
































Straż Nocna napisał(a):– Sierżancie?
– Tak, kapralu Ping?
– Dlaczego niektórzy z was noszą fioletowe kwiatki, sierżancie?
Nastąpiła subtelna zmiana w atmosferze, wyssanie dźwięku wywołane uważnym
nasłuchiwaniem wielu par uszu. Wszyscy funkcjonariusze w pokoju przestali pisać.
– Bo wie pan, sierżancie – ciągnął Ping – widziałem, że pan, Reg i Nobby nosiliście je w
zeszłym roku o tej porze, więc pomyślałem, że może wszyscy powinniśmy...
Ping się zająknął. Zwykle przyjazne oczy sierżanta Colona zmrużyły się nagle,
przesyłając jasne ostrzeżenie: mój chłopcze, stąpasz po cienkim lodzie, który zaczyna
trzeszczeć...
– No bo moja gospodyni ma ogród i mógłbym szybko podskoczyć i ściąć... – ciągnął Ping
w nietypowym dla siebie usiłowaniu samobójstwa.
– Chciałbyś dzisiaj nosić bez, tak? – zapytał Colon cicho.
– To znaczy, gdyby pan chciał, to mógłbym...
– A byłeś tam? – Colon wstał z takim rozmachem, że przewrócił krzesło.
– Spokojnie, Fred – mruknął Nobby.
– Przecież ja nie... – zaczął Ping. – To znaczy... gdzie byłem, sierżancie?
Colon oparł się o blat i przysunął swą okrągłą, poczerwieniałą twarz na cal od nosa Pinga.
– Skoro nie wiesz, gdzie było to „tam”, to tam nie byłeś – oświadczył tym samym cichym
głosem. Znów się wyprostował. – A teraz ja i Nobby wychodzimy. Spocznij, Ping.


















Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?

































Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) Nobby Nobs
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników