Zakład Statystyk Opiniowanych

Najmroczniejsza...

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez nurro » 29 wrz 2012, o 17:22

Pierwszą książką która mi się nasuneła na myśl był Wiedzmikołaj chyba z powodu pana Herbatki.
nurro męska
Student Magii
 
Posty: 18
Lokalizacja: okolice Olsztyna
Reputacja: 0

Reklama

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Dyum » 1 paź 2012, o 23:35

Zastanowiłem się troszeczkę mocniej nad określeniem "najmroczniejsza" i uznałem, że choć generalnie Terry pisze w dość wesoły i lekki sposób, to można by wymienić w wielu książkach ze Świata Dysku elementy, które kreują nieco cięższą atmosferę. Nigdy nie są może rozwijane w zbyt mocny sposób, ale nie sposób zaprzeczyć, jakoby nie miały czegoś wspólnego z ogólnie pojętym mrokiem. Jeżeli by się postarać, to nawet w Kolorze Magii można wymienić krótki epizod, w którym Rincewind i Dwukwiat nieostrożnie zawędrowali do świątyni Bela-Shamharotha (tak się to pisze?) i tam niedoszły maggus w bardzo sugestywny sposób starał się przekazać turyście, że wypowiadanie cyfry, która w graficznym przedstawieniu posiada dość krągłe gabaryty, będzie bardzo nie na miejscu i prawdopodobnie później będzie się tego żałować.

Równoumagicznienie pamiętam jak przez mgłę, ale przecież Eskerina i ten chłopak, który zdawał się być idealnym schronieniem dla wszelkich alergii powodujących kichanie, łzawienie oczu i inne nieprzyjemności, byli w swego rodzaju otchłani, otoczeni przez niewyobrażalne stwory będące swoistym workiem poskręcanych ze sobą w nieładzie losowych kończyn.

Po tym nadchodzą... Trzy Wiedźmy moi drodzy. Cóż tam było? Morderstwo króla i późniejsza obsesja tego, który odebrał mu życie jego własnym sztyletem. Maniakalne mycie rąk drucianą gąbką, które kończyło się na tym, że na rękach znów pojawiała się krew, która zabójcę doprowadzała do szaleństwa. Jak dla mnie było to bardzo smacznie przedstawione. No i jego żonka - bezwzględna, okrutna, nawet wtedy kiedy Babcia pokazała jej jej prawdziwe "ja" nie złamała się pod napływem okropieństwa swojej osobowości. No i bardzo szczegółowe przedstawienie narzędzi tortur w zabawie pomiędzy Niańką Ogg, a królem Lancre :D

Niedawno skończyłem Piramidy po raz drugi - w nich moją wyobraźnię poruszył Dios, który przecież wymykał się do Nekropolii by w jakiś dziwny sposób powstrzymywać swoje ciało przed śmiercią przez całe siedem tysięcy lat. Dla mnie było to dość intrygujące i wiodło na tory, w których na różne sposoby można było sobie dopowiadać to, co robił najwyższy kapłan w czasie krótkich wizyt po drugiej stronie Djelu.

Generalnie uważam, że najwięcej takich elementów można wymienić w książkach, których wydarzenia dzieją się w Ankh-Morpork i w jakiś sposób związane są ze Strażą, która zmaga się z różnymi rodzajami przestępstw. Tak jak w Zbrojnych Vimes starał się rozwiązać trudną zagadkę zabójstw między innymi klauna (właśnie ten wątek Błaznów nadał jeszcze takiego dość schizowego klimatu) lub tak jak w Prawdzie, gdzie William zajmował się sprawą związaną z patrycjuszem, co w końcu sprawiło, że w nieciekawy sposób zaczęli nękać go Pan Tulipan i Szpula :D Oczywiście kryminał, w którym zeznania przyjmowane są od... psa nie może być do końca brany na poważnie. Ale były sceny, powiedzmy, nieco cięższe.

Mrok nie jest najmocniejszą i najbardziej eksploatowaną przez Pratchetta cechą w jego książkach. Ja kocham go za inne elementy jego twórczości - niesamowitą zdolność narracji, tworzenia przezabawnych, ale przemyślanych i niegłupich historii, wesołości i mocą z jaką potrafi trafić do otwartego umysłu.
Avatar użytkownika
Dyum
Student Magii
 
Posty: 6
Reputacja: 39

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Kinga » 2 paź 2012, o 06:45

Dyum napisał(a):Maniakalne mycie rąk drucianą gąbką, które kończyło się na tym, że na rękach znów pojawiała się krew, która zabójcę doprowadzała do szaleństwa.


To jest akurat wzięte z Makbeta, przedstawione w minimalnie inny sposób (ciężko w prozie przedstawić dramat w identyczny sposób), ale dokładnie tak samo było u Shakespeara.

U mnie ostatnio plebiscyt na najmroczniejszą książkę Mistrza wygrywa Niuch, Gobliny to naprawdę niesamowita sprawa.
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Marek_Sobczak » 2 paź 2012, o 09:10

Nie sposób nie zgodzić się z Kingą. W ogóle nie wiem czy zauważyliście, ale tendencja idzie w tą stronę. Od W północ się odzieję, rzez Niucha a teraz po Dodgera.
Mrok może pojawiać się, bo wraz z rozwojem swojej kariery Terry musiał zauważyć, że jego czytelnicy też "dorastają". Podobnie ma się sprawa jak z dyskutowaną w innym temacie erotyką. Po prostu im później w twórczości tym bardziej jest ona "dorosła". Oczywiście nie jest to reguła, bo i lekkie książki się zdarzają, jednak szukając przemocy, posoki, niesprawiedliwości, trudnych kompromisów i jedynie złych i gorszych wyborów to z pewnością szukałbym ich w "świeższej" twórczości Terrego.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Sida__ » 4 paź 2012, o 06:16

Niezbyt oryginalnie, ale za najmroczniejszą książkę Terry'ego uważam Straż nocną. Ta atmosfera dawnego Ankh-Morpork, sytuacja, w jakiej znalazł się Vimes, ci Niewymowni, ten Carcer- wszystko tworzy taki mroczny klimat.
A zaraz na drugim miejscu (nie jestem pewna, czy ktoś już wymieniał ten tytuł) jest Maskarada. Opera, seria morderstw, podziemne korytarze, tajemniczy (no, może nie do końca tajemniczy, ale i tak bardzo nastrojowy) upiór i przekonanie wszystkich, że "przedstawienie musi trwać"- jak dla mnie to naprawdę genialny temat na nieco mroczniejszą powieść. Niektóre momenty naprawdę trzymały w napięciu- jak choćby znalezienie zniszczonych skrzypiec/kontrabasu (nie pamiętam dokładnie) w miejscu, gdzie można było spodziewać się czegoś (lub kogoś) innego ^^
Poza tym na mojej liście mroczniejszych znajduje się jeszcze Łups (bo Przyzywająca), Trzy wiedźmy (bo Makbet), Wiedźmikołaj (bo Herbatka) i Zbrojny (bo rusznic).
Avatar użytkownika
Sida__ żeńska
Student Magii
 
Posty: 28
Reputacja: 57

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Minerwa » 16 paź 2012, o 00:09

Ostatnimi czasy "Niuch". Życie i eksterminacja goblinów same w sobie są mroczne, klimaty na "Pipce" też do najpogodniejszych nie należą. No i Przyzywająca Ciemność...Czasem jestem zła na Pratchetta, że zrobił z Vimesa Mary Sue, a Ciemność dodaje mu niezwykłych sił i możliwości, ale jak chodzi o zaprawienie klimatu mhrockiem, Ciemnośc jest jedyna.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 28 paź 2012, o 21:30

"Prawda" i pan Tulipan ze swoim zamiłowaniem do zasysania. Skojarzenie z dopalaczami i dreszcz gotowy. Przynajmniej dla kogoś już uposażonego w dziatwę..
"Niuch" z P.Ciemnością, szczególnie o 4:20 rano kiedy nagły szelest za oknem stawia włosy na karku ;)
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez rmikke » 20 lis 2012, o 19:53

Lords and Ladies, zdecydowanie.
Avatar użytkownika
rmikke męska
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 4
Reputacja: 0

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Bacha85 » 20 lis 2012, o 20:14

Jak dla mnie najmroczniejszą był Niuch!, pierwsza, która mnie nieco przybiła. Pierwsza, w której więcej było mroku, niż humoru. Zdecydowanie najpoważniejsza i najcięższa ze wszystkich.
Na krzewie obok, miodowy ptak gniazdo buduje skrzydlaty,
patrząc na niego wspominam, jak zabrałeś mi moje kwiaty" Closterkeller- Cyan

"Så skapte hon mig i ulven grå
Och sade jag skulle åt skogen gå" Garmarna- Vedergällningen
Avatar użytkownika
Bacha85 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 624
Lokalizacja: Opłotki Gdańska
Reputacja: 891

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez philusky » 20 lis 2012, o 23:47

Może dlatego, iz pochłonałem go na raz, ale dla mnie najmroczniejszy jest "Niuch". Mam wrażenie, że te biedne gobliny zostały przedstawione jak plemie upośledzonych umysłowo prześladowanych przez ludzi na powierzchni.

Jeśli sie myle to mnie poprawcie i szybciutko przeczytam jeszcze raz :D
Good Man goes to war...
Avatar użytkownika
philusky męska
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 334

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Marek_Sobczak » 1 wrz 2013, o 14:21

Gobliny zostały w Niuchu przedstawione jak pokrzywdzone przez Los, a przede wszystkim ludzi, Istoty, niezrozumiane i pogardzane przez większość społeczeństwa. Same w sobie nie wydają się dawać powodu do nienawiści jaką zostały obdarzone. Najgorsze i najmroczniejsze jest to, że mało kto przejął się śmiercią goblinki, a same gobliny są traktowane nie jak humanoidalna rasa. Bardziej jak zwierzęta. Zmieniło się nastawienie ludzi do Trolli zmieniło się nastawienie do wampirów a gobliny wciąż czekają na swoją kolej.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Minerwa » 2 wrz 2013, o 21:07

I poniekąd się doczekały, zrównano je z innymi rasami rozumnymi i objęto należną ochroną, zyskały nawet niszę ekologiczną w postaci możliwości obsługi sekarów. Co do zabójstwa goblinki, to trzeba przyznać, że zdumiewająco dużo ludzi było skłonnych traktować czyn Stratforda jak zbrodnię, nie zaś jak ubój, a jego samego jak popapranego psychopatę, którym był. Wystarczyło dodać trochę public relations i opinia społeczna zwróciła się wybitnie na korzyść goblinów. Tak więc śmierć goblinki nie była tak całkiem daremna, podobnie jak nienadaremno Łzy Grzybów uczyła się grać na harfie.
Tak więc "Niuch" kończy się po pratchettowsku, wszystko okej, ale nie przyszło to ani łatwo, ani tanio.
IMHO "Niuch" jest najmroczniejszy przez drugi i trzeci wątek. Cygaro Colona i płacząca dusza gobliniego dziecka, łagier w Howondalandzie i jakże słuszna reakcja Ciut Szalonego Artura - to jest raz. A dwa to Przyzywająca Ciemność, która ciągnie się za Vimesem jak smród za wojskiem, niby oswojona, czasem pomocna (aż zanadto, Vimes zyskuje dzięki niej nadludzkie umiejętności, co w stosunku do tej postaci nie podoba mi się stokroć bardziej, niż do każdej innej), ale zawsze, panie tego, niesamowita i w ogóle cości paskudnego.
No i Stratford. Jako generator mrocznych klimatów facet sprawdza się świetnie.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez abigail » 2 wrz 2013, o 21:40

Najmroczniejszym jest Śmierciu.. Mroczniejsi od niego - są tylko Adjustatorzy - sorry, mi się rzeczywistość wmieszała: aktualnie walczę z adjustatorem - miało być "Audytorzy" ...

to tak, iżby zaznaczyć, że nie tylko czytam, ale też ze zrozumieniem ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez reeven » 2 wrz 2013, o 22:09

Każda książka (nie czytałam wszystkich) ma w sobie coś mrocznego....W "Wyprawie czarownic" przerażał mnie wątek z zamienionymi wężami i myszami,krewna Babci i ta wiedźma z bagien z kogutem zombi...w "Piekle pocztowym" maszyna do sortowania listów, gołębiożerny stwór i to co się działo na sekarach...w "Straż!Straż" oczywiście smok..."Niuch" był chyba dla mnie najmroczniejszy bo był bardzo bliski rzeczywistości w niektórych sprawach.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Najmroczniejsza...

Postprzez Biała » 3 wrz 2013, o 19:34

nie od dzis wiadomo ze dzieci lubia sie bac a w koncu kazdy ludz ma gdzies tam w sobie swoje wewnetrzne dziecko..

mnie przeraziła Carpe Jugulum jak babcia sie wyniosła w góry. No i fakt, że pozniej..nie radziła sobie zbyt dobrze po drodze i kto wie jak skonczyla by sie cala historia gdyby nie jeden uzyteczny chlopak. Albo reakcja Tiff na śmierć Babci Obolałej. Moze i nie jest ona zwyklym dzieckiem ale jak sie ma te 9 lat to raczej sie placze za najblizszymi sobie osobami(?)


edit: wlasnie zauwazylam ze moj 666 post jest o smierci;D
Ostatnio edytowano 3 wrz 2013, o 19:58 przez Biała, łącznie edytowano 1 raz
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

Śpiewanie Hymnu Miejskiego zawsze wychodziło dosyć nierówno. Dobrze mieszkańcy Ankh-Morpork uważali, że nie patriotyczne jest śpiewanie o tym, jakim jest się patriotą. Prezentowali raczej opinię, że ktoś śpiewający o tym, jak wielkim jest patriotą albo coś kombinuje, albo jest Głową Państwa*.
* Czyli coś kombinuje.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron