> Ręka Brata Bliźniaka Rycerza (BBR) wznosi się złowróżbnie nad strunami. Jaki akord dobrze by teraz zabrzmiał - zastanawia się - a, niech będzie e-moll... .../Ragnarok zbliża się wielkimi krokami, Loki i ekipa wskakują już na Naglfar, Yggdrasil drży niebezpiecznie/... i w tej właśnie chwili na BBRa wpada rozpędzona taczka ogrodnicza. BBR przewraca się stratowany pod stół w deszczu suszonych kwiatów i gołębich piór. Z daleka dobiega go jeszcze śpiew uszczęśliwionego Barda i dźwięk lutni - to Jeżozwierz jedną ręką szarpie struny a drugą gra na nosie.
- Dalej! Do Góry Przeznaczenia, mój druhu - krzyczy Bard. - Musimy zniszczyc Lutnię w Ogniu, W Którym Została Zlutowana!
Jeżozwierz podnosi lutnię w geście triumfu i obaj nieustraszeni bohaterowie pędzą dlaej by uratowac świat.
Tymczasem ZW właśnie zauważyła puste Zanadrze. Wrzasnęła przeraźliwie aż kieliszki na okolicznych straganach popękały. Dobyła z Zanadrza miotłę i z okrzykiem:
- Tak byc nie będzie! - ruszyła w pościg za Bardem i Jeżozwierzem.
Zdruzgotany BBR właśnie zdołał podnieśc się z ziemi gdy wtem dojrzał nad sobą cień dwóch przerażających postaci. Podniósł wzrok i jego oczom ukazały się dwa monstra: ociekające wodą, z wodorostami we włosach (a w przypadku jednej z nich nawet niewielką rybką, która utknęła za okularami w kształcie serduszek).
- Jawa ci to, czy też mara senna? - sam siebie pyta BBR.
- Dobra, dobra, stary, nie udawaj głupiego - odpowiada Żaba (bowiem była to właśnie ona i SCMPP po wyjściu z sadzawki). - Mów gdzie jest lutnia.
- Któż ci to wie? - odpowiada BBR. - Jakieś dziwne zjawisko wyrwało mi ją z rąk.
SCAMPP spogląda krytycznie na Żabę.
- Kantuje nas, co nie? - stwierdza. - Co z nim zrobimy?
- No jak to co? Na tortury z nim!
Nieopodal, gdzieś w okolicy na świat przybyli właśnie Odyn i Rycerz. Zastanowiła ich trochę Akrobatyczka, którą tam znaleźli (no co, rozerwała się ostatnio trochę dziewczyna...) ale postanowili zignorowac szczątki tego, co mogło byc kiedyś zielonym trykotem.
Wtem Odyn poklepał się po kieszeniach i zakrzyknął:
- O masz ci los, na mnie samego!
- Cóż że się stało? - spytał Rycerz.
- Zgubiłem kapciuch z zielem fajkowym! Musisz sobie stary sam poradzic. Skoczę tylko na chwilę po niego do Asgardu. Nic się nie bój, wracam za sikundkę!
v Ile potrwa sikundka dla Odyna? Czy uda mu się znaleźc kapciuch? Jakie tortury spotkają BBRa? Czy ZW dogoni Barda i Jeżozwierza? Czy groźba zagłady zostanie zażegnana? Tego wszystkiego dowiecie się już niebawem z kolejnego posta.


