Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 4 sie 2010, o 16:06

^ Mam nadzieję, że moja rola w trzeciej części będzie mniej drastyczna (tzn. mniej obrażeń). Ale powiem wam, że podoba mi się ta postać.
< Jako podkładający melodię mam muzykę finalną gdzie Bard schodzi z Góry Przeznaczenia. IMHO pasuje idealnie. Muzyka pochodzi z gry House Of The Dead 2.
http://www.sendspace.pl/file/7f17e8b6caf6395681f5874
V Powie co myśli o tej scenie.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 4 sie 2010, o 22:52

^ Obiecuję przesłuchać dokładnie, kiedy tylko zostanę obdarzona Internetem, który mi to umożliwi. Ufam jednak, że jest doskonała. :mrgreen:
> No, ej - gdzie pierwszy rozdział? Będę się dopominać tak, jak Wy prologu. ;)
v Napisze pierwszy rozdział albo wymyśli pierwszego bohatera, żeby innym było łatwiej pisać.

*Eoren, mój zamysł przypadał na czasy, w których nie ma już naszych bohaterów. Ale właśnie wymyśliłam, że w tej części może chodzić o Ostateczną Potyczkę Ze Złą Wiedźmą. Co z tego wyjdzie? Łi łil si. :mrgreen:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 5 sie 2010, o 11:33

^ Pewnie, że napiszę, jeno poczekajcie chwilę, bo musi mi się trochę historia wyklarowac...
>
Eoren, mój zamysł przypadał na czasy, w których nie ma już naszych bohaterów. Ale właśnie wymyśliłam, że w tej części może chodzić o Ostateczną Potyczkę Ze Złą Wiedźmą. Co z tego wyjdzie? Łi łil si. :mrgreen:

Zdałam sobie z tego sprawę. Ale chodzi o tych bohaterów śmiertelnych, czy też znacznie krócej żyjących a nie Odyna, Lokiego, Sleipnira, Krakena, Akrobatyczkę czy też (a jakże) Złą Wiedźmę, prawda?
W każdym razie na pewno pojawi się wielu nowych bohaterów...
Mam nadzieję, że moja rola w trzeciej części będzie mniej drastyczna (tzn. mniej obrażeń). Ale powiem wam, że podoba mi się ta postać.

Kiniro, a zgodziłbyś się byc własnym daleeeeekim potomkiem? Bo jakoś sobie nie potrafię wyobrazic Rewii bez Barda...
v Powie, co o tym myśli czekając na mój pierwszy rozdział.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Motopompa » 5 sie 2010, o 13:27

^To zależy ile czasu minęło. Bard z lutnią może już być przestarzały. Hmm... Bard z gitarą elektryczną?
> Myślę, że Odyn i Loki muszą zostać ^^ Pozostaje rozstrzygnąć kwestię śmiertelności Batmana
V Ma lepszy pomysł na barda
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 5 sie 2010, o 16:13

^ A ma. O!

> Tak, była bardzo zadowolona z efektu. Zła Wiedźma pstryknęła palcami i mgła zaczęła powoli sączyc się z kierunku zachodniego. Pstryknęła palcami po raz drugi i biały ślad błyskawicy rozdarł na dwoje czarną powierzchnię nocnego nieba. Uśmiechnęła się sama do siebie. "Wspaniałe!" - pomyślała, patrząc na swoją prawą dłoń, która lśniła lekko, co przeczyło wszelkim prawom fizyki, bowiem w pobliżu nie było żadnego źródła światła. - "Wspaniałe! Kto by pomyślał, że to będzie tak działac..." Pstryknęła jeszcze jeden raz z lubością wsłuchując się w odległe pomruki gromu. Podniosła wzrok i spojrzała przed siebie, na wschód. Ku swemu zdumieniu dostrzegła, iż stamtąd również wypełza mgła. Po chwili, po wschodniej stronie nieboskłonu także pojawił się biały znak błyskawicy. Zła Wiedźma zmarszczyła czoło - z tym co się działo na wschodzie z pewnością nie miała nic wspólnego. Spróbowała po raz kolejny pstryknąc palcami - z wiadomym efektem. Nim minęła chwila na tyle długa, by serce śmiertelnika mogło udrzec trzy razy na wschodnim horyzoncie znów pojawiła się błyskawica. Przez chwilę ogarnęła ją dziwna ochota kontynuowania tej rozmowy pozbawionej słów.
Huk na zachodzie.
Cisza.
Huk na wschodzie.
Cisza.
Huk na zachodzie.
Cisza.
Huk na wschodzie.
Cisza.
Gdyby ktoś obserwował te dwie burze na tyle wnikliwie by zwrócic uwagę, na kształt w jaki układały się zygzaki błyskawic mógłby dostrzec, że ostatni zygzak ostatniego z piorunów, który ukazał się po zachodniej stronie nieba do złudzenia przypominał dwa słowa:
- Kim jesteś?
Gdyby ktoś obserwował te dwie burze byc może spostrzegł by także, że ze wschodu dobiegła odpowiedź - jedno, jedyne słowo...
Jednak takiego obserwatora nie było. Przynajmniej wśród śmiertelników...

Odyn oderwał wzrok od wychodzącego na północ okna, na tyle szerokiego, że pozwalało widziec zarówno wschodnią jak i zachodnią częśc nieba. Odwrócił się w tamtym kierunki plecami a jego ręce zaczęły nerwowo poklepywac kieszenie.
- Cholerna piersiówka! - zamruczał pod nosem. - Nigdy jej nie ma, kiedy jest naprawdę potrzebna!

Natomiast w tym samym czasie lecz w innym miejscu tego świata pewien młody człowiek szedł sobie właśnie gościńcem. Był Bardem. To stwierdzenie nie było jednak w pełni dokładne. Bliższe prawdy było by prawdopodobnie przyznanie, iż był Bardem dokładnie od wczoraj. Jeszcze dzień wcześniej był prostym mieszkańcem jednej z bezimiennych wsi, nie posiadającym żadnego konkretnego zawodu i pomagającym swojej matce w prowadzeniu gospodarstwa. Tę sytuację zmieniła paczka, którą z samego rana, ktoś przyniósł pod drzwi chaty. W środku znajdowała się bardzo stara lira i chyba jeszcze starszy śliwkowy kapelusz z piórkiem. Znajdował się tam także zaadresowany do niego list, który głosił:

"Drogi chłopcze!

Wiem, że nigdy nie było nam dane się poznac, jednak musisz mi uwierzyc na słowo - jestem Twoim ojcem. Jeśli czytasz te słowa to znaczy, że nie ma mnie już na tym gościnnym świecie. Masz prawo miec do mnie żal, że odzywam się do Ciebie dopiero zza grobu. Prawdopodobnie masz również rację. Nim jednak osądzisz moje postępowanie musisz wiedziec jedno - całe życie byłem Bardem i Ty, również nim zostaniesz. Nie jest to rozkaz ani ojcowskie polecenie ale prawda o twoim przeznaczeniu. Byłem bowiem Ostatnim Bardem, tak samo jak mój ojciec, mój dziadek i mój prapradziadek etc. Tobie również przeznaczone jest zostac Ostatnim Bardem, bo Ostatni Bard musi istniec zawsze, niezależnie od czasu życia poszczególnych i niewiele znaczących ludzi - takich jak ja czy Ty. Powodzenia mój synu!

Ostatni Bard czyli Tata.


PS. Przesyłam lirę i kapelusz - będziesz wiedział, co z nimi zrobic.
PPS. A jak nie będziesz dbał o kapelusz, gówniarzu, to nawet zza grobu spiorę Ci skórę!"


I to było wszystko. Chłopak założył na głowę zakurzony kapelusz i dotknął palcami struny odziedziczonego instrumentu. Dźwięk jaki lira wydobyła z siebie zabrzmiał cicho ale czysto - w tym momencie chłopak zrozumiał, że niezależnie od swej woli właśnie stał się Bardem...
Jeszcze tego samego dnia Ostatni Bard pożegnał się z matką i wyruszył w Świat.

v Jaki dar uzyskała Zła Wiedźma? Kim jest jej tajemniczy rozmówca ze wschodu? Jakie jest przeznaczenie Ostatniego Barda?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 7 sie 2010, o 22:07

^nie wymyśli ,bo ma gości i mózg zajęty planowaniem wycieczek,ale...
>Jest niezmiernie zadowolona,że ma dalej rolę w Rewii!Zwłaszcza,że doczytała się,że Odyna w "Thorze"gra sam Anthony Hopkins.Może mi dorówna...
V Rozwinie ciąg dalszy z rozmachem!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 10 sie 2010, o 15:08

^ Ma rację i to jeszcze jak!
> Z tego miejsca zamawiam następny odcinek. Dziś nie napiszę, bo mam koszmarną migrenę i muszę się położyć, bo mi ćmi na prawe oko - mroczki, rozmazany krajobraz, te sprawy, ale mam pomysł.
v Zgłosi dwóch nowych bohaterów.

4jola napisał(a):Zwłaszcza,że doczytała się,że Odyna w "Thorze"gra sam Anthony Hopkins.Może mi dorówna...

No, nie wiem... W każdym razie ma się na kim wzorować. ;) Może wyślemy mu oryginalny kapciuch z fajkowym zielem, coby się chłopak wczuł? :roll:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 11 sie 2010, o 08:21

ratharienn napisał(a):No, nie wiem... W każdym razie ma się na kim wzorować. ;) Może wyślemy mu oryginalny kapciuch z fajkowym zielem, coby się chłopak wczuł? :roll:

^ Rath, to by było wspieranie konkurencji. A co za tym idzie, jakby to powiedział Qfas, mniej pieniążków dla nas i mniej ferrari w garażu? Czy na pewno tego chcemy?
> A tak właściwie to gdzie jest Qfas?
v No właśnie, gdzie?

*Nie dodam dwóch postaci, bo i tak piszę scenariusze więc nie będę teraz nikomu nic narzucac. A tak w ogóle to przypominam, że Motopompa też się zadeklarował, że będzie pisac... Więc czekamy na to (pomijając oczywiście kolejny odcinek, który zarezerwowała Rath). No to, do boju drużyno!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ammir » 14 sie 2010, o 20:44

^ powinieneś spytać się Qfas'a
> siedzę z laptopem na kolanach, uśpiłem dziecko i będę kończył "Potworny regiment" (ostatnie 30 stron)
v zaprosi mnie na piwo w październiku w Krakowie :d
Lepiej żeby mnie nienawidzili takim, jaki jestem, niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę.
Avatar użytkownika
ammir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 309
Lokalizacja: Wierzbica
Reputacja: 202

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 15 sie 2010, o 07:41

^ Mogę cię zaprosić na piwo w Gliwicach, bo w Krakowie rzadko bywam. Ale możesz liczyć na rychłe odwiedziny Eoren. Znajdzie cię wszędzie i skutecznie uświadomi, że jest kobietą.
> Gdzie Oni Są?! Gdzie wszyscy moi przyjaciele?! Gdzie Rewia?! Co tym razem wymyśli Loki?! O BOGOWIE, nie mam weny!!!
v Ma wenę i odda trochę.
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 15 sie 2010, o 13:51

^ Zabrakło Ich! Choc zawsze było ich niewielu... elu... elu...
/Mam wenę, a jakże! Ale nie odddam!/
> Przypominam, że nadal czekamy na odcinek Rath. Spróbujmy ją wywołac, może usłyszy: Raaaaath!
v No i?

*
grze_tomas_20 napisał(a):^ Mogę cię zaprosić na piwo w Gliwicach, bo w Krakowie rzadko bywam. Ale możesz liczyć na rychłe odwiedziny Eoren. Znajdzie cię wszędzie i skutecznie uświadomi, że jest kobietą.

Na Ciebie, drogi Loki, zawsze można liczyc, że człowieka wrobisz... Kiedy Eoren oprócz tego, że jest kobietą to jeszcze taką bardziej niż mniej abstynentką... Także z piwem może byc ciężko. Ale wodą mineralną w KRK nie pogardzę :twisted: ...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 15 sie 2010, o 14:21

^ No i nic. Oczywiście, że na mnie zawsze można liczyć... jeśli chodzi o wrabianie ludzi. Ale nie tylko.
> Uhhh! Woda.. co ty Eoren strażakiem chcesz być :twisted: ? No mogłabyś trochę tej weny oddać/pożyczyć na wieczne nieoddanie.
A tak poza tym, to przez Was wszystkich (a szczególnie przez Eoren) będę musiał chyba zmienić nicka na... a jakże Loki, TADAAA!
v Ponawiam: No i?
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 15 sie 2010, o 14:59

* Tytułem wstępu. Jestem i pisałam przez ostatnią godzinę, zatem już spokojnie. Jestem, jestem. Odcinek jest. Wszyscy są. A, że zdążyliście już nadrukować, nim dodałam post, nie zmieniam, a ot!

^ Nie oddam, bo i u mnie z nią krucho. Wczoraj przed snem wymyślałam odcinek i... zasnęłam. Także nie wiem, co z tego będzie...

> Mały EjDżej, odczekawszy dobrą chwilę, w jakiej jego matka chrzestna zdążyła przygotować się do snu, usiąść w fotelu przed telewizorem ze swoją nieodłączną robótką na drutach i zasnąć, mamrocząc pod nosem o przekleństwie, ostrożnie odrzucił kołdrę i wyszedł z łóżeczka.
EjDżej był drobnym, jasnowłosym ośmiolatkiem, lubiącym zadymione miejsca. Podświadomie wyczuwał, że ma to jakiś związek z jego ojcem, bo zawsze, kiedy z lubością wdychał dym, wydychany przez kogoś innego, jego ciotka mamrotała pod nosem i z wściekłością zabierała go do samochodu. Niestety, nie wiedział o swoim ojcu nic ponad to właśnie, że z pewnością miał związek z dusznym, gryzącym dymem, zapachu jakiego chłopiec wciąż i wciąż poszukiwał.
EjDżej nie lubił spać wtedy, kiedy mu kazano. Kiedy noc była czarna jak oczy szczura, bezchmurna jak... no, w każdym razie bezchmurna, chłopiec odsuwał okno i patrzył.
I właśnie teraz niebo rozdarła jasna, zygzakowata błyskawica. Wyciągnął palec i wskazał nim niebo. Nie był zdziwiony, kiedy po chwili druga błyskawica, tym razem jego błyskawica, pojawiła się na czarnej połaci nieba. EjDżej już dawno odkrył tę swoją zdolność do manipulowania wyładowaniami elektrycznymi. Nie nadużywał ich jednak, ponieważ tak samo jak w wypadku dymu, czuł, że może to mieć związek z jego ojcem, a o nim w tym domu mówić nie wolno było.
Pojawiła się kolejna błyskawica. Chłopiec bez trudu zrozumiał, o co pytała osoba po drugiej stronie.
- Kim jestem? - szepnął cicho.
EjDżej miał wiele odpowiedzi na to pytanie. Był chłopcem. Był EjDżejem. Był... no właśnie. Spośród tylu odpowiedzi trudno było wybrać właściwą. Uznał, że pytanie jest całkiem głupie, a on ma dopiero osiem lat i wcale nie musi na nie odpowiadać. Poczuł natychmiastową potrzebę przeszukania wszystkich kieszeni pidżamy. Nie wiedział, czego szukał, wiedział natomiast, że powinno to się znajdować w tej małej kieszonce na piersi...
Westchnął ciężko i posłał błyskawicę.

Ostatni Bard szedł przed siebie. Nie wiedział za bardzo, dokąd ma iść i co ma robić. Posiadał co prawda pewną wiedzę o świecie i o tym, kim jest bard, ale jakoś nie widział dla tej wiedzy zastosowania. Dlatego po prostu wędrował, ze starą lirą pod pachą i w czapce ojca na głowie. Raz czapka boleśnie ukłuła go w głowę. Zdjął ją, obejrzał uważnie i wyciągnął z niej grubą i ostrą igłę.

Odyn podrapał się po głowie. Łyknął solidnie z cudem odnalezionej piersiówki. Zresztą, nietrudno znaleźć piersiówkę, kiedy się ma ich sporo, wetkniętych w każdy kąt, by w razie potrzeby zaspokoić pragnienie, ale...
Odyn zakrztusił się, kiedy zdał sobie sprawę z tego, co zaczyna się dziać na dole. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mu się zakrztusić napitkiem, ale tym razem sprawa była poważna.
Chwycił swój wyjściowy płaszcz, który był płaszczem, o ile patrzący dostatecznie się skupił i wyobraził sobie, że istotnie, ten zbiór pozszywanych ze sobą dziur może być odzieniem i kapelusz. Podążył do kuchni, gdzie starannie zawiązał w tobołek pewne ilości jadła, następnie do komórki, by nabić kapciuch fajkowym zielem i uzupełnić tobołek zapasem napitku.
Biegł właśnie ku bramie Valhalli, gdy zatrzymał go Thor.
- Dokąd to podążasz, panie? - spytał lekko, wymachując młotem.
- Na ziemię, drogi chłopcze - brzmiała odpowiedź. - I przestańże machać tak tym kilofem, jeszcze komu oko wyłupisz! - To powiedziawszy, minął Thora i parł przed siebie tak szybko, na ile pozwalał mu bagaż brzęczących przy każdym kroku butelek.
- Ale, panie! - krzyknął za nim Thor, porzucając na chwilę młot.
Zapomniał, że Lokiemu wystarczyłby nawet ułamek tej chwili...
- Czego znowu?!
- Panie, nie możesz zejść na ziemski padół!
- Czemuż to? - Odyn posiadał zdolność do dysponowania kilkoma rodzajami spojrzeń.
Użył więc Spojrzenia, a Thor natychmiast poczuł się mały i słaby.
- Bo... stara przepowiednia... że nie możesz, kiedy on... tam jest i... - jąkał się.
- Niech to demony porwą! - wrzasnął Odyn wściekle. - Oko straciłem, żeby jej wysłuchać, a i tak zapomniałem! Co jeszcze musiałbym utracić, żeby zapamiętać?!
Thor uciekł spojrzeniem w bok, uśmiechając się lekko.
Odyn wrócił do swej komnaty i rozłożył na stoliku kilkanaście niezbędnych okultystycznych przedmiotów, wśród których były zioła i kostki do gry planszowej.
- Cholera, na ziemi po prostu wyciągnąłbym z kieszeni telefon i wybrał odpowiedni numer... - mamrotał pod nosem, usiłując przypomnieć sobie zaklęcie.

- ...Jeremy spoke in claaaass todayyy! - śpiewał Bard, zapamiętale szarpiąc struny liry.
Wyobrażał sobie, że ludzie będą przystawać i wrzucać monety do kapelusza, bić brawa, gratulować, wiwatować, tańczyć... Tymczasem przebiegali obok, marszcząc brwi i kiwając głowami. Mógłby przysiąc, że bez uznania. Co robił źle?
Miał odpowiednio znoszone ubranie, stare buty, czapkę ojca, który był bardem, lirę, wyruszył w świat, dobrał repertuar, nauczył się grać, zawsze miał przy sobie wino i skórki od chleba... Nie rozumiał swego niepowodzenia. Ale chyba tak musiało być. Niełatwo być bardem, to rzeczywiście ciężki kawałek chleba.

Zła Wiedźma siedziała w swej chacie, otoczona księgami. Niektóre były tak stare, że kiedy dotykała kartek, kruszyły jej się pod palcami. Mimo to nadal, bardzo ostrożnie poszukiwała przepisu. Koniecznie musiała odnaleźć tego... kogoś. Nie wiedziała, czy to dziewucha, czy chłopak, ile ma lat, jak wygląda, co lubi jeść na śniadanie i, co najważniejsze i kluczowe - jak ma na imię. Pamiętała, że to najważniejsze, że bez tego zaklęcie natychmiastowej lokalizacji się nie powiedzie, ale musiał istnieć jakiś inny sposób...
Rozległo się pukanie.
Stuk - stuk. Stuk - stuk.
- Kogo diabli niosą? - spytała uprzejmie, zachowując wszelkie najlepsze obyczaje, jakich uczyła jej matka.
- Przyjaciel.
Zła Wiedźma uniosła brwi.
- Nie wydurniaj się i mów, ktoś ty?! - wrzasnęła, podchodząc do drzwi, a po drodze podnosząc siekierę.
- Otwórzże wrota, bo jeszcze się rozmyślę.
Zaryzykowała, lecz na wszelki wypadek uniosła siekierę wyżej.
Zza drzwi uśmiechał się do niej Loki, nonszalancko oparty o belkę, podtrzymującą daszek ganku.
- A idźże mi stąd, bo psami poszczuję!
- Daj spokój, kochana. Oboje wiemy, że nie masz nawet jednego psa... - Loki wszedł do chaty, zupełnie nic sobie nie robiąc ze złowrogo uniesionej siekiery.
Usiadł w fotelu i założył nogę na nogę, odrzucając włosy na plecy gestem pełnym gracji.
- Czego chcesz? - spytała Wiedźma, zamykając drzwi.
- Mały ptaszek powiedział mi, że szukasz pewnego... kogoś. Otóż znajduję się w posiadaniu pewnych wielce istotnych informacji...
- Jakich?! - Złej Wiedźmie zaświeciło się oko; drugie oko nadal uważnie obserwowało gościa, nie pozwalając temu pierwszemu przejąć panowania nad całym zmysłem wzroku, by nie zaburzyć odbioru.
- Imię... na przykład. - Loki rozejrzał się po pomieszczeniu.
- Jak brzmi?!
- Nie za darmo, moja kochana... Nie za darmo...

v Z kim chce porozumieć się Odyn? Co zrobi EjDżej? Czy Ostatni Bard zrozumie, że "Jeremy" to dość drażliwa pieśń? Jaki warunek postawi Złej Wiedźmie Loki?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez ammir » 15 sie 2010, o 16:44

Ej może zrzućcie te Wasze odcinki w jedną stronę, bo tak to się połapać nie da ^^
*offtopic*
Lepiej żeby mnie nienawidzili takim, jaki jestem, niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę.
Avatar użytkownika
ammir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 309
Lokalizacja: Wierzbica
Reputacja: 202

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 15 sie 2010, o 19:45

^ Dwie strony temu masz podsumowaną część drugą NUTTER'a, ale jak nie chce Ci się szukać to masz http://img841.imageshack.us/img841/2233/nutterii.pdf
> Eh, przyszłaby wena, to bym coś wymyślił odnośnie Lokiego, ale jestem jakiś taki niepoukładany ostatnio, że nawet nie mam pomysłu.
Tylko błagam Was, niech trzecia część będzie wystarczająco długa, żebym coś napisał.
v A róbta co chceta!
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

- Jak testujemy takie rzeczy?
- Zwykle szukamy ochotników wśród studentów - odparł dziekan.
- A jeśli żaden się nie znajdzie?
- Podajemy im to i tak.

Wiedźmikołaj, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników