Zakład Statystyk Opiniowanych

Twój pierwszy raz..

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez mala » 7 sie 2008, o 22:15

Rodzice kupili mi "Kapelusz pełen nieba" na mikołajki.. Na początku nie bardzo, cóż miałam 11 lat i nie bardzo mnie to zainteresowało. Wciągnęłam sie dopiero parę miesięcy później, to był "Zadziwiający Maurycy..." A potem był "Kosiarz" i już nie mogłam sie oderwać.
Avatar użytkownika
mala
Student Magii
 
Posty: 28
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 5

Reklama

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez AfroSamurai » 14 sie 2008, o 18:43

Jakies 2 lata temu kumpel pozyczyl mi piramy a pozniej ruchome obrazki, no i poszlo :D , pozniej przeczytalem wszystkie jakie byly w 3 najblizszych biblotekach , teraz systematycznie kupuje. mam juz 16.
AfroSamurai
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 4
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Elencza » 15 sie 2008, o 21:01

Obie z siostrą czytamy fantastykę, ja byłam w LO, ona w gimnazjum. Ponieważ w mojej szkolnej bibliotece nie było już nic ciekawego, siostra pytała w swojej. Bibliotekarka kilkakrotnie pokazywała jej "Na glinianych nogach", ale za względu na okładkę nie chciała na początku brać. Gdy po raz kolejny ją namawiała, głupio jej było odmówić i wzięła. Pojechałyśmy zaraz potem do babci na wakacje i bardzo nam sie nudziło, więc siostra zaczęła czytać,a mnie wkurzały jej ciągłe wybuchy śmiechu. zabrałam jej w końcu książkę i sama przeczytałam.I zakochałam się. Niestety, to był jedyny dostępny w tamtym czasie Pratchett. Wkrótce jednak poszłam na studia do Krakowa i pewnego dnia mój wzrok przyciągnęła kolejna dziwaczna okładka, "Równoumagicznienie". NIe spodobała mi się, oczekiwałam kolejnych przygód strażników i ubóstwianego przeze mnie Vimesa,a poznałam dziwacznych magów i nudne czarownice. Ale nie zraziłam się, sięgnęłam po "Wiedźmikołaja", a potem przyszły kolejne części. Zmienił się mój stosunek do magów i czarownic, ale "Równoumagicznienie" nadal mnie nie przekonuje.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Elencza » 15 sie 2008, o 21:05

Teraz tak sobie myślę, że gdybym zaczęła od "Kolory magii", chyba by mnie nie wciągnęło, Jako jedna z części Świata Dysku podoba mi się, ale nie przekonałaby mnie do całego cyklu. Długo Rincewinda nie lubiłam, a Dwukwiata do tej pory. A z Pratchettem utrzymuję kontakt już 5 lat i zauważyłam, że czasem(szczególnie w trakcie sesji) tylko on utrzymuje moje zdrowie psychiczne na odpowiednim poziomie
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez elladan » 26 sie 2008, o 19:03

Dostałem od taty Czarodzicielstwo ale odłożylem tą książkę gdzieś w głębokie szuflady. Potem w wakacje bo nie miałem co czytać dostałem Kolor magii przeczytałem i zorientowałem się że Czarodzicielstwo też jest Prachetta.
elladan
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 3
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Aeshtir » 30 sie 2008, o 21:01

Wspominałem już o tym w poście powitalnym. Zaczęło się od wypożyczonego w bibliotece "Morta". Miałem wtedy circa czternaście lat. Dopiero dziewięć lat później, wracając z sentymentu do Świata Dysku zobaczyłem, że książki Pratchetta wybiegają daleeeko poza zwykłą komiczną fantasy. Ale "Mort" był pierwszy.
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Amneris » 30 sie 2008, o 21:48

Pierwszy raz dostałam książkę od koleżanki, którą męczyłam o coś do czytania w pociągu... był to Blask fantastyczny. Siedziałam w przedziale w bardzo nobliwym towarzystwie, które niewiedzieć czemu dziwnie się na mnie patrzyło, jak bardzo wczuwam się w treść książki. w pewnym momencie śmiałam się schowana pod płaszcz. nie byłam w stanie przestać czytać. I tak zachorowałam na pratchettozę i zarażam nią skutecznie wszystkich krewnych i znajomych Królika.
Amneris
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Leanna » 27 wrz 2008, o 19:07

Hmm...
/przegląda wspomnienia.
Tak, to są wyjątkowo młode wspomnienia, raptem kilka miesięcy mają.
Już od dawna przyjaciółka próbowała mnie namówić na przygodę ze Światem Dysku, zresztą nie ona pierwsza. Ale że ja oporna czasami we współpracy jestem, obiło się to bez większego echa. Potem poznany Corvvin podsuwać zaczął cytaty przeróżniste i to zainteresowało. Muszę przyznać, że zadziałało lepiej niż nakłanianie, bo sama mogłam stwierdzić, że to mi się zaczyna podobać. Cytaty miały w sobie to coś, więc postanowiłam sięgnąć i po książki. Za radą na pierwszy ogień poszedł Eryk. A potem samo się potoczyło.
Avatar użytkownika
Leanna żeńska
Student Magii
 
Posty: 26
Lokalizacja: Trzebinia / Warszawa
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Technites » 28 wrz 2008, o 13:02

Dzieńdobry, nazywam się Technites i jestem Pratchettoholikiem :clap:

Moje uzależnienie zaczęło się od Koloru Magii podrzuconego mi podstępnie przez znajomego.
Później wszystko potoczyło się już lawinowo. Efekty uzależnienia odkryłem, kiedy okazało się, że nie potrafię przeczytać żadnej książki Pratchetta tylko raz :oops:
Dopiero przy 10 lekturze tego samego tytułu nadchodziło uspokojenie i odprężenie uzyskaną pewnością, że wychwyciłem już wszystkie smaczki (co bynajmniej nie przeszkadzało mi sięgnąć po ten sam tytuł po raz 11 :mrgreen: ).

Dzisiaj po terapii z dumą przyznaję, że umiem się postrzymać z czytaniem Pratchetta nawet na dwa dni z rzędu :P
Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
Avatar użytkownika
Technites
Student Magii
 
Posty: 49
Reputacja: 10

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Jahoo » 28 wrz 2008, o 13:16

Pamiętam.
Koleżanka mamy. powiedziała mi o Pratchecie, tak mi się przynajmniej zdaje.
A pierwszą książką było Równoumagicznienie. I od razu pokochałem Świat Dyku z fragment o miejscach, które istnieją tylko po to, by ktoś się w nich urodził.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez DethLord » 29 wrz 2008, o 22:59

U mnie to było tak że pierwsza książka która przeczytałem nie miała nic wspólnego ze Swiatem Dysku Mianowicie był to Dywan Przeczytałem go całkowicie przez przypadek bo jako fan fantastyki wszelkiej maśći nie moglem sobie odmówić... Nastempnie była książka która do dzisiaj jest moją ulubioną Czarodziecielstwo
DethLord
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Kamisha » 20 lis 2008, o 21:52

Ja zaczylam czytać od "Maurycego..." ;) Bo tylko to znalazłam w bibliotece ;) Potem był dośc trudny "Dysk", ale się nie poddałam ;) Potem "Bogowie, Honor..." i to mnie trochę znudziło, nie lubie serii o straży i Ankh-Morpork. Potem było Czarodzicielstwo i WRESZCIE! Poczułam, że Pratchett to to, co pokocham i tak się stało ;) Przeczytałam już ponad 10 jego książek i cieszę się, że to jeszcze nie wszystkie ;)
Kamisha
Student Magii
 
Posty: 5
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez kasztan » 21 lis 2008, o 15:35

hmm... pierwsza książka to był ,,piąty elefant". Kupiłem ją przez przypadek. Pomyliło mi się z piątym elementen (dyslekcje miałem wtedy).Przeczytałem dopiero po roku ( nie pytać się dlaczego). Po 3 latach od kupienia dostałem kapelusz pełen nieba i się to rozkręciło
Jutro będę miał kablówkę i już mnie tu nie będzie

Koniec z ciągnięciem offtopa. nieważne jak bardzo by mnie to kusiło
kasztan
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez 6JeździecApokalipsy » 22 lis 2008, o 13:25

Ja zacząłem od "Koloru Magii". Jadąc na jakąś szkolną wycieczkę kupiłem go sobie, żeby się nie nudzić. Z początku... raczej mi się nie spodobał :? (byłem akurat po "Władcy Pierścieni" i "Eragonie", więc to duży kontrast...I ten charakterystyczny styl Pratchetta...) Na szczęście parę miesięcy później spróbowałem raz jeszcze. Od tej pory jestem uzależniony.
Ekskrementować to se pani może w teatrze, nie w szkole!
6JeździecApokalipsy
Mag I stopnia
 
Posty: 126
Lokalizacja: Kraków, Krowodrza
Reputacja: 0

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Kagiso » 22 lis 2008, o 15:53

Jeszcze tu się nie wypowiadałam, więc może dodam coś od siebie.
Pierwszy raz zetknęłam się z Pratchettem mając ledwie naście lat w Równoumagicznieniu, ale jakoś tak mnie nie wciągnęło. Prawdę mówiąc nawet nie skończyłam czytać, o zgrozo.
Drugi raz, o czym już chyba wspominałam przy powitaniu, po Świat Dysku sięgnęłam, instynktownie kupując Straż noc. I jadąc niejako od tyłu - wsiąkłam ;) .
Avatar użytkownika
Kagiso
Student Magii
 
Posty: 10
Lokalizacja: Olsztyn
Reputacja: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

Życzenia wymagały namysłu. Pewnie nigdy nie powiedziałaby głośno "Chciałabym wyjść za pięknego księcia"; jednak świadomość, że gdyby jednak, to zapewne za drzwiami znalazłaby ogłuszonego księcia, związanego kapłana i uśmiechniętego Nac Mac Feegla, gotowego do roli pierwszego drużby, stanowczo skłaniała, by uważać na własne słowa.

Kapelusz pełen nieba, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron