle/ świetne. W końcu akcja zaczęła się ostatecznie zawiązywac. Zaczynam miec już koncepcję finału.
v Gdybym wiedziała kim będzie to napisałabym o nim/niej coś miłego...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 24 lip 2010, o 23:34

^ Z góry dziękuje.
>
Teraz ktoś może się do niego... /ha, nie napiszę tego słowa, wcale nie!/ ...może się do niego... odnieśc! /ha!/

No i dlaczego nie użyłaś SŁOWA?Taka okazja...poszalałabym...
Akrobatyczce słabo się zrobiło, kiedy po raz wtóry zdała sobie sprawę z dezorganizacji Odyna i jego słabego kojarzenia

Jestem zdegustowany(jebudu piorunkiem!)
Sam Odyn będzie przed nim klęczał, ha ha ha.

W życiu Romana!Mam romantyzm w obu kolanach.I resztki dumy w swoim zanadrzu.
V Poszaleje dalej ze scenariuszem.Enybady.Low sambady samtajms...nie mogłam się powstrzymać.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 25 lip 2010, o 09:43

^ A po co się powstrzymywac?

> Tafla oceanu zakołysała się lekko i gdyby ktoś dokładnie w tej chwili spojrzał w jej kierunku nigdy nie odgadłby, że jeszcze przed momentem znajdował się tam zaciągany w głębiny przez potworne macki statek pod argentyńską banderą. Powierzchnia oceanu znów była spokojna i jedynie marszczyła się lekko pod łagodnymi uderzeniami północnego wiatru. To był piąty taki żaglowiec. Jeszcze dwa i może Kraken w końcu jakoś odreaguje to 7:0...

Obraz meczu znikł i ekran ajfona stał się czarny.
- Kurde, zepsuł się... - mruknął Sleipnir i z rozgoryczeniem kopnął urządzenie.
Ku jego zdziwieniu przetoczyło się o parę metrów, wydało piszczący odgłos i na ekranie ukazała się postac prezenterki jakiegoś serwisu informacyjnego oraz pasek z wiadomościami dnia. Pasek głosił:

WIADOMOŚCI Z KRAJU Z ZE ŚWIATA

* Wulkan znowu dymi. Czy Orodruina doprowadzi linie lotnicze do (orod) - ruiny? *

"Ach, te subtelne dziennikarskie żarty słowne" - pomyślał koń i przeczytał kolejną wiadomośc.

* Właściciele gospód żądają odszkodowań od rządu. Oberżyści twierdzą, iż są ofiarami oszusta-kloszarda, który wyłudzał od nich darmowe drinki, posiłki a nawet ubrania grożąc im zdechłą myszą. *

* Rada Polityki Pieniężnej znów podwyższyła stopy procentowe. Apelujemy o spokój - i tak nikt z was nie wie, co to właściwie jest. *

* Argentyna : Niemcy - 7:0 *

* Policja bezskutecznie poszukuje niebezpiecznego dealera ziela fajkowego, pseudonim Nydo. Rysopis: wzrost: średni, znaki szczególne: broda, kapelusz, kostur, fajka i opaska na jednym oku. Prosimy zachowac ostrożnośc. Podejrzewa się, iż jest on w posiadaniu broni palnej model Piorun 83295nxpzg. *

* Kolejna katastrofa ekologiczna: w lesie odnaleziono setki dzikich zwierząt sklejonych ze sobą obustronnie klejącą taśmą izolacyjną. *


* Zaginęło pięc argentyńskich statków. Kto za tym stoi? *

* Lord Żaber próbuje przejąc Władzę Nad Światem. *

* Cena marchewki wzrosła pięciokrotnie w ciągu roku. Czy stoimy na skraju kryzysu? *

* Zmiany na liście najbogatszych ludzi świata. Bill Gates zdeklasowany przez autorów Rewii NUTTER! *


W tym momencie trybiki w mózgu Sleipnira zazębiły się. Nacisnął jakiś guziczek i obraz przewinął się do tyłu o dwie wiadomości. Przeczytał powtórnie:

* Lord Żaber próbuje przejąc Władzę Nad Światem. *

Przeczytał jeszcze raz i z jego ust wydobyło się najdziwniejsze przekleństwo w dziejach wszechświata:
- A niech to! Obwarzanki!

Wzrok Barda powędrował w dół. Tak, tam, na skraju przepaści lutnia, która niepostrzeżenie wysunęła mu się z rąk zawisła niebezpiecznie na skale. Natychmiast rzucił się ku niej, chwycił w dłoń i na podobieństwo lutni również zawisł nad przepaścią. Tym razem spojrzał w górę. Majaczyła nad nim ciemna postac Lorda Żabera.
- Podaj mi rękę - zadudnił.
- Jeszcze czego! - krzyknął hardo Bard. - Żebyś mi palce poobgryzał?!
- Jeśli tego nie zrobisz - zginiesz!
- Ta?! A co ty będziesz z tego miał?
Lord Żaber westchnął - oczywiście w duchu.
- Rozkwasisz się razem z lutnią, ty debilu! Myślisz, że będzie mi się chciało znowu zanosic ją do Naurosa, żeby zlutował?
Ręka Lorda Żabera wciąż była wyciągnięta w przyjaznym geście. Bard czuł już pulsowanie gorąca w koniuszkach palców i charakterystyczny ognisty ból rwących się ścięgien. Podał rękę swojemu przeciwnikowi i pozwolił mu wciągnąc się z powrotem na skały. Gdy tylko stanął na własnych nogach dostrzegł, że dłoń Lorda Żabera wyciąga się, tym razem w wyjątkowo nieprzyjaznym geście, w kierunku jego gardła. Rozejrzał się w panice i dostrzegł biegnącego Jeżozwierza.
- Łaaaaaap! - krzyknął rzucając mu lutnię i pokazał Lordowi Żaberowi gest Kozakiewicza.
Ten jednak nie odpowiedział. Przez chwilę stał w milczeniu. Potem jego dłoń powędrowała do rękojeści miecza. To dobre określenie, bo oprócz rękojeści nic więcej tam nie było. Lord Żaber nacisnął guzik i w powietrzu zmaterializowała się świetlna klinga.
- Astalawistabejbe - rzekł.
Bard w panice poklepał się po kieszeniach i cóż tam znalazł? Taką samą rękojeśc! Dobył jej i także uruchomił świetlny miecz. Lord Żaber spojrzał na niego zdziwiony ale Bard tylko pomachał mu przed nosem króliczą łapką:
- Zaklęta tak, żeby ją gubic - rzekł. - Powinieneś wiedziec.
Klingi zwarły się sypiąc świetlne iskry.

Kraken kończył właśnie pogryzac z zadowoleniem bukszpryt piątego okrętu. "Może nawet ta przegrana Niemców wyjdzie mi na dobre" - pomyślał. - "Już dawno się tak nie obżarłem!" Właśnie miał zabrac się do pysznej sterburty gdy wtem tknęło go dziwne przeczucie. Wstał i pobiegł do kuferka, w którym ukrył swoje rzęsy. "Nie, to bez sensu" - myślał. - "Nic się nie mogło stac. Przecież nie wygadałem jej gdzie są." Z drżącymi wszystkimi sercami (po stronie grzbietowej) pochylił się nad kuferkiem i otworzył wieko. Głębię oceanu rozdarł jego wściekły ryk. To było coś, co wołało o zemstę, teraz, natychmiast!

Załogi dwóch argentyńskich okrętów zawinęły do swoich portów przeznaczenia i spokojnie zaczeły wyładowywac ładunek w pełni nieświadome zagłady jakiej dzięki kradzieży rzęs Krakena dane im było uniknąc.

- Nigdy nie pozwolę ci żebyś skrzywdził moich przyjaciół! - krzyknął Bard parując cios. - Nigdy nie pozwolę byś dostał lutnię w swoje parszywe łapy!
- Ach tak? - rzekł Lord Żaber. - Więc co zrobisz?!
- Zabiję cię! - oświadczył Bard zadając pchnięcie.
Lord Żaber uchylił się przed nim.
- Tego nigdy nie zrobisz.
- A to czemu? - zdziwił się Bard.
- Bowiem... - stosowna chwila ciszy budująca napięcie wskoczyła na właściwe miejsce - ...jestem twoim ojcem!
Zahuczał grom. Szczęka Barda opadła.
- A tak poza tym - kontynuował konwersacyjnym tonem Lord Żaber. - Znowu mam to!
Podrzucił w powietrzu króliczą łapkę i zadał cios...

- Leja, już czas! - krzyknął Sleipnir.
Dziewczyna wysunęła się z objęc Rycerza.
- Nareszcie - rzekła.
Rycerz przygładził włosy i spojrzał na nią marszcząc czoło.
- Czas na co, kochanie? O czym ten koń gada? A tak w ogóle to nie mówiłaś, że masz na imię Leja.
- Są pewne rzeczy, których porządna dziewczyna nie mówi na pierwszej randce - rzekła SCMPP nawet nie odwracając się w jego kierunku.
- Łap! - krzyknął Sleipnir rzucając jej firmową torebkę z piekarni. - Musimy już ruszac. Zostało mało czasu.
- Mało czasu na co? - chciał wiedziec Rycerz. - Gdzie musicie ruszac? I co ty robisz z tymi obwarzankami?! Ej?! Tego się nie wiesza na uszach!

Potworny ryk Krakena milkł powoli. Syreny wciąż jeszcze drżały przerażone w swych podwodnych domach, gdy naszemu bohaterowi zaczął wracac rozsądek. Uspokoił się na tyle by sobie przypomniec, że wolno mu zejśc na ląd tylko raz na dziesięc lat. Jeden dzień na całe dziesięc lat! Podszedł do ściany i zerwał kartkę z kalendarza. Napis głosił:

23 czerwca 2010
Wandy, Zenona
Motto na dziś: "Kto późno wstaje lutnię dostaje"


"To właśnie dziś!" - pomyślał Kraken. - "Niewiarygodne jak los się czasem dogodnie składa..."

> Bliźniaki? Czy może raczej bliźnięta?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 28 lip 2010, o 13:34

^ O! Jest, mną...
> ...która zastanawia się, czy w temacie zrobiło się już na tyle pusto, jak się głośno krzyknie to będzie słychac echo:
v Pipuuuul! Łer ar ju?!

...rju... ...ju... ...u... ... ...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 28 lip 2010, o 14:23

^ Aj em hjer!
> No rzeczywiście jakoś tak pustawo ostatnimi czasy. Ja myślę, że wszyscy ze zniecierpliwieniem czekają na zakończenie rewii. I wszyscy pewnie oczekują, że to TY skończysz NUTTER'a, jak obiecałaś zresztą.
Ja w tej chwili nie mam weny (znowu :? ), żeby coś dopisać. A poza tym nie wiem, czy wtrącenie kolejnych trzech groszy do rewii nie będzie skutkować przeciąganiem się zakończenia. Bo de facto można to ciągnąć w nieskończoność. Czy naprawdę chcemy, by NUTTER był taśmociągiem bez finału? Chyba nie.

v Jest niecierpliwy/a i odpisze coś mniej lub bardziej sensownego.
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 28 lip 2010, o 22:02

^Jest bardzo cierpliwa.
>
* Policja bezskutecznie poszukuje niebezpiecznego dealera ziela fajkowego, pseudonim Nydo. Rysopis: wzrost: średni, znaki szczególne: broda, kapelusz, kostur, fajka i opaska na jednym oku. Prosimy zachowac ostrożnośc. Podejrzewa się, iż jest on w posiadaniu broni palnej model Piorun 83295nxpzg. *

To naprawdę ja?!(Swoją drogą wiadomości świetne!){7:0 dla Argentyny,ha,ha,ha,mocne...}
No i długo nie czekaliśmy na obwarzanki...
V Jaką MOC mają bracia Dżabadaj?Czy w ogóle jakąś mają?A może są energooszczędni?
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 29 lip 2010, o 10:33

^ Oczywiście, że mają. Jeszcze tylko muszę wymyślic jaką :roll: ...
>
grze_tomas_20 napisał(a):I wszyscy pewnie oczekują, że to TY skończysz NUTTER'a, jak obiecałaś zresztą.

No i jak zwykle. Jakzwyklejakzwyklejakzwykle! To oczywiste, że druga częśc NUTTER nieuchronnie zmierza ku końcowi ale ktoś musi mi z tym pomóc, bo, co prawda, mam pomysł na zakończenie ale jak do niego doprowadzic na razie jeszcze nie mam pojęcia. A poza tym mam PLN. To znaczy: PLAN, nie to żebym posiadała jakieś duże ilości rodzimej waluty...
v Ciekawym/ciekawą będzie jakiż to PLN...

*
4jola napisał(a):To naprawdę ja?!

Naprawdę, naprawdę...
**
4jola napisał(a):7:0 dla Argentyny,ha,ha,ha,mocne...

Samaś, kochana, sprowokowała :twisted:
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 29 lip 2010, o 19:31

^ Znowu mi zniknął edit...
> A czuję się zobligowana zawiadomic, że PLNu wam jeszcze nie wyjawię - niech pozostanie niespodzianką. Ale... skoro to ja mam byc Tą, Która Zakończy NUTTER zawiadamiam, że wpadłam już na pomysł jak do tego doprowadzic! Więc jeśli ktoś chce jeszcze dorzucic swoje trzy grosze* to ma już po temu Ostatnią Szansę, bo z kolejnym moim postem druga częśc NUTTER... dobiegnie... Końca... :(
v Lojalnie uprzedzam!

*Choc banknoty również przyjmuję :mrgreen:
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 30 lip 2010, o 14:57

^ Niech sobie nie myśli, że jest niezastąpiona. :P Ale owszem, zakończenie drugiego sezonu Rewii NUTTER pozostawiamy jej.
> Nie dopiszę dalszego ciągu, gdyż ponieważ jakżeby bynajmniej, nie widziałam "Gwiezdnych Wojen" (trudno było je widzieć, śpiąc podczas seansu...) - przyznaję się do tego wykroczenia. Co więcej, nigdy ich nie obejrzę, chyba, że ktoś napoi mnie colą i wetknie mi zapałki pod opadające na dźwięk muzyki z tejże ekranizacji powieki.Na cóż to wszystko? A, bo nie mam z czego czerpać inspiracji, a nie chcę popsować koncepcji naszej kochanej Eoren. Obiecuję za to zastanowić się nad prologiem sezonu trzeciego, gdy zakończenie drugiego zawiśnie na forum.
v Ma dzisiaj lepszy dzień, niż ja, a jeśli nie, to życzę, by miał/a. ;)

*
Eoren napisał(a):No i jak zwykle. Jakzwyklejakzwyklejakzwykle!

Czemu "jak zwykle"?
**Eoren, wciąż pamiętam, że obiecałaś tu napisać o Twoim pomyśle odnośnie naszej Rewii. Nie pamiętam, w jakim to było temacie, a chyba w jakimś powitalnym. :mrgreen:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 30 lip 2010, o 17:51

^ Dzień miałam nawet nie najgorszy. Aczkolwiek dziękuję za życzenia ;)

>
ratharienn napisał(a):Niech sobie nie myśli, że jest niezastąpiona.

Nawet jej myśl taka w głowie nie powstała. Po prostu nie zdajecie sobie sprawy jak też ona uwielbia pisac. I jak jest wdzięczna, że przypadło jej zaszczytne zadanie zakończenia drugiej części Rewii :mrgreen:
ratharienn napisał(a):Czemu "jak zwykle"?

Bo już się przyzwyczaiłam, że w kluczowych sytuacjach nagle się okazuje, że wszyscy czegoś ode mnie oczekują. Ale nie chodziło mi o Was, oczywiście.
ratharienn napisał(a):A, bo nie mam z czego czerpać inspiracji, a nie chcę popsować koncepcji naszej kochanej Eoren.

Nawet miałam nieśmiało o to poprosic, bo każda interwencja mogłaby przedłyżyc tę historię ale po prostu nie miałam już serca... W każdym razie dziękuję :mrgreen:
ratharienn napisał(a):Obiecuję za to zastanowić się nad prologiem sezonu trzeciego, gdy zakończenie drugiego zawiśnie na forum.

No mam nadzieję!
ratharienn napisał(a):**Eoren, wciąż pamiętam, że obiecałaś tu napisać o Twoim pomyśle odnośnie naszej Rewii. Nie pamiętam, w jakim to było temacie, a chyba w jakimś powitalnym. :mrgreen:

Miałam. Pamiętam. A oto i owa wspomniana niespodziewajka, powiedzmy, że w prezencie ode mnie z okazji tysięcznego posta na liczniku /tu-tu-tu-tututu-TU! - fanfary, confetti i inne stosowne elementy oprawy wizualno-dźwiękowej/:

http://img841.imageshack.us/img841/2233/nutterii.pdf

Informacja dla niecierpliwych: moje zakończenie jest w rozdziale 25 na stronie bodajże 65...
A teraz informacje dla cierpliwszych:
żywię naiwną nadzieję, że nie ma tam już żadnych literówek aczkolwiek za wszelkie poprawki będę wdzięczna. Zmuszona byłam zredagowac niektóre odcinki (szczególnie bardziej opisowy niż epicki początek) inne skleic razem (wtedy kiedy rozdział był zbyt krótki albo nie wyczerpywał tematu). W takich przypadkach wpisywałam kilku autorów. Mam nadzieję, że nie przegięłam z ingerencjami. A, jeszcze miałam powiedziec, że koncepcja zakończenia powstała w chwili, kiedy Kiniro wrzucił linki z piosenkami Scorpions, już wtedy wiedziałam, że to musi byc TA piosenka. No, to by było chyba wszystko (chociaż i tak na pewno o czymś zapomniałam). A teraz, panie i panowie, kto pierwszy zdąży do najbliższego wydawnictwa?!

v?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Motopompa » 30 lip 2010, o 20:41

^ O jaaa... Dzięki za zebranie tego do kupy. Podziwiam wielki wkład pracy. :clap:
> Biorę się za przypominanie Rewii.
V Wyrazi podziw.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Historia Figli ginie w pomroce czasu. Twierdzą, że Królowa przepędziła ich z Krainy Baśni, ponieważ sprzeciwiali się jej złośliwej tyranii. Słyszy się także wersję, iż zostali zwyczajnie wyrzuceni za pijaństwo.

Kapelusz pełen nieba, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron