




























Aeshtir napisał(a):Co tu dużo myśleć, chwilowo oddaję głos na Lu-Tze, a jeśli w końcu uda mi się dostać do komputera na dłużej niż parę minut i napisać w końcu recenzję ze "Złodzieja..." (dajcie bogowie w przyszłym miesiącu...), wtedy mój wybór powinien być zrozumiały w pełni.










Eoren napisał(a):Przypominam tylko, że w tej rudzie turnieju nie liczą się oddawane głosy a właśnie jakośc argumentów. Może wygrac postac, na którą oddano tylko jeden głos ale za to mocny (i krwawy...) a argumenty typu "lubię go/ją/je" nie należą do najmocniejszych. Także starajcie się, starajcie...

qfas napisał(a):Lu-Tze nie, bo w przeciwieństwie do De-Terminarza nie widzę za wielu mnichów tybetańskich na co dzień
qfas napisał(a):I to właśnie najbardziej lubię u Pratchetta - pokazywanie naszej codzienności - tak naprawdę wyjątkowo zabawnej - w sposó bezpośredni, z innej - płaskiej? - perspektywy.










to argument który niniejszym ( jako wielokrotnie już dazwauowany ) litrem ketuchupu zalawszy, wzgardliwym milczeniem ( a takoż majonezem kieleckim) unieważniam!Ja zdecydowanie wolę
Powrót do Szuflada Bibliotekarza
Złodziej Czasu, dodał(a) Sushi
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników