przez Marek_Sobczak » 25 lis 2011, o 15:56
Uuuuuk! Uuuuuuuk!
Nic więcej nie trzeba dodawać. Bibliotekarz bije Vetinarego na głowę, nogę i rękę. Ale w punktach, żeby lepiej było się połapać.
Po pierwsze. Bibliotekarz przynajmniej dawniej, był człowiekiem, a Vetinari jakoś nigdy nie. Przynajmniej w moich oczach. Zimny, bez uczuć, bez ekspresji i empatii. Wiadomo, że to kwestia kreacji na despotę trzymającego za... w szachu całe miasto. Jednakowoż na pewno nie pomaga mu to a PR. Bibliotekarz nawet porośnięty futrem, zachowuje to co cenimy zwykle u innych ludzi. Jest serdeczny i otwarty, a kiedy masz przy sobie banana staje się najbardziej uczynnym antropoidem jakiego nosił Dysk.
Po drugie. Obaj panowie mają pod sobą „firmę” do zarządzania. Trzeba przyznać, że obaj świetnie sobie z nią radzą. Vetinari, dzięki swej przebiegłości i sprytowi, poprzez system podporządkowujący zmierzające ku anarchii miasto. Bibliotekarz dzięki oddaniu, pasji i instynktowi oraz swoim chwytnym stopom, jako jedyny na świecie jest zorientowany i nie boi się obcowania z książkami i kilometrami regałów w wielu wymiarach, pośród krwiożerczych, przesiąkniętych magią stronic i zębów. Praca Bibliotekarza rożni się tym, że dla Biblioteki był w stanie zaryzykować swoim życiem, Vetinari dla miasta ryzykuje tylko cudzym. Dość znaczna różnica.
Po trzecie. Zestawmy charakteru obu panów. Vetinari to krętacz, kłamca, obłudnik – prawie jak facet sprzedający obnośnie odkurzacze, gotów sprzedać własną matkę za odpowiednią stawkę, ogranicza się i nakłada na siebie rygorystyczne zasady, których stara się przestrzegać tylko po to, by nie popaść w obłęd i stać się podobnym do reszty despotycznych władców. Ale to wszystko siedzi w nim głęboko. Tyko czeka na okazję by się wydostać jak potwór z piekielnych wymiarów. W zestawieniu z tym serdeczny otwarty i prawdomówny Bibliotekarz wygrywa w przedbiegach. Jest skonstruowany tak, że chociaż tak jak Vetinari, zawsze osiąga zamierzone przez siebie cele, to robi to w dużo bardziej uczciwy i jasny sposób. Bez krętactw jasno mówiąc, czasem pokazując, lub biorąc wprost to czego chce.
I to by było na tyle.
Dodajmy jeszcze udział Bibliotekarza w Grupie z Wykrokiem, Straży Miejskiej jako TW i zamiłowanie do clubingu w barach Ankh-Morpork daje obraz zwycięskiego charakteru.
Mój głos na Bibliotekarza.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!