Wydział Rozważań Językowych NU

Discworld a Świat Dysku

Gdzie kontemplujemy szczegóły tłumaczenia, nazwy, imiona i inne językowe detale

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 22 lut 2014, o 21:50

A mozna tak?nie bedzie to przypadkiem "gewalt" zadany prawom autorskim albo co?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 lut 2014, o 22:18

A to już sama, Pupcio Radosna, ocenisz - czym gwałtownik czy nie ..
A pytanie to właściwie inne należałoby tu postawić ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 24 lut 2014, o 21:58

W cyklu 'Nieznany - Znany (Pratchett)' dzisiaj pierwszy z niepublikowanych* (* w Polsce) fragmentów. Zobaczymy, co na to właściciele praw autorskich i ich prawnicy. Ciekawe, co na to sam Autor ;)

Ciekawe czasy, str. 198, po słowach Truckle'a "Ale czy ktoś mnie posłucha?", a przed Cohen'owym "Nie jedliśmy jeszcze śniadania" (to jest ciąg dalszy wypowiedzi dworzanina na temat barbarzyńskich najeźdźców):

"... i są pożary, plądrowanie i grabież, terror i krew na ulicach!"

(oryg. "- and there is fire, terror, rapine, looting and blood in the streets!")

Jak ktoś ma własny egzemplarz, to niech dopisze, np. na dole strony + strzałka. Jak ktoś ma pożyczony egzemplarz, to też niech dopisze - taka inicjatywa oddolna, ku oświacie wszystkich.

Ponadto: należy zmienić - parę linijek powyżej, kończące wypowiedź Saveloy'a słowa "A wy...", na 'A kim ty jesteś?' (bo Saveloy, po przedstawieniu Dżyngisa Cohena, powtarza jego pytanie o godność zwracającego się doń butnie dworzanina - oryg. "And you are - ?"). Następnie trzeba jeszcze, po słowach "rzucił z wyższością dworzanin", dopisać (po przecinku) 'ignorując go' (oryg. "ignoring him").

(Swoją drogą, aż się prosi włożyć w usta - przejętego patriotycznie dworzanina - słowa 'grabież i łupież' - w takim ferworze werbalnym, vide nasi komentatorzy sportowi, często dochodzi do przejęzyczeń)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 24 lut 2014, o 22:20

"Awas"?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 mar 2014, o 22:48

Mienia - Stiepan Stiepanowycz. A Was?

Ad rem ..
W Ciekawych czasach, str. 142, pada taka kwestia:
Do tego ... kochającego miasta wkraczało się ..

'Kochający' ma tu zastępować pewien wulgaryzm (cywilizujący wpływ Saveloy'a na Hordę Cohen'a) - analogicznie do 'lovemaking' użytego w oryginale zamiast standardowego 'fucking'. Tu jednak trzeba zachować odrobinę przytomności umysłu, gdyż angielskiemu imiesłowowi czynnemu 'fucking' w funkcji przymiotnika, wyrażającego głęboko negatywny stosunek mówiącego do określanego rzeczownika (a nie imiesłowowo wyrażoną czynność wykonywaną przez dwa rzeczowniki, ew. jeden zbiorowy), odpowiada w języku polskim imiesłów bierny, np. 'pieprzony' (są też inne, można sobie wstawić) - czyli np. 'ten pieprzony skurczysyn' a nie *ten pieprzący skurczysyn* (gwiazdka oznacza formę niepoprawną; aczkolwiek zawsze można znaleźć pewien kontekst, w którym coś będzie ok - w tym wypadku tak mógłby powiedzieć np. p. Okrasa o p. Pascalu). Dlatego w powyższym cytacie powinno oczywiście być: 'kochanego miasta'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez klemenko » 10 mar 2014, o 22:56

Bardzo słuszna sugestia dotycząca tłumaczenia. Takie porównania wymagają trochę wysiłku, zwłaszcza w książkach, które z reguły nie są podzielone na rozdziały. Proszę Cię tylko: stosuj apostrofy, tam gdzie jest to uzasadnione. Twoje mądre i bardzo trafne posty sporo tracą kiedy widzę w nich "Cohen'a" albo "Pratchett'a".

Polecam ten profil na FB: https://www.facebook.com/12apostrofow
klemenko męska
Student Magii
 
Posty: 43
Lokalizacja: Bonn
Reputacja: 206

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 mar 2014, o 23:06

O`super stronk`a ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 mar 2014, o 00:08

stosuj apostrofy, tam gdzie jest to uzasadnione

OK! Dzięki za konstruktywne uwagi. Dam sobie z nimi (mam na myśli apostrofy) w takim razie spokój. To taka moja idiosynkracja, nie będę się przy niej upierał, najważniejsze, żeby posty były czytelnik-friendly ;)
Tu na marginesie dykteryjka: kiedyś pewna naprawdę mądra specjalistka od języka ojczystego, dłubiąca też przy Practhettcie, zwróciła mi na to samo uwagę a propos pewnego mojego wypracowanka. A później zobaczyłem jej tekst z w-moim-stylu-powstawianymi apostrofami. Hihi. U mnie te apostrofy biorą się stąd, że lubię zasady, które stosuje się zawsze - poza uznanymi wyjątkami - a nie wybiórczo (nie znoszę relatywizmu moralnego oraz językowego), a dodawanie polskich końcówek fleksyjnych do nazw obcych czasami czyni niemożliwym odkodowanie nazwy w oryginale - np. jak pisać: Pratchecie czy Pratchettcie? Bo akurat w końcówce '-cie' mamy już wymienioną na 'c' głoskę 't' (a tu w dodatku jest podwójna). Dla kogoś, kto nie zna Pratchetta (są tacy; jak mówi Pratchett: niewiarygodne, ale prawdziwe!) forma 'Pratchecie' nie pokazuje oryginału w mianowniku.
Reasumując - bo się rozpisałem - będę unikał tych apostrofów - pro Pratchetto-publico bono.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 mar 2014, o 23:00

Ssaku, a czytałeś już "Niewidoczny Uniwersytet"?
Pod koniec Pepe mówi, że jest modystą. Jak jest w oryginale?
Bo mi Pepe pasuje na sytlistę (albo projektanta) bardziej, jako że modysta raczej kapelutki konstruuje...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 12 mar 2014, o 17:48

Trudno przeczytać coś, co niewidoczne. Skoro nie widać, to skąd w ogóle wiadomo, że jest napisane. Co innego, gdy jest widoczne. Aaa, to zupełnie inna sprawa. Reasumując: nie przeczytałem.

Ten uniwersytet jest niewidoczny, bo coś go dobrze zasłania, czy jest po prostu niewidzialny dla oczu zwykłego śmiertelnika? Czy też może taki, że owszem jest - tylko jeszcze nikt go nie widział (coś jak bozon Higgsa do niedawna)? W oryginale jest 'unseen' czyli przede wszystkim 'niewidziany', '(jeszcze) nie zobaczony'. Natomiast polski 'niewidoczny' (bo np. dobrze ukryty, zasłonięty), będący bardzo bliskim synonimem 'niewidzialnego' to w angielskim 'invisible'.

Błagam, Pepe wróć! .. :?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 mar 2014, o 07:11

Oczywiście, że chodzi o "Niewidocznych akademikow":-):-):-) mogę sobie dopisac kolejny "obciach";-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 13 mar 2014, o 20:18

Dopisz, dopisz .. :D - ponieważ w tytułach polskich - z wyjątkiem nazw własnych oczywiście - tylko pierwsze słowo pisze się wielką literą.

A skoro już się dałem wpuścić w wątek .. No to żeby nie robić pustych przebiegów ..
W Maskaradzie na str. 13 znajdujemy taki przyczynek do charakterystyki postaci:
Zatrzymała się. A przynajmniej większa część Agnes Nitt się zatrzymała. Było tam bardzo dużo Agnes. Chwilę trwało, nim znieruchomiały jej zewnętrzne regiony.

Chodzi oczywiście o słusznych rozmiarów figurę dziewczyny - widzianą oczami postronnego obserwatora. To ważne, gdyż dla obserwatora jej ciało to jedna całość i dlatego 'regiony zewnętrzne' jednoznacznie sugerują istnienie 'wewnętrznych'. Tak o sylwetce ludzkiej nie można jednak mówić, ponieważ nawet te najbardziej skrajne płynnie, bez wyraźnych granic, przechodzą w inne. Wewnętrzne i zewnętrzne to mogą być organy, ale tych pierwszych oczywiście nie widać i nie o to tutaj Pratchettowi chodzi. Jemu chodzi o, nie bójmy się tego słowa, biust - najbardziej wysuniętą frontalnie część ciała (zakładamy, że mówimy o osobnikach zbudowanych prawidłowo), który, siłą inercji, jeszcze sobie jakiś czas faluje, po tym jak ciało z fazy ruchu przejdzie w stan spoczynku. I teraz: jeżeli inne części ciała określone są mianem rozmaitych 'regionów', to określenie biustu jako 'regionu zewnętrznego' odcina go od ciała - bo w ten sposób zostaje zlokalizowany po drugiej stronie jakiejś (jakiej??) granicy.
Jeżeli już używać metafory 'regionów', to w ciele można wyróżnić obszary centralne i kresy (ew. rubieże). Inaczej do tego podchodząc: które regiony Polski (w obecnych granicach!) są "zewnętrzne"? Oczywiście żadne. Przed wojną 'kresami' nazywano najdalej wysunięte na wschód obszary Rzeczypospolitej - leżące w jej granicach a nie poza. Pratchett oczywiście pisze sensownie: "outlying regions", czyli obszary 'odległe' - wszystko jest ok, skrajne regiony są z definicji najbardziej odległe od centralnych.
Do tego dochodzi nonsensowny, pojawiający się w tłumaczeniu zaimek "tam". Czyli gdzie? No gdzie było dużo Agnes? W oryginale jest "There was a lot of Agnes" - a więc mamy do czynienia z jedną z elementarnych struktur w angielskim, znaną jako 'There is / There are' (tutaj w czasie przeszłym), mówiącą, że coś po prostu 'jest / są' ('istnieje') - takie niemieckie 'Es gibt' - i tylko niektórzy uczący się języka angielskiego, początkujący - bo to się pojawia siłą rzeczy na bardzo wczesnym etapie, tłumaczą to sobie na własny użytek (żeby jakoś zrozumieć tę, nie mającą bezpośredniego, tzn. podobnie zbudowanego, odpowiednika w językach słowiańskich, strukturę) jako *tam jest / są*. Źle robią, ale nie można im tego wyperswadować /sigh../. I tak już potem tłumaczą do końca życia ..
Tak że powyższy fragmencik powinien brzmieć mniej więcej w tym stylu:
"Agnes zatrzymała się. No w każdym razie większa jej część, bo było jej naprawdę sporo - i chwilę jeszcze potrwało, nim znieruchomiały jej kresy (rubieże, najbardziej wysunięte obszary)."
To tak pokrótce ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez klemenko » 13 mar 2014, o 21:21

Już nawet lepiej by pasowało "rejony" - też słowo z geograficzną konotacją. Coraz częściej zapominają o nim dziennikarze, dla nich wszystko jest regionem.

Stanisław Ssakmorski napisał(a):U mnie te apostrofy biorą się stąd, że lubię zasady, które stosuje się zawsze - poza uznanymi wyjątkami - a nie wybiórczo (

Tu akurat zasada jest prosta i spójna, stawiamy apostrof przy odmianie słowa, w którym ostatnia litera/dwuznak nie jest wymawiana:

George'a (nie wymawiamy -e na końcu) Busha (-sh wymawiamy)
Charles'a de Gaulle'a (zarówno -s jak i -e nie wymawiamy).
klemenko męska
Student Magii
 
Posty: 43
Lokalizacja: Bonn
Reputacja: 206

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 13 mar 2014, o 21:54

No tak, a region zawsze ma jakieś (może niekoniecznie ostro zarysowane) granice - ustalone historycznie, kulturowo, geograficznie itp. Natomiast rejon czy obszar to dowolna połać którą np. nawiedziła wichura. Żywioły ignorują, przynajmniej na razie - może UE coś uchwali, granice wytyczone przez człowieka czy nawet przeszłość geologiczną.

Zasada brzmi całkiem sensownie. To w takim razie będzie "Pratchettcie"? Czy "Pratchecie"? Czyli - co w przypadku wymiany spółgłoskowej na końcu?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 mar 2014, o 22:09

A jeśli okazuję szacunek panom Akademikom? ;-p
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wydział Rozważań Językowych NU

Rincewind dłubał słomką w szczelinie między kamieniami. Nie znalazł nic lepszego. Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.

Ciekawe czasy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron