Gry forumowe

Jak zginęło 1000 szczurów

Centrum spamerów, trolli i tych, co lubią tracić czas ;)

Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 25 maja 2011, o 09:48

Śmierć Szczurów wyruszył z misją do Ankh. Do tych wszystkich zaułków w których kręcą się podejrzane typki i śmieci walają się po ulicach. Czyli praktycznie do centrum. Idealne warunki życia dla szczurów. I tu zaczyna się jego misja. Przed nim 1000 spotkań z pobratyńcami, bardziej bogatymi w tkankę mięśniową. Jak potoczyły się losy 1000 szczurów które tej nocy zginęły w mieście? Zapraszam do wysilenia wyobraźni.

Numer 1 przechadzał się się niedaleko Niewidocznego Uniwersytetu, tuż przy bramie wejściowej. Zauważył, że pomimo późnej pory jest ona jeszcze uchylona. wsunął łebek do szczeliny pomiędzy skrzydłami odrzwi. Niestety osoba odpowiedzialna za zamknięcie drzwi w tym właśnie momencie stała się obowiązkowa. Ostatnie co usłyszał to trzask. Potem już tylko PIP.

Może i wam wpadnie do głowy jakiś pomysł? zapraszam do zabawy:)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Reklama

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 25 maja 2011, o 13:56

Numer 2 jako, że był szczurkiem bardzo ostrożnym i zanim coś zrobił przewidywał 1000 możliwych czarnych scenariuszy na czas drzemki zamykał się w swojej norce na 4 spusty żeby nikt się nie zakradł i go nie zabił. Norka ta obłożona była gąbką by nie było w niej nic twardego i kanciastego miała tylko jeden malutki otwór żeby światło słoneczne mogło choć troszkę do niej dotrzeć. w kącie zamiast łóżka (z którego drzazga mogłaby przebić skórę i wda się zakażenie) leżała gąbka (używana przez ludzi do mycia naczyń) oczywiście pozbawiona tej szorstkiej części, która także może uszkodzić skórę i wda się tężec. W norce tej nie było nic poza tym. Tak więc razu pewnego numer 2 postanowił uciąć sobie popołudniową drzemkę już miał się kłaść gdy ktoś zapukał do drzwi
-ach dobrze że mam gościa bo dziś jestem tak roztargniony, że nie zamknąłem 4 kłódek tylko 2- pomyślał i otworzył drzwi, w których stał numer 99.
Szczurek wszedł na chwilkę porozmawiał z numerem 2 i wyszedł niestety z jego maciupkiej torby wypadł kawałek szkła którego numer 2 nie zauważył.
I tak numer 2 zamknął drzwi na 4 kłódki i położył się do łóżka, nagle obudził go straszliwy smród dymu i gorąc okazało się , że promienie słoneczne padły na szkło i wznieciły pożar.
Numer 2 szybko podbiegł do drzwi lecz w tym dymie nie wiedział który klucz jest do któerj kłódki i neszczęśnik nie zdążył otworzyć drzwi na czas.
-PIP- usłyszał numer 2
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez nanny_ogg » 25 maja 2011, o 16:52

Numer 3 był smakoszem, lubił wykwintne potrawy, które zdobywał najczęściej na tyłach Ankh-Morporskich lokali. Tego wieczoru jednak, znalazł się w towarzystwie nader nadobnej szczurzej panny, którą postanowił oszołomić swoją brawurą. Pragnął na oczach laseczki wynieść coś smacznego prosto spod kuchennego noża. Zalotnie poruszał wąsikami w stronę panny i wszedł... Na sekundę przed usłyszeniem PIP, dostrzegł wielki kuchenny topór w ręku niedużego Krasnoluda...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 25 maja 2011, o 19:17

no to szczur numer 4 był szczurem lubiącym wyzwania a wręcz można by napisać że uzależnionym od adrenaliny.Zaczęło się to od dnia w którym wkradł się on na NU i zjadł ze śmietnika coś co wyglądało jak kawałek sera lecz serem napewno nie było. Gdy zjadł to nagle zaczął zdawać sobie sprawę z własnego istnienia baaaa potrafił nawet wyrażać uczucia i to słowami! musiał niestety szybko ewakuować się ze śmietnika NU gdyż w jego stronę szedł wściekły bibliotekarz i wtedy numer 4 poczuł pierwszy raz adrenalinę. Tak więc codziennie dostarczał sobie nowych, ekstremalnych wrażeń aż pewnego pięknego dnia postanowił wyrwać kotu jeden włos z wąsa. Podkradł się do śpiącego Maurycego (wtedy jeszcze będącego normalnym kotem) i wyszarpnął mocno jeden włos.
- Ha!-krzyknął- co za tępy kot! Nawet się nie zorientował....
-PIP?
-...że wyrwałem mu włosa -dokończyła jego duszyczka


4 nie wiedział, że Maurycy zjadając go stał się równie inteligentny jak on...
THE END ;)
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 25 maja 2011, o 21:06

Szczur, a właściwie szczurzyca numer 5 uwielbiała leniuchować. Przez całe dnie potrafiła przyglądać się swojemu odbiciu w w kawałku lustra zbitemu przez jakiegoś patrycjusza. Podziwiała właśnie swoje srebrzyste futerku kiedy usłyszała, że coś się zbliża. Znała ten odgłos. To dama z gildii szwaczek (ta jedyna która umiała jak szyć) właśnie składała swą przenośną maszynę do szycia i kładła się spać. To był jej moment. Jedyne co lubiła bardziej niż przeglądanie się w lustrze, to przeglądanie się w lustrze we własnoręcznie wykonanych sukienkach ze szmatek które zostawały szwaczce. I tym razem ruszyła na blat na którym pracowała. Tam o dziwo leżała nieskończona damska rękawiczka - w sam raz dla szczurzej damy nadająca się na sukienkę. Numer 5 pociągnęła za szmatkę, ale ta nie chciała ruszyć przygwożdżona igłą maszyny. Pociągnęła mocniej,zaparła się łapkami. Igła ruszyła, koło zamachowe obróciło się kilka razy... Numer 5 stała się futerkową ozdoba do jedwabnej rękawiczki. Mimo, że jej szczurza duszyczka uciekała do nieba zdążyła jeszcze zapytać swego przewodnika:
-Dobrze wyglądam?
-PIP.
-Tak myślałam.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 26 maja 2011, o 15:18

Numer 6 wszedł do domu pewnej damy po kawałek sera. Gdy tylko dopadł do ukochanego smakołyku wybiegł na drogę nie zważając na nic. Niestety wpadł prosto pod koła nadjeżdżającego powozu.
-PIP!
-szkoda takiego dobrego sera- powiedział do szczurzej śmierci i odszedł za nią w mrok
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 26 maja 2011, o 20:51

Szczur numer 7 wysunął nos z norki. Doleciał go ostry ale przyjemny aromat. Nie do pomylenia z niczym innym... Cudowny... Dojrzały... Lancrański... Łapki ruszyły się same, a wąsiki wyprzedzały resztę szczura, żeby tylko szybciej, bliżej, bardziej do tego sera nad sery, ba - Nadsera. Już, już miał go w łapkach i nagle... TRZASK. Ciężka, żelazna kratka zatrzasnęła się na jego trzewiach. Ból połamanych żeber i przebitych płuc, potworny tak, że aż graniczący z obłąkańczą, perwersyjną rozkoszą... Ale łapki nie puściły trofeum. Resztką świadomości przycisnął ser do niepodobnej już do szczurzej klatki piersiowej. Resztką sił wdychał aromat śmierci. Czarny kształt wyciągnął malutką kosę.
PIP.
Na przyciśnięty to szczurzej piersi ser kapnęła ostatnia kropla krwi.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez grace » 26 maja 2011, o 20:59

Ósmy szczur również został został zwabiony zapachem sera. Podążał za nim, rozkoszując się każdą nutą błękitu Lancrańskiego. Kiedy dotarł już w miejsce, gdzie wydawało mu się, że ser ów powinien się znajdować, dostrzegł nieco niepokojący cień. Już miał uciekać, ale zapach sera był jednak silniejszy. Rozejrzał się jednak czujnie. Nie widział żadnych pułapek, trutek, ani żadnego kota. Raźnie ruszył więc w stronę sera, zadowolony otworzył już pyszczek... Ale Horacy był szybszy... PIP - usłyszał tylko szczurek, czując, że wypełnia sobą wnętrze sera.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 26 maja 2011, o 21:15

Dziewiątka lubił fanaberie. Nie jadł sera jak inne szczury. Wolał winogrona. Nie czochrał futerka przednimi łapkami, lecz ocierał się o nogę kuchennego stołu jak niedźwiedź. W wolnych chwilach zamiast jak wszystkie szczury rozmnażać się z kim popadnie wolał usiąść nad lekturą książki kucharskiej. Nie znaczy zaraz, że czytał. Ale usiąść lubił. I kiedy pewnego dnia, w kuchni, którą traktował jako swój dom zjawił się nowy kucharz. Podejrzanie niski. Ale za to z dużym tasakiem. Dziewiątka zaprzyjaźniony z poprzednim kucharzem nie podejrzewał niczego złego, a kucharz nie podejrzewał, że tak łatwo mu pójdzie...

- czyli krasnoludy nas jedzą?
- PIP.
- niesamowite...

Na kolację podano szczura sote.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Dżon » 27 maja 2011, o 09:07

"-Czemu nazywają cię dziewiątka?
-Paragraf 225. Dodaj 2 do 2 i do 5, i masz odpowiedź"

Tak mi się tylko skojarzyło ;)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Nobby Nobs » 27 maja 2011, o 20:23

Dziesiątka była fanatyczką kaloszy. Potrafiła zrobić arcydzieło z zwykłego gumiaka. Jej artystyczne wzory wygryzionych dziur były znane wśród całej szczurzej społeczności. Śmiała się pogardliwie z serowych artystów. Co oni wiedzą o sztuce? Ser gryzą nawet ludzie. Ona tworzyła dzieła, które będą pamiętać pokolenia kolejnych biegających w rynsztokach szczurów. Kalosze mają duszę.
Była bardzo dumna z tego, którego właśnie wygryzła. Wyszedł jej wyjątkowo piękny. Z zachwytem wpatrywała się w niego, a on, niewdzięcznik, zjadł ją. Złowrogo uśmiechnął się odsłaniając rząd idealnie białych zębów. Prawdopodobnie ostatni Kalosz z Myślącej Gruszy.
Duszyczka Dziesiątki patrzyła na niego smutno.
- Pip?
PIP.
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez ratharienn » 27 maja 2011, o 20:59

*Nie podoba mi się ta gra. Odejmowanie punktów z tego powodu byłoby głupie, dlatego piszę tutaj, żebyście wiedzieli.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Marek_Sobczak » 27 maja 2011, o 21:12

W mroku świeciły żółte oczy i błyskały równie żółte zęby. To Numer 11. Znany z tego, że nie przepuścił żadnej damie. A żadna szczurza dama nie potrafiła oprzeć się jego urokowi. Wystarczyło krótkie Pip! Numeru 11, a już po chwili, w jego norce za ścianą było już słychać tylko przeciągłe wzdychanie damy: pi! pi! pi! piii! piiiiiiiiiiip! Pewnego dnia po udanych trzech minutach zapomnienia (Numer 11 nie lubił przeciągłych pieszczot, bo twierdził, że mężczyznę poznaje się po tym jak kończy - im szybciej tym lepiej - można dać szczęście większej ilości dam). Kiedy odprowadzał dzisiejszą wybrankę (Numer 13? a może 18? - w każdym bądź razie z zadartym do góry ogonkiem) kiedy z łózka pod którym przechodzili spadł biustonosz, zaraz po nim skąpe majteczki. Upadły tak nieszczęśliwie, że Numer 11 zaplątał się w nie, zatoczył się kilka razy i upadł tak nieszczęśliwie, że wprost w zastawioną pułapkę na szczury, z której kpił sobie wiele lat.
-PIP?
-Tak. Każdej chwili.

Kiedy duszyczka podążyła już za Zakapturzoną postacią do Krainy Wiecznego Sera Casanunda skłonił się nisko (choć to nie miało większego znaczenia bo wyzerpany obiekt jego dzisiejszych westchnień spadł)i usunął się w cień wzdychać do kolejnej damy.

*podczas wymyślania tej historii (i wszystkich innych) żadnemu szczurowi - które są świetnymi zwierzętami - nie stała się (i nie stanie) krzywda.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez Saymon » 27 maja 2011, o 23:30

Szczur numer 12 był mordercą. Wiele pięknych szczurzyc oglądało się za jego bliznami, podziwiając jego męskość. Nie bał się niczego, plunął w oczodół Śmierci Szczurów niejeden raz i brał każdą, nawet najpaskudniejszą robotę. Wiedział, że pomocnik Śmierci niedługo przyjdzie Go pokonać, gdyż nikt inny nie zdołał mu sprostać. Tak więc założył najbardziej skomplikowane pułapki jakie wymyślił, a w każdej z nich zostawił kawałek spleśniałego sera. Sam uzbroił się w wykałaczki i zasnął.
Obudził go dźwięk trzaskającej pułapki. Wyskoczył z pudełka od zapałek, które służyło mu jako łóżko i na oślep zasłonił się jedną z wykałaczek a mała kosa odbiła się od niej. Zauważył grymas zdziwienia na pyszczku Śmierci Szczurów i zaatakował. Najpierw powoli zamachnął się od dołu, szybko jednak doskakując do przeciwnika i próbując trafić Go łapką w nos. Ten jednak bez problemu odskoczył, złapał jedną z zapałek walających się po pokoju i zamachnął się do rzutu. Wnet Numer 12 usłyszał kolejny trzask - to łapa Śmierci Szczurów zablokowała się w pułapce. Zbliżył się do kościstego przybysza i uśmiechnął się sarkastycznie. Poczuł, że coś gryzie Go mocno w futro i zauważył Śmierć Pcheł broniącego swego przyjaciela. Próbował i próbował, jednak nie mógł Go zdjąć ze swojego ciała. W tym czasie Kościsty Szczur zdołał już oswobodzić łapę z pułapki i dźgnął wykałaczką Numer 12 w brzuch.
-To była dobra walka.
PIP.
Avatar użytkownika
Saymon męska
Mag I stopnia
 
Posty: 108
Reputacja: 20

Re: Jak zginęło 1000 szczurów

Postprzez dagmarab » 28 maja 2011, o 07:57

ratharienn napisał(a):Nie podoba mi się ta gra. Odejmowanie punktów z tego powodu byłoby głupie, dlatego piszę tutaj, żebyście wiedzieli.


a co Ci się w tym nie podoba przecież to tylko fikcja i wspaniała rozrywka dla niektórych forumowiczów
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Następna strona

Powrót do Gry forumowe

Powinno istnieć słowo określające tę krótką chwilę tuż po przebudzeniu, gdy umysł wypełnia ciepłe, różowe nic. Człowiek leży sobie całkowicie bezmyślnie, świadom jedynie narastającego podejrzenia, że – niczym skarpeta wypełniona mokrym piaskiem w ciemnym zaułku – zbliżają się ku niemu wspomnienia, bez których doskonale mógłby się obejść, a z których wynika, iż jedynym, co czyni przyszłość bardziej znośną jest pewność, że będzie ona raczej krótka.

Mort, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron