<Myśli intensywnie, liczy na palcach i wertuje kalendarz> Łeeeee, ta Warszawa jakaś rzeczywiście pechowa jest! Mi łikendy właśnie odpadają

Coś czuję, że chyba trzeba będzie do lipca poczekać.
O, albo inaczej zrobimy - jak masz mnie na fb i będziesz wiedziała, że masz chwilę wolnego czasu to napisz, przyjdę po zajęciach

Przetrzemy warszawskie szlaki, żeby potem było łatwiej
