przez Eoren » 25 kwi 2010, o 10:43
^ Nic o nim nie napiszę do znowu sobie trudu nie zadał, żeby napisac strzałkę w dół.
> Już się bierę do roboty:
Scena 4 - epicki pojedynek SK i ZW
Zła Wiedźma dotargała właśnie Księcia razem z taczką do swego zamczyska i tam też przenosi się akcja. Zamczysko jest oczywiście mroczne i gotyckie - na pierwszym planie wielkie wysokie okno, przez które widac skrawek nocnego nieba z księżycem w pełni i co jakiś czas jakąś bardziej malowniczą błyskawicą. Za sceną ekipa techniczna pracowicie macha arkuszami blachy produkując gromy. Po obu bokach sceny znajdują się dwie posępne kolumny połączone ostrymi przyporowymi łukami z oknem. Na kolumnach znajdują się pochodnie, które w chwili gdy ZW wkracza na scenę ciągnąc taczkę w tajemniczy sposób wybuchają białym płomieniem, który może miec coś wspólnego z ekipą techniczną oraz fosforem. ZW ustawia taczkę w wyeksponowanym miejscu pod oknem i od płonących pochodni zapala długie łuczywo. Wzdłuż linii sceny ustawione są półkoliście pięknie ścieknięte świece. ZW zapala je wszystkie po kolei za pomocą łuczywa. W blasku świec widowni ukazuje się cała komnata z licznymi pajęczynami (wskazane również ogromne pająki) i wyblakłymi purpurowymi kotarami, które zasłaniają częśc sceny znajdującą się za kolumnami. Gdy ZW kończy zapalac ostatnią świecę na scenę niespodziewanie wkracza SK. Spogląda na zamek, na ZW a w końcu na swoją zieloną ogrodową taczkę. I w tym miejscu dochodzi do epickiego pojedynku między SK a ZW, który gdyby nie wizja kostiumów Ratharienn przybrałby pewnie formę capoeiry. Z braku takiej możliwości (chyba, że istnieje jeszcze opcja, że obie bohaterki pod właściwymi kostiumami mają jeszcze inne bardziej dostosowane do sztuk walki) ZW i SK tłuką się tym co znajdą. W związku z tym jako broń zostają wykorzystane wiszące na ścianach dwumetrowe miecze, świeczniki o znacznej wartości historycznej, sznury przewiązujące kotary, mały okrągły stolik na lwich łapach a w ostateczności także ogrodowa taczka SK. ZW jedną ręką wyrzuca z niej Księcia, drugą łapie taczkę i wali nią po głowie nieszczęsną bohaterkę, która osuwa się na ziemię w deszczu sypiących się z taczki zielonych kwiatów. ZW dobywa lśniącego sztyletu, zbliża się do SK i mówi: "Ha! Teraz już nikt ci nie pomoże! Nie spodziewaj się nawet, że nagle na tej scenie zjawi się Hiszpańska Inkwizycja i cię uratuje, ty nędzna, łuskowata, niegodna... (etc. etc. etc.) ...istoto!!! Ahhahahahaha!!!!!"
A Smocza Księżniczka odpowiada:
"Oh! Ja nieszczęsna! Hiszpańska Inkwizycja to ostatnia rzecz, której się w tej chwili spodziewam..."
v Nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."