grace napisał(a):o ile zdazylam zauwazyc, jest to turniej na najlepsza postac. ale zastanowmy sie czy mowimy o jakosci moralnej czy wartosci literackiej. bo mysle, ze o ile mily dziadek potrafiacy robic rozne sztuczki i dajacy dziecku lizaka, moze sie sprawdzic w teletubisiach, o tyle bez mrocznych charakterow, rozsiewajacych tajemnice i niepokoj, ksiazki bylyby zwyczajnie mdle i nudne. vetinari jest o tyle ciekawszy, ze mimo sprawiania wrazenia zlego, trudno mu to zlo udowodnic, poza waszymi domniemaniami jego potencjalnych zagran. ale ilez emocji w was budzi i jak lechce wasza wyobraznie, by owymyslac do czego bylby zdolny! toz to dopiero jest kreacja literacka!
*przepraszam za brak polskich i duzych znakow, ale ciezko pisac z kindla.
Mroczny charakter? Vetinari?

Zawsze uważałem go za naturalnego... Do czego zdolny? Przecież to wiadomo. Do zabójstwa. Do wydania na kogoś wyrok. Ale nie do ludobójstwa. Dla mnie sprawa jest prosta i Vetinari raczej mnie niczym nie zaskoczy.
Ale! przytaszczyłem ze sobą książkę i poszukam tego wspaniałego, spornego fragmentu. I jeszcze drugiego, o nieprzyjmowaniu uczniów

Złodziej Czasu napisał(a):[...]
- Lu-Tze - odezwał mistrz nowicjuszy - Najkrócej mówiąc, nie byliśmy w stanie cię uczyć. Pamiętasz?
- Ale potem odnalazłem swoją Drogę.
- Czy zechcesz go szkolić?- zapytał opat.-Chłopak powinien mmm brmmm odnaleźć sam siebie.
- Czyż nie jest napisane: "Mam tylko jedną parę rąk"?
Rinpo zerknął na mistrza nowicjuszy.
- Nie wiem - przyznał. - Żaden z nas nigdy nie widział tekstów, które cytujesz.
Wciąż zadumany, jakby jego myśli błądziły gdzie indziej, Lu-Tze rzekł:
- To może być wyłącznie tu i teraz. Jest bowiem napisane: "Nigdy nie pada, ale leje".
Rinpo zrobił zdumioną minę, ale natychmiast spłynęło na niego oświecenie.
- Dzbanek - oświadczył, zadowolony z siebie. - Nie pada, ale leje! [...]
Fragment powyżej znajduje się na stronie 74. Nigdzie nie widać wypowiedzi, że Lu-Tze nigdy nie bierze uczniów.
Złodziej Czasu napisał(a):
[...]
Ukryci widzowie wydali z siebiecoś w rodzaju chóralnego westchnienia
- Deja-fu!
- Co? - wykrztusił w matę Lobsang - Mówiłeś, że żaden z mnichów nie zna deja-fu!
- Bo nigdy ich nie nauczyłem. [...]
Natomiast ten fragment jest z końcówki strony 309. Tak jak już pisałem, Lu-Tze powiedział że ich
nie nauczył.
Swoje argumenty poparłem cytatami, co nam wytykałaś przy obronie Lu-Tze,
Rachel.