Gry forumowe

Jak zginęło 1000 szczurów

Centrum spamerów, trolli i tych, co lubią tracić czas ;)

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez grace » 28 maja 2011, o 08:14

Widzisz, Rath chodzi o temat zabijania szczurów...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 28 maja 2011, o 18:07

Numer 13 siedział akurat pod biurkiem pewnej młodej damy. Właśnie skończyła dawać sążny opierdziel kolegom i koleżankom - szczurobójcom. Numer 13 słyszał to wszystko i był z niej zadowolony. Do tego stopnia, że nie zauważył drewnianego kapcia, spadającego mu na kark. Ona też nie zauważyła. CHRUP.
PIP... Cynicznie stwierdził Śmierć Szczurów.
-Czy to owoc podobny do aronii?
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 29 maja 2011, o 16:58

Czyżby Rath sterroryzowała wszystkich? :D
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 29 maja 2011, o 17:10

Numer 14 był bardzo zabobonny. Nie przechodził nigdy pod drabiną, nie rozsypywał soli, nie spał na żyłach wodnych,gdy widział kogoś z Ankmorporkańskiej Służby Kominiarskiej łapał się za zawieszony na szyi guzik, pamiętał by zawsze wstawać z posłania prawą nogą. Jak do tej pory unikanie zabobonów sprawdzało się w stu procentach (wszak najlepiej świadczył o tym fakt, że szczęśliwie dożył trzech lat, co u szczurów jest wynikiem co najmniej na miarę zdania matury w polskich realiach). Niestety nadszedł ten dzień. Numer 14 wracał właśnie najedzony z kuchni (oczywiście nie następował na łączenia paneli w drewnianej podłodze), kiedy jak nie złapie go skurcz, jak nie nastąpi w łączenie, jak nie wbije sobie drzazgi w łapkę, jak nie wyrżnie w lustro rozbijając je na sto kawałków, jak nie zacznie przed nimi uciekać na łeb na szyję lądując wprost w paszczy kota (czarnego a jakże).

-PIP.
-No właśnie. a wszyscy się ze mnie śmiali, że jestem przesądny - odparł Numer 14, którego dusza przeleciała własnie obok kalendarza z datą 13 Marca - Piątek, Imieniny Zofii.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 29 maja 2011, o 20:50

Numer 15 właśnie stracił swoją życiową miłość Numer 125. Tak więc biedny zdesperowany szczurek stracił chęć do życia i rzucił się prosto w odmęty rzeki Ankh.
-PIP?????!
- Powinieneś się cieszyć że ułatwiłem Ci robotę -powiedziała duszyczka- Spotkam tam moją ukochaną? -spytała jeszcze
-PIP
- no to na co czekasz biegusiem biegusiem- krzyknęła uradowana dusza i już biegła w stronę światła
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Kinga » 31 maja 2011, o 05:15

Rath, mnie też się nie podoba, ale nie z powodu zabijania szczurów, ale z powodu kolejnego (12 już w tym roku) spamowego tematu (w tym 3 Marka), a ja wybitnie nie lubię spamu.

Żeby nie było, że sama tworzę strasznego i złego offtopa:

Numer 16 zmarł ze starości.
- PIP.
- Wreszcie...
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 31 maja 2011, o 08:51

offtop: a mnie się ten temat podoba.... bo można się tu wykazać wyobraźnią a niekoniecznie trzeba od razu pisać opowiadanie bądź cóś w ten deseń. koniec offtopa:)

Numer 17 lubił chodzić po mieście ze swoim synkiem, pokazywać mu różne gatunki zwierząt i opowiadać mu o nich. Pewnego razu szli przez miasto gdy nagle ich oczom ukazał się potężny wąż.
-Tato uciekajmy zawołał mały szczurek.
- Spokojnie synku znam ten gatunek węża. Nie jest jadowity.
-PIP :D- powiedział rozbawiony Mroczny piskacz
- bardzo śmieszne!- odpowiedziała dusza
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 1 cze 2011, o 12:03

Numer 18 znalazł na ulicy kawałek spleśniałego sera -przynajmniej na ser to wyglądało -a że był głodny niewiele myśląc wtranżolił wszystko do ostatniego kruszka. Tak naprawdę była to substancja, którą pewien mag zgubił wracając do NU. Substancja ta była silnie halucynogenna. o czym nasz biedny szurek nie miał zielonego pojęcia. Tak więc Numer 18 biegał po mieście goniąc wyimaginowanych bandziorów gdyż wydawało mu się, że jest superratem(szczurzy odpowiednik supermana).P pewnym czasie zabiegł na dach wieży sztuk. Jako, że był superbohaterem (bynajmniej był o tym święcie przekonany) skoczył z owej wieży- bo przecież superrat musi umieć latać co nie?!- niestety biedaczysko roozpaćkał sie o beton jak naleśnik z dżemem.
-PIP?
-Jam jest superrat!Nawet śmierć mnie nie pokona- wykrzyknęła duszyczka i uciekła w miasto.
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 1 cze 2011, o 12:34

Numer 19 zakochał się w kotce. Tak powiecie historia jak z Romea i Julii. Ale oni naprawdę się kochali. Julia, czyli kocica o imieniu Rozprówka, tuliła go, gładziła łapkami, lizała po głowie, i drapała pazurkami. Numer 19 przekonany o miłości Rozprówy w tajemnicy przed rodzicami udał się do świątyni boga Oma. W świątyni tej mieszkał stary szczurzy mnich, który słynął jako kapłan nie bojący się konwenansów. Ślub był piękny. oni we dwójkę i rozgwieżdżone niebo. Subtelne ozdoby z polnych kwiatów. Kiedy zapadło sakramentalne "tak" małżonkowie udali się skonsumować małżeństwo. Jak się okazało dopiero później konsumpcja była tylko jednostronna...
-PIP.
-A jednak nawet miłość nie wygrała z naturą.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Nobby Nobs » 1 cze 2011, o 22:03

Dwudziestka była niezwykłą szczurzycą. Zdawało się, że żyje w zupełnie innym świecie niż reszta gryzoni. Mówiła, że szczury latają. Niejednej podejmował beznadziejną próbę tłumaczenie jej, że wcale nie, bo nawet nie posiadają skrzydeł. Ona śmiała się wtedy i odpowiadała, iż nie potrzebują skrzydeł by latać, bo tak naprawdę nic nie istnieje. Nie możemy chodzić, tłumaczyła, bo to po czym stąpamy, nie jest realne. Ten świat jest fikcją.
I właśnie dlatego Dwudziestka marzyła o spotkaniu ze Szczurzą Śmiercią.
Pewnego ranka z zadowoleniem stwierdziła, że zjadł ją kot. Uradowana patrzył na zbliżającą się postać Mrocznego Piskacza.
- Piiip! - pisnęła podniecona.
PIP.
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 2 cze 2011, o 16:40

Szczur dwudziesty pierwszy uwierzył. Wszedł na okno i skoczył.
PIP.
-A to kłamliwa suka...
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Rachel » 2 cze 2011, o 17:25

Szczur dwudziesty drugi szedł ulicą. Nie wierzył swojemu szcześciu - ruch drogowy ustał. Nagle stukot kopyta, trzask i ...
- Pip?
- PIP.
To Vimes jechał do domu, by poczytać Młodemu Samowi "Gdzie moja krówka?"
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Nobby Nobs » 2 cze 2011, o 17:40

Dwudziesty trzeci szczur szedł sobie spokojnie ulicą, gdy nagle przejechał go wózek pełen sera. Zirytowany gniewnie zapiszczał i zmarszczył nosek. Pięknie, pomyślał, zabity przez wózek i to jeszcze pełen sera. Pełen sera! To on powinien był pełen sera, a nie jakiś tam wózek.
- Piiip piiip pip pip*! - zbuntował się szczurek. Skoro świat postanowił być tak niesprawiedliwy względem niego, to on sam znajdzie sobie sprawiedliwość! Najlepiej w wózku, tą żółtą i podziurawioną.
Gniewne szczurze zombie pobiegło za wózkiem pełnym sera. Po chwili wróciło, żeby zabrać prawe ucho, niewinnie leżące na ziemi.

* Nie może tak być!
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 2 cze 2011, o 19:04

NAPRAWDĘ?
PIP. - potwierdził Śmierć Szczurów.
ALE ŻE DIBBLER? A JA AKURAT KIEDY KUPIŁEM OD NIEGO PASZTECIKA!
PIP! - teraz Mroczny Piskacz wydał się nieco zdegustowany.
CÓŻ... W GRUNCIE RZECZY SMAKOWAŁ JAK KURCZAK. - Powiedział Śmierć z pewnością siebie kogoś, kto nie ma kubków smakowych (przynajmniej fizycznych i materialnych).
Śmierć Szczurów oburzony zeskoczył ze stołka, a dusza numeru dwudziestego czwartego odpłynęła w przestrzeń nucąc "Killed by death".
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Nobby Nobs » 5 cze 2011, o 18:49

Dwudziestypięty i Dwudziestaszósta byli kochankami. Stali we mgle na krawędzi. Mówiono, że kto skoczy z tego mostu, na którym się właśnie znajdowali, temu spełni się marzenie. A Dwudziestypięty i Dwudziestaszósta byli marzycielami. Patrzyli na siebie z uśmiechem. On kiwną głową, ona poruszyła wąsikami. Złapali się za łapki i wciąż uśmiechnięci skoczyli... we mgłę.
PIP?
- Piip - odparł nadąsany Dwudziestypiąty.
Duszyczka Dwudziestejszóstej objęła go.
- Pip? pip piip- odparła. Co znaczyło; jak to nie? Przecież jesteśmy razem. Na zawsze.
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry forumowe

Ridcully skręcił za róg i tam, tuż przed nim, stał... Myśli wirowały w głowie, gdy szukał odpowiedniego trybu zwracania się do przybysza. "Nadrektor" nie wchodził w grę, "dziekan" byłby nazbyt oczywiście obraźliwy, "Dwa Krzesła" to samo, ale bardziej, a "niewdzięczny, zdradziecki, oślizgły drań" było za długie.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron