Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Draco Nobilis » 14 paź 2010, o 16:40

^ Owszem, spróbuję, ale nie miałam dużo czasu.

> EjDżej długo zastanawiał się nad odpowiedzią ciotki.
- Dobrze, to kim ty jesteś? – spytał, nadal zachowując spokój. Jednak można było spostrzec nieznaczne błyski w żarówce.
- Ach, nie chciałabym Cię straszyć, moje moce są nieznaczne. – odpowiedziała.
- Taak, ale wiesz, chyba moje moce są znaczne. – powiedział, zastanawiając się, czy powinien o nich wspominać. – Opowiedz mi wszystko spokojnie i nie podejmiemy próby sprawdzenia jak znaczne.
Ciotka westchnęła. „Lepiej go nie prowokować, bo zorientuje się, jakie silne ma moce”, pomyślała.
- Dobrze, opowiem Ci wszystko, tylko zrobię sobie kawę – podeszła do czajnika, zastanawiając się ile może mu powiedzieć.
- Ja poproszę kakao, to pewnie będzie długa rozmowa. –
odpowiedział EjDżej. Chyba się uspokoił, bo żarówka paliła się normalnie.
Nagle usłyszeli, że ktoś puka do drzwi. EjDżej wyjrzał przez okno.
- To chyba moja mama przyjechała. Pewnie chce ze mną uczcić moje 9 urodziny, które będą za miesiąc! – zawołał i pobiegł do drzwi.

Niestety, jedyne co mógł zrobić Odyn, to rzucić piorunem.
Jeśli jego syna odwiedza Zła Wiedźma, EjDżej pozna swoje możliwości i na pewno z nich skorzysta. Ciotka nie da rady pomieszać im szyki.
Pozostało wysłać drugi list, do Barda, który nie miał pojęcia co się dzieje. Może gdy pozna prawdę, on i Psjeżozwierz będą mieli większe szanse do stoczenia walki ze złem.
Odyn wypił trochę ambrozji i spojrzał na Akrobatyczkę.
- Napiszesz jeszcze jeden list? – zapytał zły, że musi prosić kogoś o pomoc. – Wiesz, że robię potworne błędy.
Akrobatyczka przeciągnęła się na swoim nadpalonym łóżku. Odyn miał temperament, a kiedy się zapominał, sypał iskrami. Uśmiechnęła się do niego.
- Wiesz, że nie potrafię ci odmówić. A do kogo chcesz pisać? – spytała i zapaliła papierosa.

Błękit Hood mówił spokojnie, żeby nie zdenerwować przeciwników.
- Tułam się tu samotny od dwóch dni i poczułem zapach smażonego mięsa, więc wybaczcie, że się zapomniałem. Nazywam się Błękit Hood, a Wy… panowie? – zapytał, nie bardzo wiedząc jak nazwać drugiego osobnika.
- Nam tu oczu nie mydl, tylko mów, co tu robisz? – spytał zdecydowanie Psjeżozwierz.
- Mogę powiedzieć, ale i tak nie uwierzycie – odpowiedział - Szukam Kurczaka Zagłady.
- Czego? – zdziwił się Dżek.
- Jak mnie rozwiążecie, to wszystko opowiem. W tej pozycji zdrętwiały mi ręce, a jak już wspomniałem, nie jadłem od dwóch dni - odpowiedział i dodał - A ten zapach jest bardzo smakowity.
Bard długo zastanawiał się nad możliwością rozwiązania Błękit Hooda. Nie zdawał sobie sprawy, że ma na szyi króliczą łapkę, która dawała mu bezpieczeństwo.
„Jednak szukanie Kurczaka (nawet, jeśli to był Kurczak Zagłady) powinno być bezpieczniejsze niż zapobieganie armageddonowi”, pomyślał.
- Niech opowie o Kurczaku Zagłady. Może spróbujemy mu pomóc – zadecydował Bard.
_ Słuchaj – powiedział cicho Dżek – musimy znaleźć Smoczą Księżniczkę. Nie mamy czasu, żeby mu pomagać.
- Jeśli mu pomożemy, to on pomoże nam. A trzy osoby łatwiej sobie poradzą – szepnął Bard, nie zdając sobie sprawy, że chroni go królicza łapka – A gdzie ta Smocza Księżniczka?
- Nie wiem, gdzie jej szukać, ale tu pod lasem mieszka Sybil Vimes herbu Ramkin. Ma dużą hodowlę smoków i jestem przekonany, że nam pomoże znaleźć Smoczą Księżniczkę – odpowiedział cicho Dżek. – No to co robimy z naszym więźniem?

DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

v Jaki plan utworzył się w głowie Lokiego?
Czy Frank Hood dogada się z Bardem i Dżekim?
Czy pomoże im list Odyna?
Jakie zamiary ma Zła Wiedźma?
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016

Reklama

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Dicey Reilly » 14 paź 2010, o 18:08

^Haha, świetny odcinek. Powiązanie Smoczej Księżniczki z Sybil mnie pozytywnie poraziło:)
EDIT: coś punkcik reputacji dla ciebie nie chce się wysłać - muszę wcześniej dać komuś innemu...
> tak mnie zawsze zastanawiało - jak to jest, Draco że masz granatowe posty? uwielbiam ten kolor:)
v może Jola nie strzeli we mnie piorunem - jeszcze mi się włosy świecą i iskrzą od ostatniego, puszczonego za błędy ort.;)

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 14 paź 2010, o 21:01

^ Zamaaawiam!
> Witaj, Draco, w elitarnym gronie Twórców Rewii!* Widzę, że udało Ci się od razu wkraśc w elitarne grono Aktorów Rewii** Zastanawiam się tylko czy Rath da rade grac z rozdwojeniem jaźni jako Smocza Księżniczka i Akrobatyczka zarazem :?: :!: Ależ wierzymy w jej talent...
v ...prawda?

*Uścisk dłoni o ile nie obawiasz się go w wykonaniu orangutana :mrgreen:
**Kolejny uścisk o ile lekarz Ci na to pozwoli...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Draco Nobilis » 15 paź 2010, o 08:22

^ Oczywiście, że prawda. („Prawda jest kobietą, albowiem prawda to piękno, a nie przystojność, myślał sobie Ridcully…”-Niewidoczni Akademicy.)
Aczkolwiek, ponieważ Akrobatyczka nie może zejść na ziemię, więc nie mogą być równocześnie ze Smoczą Księżniczką w jednej scenie. Wobec tego pozostaje tylko szybkość przebierania się między kolejnymi scenami.
Dziękuję za uściski dłoni, które zostały na ten czas odjęte od pracy twórczej. Czuję się zaszczycona.
^^ Mam szafirowe posty, ponieważ poprosiłam o nie w poście powitalnym:
http://forum.pratchett.pl/forum-powitalne-f3/topic506.html
> Niestety nie opisałam jak Kurczak Zagłady czyli Kurczak Zniszczenia z Opóźnionym Zapłonem błąka się po lesie, ponieważ miałam mało czasu, a posiadowywam 11 pyszczków labradora do nakarmienia (offtopic:fotka).

v Następca zrobi to fachowo i z wdziękiem (opisze, a nie nakarmi labradory).
Załączniki
maluszki-a.JPG
maluszki-a.JPG (25.35 KiB) Przeglądane 1194 razy
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 15 paź 2010, o 16:01

^^
Eoren napisał(a):astanawiam się tylko czy Rath da rade grac z rozdwojeniem jaźni jako Smocza Księżniczka i Akrobatyczka zarazem

No jasne, że sobie poradzę, o ile nie będę musiała odklejać szponów do roli Akrobatyczki...
^Odcinek zamówiła Eoren, zatem niczego nie będę opisywać, poza swoją radością, jaką wzbudziło we mnie przeczytanie tego odcinka.
>Hurra! <jupi> SK powróciła do gry. :mrgreen:
vCzyżby Eoren?

*W ogóle, śniła mi się dzisiaj nasza Rewia. Emitowano ją w telewizji i podczas napisów końcowych zorientowaliśmy się, że brakuje muzyki - nie wiem, czy brakowało jej tylko w napisach, czy ogólnie w całości trzeciej części. Nie uważacie, że to mogło być prorocze?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 15 paź 2010, o 18:22

^ Tak sądzę, przynajmniej mam taką nadzieję...

>
*W ogóle, śniła mi się dzisiaj nasza Rewia. Emitowano ją w telewizji i podczas napisów końcowych zorientowaliśmy się, że brakuje muzyki - nie wiem, czy brakowało jej tylko w napisach, czy ogólnie w całości trzeciej części. Nie uważacie, że to mogło być prorocze?

Czyli to był koszmar, prawda? Rewia bez muzyki? Mam nadzieję, że to nie będzie prorocze a jedynie odzwierciedlające nasze podświadome obawy...*

v W oczekiwaniu na mój odcinek, który nie pojawi się wcześniej niż w poniedziałek, bo za chwilę jadę do domu, zajmie się dobieraniem soundtracków do Rewii, których nie było tu już od ho, ho, ho... a może i dłużej.

*Chyba będę musiała naszemu kierownikowi muzycznemu wysłac baaardzo stanowczego maila. O ile sprawdza skrzynkę w ogóle:roll: ...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 20 paź 2010, o 22:09

>Szlag, znowu przyblokowałam... ale naprawdę ciężko jest. Zaczekacie jeszcze chwilę? Może mi się uda jutro a jak nie to najpóźniej w piątek...
v A na razie naprawdę się nie obrażę za jakąś muzykę...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 21 paź 2010, o 21:01

^ "Na zielonym dębie
gruchały gołębie
a jeden nie gruchał,
bo to był wiewiórek...
Oj dana ,oj dana..."
Może być?Miała byc jakaś,a Kiniro olał nas sikiem prostym,więc...
A pm odbiera,sama do niego pisałam.
> Czekam grzecznie na naszą Mistrzynię pióra(i pędzla-widziałam wreszcie OBRAZ na żywo!),ponieważ,bikoz,alzaliż nie mam pomysła na nic ciekawego.
V Aczkolwiek,jeśli ktoś ma wizję , "vajola"!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 23 paź 2010, o 18:29

^^
Eoren napisał(a):Zaczekacie jeszcze chwilę?

Pewnie, że zaczekamy, ale...
Eoren napisał(a): Może mi się uda jutro a jak nie to najpóźniej w piątek...

... dziś już sobota. No, ale jest krakowski Z.L.O.T., więc czuj się usprawiedliwiona.
^
4jola napisał(a):"Na zielonym dębie
gruchały gołębie
a jeden nie gruchał,
bo to był wiewiórek...
Oj dana ,oj dana..."

:clap: :mrgreen:
>Otóż, ewentualnie mogę przekopać moje 41GB muzyki i odnaleźć coś pasującego. Ale to nie dzisiaj, bo mam rozdziałową zaległość.
v E - O - REN! E - O - REN! (Dopingujmy wszyscy). :mrgreen:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 23 paź 2010, o 18:53

^ E-O-REN!,E-O-REN!
> E-O-REN!,E-O-RREN!
v EOREN ? ;)
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Draco Nobilis » 23 paź 2010, o 19:34

^ E-O-REN! E-O-REN!
> E-O-REN! E-O-REN!
Chociaż doprowadź Barda do drzwi Sybil, a ja już ich ugoszczę i zaprowadzę dalej.
v EOREN ? ;)
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 23 paź 2010, o 22:16

^ O jeżu...
> To żeście mnie załatwili... Jutro będzie nowy odcinek, mam w poniedziałek kolokwium z nieorganicznej ale jutro napiszę. Tylko muszę wcześniej wymyślic jeszcze co ;) ... a gdybym tego nie zrobiła to rozumiem, że macie prawo mnie powiesic na najbliższym przydrożnym drzewie ale pewnie nie będzie takiej potrzeby, bo brak tego odcinka może sugerowac jedynie, że meteoryt spadł mi na głowę, albo coś w ten deseń...
v Obiecuję!

*
... dziś już sobota. No, ale jest krakowski Z.L.O.T.**, więc czuj się usprawiedliwiona.

Aaaa, właśnie... Dopadła mnie oszczędnośc. Już nigdy, nigdy, nigdy, never ever tego nie zrobię - nigdy nie wyjdę z domu z kończącą się ampułką insuliny myśląc, że jeszcze szkoda ją zmieniac. Tak zrobiłam, poszłam na zlot... i zabrakło. Pierwszy raz w życiu miałam cukier 300... Więc musiałam wcześnie uciekac, niech to szlag! I nawet nie udało mi się wrócic bo po korekcie jak to po korekcie cukry zaczęły dla odmiany zjeżdżac w dół... Masakra. W każdym razie: uratujecie mnie przed zamachem obecnych na zlocie? Bo będę się bała wyjśc z domu...
**Ciekawe jak się rozwija ten skrót...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 24 paź 2010, o 17:10

^ E-O-REN! ;)
> - Melkorze! - wykrzyknęła Zła Wiedźma stanąwszy w otwartych na oścież drzwiach, choc chłopiec nie zdążył jeszcze nawet wyciągnąc ręki w kierunku klamki.
EjDżej zmarszczył brwi.
- Jak mnie nazwałaś? - spytał zmieszany.
- Melkor - powtórzyła. - Tak powinni cię nazwac ale ten stary cap musiał oczywiście wszystko poprzekręcac...
- Kto?
Zła Wiedźma już otworzyła usta by wytłumaczyc chłopcu, że oczywiście chodzi jej o tego starego capa Odyna, po chwili jednak zreflektowała się, że niezależnie od tego jak bardzo jest złą wiedźmą nie powinna jednak mówic takich rzeczy własnemu dziecku. Odchrząknęła.
- Eee tam, nikt ważny... - odparła wymijająco.
- A ty - spytał chłopiec, - kim ty jesteś?
Jednak kobieta nie odpowiedziała i podniosła wzrok dotychczas tak skupiony na jego twarzy w kierunku sylwetki ciotki, która zjawiła się właśnie w drzwiach przedpokoju. EjDżej spojrzał na minę swojej chrzestnej matki i w jednej chwili wszystko zrozumiał. Podniósł wzrok ku nieznajomej.
- Mama... - wyszeptał. - Naprawdę jesteś moją mamą?!
- Tak - odparła Zła Wiedźma i z trudem uchyliła się przed wymierzoną w nią niespodziewanie zieloną kulą ognia.
- Miałaś się do niego nie zbliżac! - warknęła Matka Natura.
Zła Wiedźma postąpiła krok do przodu.
- Ach tak? - rzekła. - Ale to nie ja pierwsza złamałam warunki umowy! - podniosła dłoń i czerwony płomień uderzył spalając fragment blatu kuchennego tuż za Matką Naturą.

- Ze mną nie zginiecie! Co jak co, ale ja, Błękit Hood, jestem najlepszym detektywem na tym padole więc szczęśliwiej trafic nie mogliście. Żaden Kurczak mi nie umknie, nawet Kurczak Zagłady! A do rezydencji tej całej Lejdi Ramkin mógłbym was doprowadzic z zamkniętymi oczami!
Bard i Dżek spojrzeli na człowieczka wymachującego mieczem w przypadkowych kierunkach i wymienili porozumiewawcze spojrzenia.
- Koleś! - zaczął Dżek.
- Proszę mnie tytułowac: Detektywie Hood! - sprostował Frank szarpiąc się z mieczem, który po raz kolejny zaplątał mu się w poły płaszcza.
- Detektywie Hood - poprawił się Dżek, - lepiej przystopuj koleś.
Frank odwrócił się nagle w ich kierunku.
- Czemu?
- Bo za chwilę wpakujesz się do tej fosy! - krzyknął Psjeżozwierz łapiąc go w ostatniej chwili za kołnierz.
Frank Hood zawisł smętnie w silnym uścisku ręki Psjeżozwierza i spojrzał w dół - u jego stóp rozciągała się wypełniona wodą przepaśc. Podniósł wzrok ku górze i ujrzał wielką, kamienną rezydencję. Uśmiechnął się szeroko:
- Trafiłem?

Zła Wiedźma podniosła się spośród gruzów przedpokoju i podniosła kapelusz zdmuchnięty jej z głowy nagłym podmuchem magii. Strzepnęła z niego tynk opadły z sufitu. Rozejrzała się dookoła.
- Melku! - zawołała. - Melku, możesz już wyjśc! Wygraliśmy, Melku!
Cisza.
Szturchnęła czubkiem buta nieruchome ciało Matki Natury. Rozległ się jęk.
- Gdzie on się podział? - syknęła.
Matka Natura otworzyła podbite oczy.
- Co? Kto? - spytała zdezorientowana.
- Melkor!!! - wrzasnęła Zła Wiedźma. - Uciekł! Przez ciebie!
- To nie ja nie odzywałam się do niego przez osiem lat a potem pojawiłam się nagle demolując mu dom - odzyskała rezon Matka Natura.
Zła Wiedźma podniosła dłoń by rzucic kolejne zaklęcie jednak ciotka EjDżeja zdołała się już podnieśc z ziemi.
- Dobra, dobra, siostruniu - rzekła. - Mniejsza z tym przez kogo. Musimy go znaleźc. Natychmiast!
Zła Wiedźma zmrużyła oczy.
- A potem? - spytała.
- Kto to wie?

EjDżej szedł przez las a łzy spływały powoli po jego policzkach. Nie tego powinien oczekiwac od swoich rodziny, na pewno nie tego żeby walczyli między sobą. I to o niego! Tak, tak będzie zdecydowanie najlepiej: zajdzie im z oczu a wtedy będą się w końcu mogli ze sobą pogodzic: tata, mama i ciocia.
Zatrzymał się i usiadł na kamieniu zwieszając głowę. W tym momencie usłyszał dziwny dźwięk:
- Piiiiii!
Rozejrzał się dookoła jednak w mroku niczego nie dojrzał. Westchnął, pstryknął palcami i wspomógł się błyskawicą. W nagłym rozbłysku zobaczył parę paciorkowych czarnych oczek wpatrzonych prosto w niego. Jego zapłakaną twarz rozjaśnił uśmiech:
- Co tu robisz kurczaczku? Zgubiłeś się?

Kurczak Zagłady w ciepłej ręce chłopca wyczuwał tętno tak cudownie podobne do tykania licznika Ragnaroku. Kurczak Zagłady nie miał imponujących osiągów intelektualnych ale w tej chwili wiedział jedno: odnalazł swego Pana.

v Co uczyni Loki?
Czy Odyn zaryzykuje kolaps kontinuum czasoprzestrzennego i zstąpi na ziemię?
Czy Matka Natura i Zła Wiedźma odnajdą EjDżeja?
Czy Bard, Dżek i Frank zastaną Sybil w domu?
Czy też pocałują klamkę?
I co z tym Ragnarokiem?!
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Dicey Reilly » 24 paź 2010, o 18:52

^Super odcinek! E-O-REN Hip Hip Hurra!:) Szczęśliwy Kurczaczek raduje me serce.
>
Eoren napisał(a):Szturchnęła czubkiem buta nieruchome ciało Matki Natury.

Czytając to, zamarłam z przerażenia - już myślałam, że zostałam uśmiercona:D
v Co uczyni Loki?
Czy Odyn zaryzykuje kolaps kontinuum czasoprzestrzennego i zstąpi na ziemię?
Czy Matka Natura i Zła Wiedźma odnajdą EjDżeja?
Czy Bard, Dżek i Frank zastaną Sybil w domu?
Czy też pocałują klamkę?
I co z tym Ragnarokiem?!
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Draco Nobilis » 25 paź 2010, o 14:32

^ Zgodnie z obietnicą ugoszczę naszych bohaterów.

> Kiedy Ostatni Bard z Dżekiem i Frankiem dotarli do baraków smoków przeżyli głębokie zaskoczenie. Z baraku wyszła postawna dama w kaloszach i płaszczu gumowym a za nią dreptała duża czarna puszka podobna do żaby.
- Witam was panowie, chyba się jeszcze nie znamy? – spytała Sybil. – Może pójdziemy do domu, bo wyglądacie na znużonych.
Kiedy udali się do domu, zerwał się do lotu wielki smok, który kołował nad nimi całą drogę.
Trudno jest rozmawiać, kiedy nad głową lata „palnik elektryczny”.
Wobec tego Sybil kontynuowała:
-Nie obawiajcie się, to smok Szponosztych Vincent Wunderkind z Quirmu, nazywamy go Vinny. Jest mi bardzo oddany i gotów jest poświęcić dla mnie własne życie. Ale poza tym to bardzo spokojny smok. Natomiast mój towarzysz, który został przy smokach to Lord Żaber. Jest niezwykle oddany smokom. To bardzo nieszczęśliwa postać, nie mógł pozostać w sadzawce, ponieważ zabijała go tam nuda. Wyruszył więc w drogę na poszukiwanie przygody. Był dumny ze swojego świetlistego miecza, więc pokazywał go każdemu, kto chciał go oglądać. Gdy dojechał swym monocyklem do skraju lasu, był tak zmęczony, że zasnął w moim baraku dla smoków. Niestety, miecz posiadał świetlistą klingę, którą smoki kochające światło i energię, pożarły bez pardonu. Kiedy Lord Żaber obudził się, wpadł w rozpacz i dopiero butelka śliwowicy z Uberwaldu postawiła go na nogi. A ja obejrzałam jego wspaniały pancerz i uznałam, że nie znajdę lepszego opiekuna dla smoków. Nie będzie musiał zakładać gumowego płaszcza, ani martwić się o swoje włosy. Wobec tego przekonałam Lorda Żabera, że pożarcie miecza, to ważny znak! Lord Żaber powinien zostać i opiekować się smokami. Tak też się stało.
Panowie nadal zachowywali milczenie, to było dla nich zbyt dużo wrażeń.
Drzwi otworzył im kamerdyner Willikins, który zaprowadził ich do salonu. Zasiedli na fotelach i czekali na Sybil, która wkrótce pojawiła się, będąc już w normalnym stroju.
- Mam nadzieję, że teraz spokojnie się przedstawicie i wyjaśnicie powód swojego przybycia – powiedziała.
- Nazywam się Ostatni Bard a to są moi przyjaciele: Dżeki i Frank. Mamy nadzieję, że pomożesz nam znaleźć Smoczą Księżniczkę - powiedział krótko Bard.
W tym czasie Willikins zastawiał potrawami stół w salonie.
- Cóż, Smocza Księżniczka jest moją przyjaciółką i musicie najpierw mnie przekonać, że warto wam pomóc – odparła Sybil.- A teraz siądźcie do stołu, bo wyglądacie na zmęczonych i głodnych. A potem może uda wam się przekonać mnie, że nie chcecie skrzywdzić Księżniczki.
Po wypiciu różnych trunków, towarzystwo stało się bardziej rozmowne. Sybil dowiedziała się od nowych znajomych dlaczego szukają Smoczej Księżniczki i postanowiła im pomóc.
- Otóż Smocza Księżniczka przyszła do mnie wiele lat temu, kiedy uciekła razem z Wikingiem, który tak pięknie śpiewał o jeżu. Nie wiem, czy znacie tę piosenkę:
"Nawet łabędziaaa białego jak kredaaa
i tylko jeżaaa przelecieć się nie daaa!
Nawet żyrafęęę ze stołka gdy biedaaa
i tylko jeżaaa przelecieć się nie daaa!!!
Smoczą Księżniczkęęę jak najbardziej teeeż
Smocza Księżniczkaaa to nie to co jeeeż!!!!!"

Och, przepraszam, wspomnienia…
Potem zamieszkali w dolinie, nad rzeczką, ponieważ Wiking uwielbia pływać swoim statkiem. Kiedy goszczą pozostałych Wikingów, rozpalają ognisko i śpiewają swoje pieśni do białego rana. Wiem o tym, bo moje smoki są wtedy niespokojne i wyją w stronę rzeki. I to cała historia – zakończyła opowieść.
- Czy mogłabyś nas tam zaprowadzić? – spytał Bard.
- Bardzo chętnie, ale dopiero jutro. Wkrótce wróci mój mąż i muszę mu wszystko wyjaśnić – powiedziała Sybil.
Panowie zgodzili się, ponieważ byli już trochę zmęczeni wyprawą.
Rzeczywiście niedługo dołączył do nich małżonek pani domu. Było bardzo przyjemnie do czasu, kiedy Sybil stwierdziła:
- Mały Sam jest w szkolnym internacie, o smoki dba Lord Żaber, więc nie dokuczy Ci, że wybiorę się ratować świat?
- I zostawisz mnie samego? – spytał Sam Vimes.
- Wiesz, że Willikins zadba o ciebie. A ja zabiorę ze sobą Vinny`ego, on nie da mi zginąć - odpowiedziała Sybil.
- Pozwolisz, że jeszcze się zastanowię – odparł wyniośle Sam.

Tymczasem Loki zdecydował, że musi udać się do Matki Natury z listem, który w części nie był już aktualny. Wprawdzie informacja, że Zła Wiedźma przybędzie, nie miała już znaczenia, ale fakty, że trzeba chronić EjDżeja i że najgorszy będzie dzień, w którym ukończy on 9 lat – mogły być ważne.
Loki chciał pomóc Matce Naturze, ale miał też nadzieję, że ona pomoże jemu w poszukiwaniach blaszki do Jedynego-W-Swoim-Rodzaju-Oryginalnego-Zegarka-Przedwiecznych.
Schował list do kieszeni, zabrał ostatnią butelkę żmijówki i pomaszerował w las.

v Czy Odyn zaryzykuje kolaps kontinuum czasoprzestrzennego i zstąpi na ziemię?
Czy Matka Natura i Zła Wiedźma odnajdą EjDżeja?
Czy nasi bohaterowie znajdą Smoczą Księżniczkę?
Czy Loki dotrze do Matki Natury i czy będzie umiał jej pomóc?
I co z tym Ragnarokiem?!
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 355
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 1016

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

-I co to wszystko zrobi? - zapytał Bluza.
-Wielki wybuch. Tilda zna się na ogniu, możecie mi wierzyć.
-Kiedy mówisz, że się zna... - zaczęła niepewnie Polly.
-To znaczy, że spłonęło każde miejsce w jakim pracowała.

Potworny Regiment, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron