Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Motopompa » 24 sty 2010, o 13:58

Jola, a czy padają usłyszałaś odpowiedź pana Hindusa? =D
("How much za truskawers" hryhryhry)
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Kasia M. » 24 sty 2010, o 17:31

moja mama jadąc do Niemiec "na przeceny" z koleżankami, które kompletnie nie znały języka lekko się zgubiły. Dorwały jakiegoś Niemca i wyszły.. i zaczęły gadać:
-"halen, zakupen?"
- "szportiren?"
- "jaa, szportiren!" (no bo myślały, że sobie jakieś adidaski kupią)
Niemiec szczęśliwy pokazał im drogę, one dumne, że się dogadały i... wylądowały na boisku, gdzie trwały zawody ;] Ale podobno atak śmiechu miały ostry :P
to tak tylko mi się przypomniało, mam nadzieję, że nie podlega pod offtop :P
By Gryfu:
Podlega.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 28 sty 2010, o 20:42

W Ciekawych Czasach pojawia się coś takiego:
Lecz kiedy ktoś ginie wskutek dziwnego ciągu wydarzeń - olej rozlany akurat w tym miejscu, bariera zabezpieczająca pęknięta właśnie tu - to także musiał być cud. Fakt, że zdarzenie nie było miłe, nie oznacza jeszcze, że nie było cudowne.

I tak się zastanawiam to tylko przypadek czy też może nawiązanie do wolandowego 'cudu' dokonanego na tawariszu Michaile Berliozie.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: realizmy ratchetta...

Postprzez 4jola » 28 sty 2010, o 23:47

Motopompa napisał(a):Jola, a czy padają usłyszałaś odpowiedź pana Hindusa? =D
("How much za truskawers" hryhryhry)

Pan Hindus nawet powieką nie mrugnął.Tutaj jest prawdziwa wieża Babel.Po prostu poczekał cierpliwie,aż baba pokaże palcem,o co jej chodzi.
Z kolei Włosi są jak Babcia Watherwax.jak im powiesz,że nie rozumiesz,zaczynają powtarzać po włosku to samo,tylko POWOLI.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: realizmy ratchetta...

Postprzez grace » 29 sty 2010, o 08:23

4jola napisał(a):Z kolei Włosi są jak Babcia Watherwax.jak im powiesz,że nie rozumiesz,zaczynają powtarzać po włosku to samo,tylko POWOLI.


nie tylko Włosi. Naszym też się często zdarza. A powoli to pikuś.
Język polski nie jest pierwszym językiem mojego lubego. Teraz już sobie radzi, ale jeszcze parę miesięcy temu mój tata mówił do niego po polsku, a widząc konsternacje na twarzy, powtarzał cierpliwie, tylko coraz głośniej...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez 4jola » 29 sty 2010, o 22:12

Dobre!Czyli nasz Mistrz jest genialnym obserwatorem okoliczności przyrody i zwierzaków przewodnich-ludzi(+Nobby Nobss).
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 6 lut 2010, o 15:56

W 'Muzyce Duszy', kiedy Buddy i Klif kradną z Opery fortepian:
- Nie zdoła nas powstrzymać. Przybylimy z misją od Buoga.
- Fakt.
Fortepian sunął truchtem przez kałuże. Po chwili zapytał sam siebie:
- Buddy...
- Co?
- Dlaczego żem to powiedział?
- Co takiego?
- Żeśmy przybyli z misją... no wiesz... od Buoga.
- Nooo... Krasnollud powiedział nam: Idźcie i przynieście fortepian. A ma na imię Buog, więc...
- Tak... No tak... Ale... on przecież mógł nas zatrzymać, znaczy, co takiego dziwnego w jakiejś misji od jakiegoś krasnoluda...
- Może byłeś zwyczajnie trochę zmęczony.
- Może faktycznie - zgodził się z wdzięcznością fortepian.
- A poza tym naprawdę przybyllliśmy z misją od Buoga. - Aha.

Wypisz wymaluj Blues Brothers, czyli Jake i Elwood ze swoją 'Misją od Boga'.
PS. Przeczytałam przed chwilą cały temat od początku i aż mi się wierzyc nie chciało, że nikt jeszcze tego nie napisał.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Grom » 7 lut 2010, o 17:51

Eoren napisał(a):Wypisz wymaluj Blues Brothers, czyli Jake i Elwood ze swoją 'Misją od Boga'.

Zastanawia mnie czy w oryginale (tzn po angielsku) brzmiało to tak samo.
Jeśli nie zgadzasz się z powyższym postem, http://www.youtube.com/watch?v=XVCtkzIXYzQ
Avatar użytkownika
Grom
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Lokalizacja: Lublin
Reputacja: 11

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez tter282 » 8 lut 2010, o 08:39

Brzmiało.

"MIsja od Buoga" to kalambur, który rozłożył mnie na łopatki, gdym go przeczytał - Terry mało nie stał się sprawcą mego zgonu poprzez zachłyśnięcie kolacją, którą żem był akuratnież żarł. :clap: :clap: :clap: - Za tekst, nie zaś kolację :mrgreen:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez jaro_gryf_666 » 8 lut 2010, o 17:45

W oryginale Buog nazywał się Glod Glodsson. Kalambur zdecydowanie bardziej bawiący w wersji polskiej ;)
NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
Avatar użytkownika
jaro_gryf_666 męska
Hiszpańska Inkwizycja
 
Posty: 1291
Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
Reputacja: 660

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez szkot » 8 lut 2010, o 17:50

Czy ja wiem? "I have mission from Glod", też brzmi niczego sobie. Można wręcz powiedzieć, że śmieszne. Jak to Pratchett :)
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 22 lut 2010, o 11:53

W sumie to kalka z mojego pytania na quizie ale chyba powinno się znaleźc w tym temacie, mianowicie nazwy zespołów Crasha:
Letni Balon - Led Zeppelin
Ktoś - The Who
Stojące Skały - The Rolling Stones
Różowy Fluid - Pink Floid
oraz Ssak - (przez aklamację uznany za) The Animals.
To by było na tyle w tej kwestii ale mam jeszcze inny pratchettowski realizm odwrotny, który mnie od pewnego czasu zastanawia. Przynajmniej w kilku książkach, których występuje nadrektor Ridcully (np. 'Muzyce Duszy' czy 'Panach i Damach') pojawia się jego powiedzonko (czasem w trochę zmienionej formie ale ogólnie sprowadzające się do tego, że) "To nie są prawa, to są tylko wskazówki". I to mnie właśnie nurtuje, czy przypadkiem jest, że w "Piratach z Karaibów" parę dobrych razy powtarza się to samo stwierdzenie w odniesieniu do Kodeksu Piratów czy też mamy do czynienia z realizmem pratchettowskim na odwrytkę?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez tter282 » 8 mar 2010, o 09:49

He, dobre pytanie! Dostrzegam zastosowanie tego Nadrektorskiego powiedzonka i w Kraju nad Wisłą, w odniesieniu do przepisów ruchu drogowego :)
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Motopompa » 13 mar 2010, o 14:14

Czytam właśnie "Piątego Elefanta" i znalazłem taki dialog:
- Czy kradzież składek też się liczy, Nobby? - zapytał Ping.
- Nie Nobbuj mnie, Ping!


W oryginale byłoby don't Nobb me, Ping! ?
Zadziwiająco podobnie do Don't ping me, noob! :mrgreen: .
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 13 mar 2010, o 22:17

Z ''Na Glinianych Nogach'':

- Pax Morporkia - Pax Romana

-Lord Snapcase, który mianował konia rajcą miejskim - Kaligula i jego wyścigowy senator - Incitatus.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

- W pełnym brzmieniu Wielce-Chwały-Godny-Jest-Ten-Który-Wysławia-Oma-Oats- wyjaśnił- Po omniańsku to jest o wiele krótsze naturalnie. Czy nie słyszały panie przypadkiem Słowa Oma?
-Którego? Podpalać?- spytała Niania Ogg- Ha!

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników