Dopisz, dopisz ..

- ponieważ w tytułach polskich - z wyjątkiem nazw własnych oczywiście - tylko pierwsze słowo pisze się wielką literą.
A skoro już się dałem wpuścić w wątek .. No to żeby nie robić pustych przebiegów ..
W
Maskaradzie na str. 13 znajdujemy taki przyczynek do charakterystyki postaci:
Zatrzymała się. A przynajmniej większa część Agnes Nitt się zatrzymała. Było tam bardzo dużo Agnes. Chwilę trwało, nim znieruchomiały jej zewnętrzne regiony.
Chodzi oczywiście o słusznych rozmiarów figurę dziewczyny - widzianą oczami postronnego obserwatora. To ważne, gdyż dla obserwatora jej ciało to jedna całość i dlatego 'regiony zewnętrzne' jednoznacznie sugerują istnienie 'wewnętrznych'. Tak o sylwetce ludzkiej nie można jednak mówić, ponieważ nawet te najbardziej skrajne płynnie, bez wyraźnych granic, przechodzą w inne. Wewnętrzne i zewnętrzne to mogą być organy, ale tych pierwszych oczywiście nie widać i nie o to tutaj Pratchettowi chodzi. Jemu chodzi o, nie bójmy się tego słowa, biust - najbardziej wysuniętą frontalnie część ciała (zakładamy, że mówimy o osobnikach zbudowanych prawidłowo), który, siłą inercji, jeszcze sobie jakiś czas faluje, po tym jak ciało z fazy ruchu przejdzie w stan spoczynku. I teraz: jeżeli inne części ciała określone są mianem rozmaitych 'regionów', to określenie biustu jako 'regionu zewnętrznego' odcina go od ciała - bo w ten sposób zostaje zlokalizowany po drugiej stronie jakiejś (jakiej??) granicy.
Jeżeli już używać metafory 'regionów', to w ciele można wyróżnić obszary centralne i kresy (ew. rubieże). Inaczej do tego podchodząc: które regiony Polski (w obecnych granicach!) są "zewnętrzne"? Oczywiście żadne. Przed wojną 'kresami' nazywano najdalej wysunięte na wschód obszary Rzeczypospolitej - leżące
w jej granicach a nie poza. Pratchett oczywiście pisze sensownie: "outlying regions", czyli obszary 'odległe' - wszystko jest ok, skrajne regiony są z definicji najbardziej odległe od centralnych.
Do tego dochodzi nonsensowny, pojawiający się w tłumaczeniu zaimek "tam". Czyli gdzie? No gdzie było dużo Agnes? W oryginale jest "There was a lot of Agnes" - a więc mamy do czynienia z jedną z elementarnych struktur w angielskim, znaną jako 'There is / There are' (tutaj w czasie przeszłym), mówiącą, że coś po prostu 'jest / są' ('istnieje') - takie niemieckie 'Es gibt' - i tylko niektórzy uczący się języka angielskiego, początkujący - bo to się pojawia siłą rzeczy na bardzo wczesnym etapie, tłumaczą to sobie na własny użytek (żeby jakoś zrozumieć tę, nie mającą bezpośredniego, tzn. podobnie zbudowanego, odpowiednika w językach słowiańskich, strukturę) jako *tam jest / są*. Źle robią, ale nie można im tego wyperswadować /sigh../. I tak już potem tłumaczą do końca życia ..
Tak że powyższy fragmencik powinien brzmieć mniej więcej w tym stylu:
"Agnes zatrzymała się. No w każdym razie większa jej część, bo było jej naprawdę sporo - i chwilę jeszcze potrwało, nim znieruchomiały jej kresy (rubieże, najbardziej wysunięte obszary)."
To tak pokrótce ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski