Wydział Rozważań Językowych NU

Discworld a Świat Dysku

Gdzie kontemplujemy szczegóły tłumaczenia, nazwy, imiona i inne językowe detale

Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 14 paź 2013, o 18:13

Celem wątku jest zwrócenie uwagi na to, co nie bardzo przeszło z jednego świata do drugiego, jeżeli w ogóle przeszło. W podtytule można by dodać "Bliżej Pratchett'a".

Na początek taki drobiazg (Pomniejsze Bóstwa, str. 8):
Ta historia rozgrywa się w pustynnej krainie, w odcieniach pomarańczu i ochry.

Ochra to taki kolor ziemisty żółto-czerwony, jasnopomarańczowo- brązowy, najlepiej znany pod nazwą 'sraczkowaty' (właściwie jasnosraczkowaty) - w handlu uspołecznionym nie stosowaną.
Czyli zbliżony do pomarańczowego, a więc zestawienie tych kolorów daje monotonny efekt kolorystyczny.
U Pratchett'a jednak jest "shades of umber and orange". Umbra to też ziemisty brąz - ale zdecydowanie ciemny (np. typowy dla wczesnego Van Gogh'a). Tak więc zamierzony przez Pratchett'a efekt kolorystyczny jest wyraźnie kontrastowy. Kto ma farbki albo dobre pastele, niech sprawdzi - aczkolwiek kto je ma, to dobrze wie bez sprawdzania.

A na str. 37 Pomniejszych ... pojawia się brat Whelk. U Pratchett'a też się pojawia, ale to nie jest przezeń wymyślona nazwa - 'whelk' to nazwa dużego ślimaka morskiego (ze stożkowatą konchą), a ponieważ jadalnego (i odławianego także w rejonie wysp brytyjskich), to i znanego z nazwy czytelnikowi anglosaskiemu. Jego polska nazwa to 'trąbik'. Czyż nie słodka. Więc może powinien być brat Trąbik? Ponieważ jest z dużej litery, to tłumacz zdaje się uznał to za neologizm onomastyczny, a przecież wiadomo nie od dziś, że Pratchett czasami wykorzystuje istniejące już nazwy i obdarza nimi swoje postaci i rośliny (np. 'frogbit' - 'żabiściek', vide wątek 'Flora Dysku') - wystarczy tylko sięgnąć do słownika ('whelk' jest w każdym). Co ciekawsze, w dalszej części PM 'whelk' pojawia się ponownie - tym razem z małej litery jako ewidentnie nazwa żywego organizmu, więc tym razem został sprawdzony i w polskiej wersji pojawia się 'małż'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Reklama

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 paź 2013, o 22:06

Natomiast dalej w Pomniejszych Bóstwach trafia się klasyk (str. 234):
Vorbis zasiadł na kamiennym fotelu pod rozłożystym drzewem.

I bynajmniej nie chodzi o 'kamienny fotel' - u Pratchett'a jest 'stone chair' (fotel to 'armchair'), ale kamienne krzesło też jest trudne do wyobrażenia, to już ten fotel - przynajmniej pozornie - wydaje się lepszy. Jednak możliwym synonimem dla 'chair' jest 'throne' (czyli oczywiście nasz 'tron'), czyli spokojnie można by to przełożyć jako 'kamienny tron' (ewentualnie 'kamienne siedzisko') - w obu tych przypadkach unikamy oksymoronu jakim jest ten fotel z kamienia, bo fotel, z definicji, jest wygodny (ja wiem, że są maniacy świadomego zdrowia, którzy będą twierdzić, że najwygodniej śpi się na brzozowej desce, a siedzi - właśnie w marmurowym fotelu, ale zostawmy ich w spokoju, na pewno też mają swoje forum). O tym, że chodzi o coś typu 'siedzisko' świadczy przyimek w oryginale 'on' ('na') - siada się na krześle, ale w fotelu (zarówno po angielsku jak i po polsku). Krzesło też może mieć podłokietniki ('arms') i dalej Pratchett pisze, że V. oparł na nich łokcie ("with his elbows on the stone arms") - tym bardziej widać, ze chodzi o 'krzesło' z podłokietnikami (a nie fotel, bo w ten sposób Pratchett wyraźnie dystansuje się od słowa 'armchair'). Tak więc kamienne siedzisko z podłokietnikami to właściwie kamienny tron. Ciekawostką jest to, że tłumacz wyposażył ten swój fotel w "poręcze" (no po prostu złota rączka z niego - wcześniej wstawił wiklinową furtkę w solidną bramę zamkową - vide post 'Konkurs! Bez nagród!!'). Ponadto V. "zasiadł" (czemu tak pompatycznie?? - u Pratchett'a jest 'usiadł' -'sat down' - aha, bo to jest fantasy, a tam się 'zasiada'..) - i tu uwaga: "na fotelu" - to prosty człowiek ten Vorbis jest, nie wie, jak się zachować na salonach - od początku się tego domyślaliśmy ..
Teraz stwierdzam, że o to, co powyżej - to też chodzi.
Ale to nie koniec tego, co kryje w sobie jedno niewinne zdanie proste. U Pratchett'a drzewo nie jest rozłożyste, natomiast jest "elder tree". To pierwsze słowo jest powszechnie znane jako 'starszy' w odniesieniu do rodzeństwa ('my elder sister'), a w liczbie mnogiej oznacza starszyznę (np. plemienną). Na tym etapie rodzi się pytanie "czy drzewo może być 'elder' (w stosunku do innych, rosnących poza murami Cytadeli - wspomnianych w następnym zdaniu). A poza tym 'starsze drzewo' w tym kontekście brzmi dziwacznie - więc niech będzie "rozłożyste"!. Tylko że 'elder' oznacza także dziki bez (czarny, koralowy - jest kilka gatunków w rodzaju Sambucus). Czyli Vorbis usiadł pod starym, rozrośniętym (czyli rozmiarów drzewa) krzewem dzikiego bzu i dlatego w następnym zdaniu jest mowa o tym, że jego owoce dojrzewały.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 28 lis 2013, o 23:45

Tym razem uwagę skupimy na dwóch, przepraszam za wyrażenie, ustępach z Muzyki Duszy:
Moglibyśmy przygotować parę numerów ...
str. 37
Jutro znajdę dla nas jakąś salę.
str. 39
W oryginale nie chodzi o 'numery' ani o 'salę' - tam się pojawia 'gig', czyli 'występ', 'granie', 'dżob', czy po prostu 'koncert', aczkolwiek niektórzy uważają, że to ostatnie to tylko w filharmonii (nieprawda).
Czyli powinno być:
"Moglibyśmy dać parę występów" - bo tylko w ten sposób można zarobić (za samo przygotowanie paru kawałków nikt nikomu nie płaci)
oraz
"Jutro załatwię jakiś występ (jakieś granie, jakiegoś dżoba)".
Dalej z kontekstu zresztą wynika, że chłopaki żadnych numerów nie przygotowują, tylko wychodzą na scenę (pierwszy występ w 'Bębnie') i grają znane kawałki, bez wcześniejszych prób.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 29 lis 2013, o 06:19

SSaku, nie zgodzę się z Tobą, nie grałeś w kapeli, prawda? Niewiele wspólnego miałeś z ludźmi grającymi w bandach czy też innych kapelach podwórkowych. A tak poza tym - powtórzenia. Coś czego unikania uczą bodajże w podstawówce, SSaku, wiesz? ;) Odnoszę wrażenie, że na siłę szukasz dziury w całym. No ale że Ci się chce to należy Ci się piwo:))) "Piwo, piwo, piwo" ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 29 lis 2013, o 16:57

Cuduś, Skarbie: najpierw przeczytaj, potem sprawdź to, czego nie wiesz i dopiero później ewentualnie wysnuwaj ostrożne wnioski.

Kapele 'podwórkowe' to może jest punkt odniesienia dla Ciebie - ale nie dla mnie ;)
Pokaż w takim razie, na podstawie której części tego, co napisałem, wyciągnęłaś swoje wnioski.

Nie szukam dziury w całym - założenia wątku jasno sformułowałem na początku (a także w innych wątkach, bo formułę mają po części wspólną). Po prostu od czasu do czasu, jak coś przyuważę, to o tym piszę. Myślałem, że taki jest cel istnienia for.

[W Polsce bardzo źle uczą w kwestii tzw. niepowtarzania. Takie niepowtarzanie na siłę daje na ogół gorsze efekty niż powtórzenie tego samego słowa. Np. używanie na zmianę określeń "Adam Mickiewicz", 'Nasz wieszcz', 'Autor Pana Tadeusza', 'Dumający na paryskim bruku', etc. nie zmienia faktu, że za każdym razem piszemy 'A.M.' Takie sztuczne 'niepowtarzanie' obserwuje się często, np. w tzw. artykułach naukowych czy prasowych]

I gdzie Ty widzisz jakieś rażące, szkodliwe, niedopuszczalne - czy w ogóle jakiekolwiek - powtórzenie w tym, co napisałem? Hę?

Na koniec, dla przypomnienia (dla np. zainteresowanych tłumaczeniami):
'gig' - to występ, granie, dżob, koncert (nie: numer, sala)

Piwo mi się należy - od Ciebie! ;)
(A jak się zdobędziesz na taki gest, to ja postawię drugie i dorzucę frytki).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 29 lis 2013, o 18:01

I bardzo dobrze, SSaku, że się różnimy (wiesz, to od "poróżnić" ;) "Allach lubi różnorodność", jak mawiał M.Freeman w takim jednym filmie. Co do kapel podwórkowych, każdy gdzieś kiedyś zaczynał. Jakiś garaż, jakieś podwórko. I tak, jest to dla mnie punkt odniesienia i jestem z tego dumna. A frytek nie jadam ;-p
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez abigail » 30 lis 2013, o 02:01

[a wsio taki żał, że dwie ludzie, co lubię ich, tak piszą se,
że smutno mi czytać ich choć.. hehe hehe hehe]
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 30 lis 2013, o 18:10

Abisia, czy Ty o trzeciej nad ranem znowu śpiewałaś bluesa o karaluchach? A my z Cudusiem to podług reguły 'kto się czubi, ten się lubi'. Wyjaśniliśmy sobie wszystko na PW. Oparło się aż o Allaha. Summa summarum stanęło na tym, że będę sobie mógł wziąć podwójne frytki.

Jak widać tematy muzyczne mało komu pozostają obojętne. Skoro wziąłem już do ręki klawiaturę, to dla poruszenia serc i umysłów przyczepię się znów do czegoś ;) :) :D

W Muzyce Duszy na str. 115 pojawia się coś takiego:
- Krótkie solo oparte na skali pięciotonowej E, z motywem molowym?

To zdanko wpisuje się w pewną, atrakcyjną dla czytelnika tradycję 'wtrętów żargonowych' w literaturze, zwłaszcza gatunkowej. Jak się jest ignorantem w sprawach himalaizmu, medycyny sądowej, polarnictwa, fizyki, chemii, etc., to się chętnie czyta takie fragmenty, w których odsłonione są tajniki różnych profesji. Z rzeczowością takich 'wstawek profesjonalnych' bywa różnie - zależy pewnie od tego, na ile autor mógł lub mu się chciało dotrzeć do źródeł (pominąwszy kwestię koloryzowania i naginania rzeczywistości, tak aby się lepiej sprzedała albo pasowała do fikcyjnej historii).
Do takich ezoterycznych dla przeciętnego czytelnika dziedzin należy muzyka - widziana oczami muzyka (Ha!! Powtórzenie!!! .. vide pewien pościk wyżej). Np. w Madame A. Libery, jest scena, w której narrator, pianista, opis swojego szkolnego (impromptu, z dreszczykiem emocji, bo wbrew 'systemowi') wykonania 'Hit the Road Jack' Ray'a Charles'a opiera na fachowych terminach muzycznych i w ten sposób dodatkowo potęguje ideologiczną grozę sytuacji.
W tym tutaj przypadku można by było trochę dopracować to zdanko. Oryginał brzmi tak:
'A lick based on an E pentatonic scale using the major seventh as a passing tone?'

To jest rzecz w całości wzięta z jakiegoś podręcznika improwizacji, czyli w 100% prawdziwa i wiarygodna - czego nie da się do końca powiedzieć o wersji polskiej.
Odpowiednikiem 'lick'a' jest 'fraza' (ew. 'motyw'). Owszem, są nawet tacy, którzy przemycają 'lick' do polskiego żargonu muzycznego - ale ono po prostu nie brzmi dobrze, a w sztuce improwizacji mówi się o graniu frazą - sola zbudowane są z fraz.
Skalę powszechnie nazywa się 'skalą pentatoniczną' lub 'pentatoniką'. 'Skala pięciotonowa' jest określeniem jak najbardziej poprawnym, ale nieużywanym.
Pozostałą część tego fragmentu tłumacz z niewiadomych powodów zupełnie i raczej bezsensownie przeinaczył. Podkreślam, że mówimy tu o muzyce typu jazz, blues, rock.
Czyli powinno być coś w tym stylu:
'Przykładowa fraza w skali pentatonicznej w E z dużą septymą jako dźwiękiem przejściowym'. Ta przejściowa septyma nie ma żadnego wpływu na charakter frazy - molowy czy durowy.
;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez yaga » 30 lis 2013, o 18:20

"septyma wielka", a nie żadna "duża septyma" (całe szczęście, że nie "zwiększona"). Reszta się zgadza. Dziękuję za uwagę.
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 30 lis 2013, o 18:27

Masz rację - chociaż to raczej w języku filharmonicznym, potocznie używa się obu określeń.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez yaga » 30 lis 2013, o 18:35

potocznie słyszałam tylko albo "septymę wielką", albo coś w stylu "a potem jest E siedem", ale nigdy "dużej". może kwestia regionu albo co
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Detrytus » 30 lis 2013, o 19:17

zgadzam się z Yagą. W młodości jako niedouk muzyczny i posiadacz gitary nigdy w życiu nie słyszałem o systemach ani dużych ani małych. Za to cyferka 7 przy akordzie czy molowym, czy durowym to już wiedziałem o co chodzi.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 30 lis 2013, o 19:37

Cyferka 7 przy akordzie molowym lub durowym oznacza septymę małą, czyli np. dźwięk Bb w akordzie C7 lub Cm7. Jeżeli akord zawiera wielką septymę, wówczas nasza sympatyczna cyferka poprzedzona jest określeniem 'maj' - np. Cmaj7.
Yagusia ma rację, że w gdyby w czasie próby w filharmonii ktoś (np. muzyk rockowy przygotowujący z filharmonikami wspólny koncert) powiedział 'duża septyma', to wioliniści zaczęliby szukać kalafonii w futerałach, bo nagle stwierdziliby, że im coś smyki nie suną, waltorniści zaczęliby gorączkowo szperać w nutach, bo nagle by sobie przypomnieli, że mieli coś sprawdzić w takcie 148, a pianiście tylko by nogi wystawały fortepianu, bo nagle by sobie przypomniał, że mu tam ostatnio 5 złotych wpadło. A chór po prostu by wyszedł (tzw. walk-out).
;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 30 lis 2013, o 20:11

Veto - chór by owszem "walk" ale "moon", "moonwalk" ;)))
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 gru 2013, o 00:03

Tym razem inny drobiazg - ale bardzo znamienny i reprezentatywny dla pewnego szerszego zjawiska w ŚD - może zainteresować tych, którzy zwracają uwagę na potoczystość języka i wszelkie niuanse składniowe, rzutujące na rytm i brzmienie tekstu.

Fragment opisu Susan (Muzyka Duszy, str. 137) - gdy przyszła na koncert w małej czarnej i z krukiem na ramieniu:
Na ramieniu siedział jej kruk.

Proszę się dobrze wsłuchać w to zdanie.
............................................................
I jak?

Aż się prosi dopowiedzieć: 'A z nosa zwisał jej gil'.
Pasuje to do opisu kobiety, która przyszła do lekarza - a nie opisu tajemniczej piękności. Tak jakby ten kruk był czymś niekoniecznie pożądanym - np. 'Ty, coś Ci siedzi na ramieniu - jakiś kruk chyba ..' ('To go strzepnij, jak możesz').

A wystarczy minimalnie zmienić szyk zdania:
'Na jej ramieniu siedział kruk'. W ten sposób kruk staje się tylko dodatkiem do image'u - a nie jego parazytyczną dominantą.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Następna strona

Powrót do Wydział Rozważań Językowych NU

Czasami prawda pojawia się w rezultacie dodania kilku kłamstw i odjęcia ich od całości tego,co wiadomo.

Piekło Pocztowe, dodał(a) reeven

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron