przez Iwar » 27 mar 2011, o 20:00
Po wielu chwilach niepewności i strachu przed błędnym wyborem (ta walka jest zbyt uczciwa!) stawiam na Igory, oczywiście, doceniam sposób w jaki autor przedstawił szczęście, takie samodzielne, przeciwne losowi. Pani jako postać przedstawiająca szczęście, prawdziwe szczęście do którego trzeba mieć szczęście i które nie przyjdzie z byle powodu, na które nawet nie powinno się liczyć, jednak nie jest wystarczającą postacią, a jest to konkurs na najlepszą postać, chociaż oczywiście wyróżnia się spośród bogów.
Uważam też, że Colon ma swoje głębie, lecz nie są dla mnie dosyć głębokie, łącznie z Nobbym idzie przez świat, lecz chwile jego świetności minęły razem z młodością i nie nabył takiej głębi jak Samuel Vimes czy Nobby Nobbs.
Igory, stanowiące praktyczną całość, lecz różniące się, co można zauważyć, są tym czym byłby rój, gdyby dorzucić mu pół funta charakteru, porządną dawkę tego, co wszyscy wiedzą, a także parę stereotypów.
Ja sam nazywam się Igor, więc wyłapuję role Igorów w filmach i literaturze i muszę powiedzieć, że Pratchett świetnie wykonał swoją robotę, łącząc całą znaną światu Igorowość, tworząc z niej coś znanego a jednocześnie nowego i zabawnego.
Wiem, że mam oceniać Igory jako ogół, lecz byłoby to niesprawiedliwe, równie dobrze mógłbym oceniać polaków jako ogół idiotów, amerykanów jako ogólnych grubasów czy też japońców jako ogół niereformowalnych zboczeńców. Tak się nie godzi.
O ogóle Igorów i strukturze ich organizacji można byłoby się rozpisać, między innymi pisząc o dążeniu do doskonałości przy zachowaniu tak typowej dla Igorów powłoki zewnętrznej, o talencie do szwów, Igorinach, wiedzy jaką posiadają i wszystkim, czym zostali obdarzeni przez historię, ale ja wolę wymienić tych paru Igorów, którzy zostali nam przedstawieni (A o ilu jeszcze nie usłyszeliśmy!).
Mamy nowoczesnego Igora pracującego w straży, obdarzonego rasowym zamiłowaniem do piorunów, pragnącego swą sztuką wybrnąć ponad wierzenia, jego eksperymenty są nienaturalne, są wielkie. Ten Igor mógłby uczynić świat łatwiejszym, lecz owa nienaturalność odpycha ludzi i innych Igorów od podążania tą samą drogą co on.
Mamy doświadczonego Igora, noszącego ze sobą także doświadczenia dziadka, który pomagał w budowie szklanego zegara. Wie on dokąd sięga lojalność Igora względem swojego pana, jest to typ Igora, który wie jak cały ten biznes działa, zawsze ma gotowy bagaż i pieniądze, aby nie zwlekać z ewakuacją, gdy tłum dojrzeje już do pochodni i wideł.
Jest też utalentowana Igorina, świetna jeżeli chodzi o naprawdę małe szwy, cierpiąca z powodu podejścia klanu i klientów do kobiet zajmujących się Igorową sztuką.
A także Igor mieszkający w bankowych piwnicach który stworzył doskonały model ekonomiczny, i którego talent można odnaleźć w szlachetnej sztuce przenoszenia umysłów.
Igorów jest wielu, i każdy ma w sobie coś oryginalnego, a ich organizacja cieszy się wielką historią i sławą, a dodatkowo robi wiele dobrego dla ludzi mających częsty kontakt z ostrymi narzędziami. Wiele mrocznych charakterów nie osiągnęło by niczego bez utalentowanego Igora w piwnicy.
Szanujcie Igorów, panowie i panie, i pamiętajcie, jak sobie pościelicie, tak się wyśpicie.