Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 2 cze 2012, o 22:50

Tak oglądając Nieśmiertelnego nam się nasunęło, czy Crowley czasem nie został oparty na postaci Kurgana.

Kurgan jest demoniczny, nieśmiertelny i słucha Queen w samochodzie ;) Poza tym jeździ jak wariat, którym skądinąd jest.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez grace » 17 cze 2012, o 16:01

Straż Nocna napisał(a):Kolejne złe posunięcie. Ponurego sarkazmu powinno się uczyć w szkołach, pomyślał. Poza tym uzbrojeni ludzie też mogą wpaść w kłopoty, jeśli nieuzbrojeni cywile będą dostatecznie rozwścieczeni, zwłaszcza jeśli na ulicach są brukowce.


Nawiązanie do Pink Floyd "Another brick in the wall" cz.2 "No dark sarcasm in the classroom. Teachers leave the kids alone"


edit: 28.10.
Pamiętacie fragment z W północ się odzieję o trzymaniu łasic w spodniach?

Obrazek
Sport polega na wrzuceniu zwierzaka do spodni i zaciśnięciu paska, tak aby nie mógł się wydostać. Obecny rekord świata ustanowiony w 1981 roku wynosi 6 minut i należy do Rega Mellera.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez pa5tor » 23 gru 2012, o 12:52

ostatnio przeglądając swój księgozbiór (świeżo po lekturze biografii Slayera) nasunęło mi się skojarzenie tytułu "Snuff" do filmów pokazujących zarejestrowaną prawdziwą smierć, najczęściej zadaną w sbosób brutalny...nazwa dla takiego filmu brzmi ni mniej, ni więcej tylko właśnie snuff (Kerry King lubił kiedyś oglądać takie filmy).
W samej powieści może nie ma opisu brutalnej śmierci, ale czytelnik może się domyśleć, że smierć zadana małej goblince była bez wątpienia brutalna.
Avatar użytkownika
pa5tor męska
Mag I stopnia
 
Posty: 106
Lokalizacja: Allenstein
Reputacja: 26

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Marek_Sobczak » 27 gru 2012, o 17:25

Oglądam sobie właśnie serial "Life on Mars". Gliniarz podczas pościgu zostaje potrącony i przenosi się (skok w czasie(?), śpiączka(?), uraz mózgu(?) ) z 2006 roku do roku 1973 na rodzimy posterunek. Po drodze spotyka siebie jako dziecko, swojego ojca i matkę oraz kolegów, których znał w przyszłości. Brzmi znajomo?:)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Galuska » 6 sty 2013, o 02:57

Złapała mnie bezsenność, to się wypowiem :)

Pamiętacie ten ośrodek z "Powtornego Regimentu", z którego uciekała ta miła para? Mi to się skojarzyło z filmem "siostry magdalenki" i z zakładami sióstr Magdalenek. Przemoc, niewolnicza praca, odbieranie dzieci i wszystko w celach "oczyszczenia" ewidentnie do tego nawiązywało.

I jeżeli jesteśmy przy tej książce, pamiętacie może tego kochasia, bodajże Johnny'ego, co zostawił dziewczynę z dzieckiem i uciekł na wojnę? Mi się kojarzy z piosenką "Johnny I hardly knew ya".

Tak samo Morporkia nawiązuje do Britanni.

A teraz wracając do ruchomych obrazków, pamiętacie może ostatnią scenę, co ogromna kobieta wspinała się na wieżę uniwersytecką trzymając w garści Bibliotekarza? ;) Na pewno wiecie, z czym mi się to skojarzyło.

Jutro pewnie dopiszę
Avatar użytkownika
Galuska żeńska
Student Magii
 
Posty: 5
Reputacja: 23

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 9 sty 2013, o 16:38

Pamiętacie ulubione ciasto prymusa - "takie ciasto z różowymi i żółtymi kwadratami(...) i taki biały marcepan z wierzchu, wyśmienite"? Z "Ostatniego kontynentu"?
To ciasto/tort Battenberg: http://en.wikipedia.org/wiki/Battenberg_cake

Edycja 12.01.: (proszę o sklejenie)
To bardziej skojarzenie niż realizm, ale nie mogłam się powstrzymać:
W "Kapeluszu pełnym nieba" (tł. D. Malinowska-Grupińska):
"(...) to wyprawa dla kamikadze i prawdopodobnie wszyscy wylądujemy z powrotem wśród żywych, gdzie jak wiadomo jest strasznie nudno. Więc... kto się zgłasza na ochotnika?!"
oraz:
"To było czyste szaleństwo, plan desperacki, bardzo niebezpieczny i ryzykowny, wymagający ogromnej siły i odwagi. Wobec czego zgodzili się natychmiast".
Gimli w "Powrocie króla" (film):
"To samobójstwo! Nikłe szanse powodzenia! Na co czekamy? (Certainty of death. Small chance of success. What are we waiting for?)"
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Hrymimakos » 6 lut 2013, o 00:46

Motyw "sceniczny" Buoga z "Muzyki Duszy" ma swój pierwowzór w "Rockowym Armageddonie" popularnego ostatnio Georga R. R. Martina. W obydwu pozycjach wokalista na scenie "nie jest sobą".
Hrymimakos
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 15 lut 2013, o 18:29

"Kiedy wykluczy się niemożliwe, to, co pozostanie, choćby całkiem nieprawdopodobne, musi być prawdą." ("Straż, straż") - Vimes myśli całkiem jak Sherlock Holmes, prawda? :)
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Melissa » 16 lut 2013, o 12:38

Tam było odwrotnie, "kiedy wykluczy się wszystko, co możliwe, to co zostanie, choćby całkiem nieprawdopodobne, musi być prawdą". To było raczej prześmiewcze wobec Holmesa. :twisted: Vimes narzekał na zbyt dużą ilość fałszywych tropów. Ślady na śniegu w opowiadaniach o Sherlocku zawsze pozostawiał ktoś zamieszany w sprawę, dla Vimesa było mnóstwo możliwości: może zostawiła je służąca, mleczarz, przypadkowy przechodzeń...
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 16 lut 2013, o 14:17

Tak tylko mi się skojarzyło...
Melissa napisał(a): Vimes narzekał na zbyt dużą ilość fałszywych tropów. Ślady na śniegu w opowiadaniach o Sherlocku zawsze pozostawiał ktoś zamieszany w sprawę, dla Vimesa było mnóstwo możliwości: może zostawiła je służąca, mleczarz, przypadkowy przechodzeń...

Mimo całej miłości do Sherlocka, bardziej do mnie przemawia podejście Vimesa :)
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Ami » 25 lut 2013, o 10:55

Bardzo realistycznie w Muzyce Duszy opisane jest podejscie wykładowców do studentow :lol:
"Ridcully zamrugał niepewnie.
-Co to za jedni?-zdziwił się. A potem z głębin pamięci wypłynęła przerażająca odpowiedź. Tylko pewien bardzo szczególny gatunek używał takich imion.-Studenci?
-Co?Tak.-Myślak cofnął się. - To chyba nic złego, prawda?Znaczy przecież jesteśmy na uniwersytecie.
Ridcully podrapał się za uchem. Ten młodzik ma rację, naturalnie. Trzeba wpuszczać tych drani, nie da się tego zakazać. Osobiście starał sie ich unikać jak tylko mógl - podobnie jak reszta wykładowców. Czasem nawet uciekali przed nimi albo chowali się za drzwiami, gdy tylko ich widzieli. Podobno wykładowca run współczesnych wolał raczej ukryć się w szafie, niż rozpocząć wykład."
Z życia wzięte :mrgreen:
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez ybanezz » 28 lut 2013, o 16:33

Corvvin napisał(a):Imperium Agatejskie ze swoim wielkim murem i kultura - Chiny (i niech mi ktoś wytłumaczy czemu w filmie Dwukwiat, ze swoją okropną fryzura wyglądał jak wypisz, wymaluj amerykański turysta).

A co do Ankh-Morpork == Londyn to PROZAiC pewnie jest najbliższy prawdy.. Acz przytocze taki fragmencik z wywiadu z Terrym:

Szuka Pan cech typowych dla poszczególnych narodowości?
Skądże! Nie interesują mnie spostrzeżenia, które mówią mi coś o Polakach, ale głównie te, które mówią mi coś o ludzkości. Wczoraj ktoś mi powiedział, że Ankh-Morpork [największe miasto w Świecie Dysku - przyp. MW] przypomina mu Kraków. Gdziekolwiek na świecie się pojawię, ludzie mówią mi, że Ankh Morpork przypomina im ich własne miasto. Tak samo dzieje się z wieloma postaciami z moich książek. To mi bardzo pochlebia, bo oznacza, że postacie i miejsca w moich książkach są uniwersalne.


Bo Chinczycy bardziej chca byc amerykanscy niz sami amerykanie a Ameryka byla budowana glownie przez emigrantow, w duzej mierze przez Chinczykow:D takie luzne skojarzenie.
ybanezz męska
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 5 mar 2013, o 14:52

Z "Wyprawy czarownic":
"- Słyszałam kiedyś taką historię - powiedziała. - Taki jeden siedział zamknięty przez lata, długie lata, i dowiedział się zadziwiających rzeczy o wszechświecie od innego więźnia, niesamowicie mądrego, a potem uciekł i się zemścił."
Hrabia Monte Christo.

(Jeśli ktoś już o tym pisał, to przepraszam.)
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Jetski » 9 mar 2013, o 21:05

ybanezz napisał(a):
Corvvin napisał(a):Imperium Agatejskie ze swoim wielkim murem i kultura - Chiny (i niech mi ktoś wytłumaczy czemu w filmie Dwukwiat, ze swoją okropną fryzura wyglądał jak wypisz, wymaluj amerykański turysta).



Bo Chinczycy bardziej chca byc amerykanscy niz sami amerykanie a Ameryka byla budowana glownie przez emigrantow, w duzej mierze przez Chinczykow:D takie luzne skojarzenie.


Wbrew pozorom świat dysku powstawał (i wciąż powstaje) w drodze ewolucji. Jeśli ktoś czyta serię świata dysku po kolei łatwo może zaobserwować rozwój pewnych idei z książki na książkę. Stopniowo pojawia się coraz więcej nawiązań, coraz więcej filozofii i obserwacji. Nowe warstwy są nabudowywane na te już istniejące, stopniowo powstają nowe krainy, kontynenty itd. W moim odczuciu to jest właśnie klucz do odpowiedzi na w/w pytanie. Idea świata dysku powstawała stopniowo, a wraz z nią miejsca i bohaterowie. Dwukwiat pojawia się w Kolorze Magii (1983) a następnie w Blasku Fantastycznym (1986) i pochodzi z kontynetu przeciwwagi. Na kontynencie przeciwwagi jest sporo złota więc ma ono inną wartość, wszelkie wynalazki używane przez dwukwiata zdają się być ze śwata lepiej rozwinętego.
Biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną połowy lat 80tych, to właśnie Stany wydają się być tą bogatą i wysokorozwiniętą krainą, dolary w tamtych latach miały potężną siłę nabywczą, zwłaszcza w naszej części europy.
Avatar użytkownika
Jetski męska
Student Magii
 
Posty: 15
Reputacja: 144

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvus26 » 17 maja 2013, o 13:34

Wyszukiwarka nie znalazła tego w tym wątku a wydaję się oczywiste
"Obyś żył w ciekawych czasach" jest starym chińskim przysłowiem/klątwą
edit: Z jakiegoś powodu BB code mi nie działa więc suchy link wklejam
http://pl.wikiquote.org/wiki/Przysłowia_chińskie
edit2: No tak widać nie lubi polskich znaków w linku, musicie sobie skopiować i wkleić do paska żeby działało
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Za oknem świtało. Jechali, słuchając Mszy h-moll J. S. Bacha ze słowami Fredie'go Mercury'ego.

Dobry Omen, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron