Niekoniecznie o Terrym...

Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;)

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Corvvin » 15 gru 2013, o 23:59

Anima Vilis napisał(a):Moim najpoważniejszym (a przez was nieodpartym) zarzutem wobec Sienkiewicza jest produkowanie stereotypów. Nakaz czytania i powszechne uwielbienie stereotypy te utrwalają.

A co złego jest w stereotypach? Są dobre i potrzebne...
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Reklama

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez ratharienn » 16 gru 2013, o 14:07

Anima Vilis napisał(a):Dzieci z Bullerbyn przeczytałam ale nadal uważam głównych bohaterów za smutną bandę upośledzonych nudziary.

I wniosek ten wyciągnęłaś, mając osiem lat? ;) Czy może czytałaś tę książkę później?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez abigail » 16 gru 2013, o 14:53

co, do Dzieci z B. : nie wszczynałam boju, bo walczyłam o noblistę ;) - atoli, Anima ma prawo - a moje: nie zgadzam się absolutnie oczywiście :) Dzieci z B. nie są ani smutną, ani upośledzonych, ani nudziarzy. Bandą - i owszem. Bo zgraną kupą :)
Może to kwestia wieku ;) ... z rozkoszą czytam po raz kolejny te Dzieci dla MZC. A film, zrobiony przez Szwedów - cymes! Zwłaszcza w kwestii scenografii!
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Anima Vilis » 16 gru 2013, o 17:55

ratharienn napisał(a):
Anima Vilis napisał(a):Dzieci z Bullerbyn przeczytałam ale nadal uważam głównych bohaterów za smutną bandę upośledzonych nudziary.

I wniosek ten wyciągnęłaś, mając osiem lat? ;) Czy może czytałaś tę książkę później?


Owszem osiem lat (czyli wtedy gdy książkę omawia się w szkole). Nigdy później do lektury nie powróciłam zawierzając swemu osądowi z tamtego okresu. Uznałam, że nawet gdyby byli ostatnimi osobami na ziemi to chyba nie chciałabym się z nimi bawić.. denerwowali mnie wszyscy strasznie (tak, że ledwo przez książkę przebrnęłam), nudni byli i jacyś tacy mało zaradni. Do pięt moim kolegom z podwórka nie dorastali.

Brethil napisał(a):Ja z kolei nie cierpiałam i nie cierpię dotąd "Kubusia Puchatka". Nie wiem czemu, ale przyznam się, że kiedy w podstawówce miałam go czytać po pół godziny dziennie to nastawiałam stoper i gdy dzwonił kończyłam, nawet jeśli byłam w połowie zdania.

Kubuś? Kubuś Puchatek? Ojej.. przykro mi.
Jak ty stoisz za Sienkiewiczem tak ja za Misia o Bardzo Małym Rozumku mogę walczyć i ginąć! Był ze mną od zawsze i znałam go niemalże na pamięć.. ba nadal w domu cytujemy go gdy np. im bardziej ktoś zagląda do środka [lodówki] tym bardziej czekolady tam nie ma.
Ważne: Jedyna słuszna i prawdziwa wersja to tłumaczenie Ireny Tuwimowej

Corvvin napisał(a):A co złego jest w stereotypach? Są dobre i potrzebne...

Wyskanduj mi to prosto w twarz :mrgreen:
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez reeven » 16 gru 2013, o 18:46

Anima Vilis napisał(a):Pinokio. Postępowanie tego nadętego kretyna było tak absurdalne, tak mnie denerwowało.. no pamiętam, że mimo młodego wieku w czasie lektury chciałam pajacowi przywalić. Do końca nigdy nie dotrwałam.

Oj koszmarna książka...nie pamiętam do którego momentu wytrwałam, ale Pinokio wydawał mi się głupi, złośliwy i nudny.
Sienkiewicza bronić nie będę...zanudziłam się na wszystkich lekturach jego autorstwa, choć szczerze przyznam, że żadnej nie skończyłam...nie dałam rady. Jedyną książką jego autorstwa, którą z własnej woli mam zamiar przeczytać jest Pan Wołodyjowski.
Pamiętam Dzieci z Bulerbyn i bardzo mi się podobała. Cóż gdyby wszystkim podobało się to samo było by nudno ;).
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Corvvin » 16 gru 2013, o 19:39

Anima Vilis napisał(a):Wyskanduj mi to prosto w twarz :mrgreen:

Nie ma sprawy ;) Ja tam je lubię, obudowuje się jak największą liczbą takich. Później mam spokój, ludzie na ogół nie pytają o nic, gdy pasuje im do stereotypu. Można za tym ukryć prawdziwe szaleństwo ;)

Mi Dzieci z Bullerbyn czytano jak miałem z 5-6 lat - bardzo mi się podobały ;) Choć nigdy do nich nie wróciłem - acz fragmenty pamiętam, choćby o wędrownym sprzedawcy kamieni. Czy o koncepcji budowy ruchomej góry. Boże! czemu ja mam pamięć zaśmieconą takimi rzeczami?!
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Tigi » 19 gru 2013, o 13:55

Corvvin - ja nadal żyję nadzieją, że ktoś wymyśli ruchomy pagórek, co mi się będzie obracał w drodze powrotnej do domu;-)

Anima - całym sercem zgadzam się z kwestią tłumaczenia Kubusia Puchatka.

co ciekawe ja Puchatka jako dziecko nie lubiłam <ale zauważam tu raczej wkład Disneyowskiej papki - że jak był filmik, to był śmieszny i fajny, a jak książka, to już nie aż tak - żeby nie było, generalnie lubię Disneya niesamowicie>, nawróciłam się do książki dopiero jako dorosła.

natomiast Dzieci z Bullerbyn uwielbiam, kocham, ubóstwiam!
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 19 gru 2013, o 18:19

Kubus jest git. Znam "Chatke" na wyrywki.
Nie lubie Paulo (ktos kiedys napisal Pablo) C. Te jego zlote mysli zabil internet, a jesli ktos postanawia umrzec z tego powodu to proszsz :D
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Motopompa » 19 gru 2013, o 19:20

Coelho przeczytałem jedną ksiązkę, kilka lat temu, kupioną na wakacjach w trójmieście bo nie miałem co czytać. To nie jest tak, że to się źle czytało. Tylko 2 dni później juz o niej nie pamiętałem. Jedynym obrazem jaki mi pozostał w pamięci z tej książki są kamienne schody na ulicy skąpanej w południowym słońcu.
Ale czy naprawde hejtujecie Coelho? (jak to temat sugeruje) Mnie on zwyczajnie mnie nie interesuje.

Zastanawiam się jak ugryźć Imię Róży w tym temacie.
Zanudziła mnie straszliwie, a przeczytałem całą, pomimo tego, że to całkiem spore tomiszcze. Cała ta fabularna oprawa jest zbudowana nieumiejętnie i tylko zwielokratnia ilość tekstu pomiędzy jednym a drugim ciekawym fragmentem i jest, moim zdaniem, absolutnie niepotrzebna, bo nic nie wniosła do mojego doświadczenia z tą ksiązką, poza piaskiem w oczach i ziewaniem. Są dwie rzeczy dobre w tym "Arcydziele XX wieku" - wszystko co połączone z Bernardem Gui i teologiczną debatą, bo to ciekawe ze względu na historię i opis myśli Adso, kiedy ten patrzy na... na co on tam patrzył? Kolumnę, portal albo obraz, jeśli dobrze kojarzę.
Czyli dałoby się to streścić na 30-u stronach. Imię Róży ma ponad 700.

Za to bardzo chcę przeczytać bardziej naukowe teksty Eco. Po Imienu Róży myślę, że to po prostu z fabułą niekoniecznie mu wychodzi.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez abigail » 19 gru 2013, o 23:30

Motopompa napisał(a):Ale czy naprawde hejtujecie Coelho?


Ja tam hejtuję absolutnie! /zresztą nie po raz pierwszy na forum/ - bo to tanie kawałki filozofii pauperum sprzedawane w formie literackiej rodem z Amwaya *).

*) jak ktoś nie wie co to Amway to niech se wygógla... wrrrrr...

Imię Róży - to akurat chyba najlepsze co się U.Eco udało w temacie "literatura komercyjna" /bo już "Wahadło Foucaulta" - to szmira nieczytalna intelektualnie nabzdyczona/ ;)

aczkolwiek eseje ma smaczne.. jak na włoskiego filozofa (uwaga: oxymoron) ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Motopompa » 20 gru 2013, o 00:31

Ma niszę to pisze, dopóki pan Zysk i pan Dochód mówią, że czemu nie. Co mu się dziwić, temu Coelhu? Taki ma sposób na życie. A że słabe? Cóż, nie każdy ma talent, a co dopiero wachlarz talentów potrzebnych dobremu pisarzowi.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez reeven » 20 gru 2013, o 01:01

Nie czytałam Coelho...ale w końcu choć jedną książke było by trzeba, żeby nikt mi nie zarzucił, że wyśmiewam coś czego nie znam. Jak ktoś chce to niech go lubi, trudno się mówi...wszystkich uratować się nie da...jak to w jednym filmie mówili ;). Chyba jednak lepszy już jest Zafon...mimo płaskich bohaterów...do nie dawna byli u mnie na równi ;).
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Tigi » 20 gru 2013, o 07:41

a ja się jednak wstawię za Coelho. zasadniczo zgadzam się z abi całkowicie, ale dołożę swoje trzy grosze - kiedyś miałam w życiu takiego doła, że właśnie takiej papki mi trzeba było i wtedy Coelho pomógł. i będę mu za to wdzięczna do końca życia, choćbym nawet nie mogła przetrawić innych jego książek <a czytałam wtedy "Alchemika" i "Piątą górę">.

co do Eco, lubię "Imię róży", alem wychowana na filmie fanka Connery'ego;-) za to kocham go absolutnie za "Zapiski na pudełku od zapałek":-)
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Silumer » 20 gru 2013, o 12:37

Paulo C. nawet nie hejtuję, tylko odnoszę się z pożałowaniem, że dorosły facet zamarzył napisać własną, kiepską ewangelię. Wyszło mu przejaskrawione jajko Faberge, kompletnie puste w środku.

Imię Róży, pamiętam, przez pierwsze 100 mnie nudziło niemiłosiernie, ale potem, po tych 100 stronach, jakbym przeskoczyła na inny poziom odbiorczy i do samego końca miałam wielki fun .
Tigi napisał(a):za to kocham go absolutnie za "Zapiski na pudełku od zapałek":-)


TAK!
Uwielbiam jeszcze jego ,,sześć przechadzek po lesie fikcji". mniam. Za to ,,O bibliotece" muszę przejrzeć jeszcze raz, bo jakieś ambiwalentne uczucia mi po sobie pozostawiło. ,,Cmentarz w Pradze" od dawna czeka na półce. :)
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Biała » 22 gru 2013, o 02:03

Hm. A ktos Czytał "podrecznik wojownika światła" Coelho? hm? trudno dostać ta ksiazke, ale ja osobiscie uwielbiam.

poza tym moze tez moja percepcja jak go czytałam byla inna, ale watpie zebym miala do tego wracac, wiec poza tym drobnym nadmienieniem nie bede juz nic nadmieniac.

denerwuje mnie ostatnio Piekara. mam "Charakternika" na polce i sie zastanawiam czy po raz pierwszy w zyciu nie oddam komus/czemus swojej ksiazki.
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Jednym z powodów tej krzątaniny był fakt, że na dużych obszarach kontynentu inni ludzie woleli robić pieniądze bez żadnej pracy. A że Dysk nie poznał jeszcze przemysłu muzycznego, zmuszeni byli wykorzystywać starsze, tradycyjne formy bandytyzmu.

Równoumagicznienie, dodał(a) Elencza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron