Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 29 cze 2010, o 20:59

^ Wszystko dobrze tylko jest jedna prośba: jeśli Akrobatyczka ma miec na imię Żozefin to niej ma chociaż na nazwisko Bejker, bo ona musi byc kimś znanym... wszak Jeżozwierz aż zastepował. I w tym problem... że jak jeszcze nie wiem kim... Ktoś może wie?
> Nadal się wgryzam w fotel...
v Rozwinie te skrzydła naprawdę szeroko*

*A propos - mam w domu młodego gołębia - wypadł z gniazda już dwa razy. Trzeba będzie go karmic...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez grace » 30 cze 2010, o 07:50

^żeby rozwinąć te skrzydła, musiałabym poświęcić ze 2 godzinki i jeszcze raz przejrzeć całą tę część, bo się już pogubiłam całkiem. Eoren, postawiłaś poprzeczkę już tak wysoko, że serio, ale to naprawdę trudne się robi. Skąd bierzesz czas? Chętnie dokupię trochę!!!
<
4jola napisał(a):Żabcia przeżyje,tylko będzię prawie cała w gipsie.

Ja w gipsie nie umiem na monocyklu! Są tacy wariaci, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Chyba, że mi podpowiecie ;)
v stawi czoła wyzwaniu Eoren
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 30 cze 2010, o 21:42

^nie tylko czoła ale niczego innego nie stawi Eoren bo właśnie spożywa spore ilości soku z winkiem z okazji posiadania magistra do użytku prywatnego.Jest to również trening do roli chciałabym zauważyć Poświęcam się.
>Ona nie ma MIEĆ na imię Żozefin koniecznie,to tylko taka supozycja była.Może być Scholastyka,Maryśka,Depresja albo inny Rumburak,No może się troszkę zagalopowałam.

Żabciu,ty już po katastrofie nie będziesz na monocyklu.A jakby co,możemy zabalsamować was razem.Będzie was ciągnął któryś tygrys,mający słabe poczucie rytmu i nie nadający się do tańca synchro.Sory,ale takie są skutki zarąbania Mi chmurki.Dobry Boże nie pomoże,ani nawet nie proś!

Rycerz rzuca z zaskoczeniem wpadając na konkurencyjną grupę-Co jest w morde jeżozwierza?-za co dostaje kopa w kostkę od wezwanego i żółtą igłę na ostrzeżenie.(chyba mi Mundial zaszkodził)

Zła Wiedźma i Loki pędzą co sił we wszystkim.Resztki taśmy obustronnie klejącej furkoczą za nimi.Loki dalej ma loki,to była dobra trwała,wytrzyma do końca Rewii.
Za nimi,też furkocząc, pędzi Pies.
V A czego się tak spieszą,hę?
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 4 lip 2010, o 11:54

^ No dobra. Wezmę ten ciężar na siebie, napiszę kolejny odcinek...
> Tylko niech mi ktoś pomoże z Akrobatyczką. Ona powinna byc kimś, kogo nikt się nie spodziewa... ale niestety nie Inkwizycją. Więc kim? Pomóżcie!
v Gdzie Rath, gdzie Kiniro? To znaczy tak ogólnie widzę, że gdzieś tam są na Forum, więc czemuż nie pomogą mi w naszym ukochanym temacie, hę?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 5 lip 2010, o 16:17

^ Heh. Kobieto. Ja już jakiś czas temu wymiękłem. Wątek w fabule mi zaginął, mózg się poddał.
<
V
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 5 lip 2010, o 21:57

^ Nie ściemniaj kochanieńki,masz mózg jak kosa Śmierci tylko leniuszek się włącza za często,co?
> Zwracam uprzejmie uwagę,że zakończenie już mamy,więc prawie połowa roboty z głowy :D
V Czy wreszcie zjawi sie ktoś i nas popchnie? Jakaś świeża krew.Chociaż z drugiej strony mniej gąb do podziału z zysków okrutnie wielkich.I szklanka w połowie pełna...
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 6 lip 2010, o 10:48

*
Eoren napisał(a):Gdzie Rath, gdzie Kiniro? To znaczy tak ogólnie widzę, że gdzieś tam są na Forum, więc czemuż nie pomogą mi w naszym ukochanym temacie, hę?

Obiecuję we czwartek powrócić i zasilić naszą małą armię. Ostatnio bardzo z równowagi wytrąciło mnie zamieszanie z licencjatem i jutrzejszą obroną. (Dlatego jutro mnie pewnie nie będzie - wiecie "jak obronię licencjat, szukajcie mnie na izbie wytrzeźwień... ;) ).
**Niezwykle ciekawa jestem, jak mam na imię. Myślałam, że może Batman? Batmana nikt się w sumie nie spodziewa... No, może mniej niż Inkwizycji, ale zawsze. :mrgreen:
***Eoren, możesz wstrzymać się z kontynuacją? Mam pomysł! Napiszę jak najszybciej, jak tylko uporam się z tymi wszystkimi odwracaczami uwagi, ok.?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez kasztan4321k » 6 lip 2010, o 15:53

*nie znam pani ale patrzac na nick i avatar tospoko kolesiowa musi byc
**Mam na imie Kacper i lubie placki
***Nie banuj...Naprawde cie lubie :)
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 6 lip 2010, o 19:13

^arrgh
< AAAARRRRGH
V AAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRRRRRRRRGGGGGGGGGGGGHHHHHHHHHHH

do tego wyżej. Poczytaj sobie niektóre tematy powitalne. Jest w nich pewna tendencja.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 6 lip 2010, o 22:09

^^
kasztan4321k napisał(a):*nie znam pani ale patrzac na nick i avatar tospoko kolesiowa musi byc

"Kolesiówa", serio? Kolesiówa?
Swoją drogą, bardzo ciekawe, po nicku i avatarze ocenić, kto jest "spoko", a kto nie... Słyszałam tylko o tym sławnym kasztanie, który napsuł i namieszał na tym forum, mimo to starałam się nie zrażać do Ciebie. "Kolesiówa" rozwiązała mój dylemat. Chyba jeszcze nikt mnie tak nie określił.

^
kiniro napisał(a):Wątek w fabule mi zaginął, mózg się poddał.

Dawno żadnej muzyki nie dobierałeś - nie wierzę, że komuś może zaginąć wątek... :roll: Wszystko chronologicznie i klarownie opisane. :mrgreen: Przypomnę, że Bard usiłuje zniszczyć lutnię, żeby ktoś nieodpowiedni nie przejął władzy nad światem. ;)
> Bardzo, ale to bardzo się denerwuję. Nic mi już nie wchodzi do głowy, zarzuciłam uczenie się elementów pracy na pamięć.
v Nie będzie kasztanem.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 8 lip 2010, o 10:54

^ Uffffff... Nie jestem.
> Obiecuje Rath, że da jej napisac kolejny odcinek.
v Który nadejdzie niebawem...

*
"Kolesiówa", serio? Kolesiówa?

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Spokojnie, Rath...
**
AAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRRRRRRRRGGGGGGGGGGGGHHHHHHHHHHH

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Spokojnie, Kiniro...
***Batman może byc. Albo Kobieta Kot czy coś w ten deseń. Dasz radę coś wymyślic, wierzę w Ciebie.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 9 lip 2010, o 21:24

^
Eoren napisał(a):Spokojnie, Rath.

Już mi lepiej. ;)
> Oczy Barda przybrały rozmiary sporych spodków. Tak sporych, że Jeżozwierz przez chwilę zastanawiał się, czy nie warto byłoby zadzwonić po okulistę.
Akrobatyczka patrzyła na dwójkę swoich nowych kompanów, dając im chwilę na ochłonięcie.
- Mogłabyś p-p-powtórzyć? - zapytał cicho Bard, kiedy jego oczy wróciły już na swoje zwykłe miejsca w oczodołach.
Powtórzyła. Oczy Barda znów się powiększyły, Jeżozwierz stepował, a Akrobatyczka zaczynała tracić cierpliwość.
- W ten sposób w życiu nie uratujemy świata - mruknęła pod nosem. - Potrafisz to opanować? - zwróciła się do Barda.
- Co? - spytał zdziwiony, a to, że miał wytrzeszczone oczy spotęgowało obraz zdziwienia.
- Oczy! - krzyknęła nieco zdenerwowana.
Zapomniała już, jak ciężko pracuje się ze zwyczajnymi, niewinnymi ludźmi.
- Postaram się, tylko nie powtarzaj już swojego imienia, dobrze?
- Wierz mi, nie powtórzę. Chodźmy, mamy mało czasu.
Ruszyli w dół zbocza. Akrobatyczka zaprowadziła ich do wąskiej i ciasnej jamy. Oczywiście tylko ona tam weszła. Wróciła po krótkiej chwili z małym pakunkiem.
- Co tam jest? - zapytał Bard.
- Coś, co przyniesie ci szczęście, którego potrzebujesz. Nie mamy zbyt wiele czasu, myślę, że nam wybaczy.
- Kto? - Bard uważnie obserwował paczuszkę, zabrudzoną ziemią i zaschniętymi gałązkami.
- Wiedźma.
- Kto?!
- Daj spokój. - Akrobatyczka powoli odwijała pakunek. - To należy do Złej Wiedźmy. Mogę się założyć, że już o tym zapomniała, a w każdym razie my nie możemy pozwolić jej odkryć, że jesteśmy w posiadaniu tego.
- Czego?
- Och, wkurzasz mnie już, człowieku. - Dziewczyna spojrzała gniewnie na Barda. - Weź to i schowaj do kieszeni, w której nie masz dziur. - Podała mu coś, co wyglądało jak zdechła mysz.
Pachniało podobnie.
- Kobieto, jestem bardem. - Bard przewrócił oczami. - Mam dziury we wszystkich elementach odzienia.
- W takim razie zrobimy tak. - Akrobatyczka przywiązała zdechłą mysz do grubego rzemienia krasnoludów i zawiesiła Bardowi na szyi. - Ukryj to pod koszulą i sprawdzaj co jakiś czas, czy jest na swoim miejscu.
- Powiedz mi, co to jest? - Bard skrzywił się nieco, przyglądając się nowemu "naszyjnikowi".
- Przynosi szczęście właścicielowi, ale nie możesz jej zgubić ani dać komukolwiek ukraść.
- Czemu?
- Umrzesz w ciągu tygodnia.
- Wrobiłaś mnie!
- Przyniosłam ci szczęście.
- Nie wierzę w to!
Akrobatyczka westchnęła. Bard rozejrzał się wokoło. W krzakach coś zaszeleściło, zaklęło szpetnie i wypadło z hukiem na opromienioną słonecznym blaskiem polankę.
- Odyn! - krzyknęła Akrobatyczka. - Widzisz? Już masz szczęście, a nawet nie wiesz, co przy sobie nosisz! - Pobiegła do Odyna, usiłyjącego doprowadzić do ładu swą połataną szatę.
Bard stał oniemiały i patrzył na Odyna. Widział go pierwszy raz w życiu. I czuł. Zapach przetrawionego alkoholu i mocnego tytoniu uderzał w jego nos. I nagle, tuż obok sosny, rosnącej nieopodal, dostrzegł coś błyszczącego. Podszedł tam i znalazł garniec pełen złotych monet i innych kosztowności.
- CO MU DAŁAŚ?! - Jego uszu doszedł wrzask Odyna. - ZDURNIAŁAŚ DO RESZTY?! TEN CHŁOPAK UMRZE, KIEDY ONA SIĘ DOWIE! ONA ALBO LOKI, TEN OGŁUPIAŁY...
- Spokojnie, Odynie - mówiła Akrobatyczka. - Miętówkę?
- Poproszę...

Tymczasem, w Górze Przeznaczenia, Zła Wiedźma chuchała Naurosowi w oko, żeby nie zapomniał przypadkiem, dla kogo pracuje.
- Struny - mruczał pod nosem Loki, zerkając co chwila na swoją połowę lutni.
Lutnia nie była już tak ważna. Bez oryginalnych strun nic nie znaczyła. Musiał uprzedzić Wiedźmę i znaleźć struny przed nią. Gdzie Odyn mógł je ukryć? Znając go, entuzjastę kreskówek, pewnie wymyślił coś najgłupszego...
Loki wpadł na pomysł i chyłkiem wymknął się z Góry. Pobiegł do lasu, mijając po drodze toczące się, płonące koło.
Zła Wiedźma, nie spuszczając oczu z Naurosa, zerknęła przez okienko, z którego ten zwykle podziwiał otaczający Górę świat. Patrzyła i patrzyła, ale nie zauważyła niczego niepokojącego.
- Skończyłem - oznajmił Nauros, unosząc zlutowaną lutnię. - Strun nie mam, sorry. Było nie wyrzucać oryginalnych, teraz nic nie poradzę.
- A z czego tamte były zrobione? - spytała, chowając lutnię do torby w zanadrzu.
Powiedział. Wiedźmie zrobiło się słabo.

- Teraz! - krzyknęła Akrobatyczka i do pracowni Naurosa wpadli z hukiem Bard, Odyn i stepujący Jeżozwierz, zdenerwowany jak nigdy.
- Oddawaj lutnię, stara Wiedźmo! - krzyknął donośnie Bard, pewny siebie, wierzący w swoje szczęście.
Po drodze minęli karczmę, w której nie musieli zapłacić za obiad z czterech dań, kąpiel i nowe ubrania. Ba! Jeszcze im dopłacono.
- Jaką lutnię? - Wiedźma jak zwykle udawała, że nie ma pojęcia o co chodzi.
- Tą, którą ukrywasz w zanadrzu!
- Gdzie są struny?
- Nigdy nie odnajdziesz kul! - krzyknął tym razem Odyn.
- Kul? Jakich kul? - Zła Wiedźma nadstawiła uszu.
- UPS!
- Odyyyyynie! - Akrobatyczka się załamała.
- Magicznych kul? Tak się składa, że mam trzy w chacie na wzgórzu!
Wtedy Wiedźma skonstatowała, co właśnie powiedziała.
- UPS!
W całym tym zamieszaniu nikt nie zwrócił uwagi na stepującego bez ustanku Jeżozwierza, chyłkiem wymykającego się z pieczary, a niosącego coś, co do złudzenia przypominało lutnię. Akrobatyczka również wybiegła, ale ona kierowała się do chaty na wzgórzu. Odyn szarpnął Barda na nowy płaszcz. Nauros też wyszedł, zanim jeszcze wszyscy zaczęli wrzeszczeć. Pozwolił działać swoim pionkom, nie lubił zamieszania.

Bard wracał z ustronnego miejsca, kiedy potknął się o własne stopy. Zaśmiał się krótko i szedł dalej. Wdepnął w końskie nieczystości. Wytarł but o trawę i poszedł kawałek dalej. Wpadł w dziurę.Kiedy wreszcie się z niej wydostał, sprawdził, czy ma swój wisiorek...
- Zgubiłem zdechłą mysz! - krzyczał przeraźliwie, biegnąc do ogniska, przy którym odpoczywali z Odynem i Jeżozwierzem, czekając na Akrobatyczkę. Odyn zakładał te struny, które już mieli, na lutnię.
- Zdechłą mysz? - upewnił się spokojnie Odyn. - Chłopcze, nie wiem, po coś nosił ją ze sobą tyle czasu. Zdechłą mysz trzeba wyrzucić, a najlepiej zakopać.
- Nie rozumiesz! Dostałem ją od Akrobatyczki!
- Od kogo? - Odyn spojrzał na niego jak na najprawdziwszego wariata.
- Od tej dziewczyny, która z nami była.
- To Batman - wyjaśnił zwięźle Odyn i powrócił do zakładania strun.
- BATMAN?! Już o tym zapomniałem! Musiałeś przypominać?
- Mniejsza o to. Zatem dała ci zdechła mysz. Pytam: po cóż?
W tamtym momencie trybiki w mózgu Odyna zazębiły się.
- ZGUBIŁEŚ KRÓLICZĄ ŁAPKĘ, ZIDIOCIAŁY KRETYNIE?!
- Królicze co? - Twarz Barda przybrała barwę jasnej zieleni.
Dokładnie wtedy też spostrzegł, że pali mu się peleryna.
- Umrę, teraz na pewno umrę! - zawył boleśnie i zabrał się za gaszenie pożaru.

Loki szedł powoli przez las, wymachując amuletem, zawieszonym na rzemieniu krasnoludów. Łatwo było go ukraść Bardowi. A kiedy już go miał, łatwo znalazł odpowiednie wzgórze i odpowiednią chatę, a w niej odpowiednią skrzynię z odpowiednimi kulami w środku. Z łatwością też skradł pozostałe kule z torby Odyna. Teraz przyszło mu tylko odebrać lutnię podstępnemu Jeżozwierzowi, który przechowywał ją pomiędzy kolcami.
- Uda nam się - powiedział z zadowoleniem, patrząc na amulet.
Ułożył się wygodnie pod drzewem i zapadł w uzdrawiający, głęboki sen.

v Czy Bard przeżyje? Co Odyn zakładał na lutnię, skoro Loki ukradł wcześniej struny? Z czego były wykonane oryginalne struny? Co teraz zrobi Zła Wiedźma? Jaki plan ma Nauros? Czy Żaba, Rycerz, jego brat i SCMPP wrócą do gry? Czy Lokiemu uda się wykraść lutnię Jeżozwierzowi?

* W ogóle, pisałam to wszystko dwa razy, bo mnie automatycznie wylogowało ustrojstwo. :evil:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Motopompa » 10 lip 2010, o 08:20

Batman =o
Odcinek, jak zwykle, niezwykły :D
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 10 lip 2010, o 08:34

^ Zgadzam się.
> A tak swoją drogą, to ledwie człowiek urwie się na dwa tygodnie (pewnie i tak nikt nie zauważył mojej nieobecności), a tu już takie rzeczy się dzieją :shock: Mam tylko nadzieję na szybkie rozwiązanie zagadki: Z czego zrobione były struny do lutni?. Mam kilka głupich pomysłów, ale poczekam. Pewnie ratharienn wymyśliła coś naprawdę kosmicznego:P. Czekam z niecierpliwością, a jak przyjdzie wena, to sam coś dorzucę.
v Ponawiam: odpowie i napisze jakiś dowcip o sobie
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 10 lip 2010, o 11:38

^ Nie znam dowcipów o sobie. Ale cieszę się, że nasz Loki wrócił.
>
- Daj spokój. - Akrobatyczka powoli odwijała pakunek. - To należy do Złej Wiedźmy. Mogę się założyć, że już o tym zapomniała, a w każdym razie my nie możemy pozwolić jej odkryć, że jesteśmy w posiadaniu tego.

Skroili mnie?! A to chamy!
Powiedział. Wiedźmie zrobiło się słabo.

No to będę musiała wymyślic coś naprawdę mocnego...
v Jest kimś kogo lubię.

PS. Czytając kolejne odcinki scenariusza /tudzież pisząc je/ zaczynam dochodzic do wniosku, że Bard powinien miec na plecach napis: 'kopnij mnie!'...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

- Leciałeś concorde’em? - spytał Angalo. - Leciałeś. A zbudowali go i lecieli nim ludzie.
Gurder posłał mu piorunujące spojrzenie kogoś, kto łatwo nie zrezygnuje.
- No - warknął. - A kto zbudował gęsi?
Angalo parsknął śmiechem, a Masklin odparł:
- Sądzę, że inne gęsi.
- Gęsi?! A co one wiedzą o bezpiecznych konstrukcjach lotniczych?

Nomów księga odlotu, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników