Specjalnie dla Emmy moje podsumowanie poprzedniego pojedynku:
emerencja napisał(a):/jak mi kto zarzuci, że te argumenty nie są krwawe - to ja go.. ketchupem i.. w trawę/!
Niestety - jak dotąd krwi dużo się nie przelało.
emerencja napisał(a):Nie będę się rozpisywać o ile Doda jest popularniejsza od Kołakowskiego, Rydzyk od Tischnera, a Kaczyński od Słonimskiego...
Byłby punkt dla Lu-Tze, ale tutaj nastąpiła kontra:
grace napisał(a):a w kwestii popularności, to widzisz, takie porównania możesz robić do Herbatki. Ale jakoś Jan Paweł II też był popularny, podobnie jak szereg noblistów. Więc argument o tym, że popularność może działać przeciwko, bo popularne są tylko złe charaktery, jest nieprawdziwy.
Tak więc 1:1
Rachel napisał(a):Daliby radę, przecież mnisi istnieli i przed Lu-Tze i doskonale sobie radzili.
V 2:1 LT
grace napisał(a): Sęk w tym, że dla ludzi stał się niezbędny i jakoś przestali chcieć kogoś innego na tronie.
V 3:1 LT
emerencja napisał(a):toteż i obalać nima co atoli: jakto nie szkoli?
Może i niezbyt argumentowe i krwawe to zdanie, ale podoba mi się
V 3:2 LT
Aeshtir napisał(a):Lu-Tze pali, Vetianri nie - może wytoczymy taki, będziemy mieli wsparcie niepalących
Jest poparcie niepalącego.
V 4:2 LT
Dżon napisał(a):A poza tym jakie ma znaczenie sprawne choćby zarządzanie jednym miastem, wobec ratowania świata i zarządzania historią?
V 4:3 LT
emerencja napisał(a):Jakby nie było jasne - Lupa przypomina mi Lu Tze. Vetinari (taki jak Ty go przedstawiasz) .. wiadomo... resztę.
V 4:4 LT
Aeshtir napisał(a):żaden %$#&*&^ mnich w szafranowych fatałaszkach nie chce mi tegoż czasu więcej dać, więc nie oddam na niego głosu, choćby za pluszowego jaka opata
V 5:4 LT
Aeshtir napisał(a):Podejście Vetinariego do sztuki współczesnej zaprezentowane w "Łups!" (podobnie jak podejście do mimów)... Podejrzewam, że to reminiscencja prywatnego poglądu Pratchetta na "twórczość" dadaistów czy konstruktywistów, dla których kibel jest równy z płótnem Tycjana... Jeśli tylko miałbym do czegoś pretensje to akurat w tym przypadku nadzwyczajna litościwość jego (sic!) łaskawiści. Przybicie za ucho? HA! zdecydowanie za mało!
Lu pewnie ma w głębokim hipisowskim poważaniu sztukę współczesną - zbyt wielki luzak z niego, by się przejmować jakąś tam estetyką sracza... Też go powinien ktoś za ucho do pala przymocować...
Nie uważam tego, za mocny argument, ale uśmiałem się po stokroć, a że skierowany przeciw obu stronom - punkty dla obu stron
V 6:5 LT
emerencja napisał(a):A co do "działania miasta" ...Wraca jak piłka pink-pongowa. I mnie to nie dziwi, bo Vetinari - to tylko miasto. Nic więcej! Bez niego bidok byłby niczym
V 6:6 LT
Saymon napisał(a):Jak przeczytaliście wszystko to w nagrodę dostaniecie prostego banana lub słodką cytrynę
Poproszę to drugie.
Rachel napisał(a):Jeżeli góry bonsai są życiem prywatnym, to Patrycjusz również takowe posiada, nawet lepiej rozwinięte. Rozwiązuje na przykład krzyżówki, sudoku... (Świat finansjery, chociaż by). Już pomijam Margolottę i całą resztę. Poza tym, jak już pisała grace, ludzie go fascynują, więc to również można nazwać hobby, w dodatku łączącym przyjemne z pożytecznym!
Piękne podsumowanie tematu życia prywatnego.
V 7:6 LT
emerencja napisał(a):bicie po reputacji nie boli (mnie)
Punkt karny dla strony Lu-Tze za reputacyjną napaść na jurora
V 7:5 LT