Kilka miesięcy temu wyszedł Dodger. Opowieść w klimacie wiktoriańskiego Londynu tradycjami nawiązująca do spuścizny Dickensa (nie tylko poprzez umieszczenie go w fabule jako jednego z bohaterów). To opowieść o młodym, zaradnym "grzebaczu". Pewnego dnia staje się świadkiem wydarzenia, które odmienia jego życie. Poznajemy wraz z nim wszystkie tajniki życia najniższych, jak i tych które miały trochę więcej szczęścia, warstw społecznych. A jak kończy się historia? Cóż pozostaje poczytać. Jak dla mnie doskonała odskocznia od Świata Dysku, która jednak klimatem pomimo swojej "realności" siedzi w magicznym świecie w którym można spodziewać się spotkania z Vimesem tuż za rogiem.
Polecam.
Czy już udało wam się zapoznać? Jak wrażenia? Zapraszam do dyskusji.
Link do mojej recenzji: [LINK]
Wędrujący Dodger: [Link]



