Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez grace » 14 cze 2010, o 21:53

^ wiwat dla Ciebie za odwagę!!!!
<obawiam się, że aż tak się nie znam na muzyce, ale jestem przekonana, że te Twoje propozycje można wcisnąć gdzieś do tej części. Może jeślibyś zdołał przeczytać to (od 7strony) to sam byś zaproponował najlepsze miejsca?
v też będzie pod wrażeniem odwagi naszego rewiowego nowicjusza i jeszcze goręcej go zachęci do współpracy, a zanim on się obejrzy i zorientuje, będzie już w przebraniu jednej z dotąd nieobsadzonych postaci.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 14 cze 2010, o 21:55

^Nie zna się ale czecia wersja jest bombowa!To z Kiniro stworzycie niezłą oprawę muzyczną.Aż się chce stepować!Nawet Ja na chmurce.Nawet z Żabą zanim jej tyłek przypalę.
>Nic nowego
V Jakby to znowu Osoba z góry,to sie nie przejmuje.Tutaj to się czę sto zdarza.
No i niech pomyśli nad dobrowolnym zaciągnięciem się do obsady,bo zostanie siłą wcielony.I dobry Boże nie pomoże!(oj nie pomogę).
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 14 cze 2010, o 22:08

^ zna się na muzie
> Dziękuje za pochwały. Z tego entuzjazmu wpadł jeszcze jeden kawałek; tempo 100, akurat do mrocznej sceny np. jedzenia kartofli (niech scenarzyści o tym pomyślą).
Idzie tak: w tle jednostajne dum dum dum bum ( w kółko), na pierwszym planie tum tum dzum tsz tum tum dzum tsz. Klimatem tak coś koło perkusji w "Dead Boy's Poem"
v Będzie mnie chwalić dalej :P
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 14 cze 2010, o 23:42

^ Miałam się nie logować, tylko sprawdzić newsy, ale nie mogę. Niech mnie Wikingowie porwą, jeśli pochwalę. Jako, że nie ma tu Kiniro, czuję się w obowiązku wygłosić to, co następuje: "Dead boy's poem" do jedzenia kartofli? Serio?
A teraz, jako, że lubię Wikingów, szczerze chwalę Twój zapał do pracy przy Rewii i to, że zgłosiłeś się na ochotnika do pomocy przy muzyce. A skoro jesteś taki otwarty na współpracę, zgłaszam Cię na ochotnika do roli Lokiego. ;)
> Miałam położyć się spać, ale się nie położę.
(...)
- Czy my się przypadkiem nie znamy?
BBR patrzy uważnie na Rycerza, który skierował do niego powyższe słowa. Patrzy, patrzy i nadziwić się nie może, a przypomnieć to już w ogóle sobie nie może, skąd zna jego twarz.
- Gunio? - pyta Rycerz rzewnym głosem, przypominając sobie swe szczęśliwe dzieciństwo.
- Edzio? - BBR natychmiast wraca pamięcią do dawnych lat, kiedy był słodkim dziecięciem.
- Braciszku! - krzyczą mości panowie i padają sobie w ramiona.
Nie wypada im jednak płakać, wszak to mężczyźni z krwi i kości (a przynajmniej możemy przypuszczać, że tak jest), zaczynają zatem mówić jednocześnie, co działo się z nimi przez te wszystkie lata, wspominają mateczkę swą najukochańszą, ojczulka, który dawno zginął na wojnie, nianię, która porwała jednego z nich i uprowadziła daleko w świat...
Nikt nie zwraca uwagi na SCMPP, która... raptem utraciła uroki jej należne. Nabrała za to uroków, należnych Złej Wiedźmie. Bardzo wściekłej Złej Wiedźmie.
- Osz, wy, durnie! - wrzeszczy, tupiąc nogą, aż od tego wstrząsu odrywa się kawałek poszycia.
Bracia patrzą na nią nie rozumiejąc.
- Do was mówię! - krzyczy ze złością. - Durnie!
- A gdzie podziała się dzieweczka? - pyta niewinnie BBR.
- Dzieweczka? Chciałabym to wiedzieć!

Tymczasem Loki i Zła Wiedźma biegną do papierniczego za rogiem. Każde dzierży w ręku swoją część lutni i nie zamierza wypuścić. Jednak za rogiem, kiedy Loki, dopracowawszy podczas biegu plan, zamierza go wykonać, okazuje się, że Zła Wiedźma to jakaś młoda dziewczyna, bardzo zdziwiona tym, gdzie się znalazła i z kim. No, ale lutnię nadal trzyma, chyba nie bardzo sobie z tego zdając sprawę.
- Daj mi lutnię, ja szybciej biegam - mówi Loki.
- Biegasz? - Dziewczyna jest otępiona, w końcu ktoś ukradł jej mózg na godzinę z hakiem.
- Tak, muszę biec. - Loki nie czeka, aż SCMPP odda mu lutnię po dobroci, wyciąga ją z jej ręki i tyle go widzieli.
W papierniczym okazuje się, że jedyna taśma, jaka jeszcze jest dostępna, kosztuje. A Loki ma w kieszeniach statek, kapciuch z fajkowym zielem, topór, "pożyczony" od Thora i jabłuszko Idun.
- Może się wymienimy? - proponuje sprzedawcy.
- Wymienić to ja się mogę taśma na pieniądze, młodzieńcze.
Loki jest wściekły, bo pierwszy raz w jego długim życiu nic, co miał w kieszeniach nie uratowało sytuacji, w której się znalazł.

Odyn pospiesza chmurkę, czując, że jest mu trochę niewygodnie.
- Co za...? - spogląda w dół, a tam Żaba Na Monocyklu próbuje wygodnie umościć się w miejscu, gdzie on zwykł siadywać.
- Kimże jesteś, dziwny stworze? - pyta, poszukując w kieszeni pioruna.
- Panie, jam twym oddanym sługą. Weź mnie z sobą, a nie zawiodę cię w potrzebie...
- A idźże mi!
Jednak nim Odyn strąci Żabę z chmurki, znajdują się przy drzwiach Iron Horse.
- Gdzie jesteśmy? - pyta Żaba, bezpieczna już na ziemi.
- To ściśle tajne. Choć ze mną, ale nie waż się odezwać.
Powiedziawszy to, Odyn wkracza za drzwi. Za nim Żaba. Na ich widok tłum gości odwraca się w tym samym momencie. Rozlegają się krzyki, radosne, powitalne krzyki starej kompanii.
- Osz, psubraty wy moje! - Odyn również wesoło się z nimi wita. - Kolejka dla wszystkich!
Kilka godzin później...
Odyn budzi się. Głową i tułowiem leży na barze, nogi zwisają z niego. Mlaska, czując suchość w ustach.
- Osz, łeb mi pęka... - mruczy i z wysiłkiem podnosi głowę, by obejrzeć zastaną sytuację.
Obok niego leży Żaba.
- Co to ja miałem...? - zastanawia się.
- Po jednym, Odi? - pada pytanie od sąsiada przy barze.
- Jacha, Mieciu! Może mi się przypomni, co to ja miałem...

Bard i stepujący Jeżozwierz kroczą dalej swą ścieżką, coraz bardziej krętą i trudną, kluczącą pomiędzy skałami.
- Myślisz, drogi przyjacielu, że to cisza przed burzą? - pyta Bard, rozglądając się po okolicy, wyglądającej na opuszczoną. - W końcu mam lutnię i jestem już blisko Góry Przeznaczenia...
- Pfff! - Rozlega się z dołu.
- Słucham? - Bard czuje się co prawda lekko oburzony, ale Jeżozwierz jest jego jedynym przyjacielem w tym znoju, a jeszcze nigdy nie słyszał, by z jego ust padło słowo.
- Podróba - rzecze Jeżozwierz.
- Co?
- Twoja lutnia!
- Lutnia?
- Nie, twoje sandały. Choć w sumie...
Bard wyciąga z torby lutnię i ogląda ją z każdej strony.
- Spójrz tu. Czytaj. Na głos - mówi Jeżozwierz.
- Made in Asgard... - czyta Bard. - Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałeś?!
- Skąd mogłem wiedzieć, że to takie ważne? Ciągle tylko ją sobie wyrywacie...
- Musimy wracać! Ostrzec innych! - panikuje Bard.
- Inni wiedzą.
- Co?!

Jaki będzie kolejny krok Złej Wiedźmy? Czy Loki zdobędzie taśmę klejącą? Co uczyni SCMPP? Czy Odyn przypomni sobie, co to on miał? Jaki będzie kolejny krok Barda?

v Możliwe, że będzie to Kiniro, który poda muzykę do sceny z biesiadą Odyna.

*
4jola napisał(a):Z tego,co pamiętam SK z tymi zielonymi cipsami u rąk i wypasionymi butami i zajefajną fryzurą jest poza konkurencją.

Wiecie, że nie mam żadnej roli? o.O
**
Elencza napisał(a):i ten dekolt, zdecydowanie nie mój rozmiar

Damy radę. Wszystko można jeszcze naprawić, jeszcze ranek nie tak bliski...
***Dziękuję za gratulacje.
****Kim jest qfas? Bo już zapomniałam. Rycerzem jednak?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 15 cze 2010, o 16:35

^
Wiecie, że nie mam żadnej roli? o.O

Tak właśnie nad tym myślałam. Muszę coś dla Ciebie wymyślic... niech mi się tu nikt nie waży kontynuowac scenariusza to jutro napiszę resztę z nową rolą dla Rath i sceną jedzenia kartofli!
>
****Kim jest qfas? Bo już zapomniałam. Rycerzem jednak?

Qfas... jest... Jeżo... zwierzem.......
v Jako rzekłam: może wrzucic muzykę albo coś. Tylko nie ruszac scenariusza - będę nad nim dzisiaj pracowac...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grace » 15 cze 2010, o 17:19

^najpierw marudzi, że nikt więcej nie pisze, a potem sama zabrania innym ;P
< kolejny dzień pracowitego nic nie robienia
v powrzuca te muzyko albo coś.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 15 cze 2010, o 19:21

^^
Eoren napisał(a):Tak właśnie nad tym myślałam. Muszę coś dla Ciebie wymyślic... niech mi się tu nikt nie waży kontynuowac scenariusza to jutro napiszę resztę z nową rolą dla Rath i sceną jedzenia kartofli!

Mam się bać mojej nowej roli? A mogę tym razem nie być żadnym smokiem? :mrgreen:
^ Nie powrzucam, bo od innych Ważnych Spraw Rewii jestem, niestety...
> Wypuściłam szczury i zastanawiam się nad Wstępem do licencjatu, bo obiecałam.
v Możliwe, że będzie to ktoś od muzyki albo Jola z pasemkami dla Odyna.

*
Eoren napisał(a):Qfas... jest... Jeżo... zwierzem.......

Wcale nie wychodzisz z siebie, prawda? :mrgreen: Postaram się zapamiętać na Ejment.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez grace » 15 cze 2010, o 19:48

^a jednak sie pomyliła
<co do roli, niesmoczej, może Bakteria Domestosa? :P
v tym razem już będzie ktoś od muzyki lub scenografii
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 15 cze 2010, o 21:31

^ I oto jest. Jak zwykle z gębą od ucha do ucha.
< Mam dla was utwór ale zdradzę go dopiero za kilka dni.
Perk(usisto). Umierający chłopiec, który poparzył się podczas jedzenia kartofli to w/g mnie całkiem niezły pomysł. Miło też się dowiedzieć, że już cztery osoby ujawniły znajomość NW.
V Będzie to Eoren ;)
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 15 cze 2010, o 22:20

^Jako żywo,jamcito!A kuku-niespodzianka!
>Dałabym sobie włosy obciąć i balajaż zrobić,że Rath była Smoczą Księżniczką!
Teraz to już po prostu Trzeba zebrać to do kupy i w postaci powieści spisać.
V Czeka tak jak Ja na twórczość Eoren(mimo,że mnie natchnienie dławi,nic nie napiszę)


*
Osz, psubraty wy moje! - Odyn również wesoło się z nimi wita. - Kolejka dla wszystkich!
Kilka godzin później...
Odyn budzi się. Głową i tułowiem leży na barze, nogi zwisają z niego. Mlaska, czując suchość w ustach.
- Osz, łeb mi pęka... - mruczy i z wysiłkiem podnosi głowę, by obejrzeć zastaną sytuację.
Obok niego leży Żaba.
- Co to ja miałem...? - zastanawia się.
- Po jednym, Odi? - pada pytanie od sąsiada przy barze.
- Jacha, Mieciu! Może mi się przypomni, co to ja miałem...

A to Ty byłas na zlocie?No bo skąd tak realnie to opisałaś?

Ja już wiem gdzie są dwie kule,proszę Mi nie dokładać roboty tylko wymyślić inne lokalizacje i ewentualne trudności.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 16 cze 2010, o 08:57

^ No przecież Rath jest SK, tylko, że w pierwszej części bo w drugiej tej roli już nie ma.

> Loki nie byłby Lokim gdyby długo zastanawiał się co powinien uczynic w tej sytuacji. Wyciągnął z kieszeni kapciuch i fajkę:
- No to czas na dymka! - szepnął pod nosem i uśmiechnął się, jak to on - czarująco i podle.
Oto jak wydarzenia najbliższych minut zapamiętał na resztę swojego życia właściciel sklepu papierniczego: ujrzał sączący się pod drzwiami błękitny, duszący dym.
- Szto, psubraty! - zaklął paskudnie. - Toż wywiesił-żem tabliczkę: "Z psami, dziecmi i fajkami na teren sklepu wchodzic nie wolno!!!" Ja im zaraz pokażę - rzekł, zakasał rękawy i otworzył drzwi.
Za nimi zaś nie zobaczył tajemniczego palacza tylko małe złote jabłuszko leżące sobie niewinnie na ziemi. W sprzedawcy odezwała się kupiecka krew. Zmrużył oczy i rozejrzał się na boki. Nikogo nie było widac, z pewnością nie właściciela zgubionego złotego jabłka. Nie powinno tak leżec na ulicy - jeszcze ktoś je ukradnie... Sprzedawca z poczuciem dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku schylił się po nie... ...i wtedy właśnie zapadł mrok. Gdyby sprzedawca zachował przytomośc o sekundę dłużej zorientował by się pewnie, że powodem tego mroku był Mjollnir - młot "pożyczony" Thorowi w tym przypadku celnie wymierzony w głowę kupca. Loki znów błysnął uśmiechem. Wpadł do sklepu, chwycił taśmę (tę fosforyzującą, od krasnoludów - pośpiech pośpiechem ale przecież liczy się styl...), wyszarpał z kieszeni Skidbladnir, wskoczył na powiększający się statek i ruszył przed siebie.

Żaba obudziła się i odkleiła od różowych okularów w kształcie serduszek zabłąkane plasterki kiszonego ogórka. Spojrzała na chrapiącego na blacie Odyna i szturchnęła go błoniastym palcem w bok.
- Phftl?! Mhm? Soo to ja miaeem? - wymamrotał zbudzony sypiąc z brody resztkami fistaszków.
Żaba wzruszyła bezradnie ramionami (warto to zobaczyc!)
- Soo to ja miaeem? - powtórzył Odyn. - A tak! Barman! Eszcze edna kolejka!
- I ziemniaki! - dorzuciła Żaba.
Odyn spojrzał na nią dziwnie trzeźwo jak na jego aktualny stan.
- Siemiaki? - spytał.
- No co? Zgłodniałam.
Po chwili na bar przywędrowała kolejka (nawet zapas na kilka kolejek) i ziemniaki dla Żaby, która natychmiast zaczęła się nimi opychac wydymając policzki.
- Po co tu właściwie jesteśmy? - spytała rozrzucając okruchy ziemniaków.
- Aha! - rzekł Odyn. - Sie nie dam słapac! Myślisz, sze skoro jestem pijany to od rasu powiem ci, sze dzieki lutni mosza pszejąc władzę nad śfiatem? I sze, pszyleciaeem tu po pierszą kule, w której jest piersza z magicznych strun? Ha! Nigdy ci nie poiem, sze pieszą kule ukryłem jusz w tym oto tobołku na szeczy potszebne w drodze! - klepnął się znacząco po przytroczonym do pasa tobołku. - Myślisz, sze wyciągniesz ze mie dzie schowana jes reszta strun?
- Nie sądzę żebyś był skłonny zdradzic mi gdzie je ukryłeś - odparła Żaba wpychając sobie do ust kolejnego ziemniaka.
- I tu masz rasję! Nigdy ci nie powiem, sze kolejne kule so w...

Kolejny krok Złej Wiedźmy...
- A niech to! - krzyknęła próbując wyszarpac obcas z dośc miękkiego... podłoża. - Niech niebiosa pochłoną tego debila, który zaparkował tu swojego przeklętego konia! - zaklęła paskudnie.
- Niebiosa? - zdziwił się Rycerz słysząc to słowo. - A wiesz, pani, śmieszna rzecz, bo stamtąd właśnie...
- Zamknij się, pan! - syknęła Wiedźma próbując usilnie wyczścic obcas o trawę.
BBR szturchnął brata w żebra i wskazał na... przyczynę złości tajemniczej nieznajomej.
- To twój koń narobił, Edziu! - szepcze konspiracyjnie. - Weź przeproś...- tu zawiesił na chwilę głos szukając słowa, które byłoby najodpowiedniejsze, jednak zdecydował się w końcu na najmniej odpowiednie - ...damę!
-Em... Przepraszam! - wyjąkał Rycerz. - Ale widzisz, pani, ten koń zawsze był bardzo nerwowy, co w sumie nie jest dziwne, bo się biedaczek z ośmiorgiem kończyn urodził...
- Ośmiorgiem? - wzrok Złej Wiedźmy błysnął nagle niczym para sztyletów w mroku. - A skąd, żeś pan go wziął?
- To nie mój - machnął ręką Rycerz. - To Sleipnir a ja go tylko Odynowi pilnuję odkąd poleciał po ten swój kapciuch...
Twarz Złej Wiedźmy rozjaśnił uśmiech.
- Panowie! - oznajmiła i przypominając sobie, że należy dbac o złą sławę szanowanej nekromantki dodała. - Guniu! Edziu! No to wracam go gry!
Wskoczyła na Sleipnira i nim któryś z braci zdążył się spostrzec zniknęła między drzewami.
- Edziu... - zaczął BBR.
- Tak Guniu?
- To już druga, która uciekła w ciągu ostatnich pięciu minut. Jak ty to robisz?

Żaba klepnęła Odyna po plecach.
- Dobrze stary, że mi nie powiedziałeś tych wszystkich ważnych rzeczy - rzuciła.
- Taa... - wzrok Odyna ogniskował się jakiś metr od niej.
- Wiesz co? Zastanawiałam się czy tą twoją chmurką to się jakoś specjalnie kieruje?
- A sie tam! Tu se wkaadasz kuczyk - powiedział Odyn machając w powietrzu metalowym przedmiotem. - I wśiskasz spszegoo (ylko szeba mossno wśisnoc!) i siogniesz te takie czerwono wajhe i jedziesz...
Łapy Żaby zacisnęły się mocno na kluczyku do chmurki.
- Jeszcze kolejka dla mojego przyjaciela, Mieciu! - krzyknęła. - Noo, i może parę ziemniaków na wynos...

Nieopodal powietrze rozdarł krzyk:
- Podróba?! - wrzeszczał Bard. - Chcesz mi powiedziec, że bogowie i ludzi walczą o władzę nad światem, że Ragnarok zbliża się wielkimi krokami a mi została już tylko gra na podróbie?!
- Weź się tak nie denerwuj stary - odparł Jeżozwierz, który nagle stał się bardzo gadatliwy. - Jak ci tak zależy to przecież możemy ją odzyskac z powrotem, nie?
W oczach Barda zamajaczyła iskierka nadziei.
- A tak?
- A nie? Nie ma zmartwienia koleś!
Bard ze szczęścia chciał rzucic się przyjacielowi w ramiona ale w ostatniej chwili przypomniał sobie, że nie byłby to najlepszy pomysł, więc tylko lekko poklepał go po ramieniu. Skrępowany tą sytuacją Jeżozwierz tupnął trzy razy i znowu zaczął stepowac...
...Wtem obaj ujrzeli zbliżającą się ku nim jakąś postac. Kobiecą postac odzianą w zielony kostium akrobatyczny. Bard zadrżał przypominając sobie ostatnie przebranie Złej Wiedźmy jednak gdy dziewczyna podeszła bliżej dostrzegł, iż nie jest tą, której się obawiał. To była Prawdziwa Akrobatyczka! Uśmiechnęła się do nich:
- Co u was ciekawego panowie? - zapytała wesoło.
Nieprzyzwyczajony do tak bliskiej obecności kobiety Jeżozwierz zastepował krótki układ.
- Ty żyjesz?! - zdziwił się Bard. - Ale przecież ty... to znaczy ona... to znaczy... no, myślałem, że się trochę ostatnio tego... rozerwałaś? Wiesz, ktoś cię podobno widział w okolicy... całkiem sporej okolicy...
Akrobotyczka machnęła ręką.
- Ach to! Zapomnieliście, że jestem też kobietą-gumą? Nie tak łatwo mnie rozerwac! No to gdzie teraz zmierzacie?
- Chcemy odebrac Złej Wiedźmie lutnię, dzięki, której można przejąc władzę nad światem! - oznajmił wesoło Jeżozwierz podskakując do swojego wewnętrznego rytmu.
Bard chciał go szturchnąc łokciem ale z wiadomych powodów rzucił mu jedynie karcące spojrzenie. Jeżozwierz wzruszył ramionami aż igły się zakołysały:
- No co?! Pytała...
- Złej Wiedźmie, mówicie - podchwyciła Akrobatyczka. - Chyba będę mogła wam pomóc...

A daleko stąd, na ulicy miasteczka, SCMPP, która straciła na chwilę przytomnośc po tym jak Loki wyrwał jej lutnię obudziła się właśnie z paskudnym bólem głowy i, co gorsza, pamiętając wszystkie wydarzenia ostatnich kilku godzin. Wstała w ciszy i kipiąc z gniewu ruszyła wolnym krokiem w sobie tylko znanym kierunku. To niechybny znak, że za chwilę stanie się coś strasznego!

v Co zrobi Odyn gdy zda sobie sprawę czego to już nie ma? Czy Żaba sama da radę mocno docisnąc sprzęgło w chmurce? Do jakiej gry wróci Zła Wiedźma? Czy fosforyzująca taśma będzie pasowac do drewnianej lutni? Czy dojdzie w końcu do Wojny Bratobójczej między Guniem i Edziem? Co wie Akrobatyczka? Co uczyni Bard? Jaki układ zatańczy Stepujący Jeżozwierz?

*Oczywiście wszyscy się zorientowali, że Akrobatyczką będzie Rath... rola pasuje?
**No i jedzenie kartofli też jest.
***
Wcale nie wychodzisz z siebie, prawda? :mrgreen:

Ja? No co Ty! Jestem opanowana jak... ktoś opanowany.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 16 cze 2010, o 08:59

^ ma rację co do twórczości Eoren, tyle że mnie nie dławi natchnienie (przynajmniej pisarskie)
> Kiniro, jestem ciekaw czy po jakże dokładnym odtworzeniu na klawiaturze ścieżki perkusyjnej, jesteś w stanie mi powiedzieć, który to fragment utworu. I proszę o jakieś info, czy rzeczywiście przyda się wam drumopałker.
v jest fanem NW i odpowie

EDIT: zaś mnie ktoś ubiegł
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 16 cze 2010, o 09:25

^ /szeroki uśmiech/ A jakże: to ja!
>
jest fanem NW i odpowie

To pasuje do jakichś /szybki obliczenia/ 65% osób w tym temacie. Jeśli się pomyliłam z procentami to niech mnie ktoś poprawi...
v napisze co myśli
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Elencza » 16 cze 2010, o 09:33

^ grunt to nie mylić procentów promilami
> jeszcze NW co prawda nie znam, ale skoro tak liczna i zacna grupa poleca...
v zaserwuje Odynowi klatchiańską kawę na kace, a mnie tę z podpisu Dżona
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 16 cze 2010, o 16:53

^ Raczej dębowe mocne z odrobinką geriavitu

>
Eoren napisał(a):**No i jedzenie kartofli też jest.

hahahahahabuahaubuaba (miał być opętańczy śmiech), ziemniaki górą.
Ja bym do tego dorzucił romantyczny fragment, gdzie Żaba czule próbuje trafić ziemniakiem w mocną chwiejącą się głowę Odyna.

v powie czy woli procenty czy promile
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Ridcully zaczynał zdradzać pewne niepokojące objawy. Gdyby był wulkanem, żyjący w pobliżu tubylcy zaczynaliby się już rozglądać za jakąś poręczną dziewicą.

Muzyka duszy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron