Drogie Ciocie!
1) Po pierwsze primo - reklamuję: miałyście chodzić i wściubiać we wszystkie moje sprawy, a przy wczorajszych porządkach - zero w obu przypadkach! A tak na was liczyłam! Miałam nawet miotły i ścierki dodatkowe, na okoliczność wściubiania! (oraz tort z bitą śmietaną, truskawkami i borówkami - nic tylko wściubiać nosy! - i tyż zero
2) Po drugie primo: Ciocie Kochane, jak to jest, że z mego powodu [skądinąd polemizowałabym* ..poniżej] rzekomego zamykania tematów jesteście turbowane (tłum. wysyłane), a kiedy to samo robią..inni, to jakoś nie?
Odczuwam wyraźnie niesprawiedliwość i .. nawet jeszcze gorsze, ale nie nazwę go.
Ciocie poradźcie co z tym fantem?
____________
* widziałam już bardziej rażące przykłady "zamykania" - a to:
1) w grach, gdzie przekazanie po raz piąty tych samych pytań ruguje tych, co już na nie odpowiedzieli i wywołuje ciszę...
2) w niniejszym topicu, gdzie ktoś - nie będę palcem pokazywać - robi to co ja, chociaż ja skromnie: na stronie swoje podałam (nawiasy kwadratowe + "pssssst", że to do Niani jedynie odpowiedź, do pominięcia przez pozostałych użytkowników)a nie jak ten co nie powiem, - w blasku dnia i fleszy... i to .. ostrzej jednakowoż... bo z wyczuwalną dla mnie nutą wyższości dla tych co się "dzielą na forum publicznym"
3) V kolumnę też "zatkano" - sugerując, że interesowanie się "Obcymi" jest beeee toteż już nikt się nie zainteresował
4) w "grach" nie zamykam - zarzucający nie podejmuje temata... znaczy zamyka? Nie?
...że o jeszcze jednym "zamknięciu" nie tylko tematów, ale i działu całego (akcją mniej subtelną niźli moja tu-tu) nie wspomnę. Gdzie (gdyby nie ta akcja) spokojnie mogłaby się Arvika z Dżonem ... na noże (przy ewentualnej pomocy innych)