Załatany Bęben

Grill na końcu świata

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: Grill na końcu świata

Postprzez grace » 22 sie 2011, o 20:24

Wow, jestem na 5 i pół zdjęcia ;D

A Marcelku kochany, o Tobie w sumie nie pisałam, bo w sumie się też znamy, ale Twoje opowieści były absolutnie fantastyczne ;)

Marcel praktycznie rozkręcił tę imprezę na początku, gdyż zdecydowana większość milczków była trudna do przekonania, żeby np. w coś zagrać, albo coś porobić i wtedy wkroczył nasz wspaniały bohater. Człowiek z ciętym językiem i interesującymi historiami - Marcel. Do wtóru z Tterem rozgrzali ludziska śmiechem i stanowili doskonały support dla Dżona, który potem przygrywał nam na gitarze - przesłodko, acz często takie kawałki, które raczej uciszały towarzystwo. Jednych z zasłuchania, a większość jednak z braku znajomości tekstów piosenek.

Marcel - Ciebie i Słonecznika będę raczej dłuuugo pamiętać w takim zestawie ;D No i jesteś przeuroczym modelem do robienia zdjęć przyogniskowych ;D

A przy okazji Marcel, fajna liczba postów ;P
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: Grill na końcu świata

Postprzez Kinga » 22 sie 2011, o 20:35

No więc tak, właściwie powinna coś od siebie dorzucić na temat zlotu, już wszyscy pochwalili, to może ja minimalnie sobie pomarudzę:
Generalnie ciężko was zagonić do roboty... miałam wczoraj zakwasy po tym lataniu tam i z powrotem...

To tyle na temat marudzenia teraz przyłączę się do ogólnej euforii:
Jesteście wielcy, genialni i wspaniali, wasze historie słucha się świetnie, i nawet nie zauważyłam, że w nocy było tylko 5 stopni, ani tego, że się zrobiła 7 nad ranem. Dzięki wielkie że przyjechaliście, buziaki :* dla wszystkich :). Szczególne podziękowania dla:
Grace - za gry i przerywanie każdej ciszy.
Marcela - za bycie grzejnikiem i opowieści.
Dżona - za bycie grzejnikiem jak Marcel postanowił się ewakuować na krzesło i za gitarę.
Motopompy - za pomoc przy krojeniu pieczonek i chleba na śniadanie.
Corva - za dowiezienie ludzi z Krakau.
Ttera - za dowiezienie ludzi z Wroca.

Zdjęcia które ja zrobiłam, mało ich, ale uznałam, że Grace i tak zrobi takie ilości zdjęć, że dużo więcej nie będzie potrzebne :)

A ze zdjęć które wrzuciła Grace to mi się podoba szczególnie :)

PS
Reeven, mogłabyś to wrzucić gdzieś jako paczkę? Byłaby wdzięczna, bo zapisywanie z imageshacka jest upierdliwe... ja swoje też wrzucę gdzieś jako paczkę jak ktoś będzie chciał :)
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Grill na końcu świata

Postprzez grace » 23 sie 2011, o 07:42

W sumie pod moimi zdjęciami możecie sobie whose line zrobić ;)
Jeśli ktoś ma jakiś fajny komentarz to zapraszam ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Grill na końcu świata

Postprzez Marcel » 23 sie 2011, o 08:16

Kinga napisał(a):No więc tak, właściwie powinna coś od siebie dorzucić na temat zlotu, już wszyscy pochwalili, to może ja minimalnie sobie pomarudzę:
Generalnie ciężko was zagonić do roboty... miałam wczoraj zakwasy po tym lataniu tam i z powrotem...


A tutaj jesteś sama sobie winna Kinia (asesesesesese...), bo trzeba było zarządzić podział roboty, na zasadzie "Ty to, Ty tamto", a nie "Może ktoś mi pomóc?"

Inna sprawa, że muszę bronić honoru mojego, Szpaqa i Motopompy, bośmy się rano za porządki wzięli i cały bajzel podgarnęli, wyrzuciwszy śmieci, a resztę zgromadziwszy na stole. Tak więc do końca nie są z nas takie nieroby. No i nie można zapominać, że Corv obierał ziemniaki siekierą. Wiesz jakie to musi być trudne i męczące? :twisted:

Kinga napisał(a):A ze zdjęć które wrzuciła Grace to mi się podoba szczególnie :)


Jedno z niewielu zdjęć gdzie nie wyszedłem jak kompletny głupek :twisted:
Ta impreza w ogóle była dość wyjątkowa pod tym kątem, bo na większości wyszedłem znośnie, co mi się nieczęsto zdarza.
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Grill na końcu świata

Postprzez tter282 » 23 sie 2011, o 08:45

Nie ma co ukrywać - w zakresie wkładu w pracę mój wynik to rowne zero :twisted: :twisted: :twisted: Mr. Opierdalacz się włączył? Neee, samo wyszło, zapewniam ;) Klnę się na czaplę że następnym razem odrobię w polu w dwójnasób.
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Grill na końcu świata

Postprzez grace » 23 sie 2011, o 16:23

Umówmy się, że jak następnym razem nie zamierzacie używać własnych aparatów, to chociaż kiedy ja swojego nie używam to możecie mi jakąś fotę pstryknąć... Miło by było też mieć coś z tej posiadówy przy ognisku czy różnych konfiguracji z różnymi osobami ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Grill na końcu świata

Postprzez tter282 » 23 sie 2011, o 16:30

Grace, bądź pewna, że następnym razem tak Cię łobfotograffuję, że aż karta pamięci się skończy! Łot co!
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Grill na końcu świata

Postprzez szpaq » 23 sie 2011, o 20:00

Marcel napisał(a):Inna sprawa, że muszę bronić honoru mojego, Szpaqa i Motopompy, bośmy się rano za porządki wzięli i cały bajzel podgarnęli, wyrzuciwszy śmieci, a resztę zgromadziwszy na stole.

słusznie gada reputacje mu zplasować! albo lepiej polać mu!

tter282 napisał(a):Klnę się na czaplę że następnym razem odrobię w polu w dwójnasób.

to możesz jeszcze moją część arbaitu machtnąć ;)
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: Grill na końcu świata

Postprzez ratharienn » 23 sie 2011, o 20:27

W ogóle i w szczególe, mogliśmy sobie jakieś zdjęcie wszyscy razem zrobić.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Grill na końcu świata

Postprzez grace » 23 sie 2011, o 20:33

No mogliśmy ;P

A ja jeszcze zapytuję, czemu jest tak, że tylko ja opowiadam o wrażeniach z nowo poznanych na żywo ludziów. Chętnie zderzę moje obserwacje z innymi ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Grill na końcu świata

Postprzez reeven » 24 sie 2011, o 01:05

Każdy coś tam powiedział....może ja bardziej ogólnie ale właściwie podając wspólny mianownik dla wszystkich.
Ale ok spróbuje ;). Tylko ja niestety prawie wszystkich bym musiała opisać ;)

Grace-cały czas uśmiechnięta,wszędzie jej pełno (przydało by mi się tyle energii ;) ),organizatorstwo ma we krwi ;),jak ona czegoś nie ogarnie to nikt nie ogarnie.
Tter-z wielkim dystansem do siebie i humorem,mimo ,że jesteśmy młodsi pasował idealnie do całej grupy ;)...no i dorównywał opowieściami Marcelowi.
Marcel- hehe dusza towarzystwa,ilość opowieści nie przeszkadzała bo były tak zabawne ,że niewiele brakowało,żeby leżeć ze śmiechu ;). Ale gadułą to jest...tego nikt nie pobił :)
Motopompa-przeciwieństwo Marcela i to bardzo,ale pozytywny i z tego co widziałam chętnie pomagający (wstyd mi,z mojej strony ale dłuższa podróż zawsze mnie męczy jak bym pieszo przebyła całą drogę.Obiecuje poprawę ;) ). Ale niestety z tego wszystkiego do teraz nie wiem jak ma na imię :/.
Jaro-pozytywne zaskoczenie,bo w końcu inkwizycja której trza się strzec,a okazało się,że spokojny i sympatyczny,miałam wrażenie ,że muchy by nie skrzywdził ;)(Choć pozory mylą :P ). Ale jedno jest pewne lubujący się w matematyce (nawet na zlocie);)
Corwin-trochę momentami nie ogarniający,też dużo nie mówił,wcześnie się położył spać więc pewnie więcej bym powiedziała po kolejnym spotkaniu ;)
Dżon-człowiek który ma swój świat ;),śpiewa to co lubi ale nie koniecznie co my znamy (choć repertuar z najlepszej półki- naprawdę brawa i podobał się ten blus). Fajnie byłoby jednak pośpiewać razem coś żywego i wesołego.Głoś świetny z tym się zgadzam ;). Ogólnie człowiek z totalnie wychillout'owany ;).
Rath -na imprezie była cicha,ale w mniejszej ilości osób rozmawia się z nią bardzo fajnie ;). Miła,wesoła i ma dużo ciekawych rzeczy do opowiadania tylko trochę odwagi ;).
Jadzia-też chyba mało mówiła,ale z tego co zauważyłam jest pozytywnie zakręcona i trochę szalona (w dobrym sensie).

Rozpisałam się.Mam nadzieje,że nikogo nie obraziłam ;).
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Grill na końcu świata

Postprzez Marcel » 24 sie 2011, o 10:22

To ja też powiem, aczkolwiek jedynie o tych osobach, o których zdążyłem jakieś wspomnienie utrwalić (kolejność przypadkowa):

Grace - znamy się już troszkę, więc nie piszę.
Kinga - przeurocza dziewczyna, chociaż mogłaby nas nieco bardziej gonić do roboty, co dałoby jej więcej czasu, żeby posiedzieć z nami.
Tter - absolutny hit sezonu, w ogóle nie odczułem różnicy wieku, a i kroku w opowieściach mi dotrzymywał
Szpaq - typ z opowieści o kitlu i strzykawce, teksty z SOR-u rządzą! Pancerny sen (nie obudził go szturmujący pokój Dżon) i kapitalne poczucie humoru.
Motopompa - jak na człowieka, który przez całą imprezę wypluł z siebie 160 znaków (człowiek-sms) naprawdę świetny gość. Żelatynową nagrodę Jobla otrzymuje za stoicki spokój, gdy zwróciłem mu uwagę na palącego się buta.
Jaro - faktycznie nobody expects Spanish Inquisition. Zupełnie inny obraz miałem przed oczami, a tu bardzo fajny gość.
Dżon - jak tylko nauczy nas tych wszystkich piosenek, to będzie naprawdę fajnie.

Najlepsze numery imprezy:
-Dżon: "No nie znacie tego?"
-Motopompa: "Pompa, but Ci się jara", "Aha, spoko, dzięki."
-Corvin: "Poszedłem szukać wody, no i jestem przy ognisku."

No i na honorowym miejscu Kinga atakująca mnie barszczem :twisted:
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Poprzednia strona

Powrót do Załatany Bęben

Szkoda, że tyle tu śmieci. Ale zawsze się jakoś pojawią, prawda...
-Rzeczywiście - zgodził się Lu-Tze. - Są elementem wzorca.
-Jak to? Stare pudełko po papierosach?
-Tak jest. Reprezentuje żywioł powietrza.
-Kocie kupy?
-Przypominają nam, że dysharmonia, podobnie jak koty, przedostaje się wszędzie

Straż nocna, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników