Pratchettowe dyskusje..

Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Eoren » 19 lut 2010, o 13:29

Masz rację chłopie, ale lepiej idź do działu z powitaniami i się przywitaj, bo zaraz cię dorwie ktoś, kogo wolałbyś z tej strony nie poznac...
Koniec offa.

Edit by Gryfu:
Ieeee tam...
Ja niszczę tylko tych, co się witają w przypadkowych tematach na forum wywołując w tych tematach lawinę offtopu :)
Nikogo do przywitania się i pisania o sobie zmuszać nie zamierzam.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez baktrianna » 26 kwi 2012, o 00:22

Wątek nieco stary, ale tak sobie przeglądam, czytam, analizuję... I zastanawiam się- czy wy nie uważacie czasem, że w wielu kwestiach, przede wszystkim "tych trudnych" nie ma jednego dobrego i słusznego rozwiązania?
Nie jesteśmy w stanie przeanalizować wszystkich możliwych pobudek i przypadków, każdy będzie miał swoje argumenty "za", albo "przeciw", a temat pozostanie zawsze kwestią otwartą.
Zawsze, gdzie stworzy się prawo, powstaje sposób na jego ominięcie, a gdzie stworzy się jedną stronę medalu, nie uniknie się spotkania z drugą. Dlatego zawsze, gdy ktoś robi coś dla czyjegoś dobra (w tym również swojego), znajdzie się ktoś kto to wykorzysta w celach, które jemu wydają się dobre w nieco inny sposób niż niektórym.

Wydaje mi się, że świat nie jest na tyle wyrazisty, żeby orzekać co na pewno jest dobre, a co złe. Każdy znajduje się w innej sytuacji i każdy przez swój własny pryzmat patrzy na świat.
Podziwiam Pratchett'a za odwagę, pamiętając, że on (mimo wszystko) też jest tylko (chyba, że aż) człowiekiem, być może takim, który boi się cierpienia, upokorzenia, czy czego tam się jeszcze ludzie boją. W pewnym sensie podziwiam też ludzi, którzy mają jednoznaczne i (w co najmniej dużym stopniu własne) zdanie na tematy takie jak właśnie eutanazja, bo ja osobiście nie potrafię się jednoznacznie określić, po którejś ze stron. Może dlatego, że wiem, że są ludzie, którzy każdego dnia marzą o śmierci, ale nie potrafią (lub nie mogą) jednoznacznie przyzwać jej do siebie, a są tacy, którzy ponad wszystko chcą żyć, niezależnie od tego, czy w danym momencie w jakiś sposób cierpią.

Być może jestem mistrzem (nieskromnie mówiąc) długiego wyjaśniania dlaczego właściwie nie mam zdania (bo tak właśnie jest ze mną zazwyczaj), ale polecam czasem zastanowić się każdemu jak to by było być po drugiej stronie barykady i dlaczego inni myślą zupełnie inaczej jak ja (piszę to, nikogo nie krytykując, uprzedzam tak na wszelki wypadek, bo nie chcę żeby ktoś to uznał za moralizowanie- to tylko mała dygresja i luźne przemyślenia).
W każdym razie brawa za podjęcie tematu i dyskusję na poziomie. Coraz bardziej lubię ludzi z tego forum :)
Ty jesteś zbieżny. Bo ograniczony to za mało.
baktrianna żeńska
Student Magii
 
Posty: 17
Reputacja: 33

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez grace » 28 kwi 2012, o 10:06

baktriana, cieszę się, że zaczynasz się tu zadomawiać ;) Wystarczy zajmować głos w ciekawych dyskusjach, to szybko robią się na poziomie.

Ale masz oczywiście rację, że jednego rozwiązania nie ma. Rozwiązań może być prawie tyle, co ludzi pragnących dla siebie takiego rozwiązania. Prawie, bo na pewno jakieś przypadki są bardzo podobne.

Straszne jest jednak to, że są ludzie, którzy się temu tak przeciwstawiają. Nie wiem, czy boją się, że ktoś może to przeciwko nim wykorzystać, ale właśnie przecież Terry dąży do tego, żeby było to dla ludzi, którzy wyraźnie wyrażają taką wolę i mogą to uargumentować oraz udowodnić, że wiedzą co robią.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Ami » 13 wrz 2014, o 16:24

Ja w kwestii eutanazji zgadzam się z Pratchettem. Nie jest to napewno opcja dla wszystkich, choćby ze względu na wiarę i na przekonania niektorych ludzi, ale dla pewnej części społeczeństwa byłoby to wybawieniem. Wg mnie to, czy chcemy umierać w cierpieniu czy nie powinno zależeć od nas samych. Powinna być dostępna możliwość samodzielnego "zgaszenia światla".
https://www.youtube.com/watch?v=B8wkeNDAGyM
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez buka482 » 1 sty 2015, o 10:24

Temat jest naprawdę trudny i co człowiek to inne zdanie. Sama nie potrafię sobie odpowiedzieć, czy jestem za,czy przeciw. Wszystko zależy od sytuacji i człowieka. Nie dziwi mnie jednak, że Pratchett stara się o legalizację eutanazji. Spróbujmy sobie wyobrazić co się dzieje w jego głowie. Alzheimer jest straszną chorobą (a Mistrz ma jeszcze jakąś odmianę tej choroby). Powoli traci się świadomość otaczającego świata, nie poznaje się ludzi których się codziennie widziało. Myślę,że Mistrz po prostu boi się utraty swojego "ja", swojej tożsamości,którą przez chorobę będzie powoli zatracał. Chce po prostu umrzeć jako Terry Pratchett, a nie "roślinka" która w dawnych czasach napisała dużo fajnych książek. Wiem,że mogą gromy na mnie spaść (nie jestem zbytnio specjalistą w chorobach), ale próbuję tylko zrozumieć dlaczego Pratchett popiera eutanazję.
Avatar użytkownika
buka482 żeńska
Student Magii
 
Posty: 18
Lokalizacja: Elbing
Reputacja: 107

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Rob Rozbój » 1 sty 2015, o 17:04

Temat zaiste kontrowersyjny, ale poniekąd wynika to z ogólnocywilizacyjnego lęku przed śmiercią. Nie umiem sobie wyobrazić, co czuje ktoś chory na A., ale widziałem już późne skutki jego. Kilka lat temu opiekowałem się babcią, nie moją, w bardzo zaawansowanym stadium. Pamiętacie kwestora i jego podróże w te i wew te po linii czasu we własnej głowie? Wyglądało to dość podobnie. Babcia potrafiła w ciągu pół h spytać się mnie o to, kiedy pojedzie do domu (w domu byliśmy, miała na myśli dom, w którym mieszkała jako dziewczynka, zburzony w czasie wojny), kiedy Ewa (córka, kobieta wtedy po 40tce) wróci ze szkoły podstawowej, za ile dni będą święta bożego narodzenia (była wczesna wiosna), a końcu czy jej mąż zjadł śniadanie przed wyjściem do pracy (jej mąż zmarł ponad 20 lat temu).

Także jeśli idzie o eutanazję, jestem na tak.
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Donius » 1 sty 2015, o 17:13

Myślę, że to kwestia czasu i...pieniędzy. Za parę(naście) lat szukając oszczędności, okaże się to powszechne. Jakkolwiek brutalnie to brzmi. I nie będzie wtedy istotne, czy to etyczne, czy ktoś cierpi czy też nie. Świat się zmienia, i uważam, że powinniśmy mieć takie prawo, aby o sobie decydować. Oczywiście nie tak "hop siup", powinny być odpowiednie procedury i zestaw pytań i okoliczności, ale jednak powinno być to dozwolone.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Donius żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 171
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 477

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 1 sty 2015, o 17:18

Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Donius » 1 sty 2015, o 17:20

:clap: :lol:
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Donius żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 171
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 477

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez abigail » 2 sty 2015, o 20:51

Rob Rozbój napisał(a):z ogólnocywilizacyjnego lęku przed śmiercią


- ja osobiście obstawiam tu raczej lęk przed odpowiedzialnością i wolnością jednostki oraz dążenie do maksymalnej biurokratyzacji jakichkolwiek aktów woli ... no, ale ja zawsze miałam skłonność do nadmiernie optymistycznego oglądu ludzkich zachowań ;)

Donius napisał(a):za parę(naście) lat szukając oszczędności,


hihi.. chiba to nawet już pisałam na Forum, ale dawno - jeszcze trochę i eutanazja będzie obowiązkowa! Albo udowodnisz, że możesz przeżyć bez drogich leków i opieki zdrowotnej = albo "oddawaj organy" ;) [a raczej :( ]. Myślę, że "pierwszą jaskółką" będzie przegłosowanie przepisu wg którego osoby po osiągnięciu wieku emerytalnego - będą miały prawo przechodzić na czerwonym świetle...
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 maja 2015, o 14:00

Kosmicznyżółwiu, załóż wątek powitalny i skrobnij kilka słów, takiz zwyczaj tutejszy.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 8 maja 2015, o 19:57

kosmicznyzolw napisał(a):nie mieści się takie prawo w głowie ale gdybym był w innej sytuacji życiowe to może

Grunt to mieć ugruntowane poglądy :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez abigail » 8 maja 2015, o 21:56

Ssaku - brzydkiś, gdy wyszydzasz młodego człowieka, co ma tę odwagę (przy swych młodych leciech) - zrozumieć jak może się czuć stary... taką empatię należy nie tylko pochwalić.. ale .. Ssaku SZANOWAĆ - a nie wykpiwać...
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 1 gru 2015, o 22:58

W dyskusji nad wspomaganym samobójstwem pojawił się nowy, a w każdym razie chyba nieuświadamiany motyw - Emily
Wierzę jej na słowo w 100% i nie potępiam - kim jestem, żeby osądzać.

Rodzą się jednak pytania. Lekarz ma obowiązek leczyć. Zabijanie i pomaganie w zabijaniu jest tego zaprzeczeniem (Przyrzeczenie lekarskie: 'służyć zdrowiu i życiu') - co z etyka lekarską w przypadku 'legalizacji eutanazji'?

Drugie pytanie dotyczy jej rodziców. Nie trzeba go formułować, wystarczy spróbować wyobrazić sobie siebie na ich miejscu - jak byśmy postąpili z własnym dzieckiem?

No i kwestia poprawy humoru u osób, którym w podobnej sytuacji 'przyznano eutanazję'. A więc jednak można wpłynąć na organizm, na mózg czy przysadkę - czy tylko obietnicą rychłej śmierci?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Pratchett opowiada się za legalizacja w eutanazji w UK..

Postprzez Motopompa » 2 gru 2015, o 14:17

Stanisław Ssakmorski napisał(a):A więc jednak można wpłynąć na organizm, na mózg czy przysadkę - czy tylko obietnicą rychłej śmierci?

Nie no, jest jeszcze LSD*, MDMA** i inne takie rzeczy. Już widzę legalizację :mrgreen:


* W leczeniu depresji
** W leczeniu PTSD (zaburzeń post-traumatycznych)
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

- Zaraz! My tylko okradamy rządy! - zaprotestował Maurycy.
- Ehm... Oczywiście tylko rządy, które nie są czyiś ojcami, ma się rozumieć - uzupełnił Keith.
- I co? - Malicia spojrzała na nich zdziwiona.
- To przecież nie znaczy, że jesteśmy przestępcami - wyjaśnił Maurycy.

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron