Wydział Rozważań Językowych NU

Discworld a Świat Dysku

Gdzie kontemplujemy szczegóły tłumaczenia, nazwy, imiona i inne językowe detale

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 gru 2013, o 06:30

Dobrze, że nie poszedłeś w kierunku kawału o babie i żabie, co to przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie a żaba na to...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 gru 2013, o 23:42

Jeszcze o muzyce.
Muzyka to także rytm i forma.
W Soul Music Glod demonstruje Lias'owi (później 'Cliff'), jakie rytmy można wygrywać na jego kamieniach:
Bambam-bamBAM

co komentuje słowami:
'Without a Shirt'

(być może aluzja do tytułu znanego standardu - 'Without a Song'). Ważne jest to, że wcześniej zagrany motyw rytmiczny odpowiada rytmowi tego wyrażenia: akcent w nim pada na ostatnie jednosylabowe słowo ('shirt'). Podobnie z następnym wyrażeniem:
'Shave and a haircut, two pence'

którego naturalny rytm i akcentację obrazuje następującą frazą rytmiczną:
Bam-bam-a-bambam, bamBAM

być może będącą częściowo nawiązaniem do 'Be-Bop-a-Lula' (do przecinka).
Natomiast w Muzyce Duszy (str. 42) sytuacja jest nieco kuriozalna, bo oba wyrażenia zostały przetłumaczone, ale nie został zmieniony motyw rytmiczny - mimo że zmieniają się wyraźnie rytm, akcenty oraz liczba sylab w drugim:
'Bez koszuli'

'Golenie i strzyżenie, dwa pensy'

a przecież powinno być:
'Bambam-BAMbam'
'Bam-BAMbam-a-bam-BAMbam, Bam-BAMbam'

A propos formy. W Muzyce Duszy (str. 171) pojawia się wyrażenie
w kółko te same kilka taktów

Pomijając już jarmarczną kolokwialność w tym kontekście zwrotu 'te same', istotne jest to, że w oryginale mamy
dozen bars
- czyli poniekąd zakamuflowane 'dwanaście taktów' (bo nie mówi się 'tuzin taktów' - Pratchett najprawdopodobniej celowo ukrywa przed wzrokiem niewtajemniczonych liczbę 12, stwarzając złudzenie, że chodzi o dowolną liczbę w przedziale 11-14). I tak by to trzeba było tłumaczyć - albo wprost: 'dwanaście', albo śladem Pratchett'a: 'tuzin'. Każdy, kto choć przelotnie otarł się o te sprawy, dostrzega, że Pratchett mruga doń okiem - chodzi o bluesa. Klasycznego, opartego na trzech akordach, dwunastotaktowca, baby!. Oh yeah .. /wysoko teraz:/ Oooo!
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 12 gru 2013, o 06:24

Stanisław Ssakmorski napisał(a): Bambam-bamBAM

co komentuje słowami:

'Without a Shirt'


E, gdzie tam, toż to nawiązanie do sceny z "Dirty Dancing" - Patrick Swayze każe się wsłuchać w rytm serca (bez koszuli) - dziewczyny wiedzą o czym piszę, nie? ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 12 gru 2013, o 23:30

Czy Pratchett zniżyłby się do niewybrednego żartu? ...

W Muzyce Duszy (str. 253) między Klifem a Buogiem dochodzi do przyjacielskiej wymiany zdań:

- Widzisz tę trollicę w pierwszym rzędzie? [...]
- Ta, która wygląda jak stos śmieci?
- [...] Ciagle na mnie patrzy!
- To startuj do niej, chłopie ...

Najpierw wyrażenie 'stos śmieci' samo w sobie: śmieci wyrzucone w większej ilości w jedno miejsce tworzą tzw. 'kupę' albo 'górę'. Na upartego można tak powiedzieć, ale jednak 'stos' oznacza wyższe niż szersze nagromadzenie przedmiotów lub materiału w jakimś sensie homogenicznego, np. stos zabawek, drewna, podarków, ubrań. Dla niektórych stosów są nawet osobne nazwy - stóg siana, sterta rupieci, góra piachu, stek bzdur.
W oryginale jest 'a spoil heap'. 'Spoil' oznacza bezwartościowy materiał kopalny wydobywany wraz z kopaliną (węglem, rudą miedzi, boksytami etc.) albo warstwę gruntu, jaką trzeba zdjąć maszynowo przy pracach budowlanych lub przy pogłębianiu - jego polskie odpowiedniki to 'skała płonna', 'odwał', 'urobek'. 'Heap' to wszelkie góropodobne (duże i małe) nagromadzenia materiału.
Dlatego w polskiej wersji powinno być 'hałda kopalniana' albo 'góra ziemi'.
Wyrażenie 'stos śmieci' jest niedopuszczalne nie tylko ze względu na mały zgrzyt stylistyczny oraz brak szacunku do kobiet w stylu, jakiego u Pratchett'a nie znajdziemy - ale także dlatego, że mowa tu o trollowej kobiecie, a więc słownictwo powinno być związane z geologią (Buog, choć karzeł, musi być tego w pełni świadomy).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez abigail » 13 gru 2013, o 00:17

hmmm ... zaraz mnie pobiją.. ale.. no niestety - PWC "błyskotliwością ciętą nie grzeszy"... :( - oczywiście Chwała Mu /bo w oryginale bym nie dała rady/ - ale nie jest Ci to - ten, któremu bym chciała buty lizać i po nogach sikać (po tych nogach, to nie jemu, tylko sobie - z zachwytu ... ;) za kongenialność.. no kongenialny to on jednak nie jest :( - jak np. Boy Ż. - co to przetłumaczył Villona tak, że pewien Francuz pytając pewnego Polaka czy zna, zazdrościł mu, że ten Polak, to czytał w tłumaczeniu, a on /bindy żabojad/ - musiał w oryginale ...
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 13 gru 2013, o 00:46

A w ogóle to 'trol' po polsku pisze się przez jedno 'l'.
'Troll' jest niczym innym jak błędem ortograficznym. Jak widać, wydawanym w dużym nakładzie. Jak widać, nikomu to nie przeszkadza. :D ;) :) :D :) :D ;) :) ;) :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 sty 2014, o 18:48

Krótko o prowizorycznym laboratorium urządzonym w wychodku przez laboranta policyjnego ..

W Na glinianych nogach w scenie, w której Angua wyjawia 'Cudo Tyłeczkowi' (a tak naprawdę, 'Radosnej Pupci'), że rozgryzła jej płeć, CT upuszcza probówkę ('Cheery dropped a test tube') - jednak, chyba dla większego efektu, dźwiękowego (no - ewidentne niedociągnięcie ze strony Pratchett'a ..), z polskiej wersji dowiadujemy się, że 'Trzasnęła upuszczona probówka'. W sumie dopuszczalna sprawa, tyle że w ten sposób przesuwa środek ciężkości z CT na przedmiot - upuszczenie probówki służy ukazaniu piorunującego wrażenia, jakie na CT zrobiła swoim odkryciem Angua (równie dobrze mogłoby być 'CT wypadła z rąk probówka') i być może dlatego Pratchett zrezygnował z opisu jakichkolwiek efektów tegoż upuszczenia.
W dalszej kolejności CT 'zaczął odruchowo czyścić dzbanek' - być może i dzbanek, ale użyte w oryginale słowo 'beaker' oznacza także 'zlewkę' - skoro CT miał(a) probówkę, to i mogła mieć zlewkę - podstawowe wyposażenie laboratorium chemicznego.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez abigail » 17 sty 2014, o 19:57

Stanisławie.. jakżeż celnie podbiłeś mego [niegodnego] bębenka [nagannej] niechęci do [szlachetnego] PWC! Zlewka.. ZLEWKA.. zlewka - taż to dla mnie przedmiot kultu [bo kultowy, to mi jednak nie brzmi... nie lubię tego słowa i już. *)].
Otóż herbatę, mój Tato pijał wyłącznie w zlewkach! [400 ml] Zlewek było w moim domu multum /ani jedna kupna - wszystkie "buchnięte z Zakładu" od 50 do 600 ml**)/ .

Nadto [będzie z "grubej rury emocjonalnej" - za co przepraszam ]:

Ostatni raz przed śmiercią, Mój Tata uśmiał się właśnie nad zlewką.. Bowiem nie wolno mu było pić więcej niż litr płynów dziennie. I ciągle prosił o picie. Ja wiedziałam, że mu nie wolno, a On wiedział, że nie potrafię Mu odmówić [miałam 13 lat]... Zawołał mnie i poprosił. Poszłam więc zrobić mu herbaty.. Wzięłam najmniejszą zlewkę [50ml]. Weszłam do pokoju /trzymając ją za sobą/ z tekstem: "Tato, zrobiłam Ci całą zlewkę, ale obiecaj, że już nie będziesz mnie prosił o więcej"
Na co Tata: "E, no całą, to może przesada...". Wtedy wyjęłam tę 50-tkę i spytałam: "Mam odlać?"


Wracając do merituma - Ssaku: dzięki za uzmysłowienie mi pokładów emocji tworzonych przez ST, których pozbawił mnie PWC. :clap:


*) pewnie dlatego, że w epoce moich "zlewek" ups.. znaczy mojej młodości - nie istniało :)

**) tj. Zakładu Hodowli Owiec Wydziału Rolnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. [sic! - albowiem w czasach "buchnięcia" [buchania?] dzisiejszy UR był właśnie jeszcze częścią UJ.
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 sty 2014, o 02:22

No, Abi - jako short story to jest perełka. Zwala. Really.

Co do mnie, to miałem zadanie ułatwione, bo miałem kiedyś Małego Chemika. A ciotka mi przynosiła z zakładu* odczynniki i naczynia ..

*) Z Polfy.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lut 2014, o 18:51

Myślę, że warto czasami baczniej zwracać uwagę na ŚD od strony językowej (a nie tylko jajarsko-przygodowej) - tać najwyższe laury Pratchett zbiera za 'zasługi dla języka angielskiego' (podkreślenie moje, hihi ..). Czyli pewne różnice między Discworld a ŚD można wytropić, li tylko czytając uważnie wersję polską - np. same tylko cytaty zamieszczane przez co poniektórych forumowiczów płci obojga.
Przed chwilą coś takiego mi się wyświetliło:

"Twarz Nobby'ego była otwartą księgą, aczkolwiek z tego rodzaju, który w niektórych krajach jest zakazany." (Łups!)

Nie czytałem jeszcze Thud!, ale już dwie rzeczy rażą.
Zbitka 'który/niektórych' jest w tym wypadku nieelegancka i nie da się obronić jako celowy zabieg stylistyczny (bo właśnie psuje styl, jeżeli o czymś takim w ogóle można tutaj mówić).
Ponadto trochę nienaturalnie brzmi wyrażenie 'z tego rodzaju, który ..' - w polskim używa się wersji w liczbie mnogiej: 'z rodzaju tych ..'
Tak że gdyby kogoś jeszcze ten fragment z wyżej opisanych powodów niepokoił, proponuję zastąpić go poniższym:

'Twarz Nobby'ego była jak otwarta księga - aczkolwiek z rodzaju tych, co to w niektórych krajach są zakazane.'


Kolejny cytat:

"Bagaż potrafił stać nieruchomo w taki sposób, że wydawało się to jeszcze straszniejsze, niż kiedy się poruszał." (Czarodzicielstwo)

Co się wydawało jeszcze straszniejsze? Co to jest 'to'? Niby co się wydawało straszne, kiedy się poruszał (a jeszcze straszniejsze, gdy stał .. )?

Może po prostu:
'Bagaż potrafił stać nieruchomo w taki sposób, że wydawał się jeszcze groźniejszy niż w ruchu' - coś w tym stylu, głównie chodzi o to, że to Bagaż wydawał się taki czy inny (a nie jego stanie czy ruszanie w oderwaniu od niego).

Następny cytacick poproszę .. ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 19 lut 2014, o 21:49

Cytacików mam na pęczki, ale teraz krótko a dosadnie o czym innym - bardzo życiowym zresztą, więc tym bardziej nie zwlekam:

W Zbrojnych na str. 173 Vimes leży zmożony nalewką o mocy
sto pięćdziesiąt procent


Domyślam się, że każdy czytelnik natychmiast dostrzega nieprawdopodobieństwo istnienia roztworu o stężeniu 150% w warunkach normalnych - no ale przecież Pratchett to fantasy, a w fantasy to nawet magiczne pierścienie mogą istnieć .. ahem ..

Niemniej jednak w tym przypadku nasz autor nie przesadza z fantastycznością i pisze:
One hundred and fifty per cent proof


a więc chodzi o napój wyskokowy o mocy co najmniej 75% - ale poniżej 100%. Z grubsza można przyjąć, że 1% to 2 proof - tak jest w Ameryce, na Wyspach Brytyjskich przelicznik jest trochę inny (100% to 175 proof). Można sobie sprawdzić na stoisku alkoholowym, że pewne skandynawskie gatunki eau de vie mają 100 i 101 proof, czyli 50 i 50,5 % - jak podaje etykieta.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Motopompa » 22 lut 2014, o 13:25

No nie, naprawdę? A ja myslałem, że to typowa dibblerowska etykieta. Ej, nie! To swtorzyło mój obraz typowo dibblerowskiej etykiety. Damn. Dzięki Ssaku!
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 22 lut 2014, o 19:27

Ssaku, albo masz czytelnika za nieoczytanego ignoranta albo Twoje ego się tu pieści. Czemu sam nie tłumaczysz? Zanieś próbkę wydawcy albo zajmij się korekta. Może w ramach terapii? :)

abi, gdzie P.W.C. do Boya Ż., plisss noł :P
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 lut 2014, o 19:50

Skoro temat budzi uzasadnione emocje, to należy się jeszcze dokładniejsze wyjaśnienie: poprawne oznaczenie mocy alkoholu to np. 40% vol. (czyli procentowy udział czystego etanolu w danym roztworze ['napoju'] alkoholowym) = 80 degrees proof (przy czym słowo 'degrees' często jest zastępowane symbolem stopni, czyli małym kółeczkiem w indeksie górnym tuż po cyfrze - albo /w amerykańskim/ w ogóle jest pomijane). Amerykański przelicznik '%' na 'proof' to '% x 2', a brytyjski - '% x 1,75'.
To dlaczego tak "oczytany" (dwuznaczność zamierzona - TP sam opowiada w którymś z wywiadów, jak to się raz opił niewinnego na pozór scumble'a) nasz autor wstawia potoczną brytyjską wersję błędną "per cent proof"? Najprawdopodobniej ze względu na charakterystykę postaci - autorem etykiety jest prostak Dibbler, który regularnie wali błędy ortograficzne i rzeczowe - więc i ten standardowy błąd musi zostać przez niego popełniony (tak samo jak postać 'menela' w filmie czy książce zasadniczo musi posługiwać się formami typu 'włancza', 'wziełem', 'poszłem', etc.).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 lut 2014, o 20:20

Groszku: nie wiem, jakie drogi prowadzą do wydawcy - nie sprawdzałem, bo m.in. jestem na razie zajęty czym innym - ale podejrzewam, że są długie i kręte. Ale ogólnie uważam, że wydawca powinien mieć znacznie większą stajnię tłumaczy - to byłoby z korzyścią dla języka i czytelników - a nie polegać na garstce, która tłumaczy po cztery kilkusetstronicowe książki rocznie. Domyślam się, że w tym układzie tłumacze oferują stawki hurtowe (no i w 'hurtowym' stylu tłumaczą ..)

Dlatego jedyne, co mi pozostaje, to bawić się w korektę. W swoim wolnym czasie (a mam obowiązki). A efektami dzielę się bezinteresownie - pod przybranym imieniem - z polskimi czytelnikami, żeby wiedzieli więcej o autorze i jego twórczości - jak kogoś to zainteresuje.

W tym konkretnym przypadku, żaden polski czytelnik nie może wiedzieć, czy w oryginale było '150% vol.' czy '150 proof' - nie mówiąc o tym, że mało kto - widocznie jesteś jednym z nielicznych wyjątków - wie, że w ogóle istnieje inna skala określania mocy alkoholi pitnych.

Poza tym lubię wytwory wysokogatunkowe, zwłaszcza w sztuce i jedzeniu (innymi słowy, cenię jakość), i od tego nie ma dla mnie odwrotu - dlatego na żadną terapię nie dam się zaciągnąć! ;)

W następnym wejściu antenowym pokażę, że naprawdę jest o czym w tym wątku pisać (mnie tylko ogranicza czas). Ponadto opublikuję na łamach Forum niepublikowane dotąd* fragmenty niektórych pozycji w cyklu Discworld. Zapraszam do lektury! ;)

* W Polsce
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wydział Rozważań Językowych NU

-Masz zamiar mi pomóc?
NO... TAK.
-Kiedy?
EHM... KIEDY BÓL STANIE SIĘ NIE DO ZNIESIENIA. ŚMIERĆ ZAWACHAŁ SIĘ CHWILĘ NIM PODJĄŁ: JEDNAKŻE JUŻ MÓWIĄC TO, ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ, ŻE NIE TAKIEJ ODPOWIEDZI OCZEKIWAŁEŚ.

Piąty elefant, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron