Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 30 maja 2010, o 18:16

^ Nie jest :D . Dużo miał o sobie do powiedzenia.

> Ręka Brata Bliźniaka Rycerza (BBR) wznosi się złowróżbnie nad strunami. Jaki akord dobrze by teraz zabrzmiał - zastanawia się - a, niech będzie e-moll... .../Ragnarok zbliża się wielkimi krokami, Loki i ekipa wskakują już na Naglfar, Yggdrasil drży niebezpiecznie/... i w tej właśnie chwili na BBRa wpada rozpędzona taczka ogrodnicza. BBR przewraca się stratowany pod stół w deszczu suszonych kwiatów i gołębich piór. Z daleka dobiega go jeszcze śpiew uszczęśliwionego Barda i dźwięk lutni - to Jeżozwierz jedną ręką szarpie struny a drugą gra na nosie.
- Dalej! Do Góry Przeznaczenia, mój druhu - krzyczy Bard. - Musimy zniszczyc Lutnię w Ogniu, W Którym Została Zlutowana!
Jeżozwierz podnosi lutnię w geście triumfu i obaj nieustraszeni bohaterowie pędzą dlaej by uratowac świat.

Tymczasem ZW właśnie zauważyła puste Zanadrze. Wrzasnęła przeraźliwie aż kieliszki na okolicznych straganach popękały. Dobyła z Zanadrza miotłę i z okrzykiem:
- Tak byc nie będzie! - ruszyła w pościg za Bardem i Jeżozwierzem.

Zdruzgotany BBR właśnie zdołał podnieśc się z ziemi gdy wtem dojrzał nad sobą cień dwóch przerażających postaci. Podniósł wzrok i jego oczom ukazały się dwa monstra: ociekające wodą, z wodorostami we włosach (a w przypadku jednej z nich nawet niewielką rybką, która utknęła za okularami w kształcie serduszek).
- Jawa ci to, czy też mara senna? - sam siebie pyta BBR.
- Dobra, dobra, stary, nie udawaj głupiego - odpowiada Żaba (bowiem była to właśnie ona i SCMPP po wyjściu z sadzawki). - Mów gdzie jest lutnia.
- Któż ci to wie? - odpowiada BBR. - Jakieś dziwne zjawisko wyrwało mi ją z rąk.
SCAMPP spogląda krytycznie na Żabę.
- Kantuje nas, co nie? - stwierdza. - Co z nim zrobimy?
- No jak to co? Na tortury z nim!

Nieopodal, gdzieś w okolicy na świat przybyli właśnie Odyn i Rycerz. Zastanowiła ich trochę Akrobatyczka, którą tam znaleźli (no co, rozerwała się ostatnio trochę dziewczyna...) ale postanowili zignorowac szczątki tego, co mogło byc kiedyś zielonym trykotem.
Wtem Odyn poklepał się po kieszeniach i zakrzyknął:
- O masz ci los, na mnie samego!
- Cóż że się stało? - spytał Rycerz.
- Zgubiłem kapciuch z zielem fajkowym! Musisz sobie stary sam poradzic. Skoczę tylko na chwilę po niego do Asgardu. Nic się nie bój, wracam za sikundkę!

v Ile potrwa sikundka dla Odyna? Czy uda mu się znaleźc kapciuch? Jakie tortury spotkają BBRa? Czy ZW dogoni Barda i Jeżozwierza? Czy groźba zagłady zostanie zażegnana? Tego wszystkiego dowiecie się już niebawem z kolejnego posta.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 31 maja 2010, o 15:17

^ Kiedy zobaczyłam tą Górę Przeznaczenia, to parsknęłam szaleńczym śmiechem. :mrgreen:
> Żaba Na Monocyklu i SCMPP odciągają otumanionego wcześniej strzałem w hełm z odpowiednią siłą w ustronne miejsce.
- Mów, gdzie schowałeś lutnię! - skrzeczy Żaba, mrużąc nienawistnie swe wielkie oczy.
- Nie mam jej - mruczy niewyraźnie BBR. - Kim jesteś?
- Nie z takimi już sobie radziłam... - Żaba przystępuje do akcji, mocując się z butem BBRa, aż jej para idzie z uszu, bowiem nie jest to zadanie przewidziane dla kogoś jej rozmiarów i wagi.
- Gdzie ta przeklęta dziewucha? - Rozgląda się za SCMPP.
W jednym momencie dzieją się dwie rzeczy. Żabie udaje się wreszcie zdjąć but. Woń, jaka unosi się znad dziurawej skarpety naszego bohatera przyprawia ją o omdlenie. Z karzaków wyłania się SCMPP, niosąca narzędzia tortur. Pozbyła się błota i wodorostów, zdążyła nawet zmienić suknię, kiedy parobek wyszukiwał w piwnicy kajdany, szpikulce i kawałek koła do łamania kości. BBR unosi bolącą głowę i widzi to zjawisko: piękną, czystą, pachnącą dziewczynę, pochylającą się nad nim i mrużącą oczy.
- Żaba padła - mówi SCMPP. - Tym lepiej, mam większe szanse.
- O, pani! Bladolica niewiasto o złotch włosach i różanych ustach, zechciej mnie oswobodzić, a nie ustanę w próbach spełnienia twoich najskrytszych marzeń! - obiecuje BBR, mając na myśli oczywiście coś innego niż pogoń za taczką z Bardem i Jeżozwierzem na pokładzie, mknącą do Góry Przeznaczenia...

- Taczka dalej nie pojedzie - stwierdza Bard, kiedy drugie koło odpada pod czujnym spojrzeniem Oka. - Kryj się!
Przyjaciele chowają się za kamieniem, podczas kiedy oddział chrabąszczy przechodzi wąską ścieżką.
- Sauron ma nowych sprzymierzeńców - Bard kręci głową. - Musimy się spieszyć.
Drogę zachodzi im Zła Wiedźma, lądując tuż przed nosem Barda.
- Gdzie skarb? - pyta, rozwścieczona jeszcze za kradzież taczki.
- Jaki skarb? - Bard udaje głupiego.
- Mój skarb! - krzyczy Wiedźma. - Nie przyszliscie tu na zakupy! Oddawaj lutnię!
- Zakupy? - pochwytuje Bard. - Taak. Idziemy właśnie...
Struny lutni drżą, Bard zamiera, a Jeżozwierz, czując, co się kroi, zaczyna stepować. Zła Wiedźma zapomina, po co tu przyleciała, pamięta układ i dołącza się do Jeżozwierza.

- Sikundkę, sikundkę... - Wściekły Rycerz przemierza gęsty las. - A ja nawet normalnie nie żyję! Szlag by trafił tego całego...
Z karzaków wyłania się dostojny młodzian.
- Uważaj, na kogo rzucasz klątwy - przemawia z szelmowskim uśmiechem, malującym się na przystojnej twarzy.
- A ty to kto? - Rycerz wymija go, ruszając dalej.
- Powiedzmy, że mam coś, czego Odyn nie dopilnował, a znajomość wszystkich jego przyzwyczajeń i nałogów jest czymś pożądanym... - Wyciąga z kieszeni kapciuch Odyna. - Hmm, poszuka trochę. Tymczasem mogę ci pomóc. Chcesz zdobyć lutnię, prawda?
- Lutnię? - Rycerz unosi ze zdziwienia brwi. - A na cóż mię lutnia? Nawet na grzebieniu nie potrafię grać, a na lutni? Idź, skąd przyszedłeś, brata szukam.
- Brata? - Loki uśmiecha się szeroko. - Pomogę ci go odnaleźć.
- Chodźmy zatem, czas nas goni. Diabli wiedzą, gdzie on się podziewa. Z góry wszystko inaczej widać...
Mężczyźni ruszają przed siebie.

Odyn spogląda w dół, zapomniał bowiem oddać Rycerzowi chustkę, a te koronki psują mu wizerunek. Patrzy, patrzy i akcja jego serca zatrzymuje się na trzydzieści sekund. Oto Rycerz maszeruje zgodnie ramię w ramię z Lokim, który zapewne dowiedział się o lutni.
- O nie, tak być nie będzie - mówi, nasadzając głębiej na głowę kapelusz.
Wyciąga przed siebie prawą rękę i dwoma palcami dotyka czoła.
- Magiczna chmurko, przybądź tu! - szepcze.
Biały obłoczek pojawia się niemal natychmiast. Odyn wsiada, mości się wygodnie i wydaje polecenie:
- Do wsi, gdzie Brat - Bliźniak Rycerza znajduje się!
Chmurka mknie po nieboskłonie...

v Czy Bard dołączy do stepujących? Co po przebudzeniu odkryje Żaba? Czy Loki odnajdzie trop, prowadzący od BBRa do lutni? Czy Odyn dotrze na czas?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 1 cze 2010, o 18:57

^ Wybaczy mi, że nie mam już dzisiaj siły tego pisac i poczeka cierpliwie do jutra, kiedy to z pewnością będę kontynuowac naszą historię.
>
Oto Rycerz maszeruje zgodnie ramię w ramię z Lokim, który zapewne dowiedział się o lutni.
- O nie, tak być nie będzie - mówi, nasadzając głębiej na głowę kapelusz.

Dlaczego Loki przejmuje kompetencje Złej Wiedźmy? :evil: I dlaczego Odyn kradnie mi teksty? :evil:
v Uprzedzi mojego nieuchronnie jutrzejszego posta (uprzednio przeczytawszy w Wikipedii skrót mitologii skandynawskiej...)
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 2 cze 2010, o 09:47

^*
Eoren napisał(a):Dlaczego Loki przejmuje kompetencje Złej Wiedźmy?

Nie przejmuje. Loki jest sobą. A Zła Wiedźma wszak jest bliżej lutni, prawda? Kto tu ma przewagę i jest sprytniejszy, póki co?**
***
dlaczego Odyn kradnie mi teksty?

A to już musisz jego zapytać...
> Wybaczam.
v Czekam na kontynuację. Ej, ale nie tylko Eoren i ja możemy to pisać. Gdzie pomysły reszty naszych cudownych aktorów i tancerzy?

**Podpowiem, że ZW - mimo wszystko. ;)
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez grace » 2 cze 2010, o 13:42

^ reszta za Wami nie nadąża, swoją drogą Rath, ile masz już stron (wiesz czego)?
< jak skończę pisać pracę lic i inne zalki, obiecuję pomóc Wam tutaj, jeszcze mi dajcie chwilę!
v będzie kimś innym niż nasze dwie Wspaniałe Pisarki i wspomoże je chociaż krótkimi pomysłami.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 2 cze 2010, o 15:12

^ Przykro mi ale ją zawiodę - niestety jestem sobą.
> Wśród nieprzyjaznego pustkowia rozlega się dziwny odgłos - czy to grom przetacza się właśnie po górach? A może nieliczni bogowie, którzy pozostali jeszcze w Asgardzie i nie zstąpili na ziemię grają w swoje gigantyczne szachy? Nie! To Jeżozwierz i Zła Wiedźma stepują niestrudzenie ogarnięci szałem tańca. Bard spogląda na nich krytycznie lecz już po chwili zdaje sobie sprawę, że sam także przytupuje stopą do rytmu. "A co mi tam!" - myśli i zaczyna przygrywac im na lutni. Echa muzyki płyną poprzez świat, tak daleko, że docierają do wielu uszu...
...przelatujący nieopodal na chmurce Odyn, zatrzymuje się na chwilę i wsłuchuje w dźwięk, którego żaden śmiertelnik nie byłby w stanie dosłyszec...
...wyraz twarzy Lokiego, maszerującego przez las wraz z Rycerzem, zmienia się na chwilę i staje się jeszcze bardziej podstępny niż zwykle. "Ach, więc to ty!" - myśli bóg - "Już dawno się nie widzieliśmy... Zaczyna się robic coraz ciekawiej"...
...nawet do uszu SCMPP, pędzącej na chyżym rumaku wraz z BBRem, docierają w końcu dźwięki muzyki. Z jej ust wydobywa się przeraźliwy wrzask wściekłości, aż koń niosący ją i BBRa wykoleja się i trafia do rowu...
...echa muzyki i tańca docierają w końcu do nieprzytomnej Żaby, która zbudzona dostrzega zniknięcie BBRa i zdradę SCMPP. Mruży oczy i wysuwa język (jest na co popatrzec) planując straszliwą zemstę. Dobywa z krzaków swojego Monocyklu, wskakuje na niego i pędzi przed siebie aż powiewają wodorosty...
...Tymczasem nasi bohaterowie nie zdają sobie sprawy z grożącego im niebezpieczeństwa. Na jedno skinienie Złej Wiedźmy jak z pod ziemi zjawiają się jej znajome syberyjskie tygrysy w zielonych ubiorach. Otaczająca ich muzyka zdaje się dobiegac zewsząd - z pewnością nie tylko z lutni Barda. Ten więc (wyjątkowo nierozważnie) odrzuca ją na drogę i rusza do tańca wraz ze Złą Wiedźmą (również wyjątkowo nierozważnie). W tym czasie Jeżozwierz wykonuje swoją popisową solówkę. Tygrysy przytupują i klaszczą radośnie w łapy. Niektóre z nich wydobywają z zanadrza pochodnie, zapalają je jednym oddechem i zaczynają nimi żonglowac. Bohaterowie tańczą tak długo, aż nad światem powoli zaczyna zapadac zmierzch. Pochodnie zdają się płonąc coraz jaśniej, tymczasem lutnia leży bezczynnie na drodze (choc jej struny pobrzękują co chwila w rytm kroków tancerzy) i aż prosi się o jakieś nieszczęście...
...nieszczęście zaś zbliża się wielkimi (chociaż jeśli się nad tym lepiej zastanowic to raczej maleńkimi) krokami - oto ze Wschodu nadciąga armia Saurona. Różowe chrabąszcze maszerują w równym ordynku, wtem na swej drodze napotykają jakiś dziwny przedmiot. Jedynie ich dowódca, dosiadający Potwornej Modliszki, uśmiecha się paskudnie rozpoznając magiczną lutnię. Wydaje jakieś rozkazy i oddział chrabąszczy zbliża się do lutni.
- Adin, dwa, tri! - rozbrzmiewa chór cieniutkich głosików, gdy podnoszą one lutnię.
- Kuda? - pyta jeden z żołnierzy.
Dowódca już ma odpowiedziec, że oczywiście do Lugburza, gdy nagle zdaje sobie sprawę, że muzyka umilkła, odgłosy tańca ucichły jemu zaś i jego armii przygląda się właśnie Zła Wiedźma, Bard, Stepujący Jeżozwierz i banda irlandzkich tygrysów. Dowódca przełyka ślinę, nie daje się jednak wystraszyc. Wznosi w górę odnóże dzierżące maleńki miecz i okrzykiem:
- Niepriatiel! - daje znak do ataku.
W świetle pochodni wiadac blask tysięcy maleńkich kling dobytych przez chrabąszcze. Już mają rzucic się na naszych bohaterów, gdy wtem staje się coś czego nikt się nie spodziewał. Zła Wiedźma przemówiła chrabąszczym głosem. Bard i Jeżozwierz stoją zdumieni słuchając słów brzmiących niczym szeleszczenie zamrożonego celofanu, zaś w wolnym tłumaczeniu oznaczają mniej więcej:
-Cóż czynisz Ludu Różowych Chrabąszczy?! Nie walka jest twym przeznaczeniem a stepowanie! Czemóż daliście się zniewolic Sauronowi? Dołączcie do nas i stepujcie aż po kres czasu!
- Da! - rozlegają się głosy poparcia dla jej słów. - Stepowat budiem!
- Niet! - krzyczy rozpaczliwie dowódca.
- Da! - odpowiada mu chór buntowników.
I wtedy właśnie doszło do pamiętnej Bitwy Zbuntowanych Różowych Stepujących Chrabąszczy, którą stoczyli rebelianci oraz stronnicy dowódcy i w której wykorzystano wiele wiader krwi oraz prawdziwe flaki. Wielu poległo (nawet Modliszka) nim buntownikom udało się ostatecznie zwyciężyc i ruszyc do tańca wraz z radosnym Jeżozwierzem i tygrysami.
Bard podniósł spośród zwłok zabitych chrabąszczy swą lutnię i zwrócił się do Złej Wiedźmy:
- Zbyt niebezpieczna to rzecz. Do wielu takich waśni może jeszcze doprowadzic. Nie może się dostac w ręce Saurona, dlatego też do Góry Przeznaczenia zmierzam a coby ją zniszczyc.
Zła Wiedźma pokiwała głową ze zrozumieniem choc jej oczy rozbłysły jaśniej, co było pewnym znakiem, że uknuła właśnie naprawdę paskudny plan.
- Zaiste! - odparła. - Lutnia w ręce Saurona dostac się nie może. Pomogę ci, przyjacielu (to słowo dobitnie obrazowało podłośc jej planu), odnaleźc drogę do Góry Przeznaczenia.
Bard przystał na to, choc zastanowiało go trochę czemu Wiedźma przez cały czas mruczała pod nosem: "Mamy swój mały plan - może ty może ja. Może uda się nam - taki plan!".
v Jaki plan uknuła ZW? Czy chmurka Odyna nie skropli się nim ten dotrze na miejsce? Czy Loki i Rycerz odnajdą ślady wykolejenia się konia SCMPP i BBRa? I jak w ogóle koń może się wykoleic? Czy Monocykl Żaby nie odmówi jej posłuszeństwa w krytycznej sytuacji? Co jeszcze spotka naszych bohaterów? DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

*Dołączam się do prośby Rath - niech inni też się trochę wysilą ;) .
**Podpowiem, że ZW - mimo wszystko. ;)

Ha! Wiadomo... ...a z Odynem przeprowadzę poważną rozmowę :evil: .
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 2 cze 2010, o 20:14

^ W fabule nie wspomogę. Wymiękam przy was. Jedynie co mogę podsunąć to do ostatniej sceny aktu pierwszego (tą z koniem na linach lecącego po rycerza). Można puścić jako podkład:
http://www.youtube.com/watch?v=1UUYjd2rjsE
< Dopiero wróciłem do domu. A wychodziłem o 6 a.m. :evil:
V Ma więcej sił niż ja, co jest wielce prawdopodobne.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 3 cze 2010, o 10:50

^ Sił do życia? Czy takich sił, żeby dzięki ich mocy podnieść autobus? Tych z pewnością mam mniej...
>Dzisiaj niczego tu nie napiszę, bo pogoda nie sprzyja i muszę zaczerpnąć natchnienia skądinąd, a nie wiem, skąd.
v Możliwe, że szarpnie się na ciąg dalszy...

*
grace napisał(a):swoją drogą Rath, ile masz już stron (wiesz czego)?

Mam siedemnaście stron teorii, szesnaście projektu, a załączników się nie doliczyłam (bo w sumie to jeszcze ich nie mam). Planuję dopisać jeszcze około dziesięciu stron teorii (i to w ten weekend). A Ty ile masz?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez grace » 3 cze 2010, o 11:23

^ fuksiara, bo ma więcej pracy zrobione niż ja.
<też nie zauważyłam dziś weny w okolicy, ale kto wie, mam w końcu pisać pracę, ciekawe co ciekawego mi przyjdzie do głowy ;)
v Dobierze chociaż muzykę do scen, albo zaproponuje jakieś stroje, albo układy choreo.

#
ratharienn napisał(a): A Ty ile masz?

22 strony wszystkiego. Do załączników jeszcze nawet nie wiem co wrzucić. Stron tytulowych za to żadnych jeszcze, więc jest jakaś opcja ;) Z mojego dzisiejszego pisania do tej pory wyszło posprzątanie kuchni i zrobienie porządku w szafie. Ale dopiero po 12 jest ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 3 cze 2010, o 20:59

^ Nie wystarcza jej, że temat prac licencjackich (a niech to przypadkowe fluktuacje! napisałam to słowo... właściwie dwa słowa) wprowadziła już do marudnika i próbuje jeszcze z tym tematem.
> Nie to żebym nie miała pomysłów. Mam, bardzo wiele... ale już widzę tego posta na 1000 słów, więc jeszcze się wstrzymam. Nie dzisiaj ;) .
v Będzie Dobrym Człowiekiem i:
- zaproponuje muzykę do Sceny Stepowania i Bitwy Różowych Chrabąszczy,
lub
- napisze jaki plan miała Zła Wiedźma, bo ja nie mam pojęcia a jestem niezwykle ciekawa*.

*Tak, zdaję sobie sprawę, że jak mątwa.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 3 cze 2010, o 22:02

^Tylko i wyłącznie TO http://www.youtube.com/watch?v=B718RsboGEI&NR=1 !
Wyobrażacie sobie te ich maleńkie stópeczki w podkutych bucikach?To będzie jazda.
Co do bitwy nie mam pomysłu chyba,że połączymy oba wątki.
> Jaki Plan ma Zła Wiedźma...Jakie mleko daje czarna krowa w kropki bordo...To są pytania z rodzaju egzystencjalnych.Podejrzewam,że Zła Wiedźma mieszka niedaleczko Tej góry i jest kumpelą od kieliszka mister Saurona(chyba trzeba zmienic to imię,za bardzo idziemy w Tolkiena i jeszcze nas ktos o plagyat oskarży.Poza tym nasza wyobraźnia nie zna granic ni kon...sory,siła przyzwyczajenia[Eoren,ani słowa!]kordonów i nie musimy się wzorować!Aż tak.
A więc,wracając do meritum,Zła Wiedźma po prostu zna teren i zamierza wpuścić w kanał naszego naiwnego Barda.Pewnie ma przygotowaną wierną replikę lutni/liry,model mieszany i po spożyciu napojów wyskokowych a nawet zaproponowaniu swych wdzięków(Bard prawie zemdlał na sama myśl,że Zła Wiedźma ma wdzieki) dyskretnie zamieni instrumenta i będzie rżnąć głupa.Kolega Sauron,z miną niewinnej dziewicy(jak on to robi?) będzie marnie aczkolwiek przekonująco walczył o lutnio-lirę i pozwoli w ostatniej chwili spłonąć jej w otchłani.Po czym świńskim truchtem oddali się w umówione miejsce i będzie czekał...
VCo ona/on na to,hę?
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 4 cze 2010, o 08:42

^ Ukradła mi pomysł. Też o nich myślałem. Genialni są. Znaleźli tyle kobiet, które ubiorą się identycznie.
BTW: Dzięki Jola za moją charakterystykę...
BTW2: Chciałbym zobaczyć niewinną minę płonącego oka.
< Do sceny bitwy daję to: http://www.youtube.com/watch?v=bBTIoL5vaOM
Wymagany montaż. Chyba, że wolicie aranżację metalową ale ta mi bardziej pasuje. W sumie można też przepleść. Ja też teraz robię cover tej melodii. Wersja metalowa:
http://www.youtube.com/watch?v=gb4QLMfO ... re=related
Rath, zobacz jaki Tuomas był wtedy młodziutki :)
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 4 cze 2010, o 19:32

Pozwalam sobie bezczelnie na odstapienie od TEMATU ale w poprzedniej wypowiedzi pisemnej zabrakło słynnego "fał".
Dzięki Jola za moją charakterystykę...

Ju łelkam!Ludzie sztuki zawsze są trochę w innym świecie,więc...Zaznaczam,że jest to charakterystyka postaci,nie Twoja,Tomku.A właściwie tylko delikatny rys. ;)
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 5 cze 2010, o 09:41

^ Wiecie (oboje), że przez was to biedne 'fał' będzie miało manię prześladowczą. Jak można tak spiskowac przeciwko niemu?
> No i nie wiem już do czego mam się odnieśc więc wybiorę poprzedniego posta Joli: ogólny rys jest dobry tolka, że sama napisałaś, żebyśmy odeszli od Tolkiena a ta historia mimo wszystko pachnie mi tolkienistyką. I czy lutnia musi byc zniszczona tak szybko? Nie będzie zabawy jak od razu zniszczymy lutnię :( ...
v Zastanowi się nad tym poważnie.

*A muzyka świetna. I jedna i druga.
**
[Eoren,ani słowa!]

A czy ja coś mówię? :twisted:
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Motopompa » 5 cze 2010, o 12:08

^ Skłoniła mnie do zastanowienia się. Poważnie!
> Ten Który Doniesie Lutnię Do Góry, może nie zdobyć się na zniszczenie tego cudu lutnictwa. Zamiast tego zdejmie jej tylko struny (bez których akordy utracą swą moc) i ukryje je w wielu ciekawych miejscach.(Jaskinia smoka? Dno oceanu? Piekarnik?)
I fabuła do następnej części sama się nasuwa...
v Powie co o tym myśli.
Ostatnio edytowano 5 cze 2010, o 13:59 przez Motopompa, łącznie edytowano 1 raz
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Gardło głęboko wciągnął do płuc miejskie powietrze. Prawdziwe powietrze. Trzeba by daleko szukać, żeby znaleźć powietrze prawdziwsze niż w Ankh-Morpork. Oddychając nim, czuło się, że inni od tysięcy lat robili to samo.

Ruchome obrazki, dodał(a) niebezpiecznyGroszek

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron