Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo
-

Raven
- Mag IV stopnia
-
- Posty: 605
- Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
- Reputacja:
1265
-





przez sAdam » 23 kwi 2012, o 12:56
Pora na wynurzenia kolejnego świeżaka. Na miejsce trafiłem tylko dzięki pochodowi z zapiekankami przewodzonemu przez kapłankę Oma, na którego zostałem również natychmiast nawrócony. Atmosfera była bardzo przyjemna. Mimo, że nie znałem prawie nikogo bardzo szybko znalazłem kompanów do rozmowy i planszówek. Niestety musiałem zmywać się koło północy i nie załapałem się na kalambury. Mam nadzieję, że takie spotkania będą odbywać się częściej.
-
sAdam
- Gorzej niż Rincewind
-
- Posty: 1
- Reputacja:
29
-
przez grace » 23 kwi 2012, o 18:28
Dobra,
nie obrobione, nie zmniejszone nie przebrane..
Ale czekam na Wasze, bo jak zwykle mnie nigdzie nie ma.
kliknij Tu>

A tu znajdziesz->
Rejestr postaci i
Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
-

grace
- Kelda
-
- Posty: 4740
- Lokalizacja: Kraków
-
przez Entalpia » 24 kwi 2012, o 17:38
Utis napisał(a):I następnym razem gram zielonym gryzoniem. W kolorze awokado.
Na litość! Królik nie jest gryzoniem!
"Podstawową różnicą w budowie między zajęczakami (Lagomorpha), a gryzoniami (Rodentia) jest uzębienie. Gryzonie mają parę górnych siekaczy, a zajęczaki, w tym króliki, mają dwie pary siekaczy (górne i dolne) oraz mają charakterystyczne długie uszy (przykład po lewej) uczestniczące w procesie termoregulacji. Gryzonie poruszają dolną szczęką w przód i tył, a zającowate rozdrabniają pożywienie okrężnymi ruchami szczęki. Ponadto gryzonie są w stanie trzymać pożywienie w przednich łapach, a zajęczaki – nie. Zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy wydaje się, że zajęczaki i gryzonie ewoluowały niezależnie z pierwotnych ssaków owadożernych." - tak mówi Ciocia Wikipedia.
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.

P.S.
Awokado - bardzo proszę, ale seledynowy jest mój.

Ostatnio edytowano 24 kwi 2012, o 17:47 przez
Entalpia, łącznie edytowano 1 raz
"Swoje zapasowe asy trzymaj długo blisko nerek
Póki nie zostanie ci już nic innego."
-

Entalpia
- Student Magii
-
- Posty: 22
- Lokalizacja: Kraków - Daleki Wschód (...Polski) w tę i z powrotem
- Reputacja:
110
-
Powrót do Załatany Bęben
Nadrektor objął Moista za ramiona, odprowadził za powóz i pochylił się, aż ich twarze znalazły się o kilka cali od siebie.
- Zdaje pan sobie sprawę, prawda, że wymalowanie paru gwiazdek na całkiem zwyczajnej miotle nie znaczy jeszcze, że zacznie latać? - zapytał.
Moist spojrzał w jasnoniebieskie oczy, niewinne jak u dziecka - zwłaszcza u dziecka, które bardzo się stara wyglądać niewinnie.
- Wielkie nieba... Naprawdę nie? - zapytał.
Mag poklepał go po ramieniu.
- Myślę, że lepiej zostawić tę kwestię - oświadczył z satysfakcją.
Piekło Pocztowe, dodał(a) reeven
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników