Co mogę napisać... hm, forum systematycznie przeglądam już od całkiem długiego czasu, później nawet pokusiłam się o rejestrację, a dopiero teraz udało mi się zmobilizować do napisania tematu powitalnego. Zamieszkuję jakże piękne szaro-bure łódzkie blokowisko, na imię mi Karolina i... z góry uprzedzam, że raczej nie uda mi się stworzyć krótkiego (!), acz treściwego powitania, jakie miało tu w pierwotnym zamyśle powstać.
Po raz pierwszy z twórczością Pratchetta zetknęłam się jakieś dwa, może trzy lata temu. Niespecjalnie mnie wtedy zainteresowała, toteż ponownie przypomniałam sobie nazwisko autora i sięgnęłam po jego książki znacznie później. Na pierwszy ogień poszło "Równoumagicznienie" pożyczone od ówczesnej polonistki uczącej w mojej szkole, później dobrałam się do cyklu o Straży Miejskiej i... wsiąknęłam, co tu dużo mówić (tak na marginesie - obecnie wsiąkam, a raczej przesiąkam humorem Monty'ego Pythona.)
Trochę książek mam już za sobą, niedawno zaczęłam je sobie systematycznie "odświeżać" - obecnie udało mi się porwać z miejskiej biblioteki "Carpe Jugulum", "Trzy wiedźmy", "Blask Fantastyczny", "Pomniejsze Bóstwa", "Piątego Elefanta" (ha, niemal vip-owska karta stałego bywalca znacząco zwiększa limit do wypożyczania) i... chyba jeszcze "Panowie i Damy", ale ręki sobie nie dam uciąć - niszczycielska fretka zrzuciła ją za kanapę.
Jakieś pół roku temu strasznie zainteresowałam się fotografią, teraz to "hobby" znacząco osłabło, ale nadal lubię sobie (i niekoniecznie) pstryknąć od czasu do czasu kilka zdjęć na tle kompletnie amatorskim. Lubię spędzać czas ze słuchawkami na uszach, niesamowicie miłuję Beatlesów, na dalszych pozycjach jest T.Love i Coma. Ogólnie sporo tego, taki w sumie całkiem pokaźny misz-masz. I od razu uprzedzam, że własna facjata na obecnym avatarze nie jest wyrazem narcyzmu i samouwielbienia, a po prostu wynikiem przyzwyczajenia nabytego na innych forach.
Teraz chyba nie musicie już tak bardzo ciągnąć mnie za język, choć z chęcią odpowiem na wszelkie pytania, jeśli takie będą zadane - byle nie przy użyciu wymyślnych narzędzi tortur, bo z tego co zauważyłam, to można tu spotkać także Inkwizycję (i do tego hiszpańską!) w jakże pięknym czerwonym odzieniu.
Witajcie!


