przez Aiyanna » 30 paź 2011, o 15:32
Ten miły pan od bębna: (Śpiewa ichniejszą piosenkę o jeżu, gęsto zakrapianą ichniejszą odmianą mocnych trunków)
Dolas: Nieeeee panie generalee! Nic nie słyszę! Atakują nas, ratunkuuu! (Po cichu do kolegi - Weź no tam szturchnij kogoś, żeby głośniej śpiewali). Aaaaa do atakuuuu!
Ten miły pan od bębna: (Gra jeszcze głośniej)
Dolas: Generalee my zaraz.. Nieee bez odb...
Zapada cisza, bo namolny generał wreszcie dał spokój.
Dolas: No, to o czym my wcześniej rozmawialiśmy? Już wiem. Reasumując, thaumy hiperaktywnie...
Matka Joanna od zwierząt