Świat Dysku

Ciotki cierpienia przybywają...

O płaskim świecie dyskusje

Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez grace » 17 cze 2012, o 14:57

Właściwie nie wiele o nich wiadomo (jeśli ktoś ma ochotę o nich coś więcej napisać to chętnie poczytam i umieszczę gdzie trzeba). Wiadomo jednak, że jeśli trzeba - podążają za kimś...

Agony aunt to zwykle osoba, która odpowiada w gazetkach na rozmaite problemy czytelników. A więc propozycja zabawy.

Możemy podzielić się jakimś swoim problemem (zachowanym w konwencji dyskowej), kolejna osoba może stać się ową ciotką cierpienia i w zależności od pomysłu albo pomóc, albo podążać za kimś (również bez wcześniejszego zgłoszenia) - pewnie w praktyce się to wyklaruje potem. W każdym razie na koniec można samemu wysłać zapytanie ;)

Ja zacznę może ;)
Zaglądam na forum i widzę tylko kłótnie albo żale, że mało się dzieje. Zakładam więc znowu nowe tematy i nic. Co robię nie tak?
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez nanny_ogg » 17 cze 2012, o 15:45

Kochana grace,jak Dysk Dyskiem- jeszcze sie taki nie urodzil zeby wszystkim dogodzil. Doradzam nie zagladac w niektore tematy lub tez spojrzec na to z okraglej strony. :D

Teraz spytam ja, czy kobieta w (jak to nazywa Kinga) nobliwym wieku moze myslec o totalnej zmianie w zyciu czyli o przeprowadzce za granice? Czy to nie jest glupie?
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez emerencja » 17 cze 2012, o 16:26

Droga Nianiu!
Głupie - z samej zasady na pewno nie!

Ba, gdyby nawet myśl taka nie była poparta żadnym planem a jeno brzmiałaby np. "rzucam się i.. jakoś to będzie" - można by ją było i tak zakwalifikować co najwyżej za lekko nierozsądną.

Podejrzewam jednak, że większość niewiast w nobliwym wieku potrafi dokonać zarówno bilansu zysków i strat jak i rzeczowych planów minimalizujących zagrożenia :) To, że osoba doświadczona, w leciech, a więc siłą rzeczy widząca więcej potencjalnych zagrożeń niż młodsza i bez doświadczenia - waży się na takie myśli świadczy jedynie o jej sile, młodzieńczości, odwadze oraz o tym... że jeszcze żyje a nie wegetuje warzywnie :)
emerencja
 

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez nanny_ogg » 17 cze 2012, o 16:31

Dzieki Emmo,ze zabawilas sie w ciotke cierpienia i za to, ze dla ciebie nie wyglada to glupio :D Ale na koncu mozesz sama zadac pytanie no chyba,ze nie chcesz. :D
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez Motopompa » 17 cze 2012, o 16:38

emerencja napisał(a):Ba, gdyby nawet myśl taka nie była poparta żadnym planem a jeno brzmiałaby np. "rzucam się i.. jakoś to będzie" - można by ją było i tak zakwalifikować co najwyżej za lekko nierozsądną.


Moja ciocia kochana tak właśnie zrobiła, od kilku lat żyje sobie w Newcastle, różnych prac się imała, tam się jej podoba i, póki co, nie ma zamiaru wracać ;)

Edit: A była już chyba wtedy po pięćdziesiątce, o ile dobrze kojarzę.
Aa, i nie znała angielskiego oczywiście :D
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez emerencja » 17 cze 2012, o 16:44

[pssst Nianiu: - faktycznie nie chcę. Wolę udzielać rad /taż to bezpieczny eksperyment na cudzy koszt/ niż ich słuchać. Od zawsze. Zresztą nie znam nikogo komu udałoby się mi ich skutecznie udzielić. Włącznie z profesjonalistami klinicznymi ;) :) - taka karma ;) Moja najmądrzejsza terapeutka po prostu słucha rad jakie sama sobie daję, a potem co najwyżej informuje mnie która z tych podanych przeze mnie kilkunastu jej by się najbardziej podobała - ale oczywiście niezobowiązująco .... :mrgreen: Zresztą od pół roku sama mnie pyta o rady... ;) ]
emerencja
 

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez grace » 19 cze 2012, o 09:25

To ja wysyłam ciotki cierpienia, żeby chodziły za Emerencją, za notoryczne zamykanie tematów. Będą Cię śledziły i wściubiały nosy we wszystkie Twoje sprawy.

Wychodzi na to, że znów muszę pisać do ciotek. Szanowne ciotki, chciałabym zapytać jak to zrobić, żeby w końcu stanąć na nogi i nie podtrzymywać przy tym pół świata?
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez kennel » 20 cze 2012, o 00:08

Tydzień dla siebie i zakaz wstępu dla innych. Zawsze można też spalić komputer i spuścić telefon w toalecie. Albo zacząć głośny lament, który wykurzy wszystkich, którzy wiecznie czegoś potrzebują.
Obrazek
Avatar użytkownika
kennel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 171
Lokalizacja: Łódź, lecz wherever i may roam, where i lay my head is home :)
Reputacja: 259

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez grace » 21 cze 2012, o 19:52

Następna nie daje szansy kontynuować...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez Brethil » 21 cze 2012, o 20:02

To ja zapytam:

Drogie ciotki cierpienia,

co mam zrobić z sąsiadką, która notorycznie wypuszcza swoje koty na wspólny korytarz, na którym one śpią, jedzą, brudzą, rozmnażają się i hałasują? Groziłam już, że następnego przyłapanego na mojej wycieraczce zwierzaka przerobię na szalik, ale niestety groźba ta ma jedną wadę - jestem uczulona na kocią sierść. Co w takim razie powinnam czynić?

Z szacunkiem

Zrozpaczona Alergiczka
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez Kinga » 22 cze 2012, o 06:16

Teraz obrońcy zwierzą mnie zjedzą, ale jeżeli ostrzegałaś, to trutka na szczury na koty też działa.

Ja swoimi problemami się nie dzielę na forum publicznym, więc raczej tu pytania nie zadam.
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez emerencja » 23 cze 2012, o 23:50

Drogie Ciocie!

1) Po pierwsze primo - reklamuję: miałyście chodzić i wściubiać we wszystkie moje sprawy, a przy wczorajszych porządkach - zero w obu przypadkach! A tak na was liczyłam! Miałam nawet miotły i ścierki dodatkowe, na okoliczność wściubiania! (oraz tort z bitą śmietaną, truskawkami i borówkami - nic tylko wściubiać nosy! - i tyż zero :( :( :(

2) Po drugie primo: Ciocie Kochane, jak to jest, że z mego powodu [skądinąd polemizowałabym* ..poniżej] rzekomego zamykania tematów jesteście turbowane (tłum. wysyłane), a kiedy to samo robią..inni, to jakoś nie? :roll:
Odczuwam wyraźnie niesprawiedliwość i .. nawet jeszcze gorsze, ale nie nazwę go.

Ciocie poradźcie co z tym fantem?



____________
* widziałam już bardziej rażące przykłady "zamykania" - a to:
1) w grach, gdzie przekazanie po raz piąty tych samych pytań ruguje tych, co już na nie odpowiedzieli i wywołuje ciszę...
2) w niniejszym topicu, gdzie ktoś - nie będę palcem pokazywać - robi to co ja, chociaż ja skromnie: na stronie swoje podałam (nawiasy kwadratowe + "pssssst", że to do Niani jedynie odpowiedź, do pominięcia przez pozostałych użytkowników)a nie jak ten co nie powiem, - w blasku dnia i fleszy... i to .. ostrzej jednakowoż... bo z wyczuwalną dla mnie nutą wyższości dla tych co się "dzielą na forum publicznym"
3) V kolumnę też "zatkano" - sugerując, że interesowanie się "Obcymi" jest beeee toteż już nikt się nie zainteresował
4) w "grach" nie zamykam - zarzucający nie podejmuje temata... znaczy zamyka? Nie?

...że o jeszcze jednym "zamknięciu" nie tylko tematów, ale i działu całego (akcją mniej subtelną niźli moja tu-tu) nie wspomnę. Gdzie (gdyby nie ta akcja) spokojnie mogłaby się Arvika z Dżonem ... na noże (przy ewentualnej pomocy innych)
emerencja
 

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez grace » 4 lip 2012, o 18:06

emerencja napisał(a):Ciocie poradźcie co z tym fantem?


Ciotki sugerują intensywniejsze i bardziej konstruktywne udzielanie się w tematach i działach związanych z głównym nurtem tego forum, to powinno dać wystarczająco dobre wrażenie i dobry przykład dla innych ;)

Drogie ciotki, może byście tak połaziły trochę za ekipą, która zgłosiła się do pomocy przy Krakonie? Coś szybko zapominają, że mieli program składać.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Ciotki cierpienia przybywają...

Postprzez grace » 3 sie 2013, o 16:00

Heh, zabawnie ten post wygląda z perspektywy roku. Dobrze, że w tym roku w Krakonie nie braliśmy udziału.

Natomiast ostatnie pytanie zostaje przekształcone.
Pada następujące:

Drogie ciotki, pierwszy deadline spraw zlotowych już minął, a tu cisza i nikt za nawet najprostsze sprawy się nie bierze. Nie umiem się sklonować i mam też inne obowiązki. Co tu poradzić? Bo jestem już bliska odwołania całej akcji.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków


Powrót do Świat Dysku

-Eee...Tam coś wiosłuje! Coś płynie wiosłując!
Był to zapewne najdziwniejszy krzyk ostrzegawczy od czasów sławnego "czy reaktor powinien mieć taki kolor?"

Nauka Świata Dysku I, dodał(a) dagmarab

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron