Wydział Rozważań Językowych NU

Discworld a Świat Dysku

Gdzie kontemplujemy szczegóły tłumaczenia, nazwy, imiona i inne językowe detale

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 14 mar 2014, o 00:27

Dobra, dobra .. ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Reklama

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 15 mar 2014, o 19:58

Z okazji dwusetnego posta,
do rzeczy będzie, posta-
nowiłem, moja riposta.

/"Bez sensu" - fragment, autor n.n./

A na przykład taki pasaż mały z Pomniejszych bóstw:
Wzdłuż brzegu ciągnęły się wydmy.

Wynika z niego, że brzeg to jedno, a wydmy to już co innego i jedynie są wzajem siebie równoległe. Należy wykluczyć, że Pratchettowi chodziło o jakieś położone już poza pasem wybrzeża tzw. wydmy śródlądowe, bo mamy tu do czynienia z opisem brzegu morskiego widzianego z pewnej odległości ze statku. A z pewnej odległości ze statku to widać tylko brzeg (jeżeli teren za nim nie jest zdecydowanie górzysty - akurat w tym wypadku nie jest).
Tu nie należy mylić brzegu z plażą - plaża to tylko część brzegu, w skład którego wchodzi jeszcze to, u podnóża czego ona leży: skały, klify, czy właśnie wydmy. Wydmy i brzeg to jeden i ten sam, a nie dwa odrębne, utwory geologiczne, jak sugeruje wersja polska. Wątpliwości ostatecznie rozwiewa Pratchett:
"The coast here was dunes"
- 'brzeg w tym miejscu był wydmowy' mówiąc językiem geografii. A więc brzeg to wydmy - wydmy stanowią brzeg (i można spodziewać się, że jest tam ładna piaszczysta plaża).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 15 mar 2014, o 20:40

Czepiasz się:)

"Okoliczny krajobraz był typowy dla argentyńskiej pampy – bujne zbiorowiska łąkowe; wzdłuż brzegu ciągnął się pas zarośniętych trawą wydm."

http://www.national-geographic.pl/artyk ... darwina/1/
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 15 mar 2014, o 21:59

Nie czepiam - pokazuję, co napisał Pratchett - u niego nic się nie ciągnie i nie jest równoległe ('wzdłuż'), bo Pratchett pisze ogólnie o typie 'wybrzeża' (a. 'brzegu morskiego').
Natomiast w cytacie powyżej autor pod słowem 'brzeg' rozumie 'teren bezpośrednio graniczący z wodą', czyli plażę, bo te trawiaste wydmy to tak naprawdę też brzeg. Omawiane tu cytaty różnią się kontekstem - przede wszystkim lokalizacją narratora. Cytat z Nat. Geo. jest też tłumaczeniem. Wynika z niego, że narrator jest w głębi lądu - na pampie - więc nie widzi oceanu, bo mu go te wydmy przesłaniają (aczkolwiek myślę, że tak naprawdę to jest opis łączony - trochę w głębi pampy, trochę jej skraj graniczący z wodą, bo przecież autor najpierw zwiedził cały obszar, potem napisał). Natomiast brzeg u Pratchetta jest widziany z morza, z oddali - i jedyne co tak naprawdę widać, to wydmy - które są właśnie brzegiem. Cytat z Nat. Geo. można by przerobić na 'zbiorowiska łąkowe, które od oceanu oddzielał pas porośniętych (nie: zarośniętych - to nie jest zapuszczony ogródek albo leżące odłogiem pole) trawą wydm'.
Reasumując: w polskim jedno słowo 'brzeg' ma dwa znaczenia, którym odpowiadają dwa różne słowa w angielskim - 1) 'plaża' (pas lądu bezpośrednio stykający się z wodą) - ang. 'shore', 2) 'wybrzeże' (plaża w sensie (1) + przede wszystkim wydmy, skały, klify, przybrzeżne tereny podmokłe - solniska /!/) - ang. 'coast'. W powyższym cytacie u Pratchetta jest 'coast'! - i odnosi się do brzegu-wybrzeża, czyli pasa wydm z nielicznymi solniskami (po przecinku, w dalszej części cytowanego zdania), a brzeg-plaża - 'shore' - nie jest w ogóle wspomniana i nie gra tutaj roli. Brzeg w sensie 'wybrzeże' nie może ciągnąć się równolegle do brzegu w sensie 'plaża' - bo już ją w sobie zawiera.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 15 mar 2014, o 22:33

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Dobra, dobra .. ;)


I jest o co kruszyć kopie? ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 15 mar 2014, o 23:08

Dzidy, lance, piki, włócznie, sarissy ... :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Uuu! » 16 mar 2014, o 11:48

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Nie czepiam

Szukasz błędów na siłę. Być może jesteś jedynym czytelnikiem, który zwrócił na to uwagę. Czytając książkę mało kto zastanawia się nad każdym wyrazem i analizuje jego zakres znaczeniowy. Takie podejście psuje całą radochę z czytania.
Ja też mam tę przypadłość, że doszukuję się w książkach błędów, ale staram się nie popadać w paranoję.

EDIT: A "Cudo Tyłeczek" to wg mnie majstersztyk. "Radosna Pupcia" jest... do dupy.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 16 mar 2014, o 20:05

'Radosna Pupcia' - zgodnie z założeniami wątku! - pokazuje jak to imię zostało skomponowane przez Pratchett'a i jak ono jawi się oczom anglojęzycznego czytelnika. Jolly = radosny, little bottom = pupcia. To jest forum poświęcone Pratchettowi. Cudo Tyłeczek ma silne konotacje erotyczne, imię dobre w 'sex industry' - a Pratchett tak nie pisze.

Na takiej samej zasadzie fan Kubusia Puchatka może dowiedzieć się, że to wcale nie jest Kubuś, tylko Winnie - zdrobnienie od Winston (a także walijskie imię żeńskie).

Zakładam, że taka wiedza nikomu nie przeszkadza, zawsze można zignorować.

Zgadzam się, że powyższy post o brzegu i wybrzeżu jest szczegółowy, a nie ma w nim żadnej sensacji i jako taki wydaje się mało atrakcyjny itp. Akurat taki przykład miałem pod ręką. Podejście mam inne: czytam Pratchetta i w pewnych fragmentach dostrzegam spore wyzwanie dla tłumacza - zastanawiam się nad nimi, patrzę, jak wyglądają w jedynym istniejącym tłumaczeniu, zastanawiam się dalej i czasami piszę posta. Mnie interesuje sam język - polski, angielski - i w konsekwencji przekład. Dlatego dostrzegam, zdaje się, więcej - a Świat Dysku okazuje się być kopalnią pod tym względem.

Niestety, czytelników na ogół interesuje jak Vimes zabił smoka (ja zupełnie nie pamiętam, jak oni się tam tej bestii pozbyli) - a nie: Jak To Jest Napisane. A Pratchett dostał nagrody i tytuły za zasługi "dla języka angielskiego", a nie - dla rynku księgarskiego.

Ja się nie doszukuję błędów na siłę - ja je widzę. Chodziłem do szkół, miałem polski, trochę czytałem - i tyle.

Szkoda że wydawcy niecnie wykorzystują ignorujące sam język i preferujące fantastyczną akcję podejście czytelników fikcji popularnej typu fantasy, horror etc. Szkoda że czytelnicy nie chcą pokazać, że na język też zwracają uwagę - bo absolutnie na pewno posiadają odpowiednie ku temu kompetencje - czytają książki i to bardzo dużo (wiele z nich to dobrze napisane polskie oryginały), a więc siedzą w języku.

A wydawca Pratchetta wyraźnie tnie po kosztach i nawet z korekty z rezygnował. Oto oparte na polskiej wersji Pratchetta zadanie dla np. ucznia gimnazjum:

Polecenie: popraw następujący fragment (wzięty z jednego z cytatów, pojawiających się na Stronie Głównej) tak, aby nie było w nim błędu składniowego.

Niania przykucnęła. Oboma kciukami przyciskając korek mocno wstrząśniętej butelki szampana, którą trzymała pod pachą.
Maskarada
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 mar 2014, o 20:55

Stanisław Ssakmorski napisał(a):miałem polski

ojojoj... co Ty mi tu za germanizmy walisz? "Ich habe żabe"? Fuuu...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 16 mar 2014, o 21:03

W szkole miałem geografię, chemię, polski, biologię i w-f. Tak. I inne przedmioty też miałem.

Cuduś: bierz się za zadanie! Ich hab' ein Panzerfaust!
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Uuu! » 16 mar 2014, o 22:14

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Cudo Tyłeczek ma silne konotacje erotyczne,

Nie silne, raczej delikatne. Tak samo delikatne jak Radosna Pupcia.
W wielu przypadkach występuje samo imię bez nazwiska. A co to za imię Radosna? Jak to brzmi bez Pupci? W ogóle nie wiadomo o co chodzi. A samo Cudo bez Tyłeczka brzmi bardzo dobrze.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 mar 2014, o 22:27

Stanisław Ssakmorski napisał(a):W szkole miałem geografię, chemię, polski, biologię i w-f. Tak. I inne przedmioty też miałem.


Masz problem ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 mar 2014, o 00:07

Tak samo delikatne jak Radosna Pupcia.

No, faktem jest, że w pewnych przynajmniej kontekstach czy sytuacjach, jakkolwiek wyrażone odniesienie do pewnych części ciała, będzie miało konotacje czysto erotyczne. No i taki tyłek, pod jaką by tam się nazwą nie krył, nie ucieknie od konotacji. Taki już jego los. U Pratchetta te konotacje są może słabsze, bo słowo "little bottoms" pojawia się w jakiejś reklamie pieluszek.
Imion typu 'Radosna' w polskim nie ma - ale jest już taka nazwa miejscowości pod Warszawą. Ale za to są dziesiątki imion kobiecych, znaczących 'radość' i niektóre z nich występują w języku polskim, np. Kama, Karola. 'Cudo tyłeczek' zdecydowanie bardziej nadaje się do wyrażenia męskiego zachwytu nad atrakcyjną figurą dziewczyny, a 'radosna pupcia' prędzej do wyrażenia czułości wobec przewijanego niemowlaka własnego chowu. Stąd w moim odczuciu różnica w natężeniu konotacji. U Pratchetta 'Cudo Tyłeczek' jest imieniem, którego można się wstydzić - w polskim, no cóż, chyba wszystkie kobiety chciałyby być tak postrzegane ..
Ale ja i tak uważam, że liczy się przede wszystkim osobowość .. :D :D :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Uuu! » 17 mar 2014, o 08:38

Stanisław Ssakmorski napisał(a):bo słowo "little bottoms" pojawia się w jakiejś reklamie pieluszek.

I tu dochodzimy do czegoś, co jest zapewne zmorą tłumaczy (o ile są na tyle dobrzy, żeby zdawać sobie z tego sprawę). Chodzi o nawiązania w tekście oryginalnym do różnych rzeczy i skojarzeń, które w danym kraju są powszechnie znane, ale czytelnikom w innych krajach nic nie mówią. Nie da się tego przetłumaczyć wprost, bo byłoby bez sensu. Trzeba więc kombinować i szukać podobnych odniesień w rodzimej kulturze, żeby to było zrozumiałe.
Ostatnio w Żółwiu Przypomnianym przeczytałem (wybaczcie, że nie chce mi się szukać cytatu) nawiązanie do piosenki Młynarskiego "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę." W oryginale była pewnie jakaś piosenka znana tylko Angolom, której tekst niczego by nam nie powiedział.
I pewnie właśnie tak jest z tym "little bottoms", które poprzez jakąś reklamę znaną tylko w Anglii im się kojarzy z pupcią niemowlaka. A mi pupcia kojarzy się z... pupcią dużo starszą i na pewno kobiecą.
Fakt, że mówi się u nas "gładkie jak pupa niemowlaka", ale "pupcia" ma dla mnie zabarwienie... co najmniej figlarne.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 17 mar 2014, o 10:51

Bo jest różnica pomiędzy tłumaczeniem a przekładem.
Jest różnica między tym, co "robi" np. tłumacz przysięgły czy też inny symultaniczno-synchroniczny ;) a tłumacz książek... Ech, weźmy na ten przykład "klasyczny przekład" słynnego szekspirowskiego "kawałka" - SSaku, jak to szło w oryginale?
"niech sobie ranny jeleń kwili" :) co tłumacz to inna wersja, a swoją drogą polecam E. Balcerzana "Poetykę przekładu artystycznego", no ale komu, jak komu, będzie się chciało to czytać? ;)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wydział Rozważań Językowych NU

Mecz został następnie przerwany, ponieważ uznano, że posąg upamiętniający odkrycie bilitu przez nadrektora Scrubbsa jest w rzeczywistości o trzy cale szerszy niż szacowny posąg nadrektora Flankera odkrywającego trzecie śniadanie, co dawało nieuczciwą przewagę zespołowi bezkapeluszników.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron